piątek, 20 września 2013

Upolowane- Ziaja, plus reanimacja wlosowa przed wizyta Eksa…

Witajcie,

ostatnio zachcialo mi sie zupy pomidorowej, jednak nie takiej, jak te niemieckie, ktore smakuja wedlug mnie jak ketchup, tylko typowo polskiej, najlepiej ugotowanej na rosole ze smietana i makaronem. Zapragnelam do tego stopnia, ze postanowilam sobie taka zupe ugotowac ;) W tym celu potrzebowalam najlepiej polskich skladnikow, a glownie przecieru pomidorowego z Pudliszek ;) Z tego tez tytulu wybralam sie do oddalonego doslownie o 20 m. polskiego sklepu. Odwiedzalam go juz kilkakrotnie, w celu zakupu glownie zupek blyskawicznych amino- pomidorowych, czy przyprawy do kurczaka z Kamisa, jednak nigdy wczesniej nie zwracalam uwagi na asortyment kosmetyczny ;) Wybralam sie wiec po przecier, a wrocilam miedzy innymi z… odzywka bez splukiwania Ziaja J!

 
Ziaja, odzywka intensywna swiezosc do wlosow tlustych.

Pierwszy raz od ponad roku, udalo mi sie stacjonarnie kupic polski kosmetyk do pielegnacji wlosow! Niestety, w sklepie jesli chodzi o ten asortyment wybor jest naprawde niewielki, ale akurat ta odzywka przykula moja uwage. Kupilam ja glownie z mysla o pielegnacji wlosow mojej Siostry ;)
Siostra nie uznaje odzywek d/s z tego wzledu, ze uwaza iz kazda jeszcze bardziej robi Jej przyklep na wlosach ;) Z natury ma cienkie i raczej proste klaczki, ktore bardzo trudno jest uniesc u nasady, czy uzyskac na nich puszysztosc. Dodatkowo, Jej wlosy dosyc szybko sie przetluszczaja. Jesli chodzi o pielegnacje, nie robi kompletnie nic, poza myciem wlosow szamponem z SLS ;) Ostatnio jednak udalo mi sie namowic Ja na wcieranie ampulek Radical. To dopiero sukces ;)! Oczywiscie tego Radicala musze ja codziennie, namietnie trzec ;) U mnie sie nie sprawdzil, wiec cierpliwie wcieram, masuje Jej skalp i czekam na rezultaty ;)
Wracajac do odzywki, pomyslalam, ze jesli nie lubi bawic sie w splukiwanie, to moze taka wersja uzna za ciekawa. Poza tym, skusil mnie opis i jej przeznaczenie.

Ziaja, odzywka intensywna swiezosc do wlosow tlustych, cena 1,55 Euro, pojemnosc 200ml.

Opis:

Aktywny preparat bez splukiwania o niskim pH, ktory zamyka luski i regeneruje wlosy az po same konce. Delikatnie pielegnuje wlosy sklonne do przetluszczania sie i lupiezu.

Dzialanie:

- Skutecznie zapobiega nadmiernemu przetluszczaniu sie wlosow.
- Wykazuje aktywne dzialanie przeciwlupiezowe.
- Wyraznie wzmacnia, wygladza oraz przyspiesza regeneracje wlosow.
- Intensywnie nawilza zapobiegajac nadmiernej utracie wilgoci.

Efekt:

Wlosy puszyste, swieze, bez lupiezu.

Ziaja, odzywka intensywna swiezosc do wlosow tlustych.

Tak jak myslalam, Siostra odzywke nalozyla, po czym szybko ja splukala niezadowolona z efektu wygladzenia na wlosach i tyle bylo, jesli chodzi o Jej przygode z tym kosmetykiem ;) Jako ze odzywka zawiera silikon w skladzie, nie bralam pod uwage, zeby ja stosowac. Jak juz kiedys pisalam, silikony nie dzialaja dobrze na moje wlosy. Zdarzylo sie jednak cos, co sprawilo, ze nie patrzac na nic, tylko co mam aktualnie pod reka, nalozylam ja na moje klaczki ;)

 

Pewnie wiecie, jak to jest; na co dzien wlosy beda sie ladnie ukladac, czasami nawet (az) jestesmy z nich calkiem zadowolone, po czym przychodzi taki moment, ze mamy wrazenie jakby „dzialaly“ przeciwko nam ;) Mi wlosy taka niespodzianke sprawily chyba w najgorszym z mozliwych momentow, a mianowicie w dniu wizytacji bylego… Nie bede ukrywac, ze jak to kobieta, chcialam ladnie wygladac, zaprezentowac swoje juz dosc jak na mnie dlugie wlosy i dzien wczesniej wlozylam wiele staran w to, zeby do tej wizyty sie przygotowac. Pomijam fakt, ze nie widzielismy sie ponad rok, wiec tym bardziej zalezalo mi na ogolnym efekcie wow J!

W przeddzien wizyty naolejowalam wlosy moim ulubionym zestawem olei, jednak tym razem olejowalam na odzywke rozowa Isana (patent zaczerpniety od Anwen ). Umylam jak zwykle, odzywka poszla w ruch, plukanka lniana takze, koncowki zabezpieczylam. Nie zrobilam nic, czego bym ostatnio na wlosach nie robila. Przed spaniem, kiedy juz wlosy byly calkiem suche, zachwycalam sie efektem calkiem ladnego skretu, sporej objetosci (zauwazylam, ze wlosy zyskuja dosyc mocno na objetosci, kiedy olejuje je na odzywke), i ogolne bylam bardzo zadowolona. Na noc, jak zwykle zrobilam rogi, tym razem dwa dla lepszego efektu. Kiedy wstalam i rogi rozpuscilam poczatkowo nadal bylam zadowolona, wlosy pieknie blyszczaly, byly nawilzone, jednak skret z minuty na minute robil sie coraz mniejszy. Doslownie w ciagu godziny ze skretu nie pozostalo juz nic, a na glowie smetnie zwisaly mi kosmyki ani to prostych, ani kreconych wlosow.
Niestety zauwazylam, ze ostatnio coraz trudniej jest mi utrzymac fale, kiedys jak nakrecilam wlosy, tak moglam tydzien czasu cieszyc sie skretem, nie uzywajac przy tym zadnego stylizatora.
Wracajac do moich smetnych klaczkow, jako ze dawno ich nie oczyszczalam, podejrzewam, ze zwyczajnie je obciazylam albo wlasnie efekt olejowania tak na nie zadzialal i bardziej je wygladzilo. W kazdym razie, nie zostalo nic z tego stanu zadowolenia na glowie, jaki uzyskalam w wieczor wczesniej.
Do wizyty bylego zostalo niewiele czasu, zbyt malo, zeby umyc wlosy i sprobowac je od nowa skrecic, wiec pozostalo tylko ratowanie sie tym, co mialam pod reka ;) Poczatkowo wahalam sie czy nie siegnac po mgielke Gliss Kur, jednak obawialam sie, ze jeszcze bardziej mi wlosy „przyklapie“, bo zawsze dzialala na nie wygladzajaco, a tym razem zalezalo mi na innym efekcie. Przypomnialam sobie o odzywce Ziaja,  obietnicy prodcenta- wlosy puszyste, swieze, i pomyslalam „raz kozie smierc“, gorzej juz chyba byc nie moze ;) To byl sztrzal w dziesiatke!
Nie spodziewalam sie cudow i takowych tez nie bylo, ale:

- wlosy zyskaly automatycznie na objetosci, oraz miekkosci,
- przyklep zniknal zupelnie,
- na nowo sie lekko skrecily (nie byly to oczywiscie rownomierne, piekne loki, jednak skret, z ktorym mozna sie juz ludziom, a zwlaszcza eksowi na oczy pokazac),
- i najwazniejsze, co bardzo mnie zdzwililo i pozytywnie zaskoczylo, mimo tych wszystkich wymienionych wyzej dobroci, mimo silikonu w skladzie, na wlosach nie pojawil sie puch, co niestety czesto ostatnio po uzyciu silikonow dalo sie na mojej czuprynie zauwazyc!

Tym oto sposobem, uratowalam swoja glowe przed totalna katastrofa towarzyska (a jakze, byly przejazdem byl w dodatku ze znajomym ;)), spotkanie przebieglo w bardzo milej atmosferze (bo nie stresowalam sie, ze moje wlosy wygladaja jak wiszace straki), wiec dzieki tej odzywce na nowo chyba zaczne przygladac sie silikonom ;) Poza tym, po raz kolejny, uswiadomilam sobie, ze im bardziej czlowiek sie stara, tym automatycznie wieksza z tego klapa wynika ;) Odzywke przetestuje jeszcze kilkakrotnie juz na spokojnie, zeby moc ocenic, czy rzeczywiscie za kazdym razem tak fajnie spisze sie na moich wlosach. Mysle jednak juz teraz ,ze warto sie nia zainteresowac-  w koncu uratowala moja glowe ;)

Znacie ta odzywke albo jakies inne godne polecenia z tej firmy?

P.s. Pomidorowa wyszla rewelacyjna ;)

Pozdrawiam serdecznie,



18 komentarzy:

  1. czytałam, że fioletowa jest też fajna. Ja z odżywek b/s miałam na razie tylko te z Joanny. Zawsze tak jest, że jak się siedzi cały dzień w domu to włosy wyglądają super, a jak się człowiek stara to już niekoniecznie ; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie by bylo i fioletowa przetestowac. Na te z Joanny sie czaje i zebrac sie nie moge zeby zamowic, sa dostepne tez na Ebayu :)
      Dokladnie, jak sie czlowiek stara, to wielki guzik z tego wychodzi ;)

      Usuń
  2. Miałam kiedyś pomarańczową, ale zawiera w składzie parafinę więc odstawiłam. Z odżywek bs mam na razie tylko Joannę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolejna osoba kusi Joanna ;)
      O co chodzi z ta parafina? Ponoc moze obciazac wlosy. Czytalam wlasnie, ze wiele dziewczyn jej unika...

      Usuń
    2. Tak, obciąża i tak jakby obkleja włosy. Ja osobiście jej nie polecam.

      Usuń
    3. No tak, kiedys nawet o tym wspomnialam na blogu- niech zyje zamotanie ;D Mysle jednak, ze tej odzywki nie bede stosowac na co dzien, wiec az takiego strachu nie ma ;)

      Usuń
  3. Miałam tę odżywkę i w wielkich bólach zużyłam ją do pierwszego O w OMO. Moje włosy po niej były jednocześnie suche i obciążone. Podobną klęskę u mnie wywołują produkty z Greean Pharmacy. Ale co włos, to zwyczaj :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za to Mamie sprezentowałam szampon do codziennego mycia (niebieski) i jest bardzo zadowolona. Ma krótkie, bardzo cienkie włosy i jest ich mało, szampon je dokładnie myje, nabłyszcza i nie potrzebuje już nakładać odżywki.

      Usuń
    2. Dokladnie, co wlos to inne dzialanie ;) Post wczesniej pisalam o masce Alterry granat i aloes, ktora na moje wlosy niestety dziala koszmarnie, a ile jest pozytywnych opinii na jej temat ;) Greean Pharmacy nie mialam jeszcze mozliwosci testowac, a chetnie bym to zrobila.

      Usuń
    3. Szamponem mnie bardzo zaintrygowalas, oczywiscie pod katem wlosow mojej opornej Siostry ;) Musze odwiedzic raz jeszcze polski sklep i zobaczyc, czy nie maja go na stanie, ale cos mi sie nie kojarzy ;(

      Usuń
  4. Nie próbowałam jeszcze odżywek z Ziaji...

    Nie wiem czy się na nią skuszę, ale możliwe, że kiedyś wyląduje na mojej półce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez wczesniej nie mialam do czynienia z ta firma, ale pierwsze wrazenie bardzo pozytywne :)

      Usuń
  5. Nie miałam żadnej odżywki jeszcze z tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak i ja przed checia zjedzenia pomidorowej ;)

      Usuń
  6. Ja zawsze tak mam, że jak gdzieś wychodzę i staram się żeby włosy wyglądały ładnie to automatycznie mi sie puszą i zamieniają w siano..
    Co do odżywek b/s z ziaji to daaaawno temu miałam z tej serii pomarańczową wersje, chyba z wyciągiem z pszenicy czy cos takiego. Używałam jej rzadko więc w sumie cieżko mi o niej cokolwiek powiedzieć. Jak skończy mi się odżywka z Joanny to może zerknę na te z Ziaji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem dlaczego tak sie dzieje, moze czlowiek bardziej przejety i mu sie tylko wydaje, ze wlosy w danym momencie kaprysza ;)?
      Ja na ta Joanne sie mocno czaje :)!

      Usuń
  7. Nie miałam nic Ziaji do włosów. Za to bardzo lubię krem oliwkowy :) Taki odpowiednik Nivei tyle że tłustszy. Kocham pomidorowa!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kremach tez myslalam i widzialam, ze mieli cos na stanie, wiec nastepnym razem przyjrze sie dokladniej, bo uwielbiam wszystko, co oliwkowe :)
      Ja pomidorowa wrecz ubostwiam i czesto mi tutaj brakuje takiej typowej ;)

      Usuń

Bardzo mi milo, ze przeczytalas/les ten wpis :) Zostaw po sobie ślad - dziękuję :)! Link do Twojego bloga jest zbedny, poniewaz i bez niego potrafie do Ciebie trafic ;) Pozdrawiam serdecznie!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...