czwartek, 22 sierpnia 2013

Moje Silikonowo, SLS- owe pojecie ;)

Witajcie,
Byl post o odzywkach i maskach i bylo o mojej silikonowej panice, teraz postaram sie wyjasnic, skad ta panika i czy tak naprawde warto bylo panikowac ;)

W zasadzie do momentu mojego wlosowego szalu, nie mialam pojecia o istnieniu silikonow w skladzie kosmetykow do pielegnacji (jak i o wielu innych rzeczach, ale to juz inna historia ;)). Jak i pojecia nie mialam, tak tez nie wiedzialam czy one rzeczywiscie szkodza, czy pomagaja, oraz jakie wlasciwie jest ich dzialanie. Kiedy probowalam to wszystko rozszyfrowac buszujac po blogach doszlo do tego, ze jako totalnie poczatkujaca, jeszcze bardziej sie zamotalam w gaszczu slow takich jak: silikon, SLS, SLES, itp.
Dlugo wychodzilam z zalozenia, ze silikony to samo zlo, ktorego nalezy unikac jak ognia (widocznie trafialam na informacje u dziewczyn, eliminujacych je zupelnie ze swojej pielegnacji ;)), natomiast nazwy typu SLS, SLES to dla mnie nie bylo nic innego jak silikony i tez sadzilam, ze trzeba sie tego wystrzegac ;)
Taka chaotyczna mieszanina faktow w glowie trwala u mnie jakis czas, do momentu az trafilam na konkretne i przejrzyste wyjasnienie tego calego silikonowo, sls-owego slownictwa. Dlatego tez sadze, ze jezeli juz wczesniej napisalam o unikaniu przeze mnie silikonow w odzywkach czy maskach do wlosow, wazne zebym wyjasnila dlaczego to robie, oraz jakie jest moje lopatologiczne rozumowanie pojecia slowa silikon i calej tej dalszej, wiazacej sie z nim otoczki ;) Mam nadzieje, ze ten wpis okaze sie pomocny dla dziewczyn, ktore tak jak ja jeszcze kilka m-cy temu, nie mialy stycznosci z tymi zagadkowymi sformulowaniami ;) Moja wiedza jednak nie jest ani fachowa ani obszerna, opiera sie tylko na tym, co udalo mi sie gdzies, kiedys przeczytac na blogach badz wizazu, wiec bede wdzieczna za wszelkie dodatkowe informacje, zostawione przez Was w komentarzach :)

Zachecam wiec do pelnego skupienia- niczym na lekcji chemii, i uwaznego przeczytania jakze interesujacego wywodu na temat silikonow i...  detergentow myjacych, zawartych miedzy innymi w naszych szamponach do wlosow- czyli SLS, SLES, itp. (jak sie okazuje jednak nie sa to silikony, a inne rownie fajne cholerstwo ;)) :)



Struktura silikonu,
R = grupa alkilowa lub arylowa


Co to jest i jak dziala silikon?
Taaa.... Moze zaczne inaczej- dla bardzo ambitnych i zadnych wiedzy, wklejam link do Wikipedii :P
http://pl.wikipedia.org/wiki/Silikony

Ok., jesli juz udalo Wam sie przez to przebrnac i zrozumiec, to pelna podziwu zachecam do dalszej lektury ;)

W moim rozumowaniu silikon (polimer), w wiekszosci jest substancja oleista, czesto wchodzaca w sklad kosmetykow do pielegnacji wlosow. Znajdziemy go wiec na przyklad w naszej ulubionej odzywce obok ekstraktow, nablyszczaczy, perfum, itp. skladnikow.
Podstawowym zadaniem silikonow na naszych wlosach jest dzialanie kondygnacyjne- czyli silikony maja nam wlosy wizualnie wygladzic, pogrubic i nablyszczyc.
Jesli wiec np. producent w reklamie obiecuje spektakularna poprawa naszej czupryny przy uzyciu danej serii kosmetykow, w dodatku w zastraszajaco szybkim tempie, to mozemy byc pewne, ze ta wlasnie seria jest naladowana silikonami ;)
Czyli niby wszystko super, bo tego przeciez oczekujemy od kosmetykow do wlosow- maja sprawic zeby nasze zniszczone straki staly sie nagle ozdoba naszej glowy i wygladaly niczym gladka, lustrzana tafla ;)!
Niestety, to nie jest takie proste, jakby sie moglo wydawac...

Silikony na naszych wlosach dzialaja miedzy innymi tak, ze wypelniaja ich ubytki tworzac jednolita strukture, porownywalna na przyklad do tego, jakbysmy obkleily sobie wlos tasma klejaca, czy sprayem pomalowyly maske auta ;)
Rzeczywiscie, czesto po ich uzyciu mozemy spodziewac sie poprawy w stanie naszych klaczkow- wygladaja na zdrowe i zadbane, jednak niestety te rezultaty nie trwaja dlugo, a wrecz prowadza do tego, ze silikony z wlosow musimy systematycznie usuwac...

Po co zatem zmywac silikony z wlosow, skoro skutecznie przy ich uzyciu mozemy zachowac pozory zdrowej czupryny?
Jezeli co jakis czas nie bedziemy silikonow z wlosow usuwac (zmywac), nabuduja sie one na nich w sporej ilosci, w efekcie czego zwyczajnie moga nam je obciazyc- wlosy beda sprawialy wrazenie przyklapnietych, a nasza fryzura straci na objetosci.
Kolejny powod zeby nasza czupryne systematycznie z silikonow oczyszczac, to sprawa doglebnego odzywiania wlosow.
Nabudowane na nich silikony, tworzac warstwe ochronna nie “wpuszcza” w glab wlosa dobroczynnych substancji, jakie im ambitnie bedziemy “serwowac”  w postaci odzywek czy masek. Tak wiec nasza mozolna pielegnacja i chec dokarmienia klaczkow na niewiele sie zda, jesli beda one „obklejone“ i nie wchlona nic z tego, co im zapodalysmy.
Ponadto, efekt koloryzacji na naszych wlosach tez moze byc wowczas inny od pozadanego, gdyz zawarte w farbach pigmenty, nie zdolaja przeniknac przez silikonowa wartwe w glab wlosa.
Takie czarne scenariusze sprawdza sie jednak tylko wtedy, kiedy w codziennej pielegnacji wlosow stosujemy “ciezkie” silikony- czyli te niezmywalne delikatnymi szamponami lub odzywkami myjacymi, i co jakis czas nie oczyszczamy (nie zmywamy) tych silikonow z naszych wlosow.

Silikony wiec dzielimy miedzy innymi na:
-te latwo zmywalne, nawet delikatnymi dzieciecymi szamponami, lub wlasnie odzywkami przeznaczonymi do mycia wlosow,
-odparywujace z wlosa, badz rozpuszczalne w wodzie,
-oraz te ciezko zmywalne, do ktorych zmycia musimy uzyc szamponu majacego w swoim skladzie silny detergent myjacy, czyli wlasnie SLS (Sodium Lauryl Sulfate), badz SLES (Sodium Laureth Sulfate).
Tak wiec, zeby zmyc niektore silikony (j.w.- te ciezkie), musimy uzyc silnego detergentu myjacego (SLS, SLES), ktory sprosta usunieciu ich z naszej czupryny.

Pomyslimy zatem- co za problem ;)?
To teraz bedzie jeszcze zabawniej ;)! Jak sie bowiem okazuje generalnie nie ma z tym wiekszego problemu. Wczesniej bowiem uzywalam wylacznie takich szamponow, nie majac pojecia co za czorty (SLS, SLES) czaja sie w ich skladzie (zreszta wiekszosc moich bliskich takze ;)). Obecnie jednak w szale wlosomaniactwa, eliminuje wszystko, co mogloby wlosom i skorze glowy, w jakikolwiek sposob zaszkodzic.

Jakie zlo wyrzadza nam SLS czy SLES- silny detergent (siarczan) myjacy, wchodzacy w sklad szamponu do wlosow (potrzebny do zmycia uzywanych przez nas, ciezko zmywalnych silikonow)?
Jest to chyba najbardziej popularny detergent myjacy, ktory znajdziemy rowniez miedzy innymi np. w plynie do kapieli, czy o zgrozo, w… plynie do naczyn ;)
Ma on za zadanie dobrze oczyscic „szorowana“ nim powierzchnie, miedzy innymi skore naszej glowy... Pewnie tez dobrze ja oczyszcza, czesto jednak pozbawiajac nas przy tym naturalnej wartswy ochronnej (bariery lipidowej), czyli np. chroniacego naszego skalpu sebum. Wlosy pozbawione bariery lipidowej, daja miedzy innymi efekt niezlego puchu na glowie- woda moze wowczas bez przeszkod z nich wyparowac.
Po pewnym czasie stosowania takiego szamponu ( z silnymi detergentami) moze dojsc rowniez do podraznienia skory glowy- zwlaszcza jezeli jestesmy wrazliwcowcami, lub przeszuszenia wlosow. Ponadto, zeby bylo jeszcze weselej, wyszuszona i podrazniona glowa w gescie obrony czesto zaczyna wytwarzac wiecej loju... i tutaj kolo sie zamyka.
Siegamy wiec po silniejsze szampony, zeby wlosy domyc, a nasz skalp i wlosy “odpowiadaja” tymi wlasnie fajnymi atrakcjami w postaci puch up, czy lojotok ;)
Nie ma jednak co panikowac, nie u wszystkich zadziala to wedlug takiego czarnego scenariusza ;) Znam osoby uzywajace szamponow z SLS latami, a ich lepetyna pozostaje nadal w dobrej formie.
Nie pozostaje wiec nic innego, jak obserwacja wlasnej czupryny i przekonanie sie na swojej glowie, czy rzeczywiscie takie szampony sa dla nas zle, a co za tym idzie, czy warto stosowac w codziennej pielegnacji tak zwane “ciezkie silikony”, ktore pozniej przy uzyciu tych silnych detergentow musimy z naszych wlosow usunac. Nie zmienia to jednak faktu, ze co jakis czas (raz na tydzien, badz 2 tygodnie), warto umyc glowe szamponem z SLS, chociazby po to aby dokladnie oczyscic skalp i wlosy z resztek olei, czy masek, ktore gdzies tam przy uzyciu delikatniejszych detergentow, moga na wlosach pozostac niezmyte.

Wlasciwie jakie sa te dobre strony stosowania silikonow?
Zawarte w naszych kosmetykach, oprocz tych negatywnych aspektow, maja tez wiele plusow.
Jak juz wczesniej pisalam, mozemy przy ich uzyciu dosc szybko uzyskac efekt zdrowo wygladajacej czupryny, co niestety jest tylko zludnym wrazeniem. Dodatkowo daja wlosom bariere ochronna przed urazami mechanicznymi, wysoka temperatura z szuszarki, czy chocby promieniowaniem UV, natomiast zabezpieczone serum silikonowym koncowki, beda mniej podatne na uszkodzenia.
Czy zatem warto calkowicie rezygnowac z silikonow?
Mysle, ze to bardzo indywidualna kwestia i o tym powinien kazdy zdecydowac samodzielnie, uwzgledniajac potrzeby wlasnych wlosow i skory glowy.
Ja osobiscie staram sie ich unikac z tego wzgledu, ze wkladajac wiele pracy i serca w pielegnacje, mimo wszystko nadal obawiam sie, ze obklejone silikonami wlosy dostana zbyt malo skladnikow odzywczych (taka moja mala paranoja ;)). Do tego, jako wlascicielka wrazliwego skalpu (moja zmora :/),  nie chce podrazniac go jeszcze bardziej szamponami z SLS- owym skladem. Zdarza sie jednak, ze wybierajac sie na basen, chetnie po nie siegam w celu wiekszej ochrony wlosow przed chlorowana woda, czy intensywnym sloncem.
Jak obecnie wyglada moja pielegnacja po odstawieniu wiekszosci silikonow napisze w osobnym poscie.

Ponizej wklejam jeszcze przydatna tabelke i podzial silikonow wg. Wizazu. Jednoczesnie zdajac sobie sprawe, jak trudne jest zapamietanie tych wszystkich nazw "ciezkich" silikonow, a chodzenia ze sciaga po sklepie przed zakupem odzywki czy maski moze byc pracochlonnym i nieciekawym zajeciem, podpowiadam, ze najciezsze silikony przewaznie maja w swojej nazwie koncowke CONE, a to juz latwo zapamietac ;)



ROZPUSZCZLNE W WODZIE
- dimethicone copolyol
- lauryl methicone copolyol
- hydrolyzed wheat protein hydroxypropyl polysiloxane
- silikony z PEG na poczatku - decydującą jest cyfra/liczba widniejąca przy PEG. Zasada jest prosta - im wyższy znacznik, tym większa rozpuszczalnośc w wodzie.
Zgodnie ze źródłem każdy poniżej 4 nie rozpuszcza się w wodzie wcale, zaś powyżej 10 - bardzo dobrze.

NIEROZPUSZCZALNE W WODZIE, ŁATWO USUWANE ZA POMOCĄ ŁAGODNYCH SZAMPONOW (np. typu Hipp)
- amodimethicone ( ktory czesto jest laczony z trideceth-12 i cetrimonium chloride co jeszcze bardziej ulatwia zmywanie) - bardzo fajny silikon
- dimethicone
- dimethiconol
- beheonoxy dimethicone
- phenyl trimethicone

WYMAGAJĄCE SULFATES (SLS, SLES) DO USUNIĘCIA
- simethicone
- trimethicone
- trimethylsilylamodimethic one
- trimethylsiloxysilicates

ODPAROWUJĄCE Z WŁOSA, (do zmycia wystarczy odżwyka)
- cyclomethicone (link 2 o cyclomethicone)
- cyclopentasiloxane
- cyclotetrasiloxane
- cyclohexasiloxane
- octamethyl cyclotetrasiloxane

Zrodlo: Wizaz, Wikipedia.


Jak u Was wyglada sprawa z silikonami, stosujecie na co dzien?

Pozdrawiam serdecznie,
Ewa

9 komentarzy:

  1. "(...)ze silikony to samo zlo, ktorego nalezy unikac jak ognia (widocznie trafialam na informacje u dziewczyn, eliminujacych je zupelnie ze swojej pielegnacji ;)), natomiast nazwy typu SLS, SLES to dla mnie nie bylo nic innego jak silikony i tez wyszlam z zalozenia, ze trzeba sie tego wystrzegac ;)" miałam to samo haha :D,ciekawa i przydatna notka,ja stosuję silikony,ale nie po każdym myciu i wybieram te lżejsze,choć też eksperymentuje i obserwuję jak zareagują na to włosy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. p.s próbowałam przeczytać tekst z Wikipedii ..haha porażka :D

      Usuń
    2. Dziekuje. Tlumaczenie z Wikipedii, tez nie dla mnie ;D
      Mniej wiecej jak czesto zmywasz silikony, jesli uzywasz ciezkie(o ile)? Mam wlasnie obiekcje co do tego, co ile ewentualnie nalezy je z wlosow usuwac.

      Usuń
    3. Ciężkie używam rzadko .A tak to co 2 tygodnie ,z czego włosy myję co 2-3 dni .

      Usuń
    4. Ok. dzieki za odpowiedz, czyli tak jak ja :)

      Usuń
  2. mam 2 odżywki silikonowe i od czasu do czasu je używam,i tak oczyszczam włosy Barwą...;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo zaluje, ze tutaj nie mam dostepu do wiekszosci polskich kosmetykow ;( Chetnie siegnelabym po Barwe ;)

      Usuń
  3. Dawniej unikałam silikonów, a teraz nie wyobrażam sobie mycia bez np. silikonowego zabezpieczacza do końcówek.
    Maska od czasu do czasu również nie jest zła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jako poczatkujaca w panice, tez staram sie ich unikac, choc pewnie z czasem do nich wroce ;) Jestem na najlepszej drodze ;) i czasami pozwole sobie na uzycie np. mgielki Gliss Kur, ktora przed szalem wlosomaniactwa, sprawdzala sie u mnie naprawde super :)!

      Usuń

Bardzo mi milo, ze przeczytalas/les ten wpis :) Zostaw po sobie ślad - dziękuję :)! Link do Twojego bloga jest zbedny, poniewaz i bez niego potrafie do Ciebie trafic ;) Pozdrawiam serdecznie!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...