poniedziałek, 7 października 2013

Polroczna pielegnacja moich wlosow, podsumowanie :)

Witajcie,

we wrzesniu minelo pol roku od momentu wystapienia u mnie symptomu lekkiego szalu wlosowego, zwanego potocznie wlosomaniactwem ;)
Kwiecien 2013 byl dla moich wlosow miesiacem przelomowym. Dostalam olsnienia, ze mozna je wysmarowac najzwyklejsza oliwa z oliwek, zaczelam szukac po necie czego by jeszcze do niej dolozyc zeby urozmaicic miksture, trafilam na wizaz, blogi, wsiaklam i oczywiscie przepadlam w swiecie, o ktorym wczesniej nie mialam pojecia ;)
Jesli macie ochote przeczytac o historii moich wlosow sprzed etapu wlosowego szalu, zapraszam tutaj.


Te pol roku intensywnej pielegnacji zlecialo bardzo szybko. Z drugiej strony jest to az pol roku, a do wymarzonego celu niestety, ale coraz blizej mi nie jest ;( Wszystko przez utrate sporej ilosci wlosow, ktore jak co roku w okresie letnim “postanowily sobie” emigrowac. Szkoda tylko, ze “postanowily” tez zahaczyc o sezon jesienny :/
Ten nieprzewidziany przeze mnie wczesniej etap poskutkowal tym, ze ostatnia, najdluzsza, a zarazem najrzadsza warstwa moich klaczkow, przerzedzila sie jeszcze bardziej (nie chce nawet wstawiac zdjec, bo sama nie moge na to patrzec), i zeby wyrownac wlosy do nastepnej i obciac te wiszace najdluzsze straki, musze pozbyc sie co najmniej 7 cm. z dlugosci :(
Zawsze bylam raczej przeciwna skracaniu wlosow na poczatku walki o dlugosc o czym pisalam tutaj, jednak z czasem moj poglad nieco sie zmienil...

Chyba jednak lepiej jest wyrownac poczatkowo cieniowanie (jesli i tak mamy taki zamiar), bo pozniej- tak jak w moim przypadku, kiedy polowa tych najdluzszych wlosow wyleci, nastepuje bardzo duze rozczarowanie, ze sa juz tak cudownie dlugie, a sciac je i tak trzeba, bo mimo dlugosci, mimo braku jakis wiekszych zniszczen takie wiszace, pojedyncze straki prezentuja sie koszmarnie ;(  Oczywiscie nie mozna zakladac czarnego scenariusza u wszystkich, ale w moim przypadku niestety do takiej sytuacji doszlo :( Bardzo zaluje, ze wczesniej tego nie przewidzialam, zanim jeszcze zaczelam porzadnie mieszyc centymetry, bo teraz nie bylabym moze az do tego stopnia rozczarowana ...

Wracajac do minionego okresu, mysle, ze duzo juz sie nauczylam- jak dbac o wlasne wlosy, czy jak sie z nimi obchodzic, ale tez wiele jeszcze przede mna. Przetestowalam sporo produktow, znalazlam swoje ulubione. Bywaly jednak tez i momenty, w ktorych mialam serdecznie dosc i chcialam zrezygnowac... Glownie po przeproteinowaniu, czy przede wszystkim przez to wypadanie. Na szczescie, chec posiadania pieknej czupryny zwyciezyla ;)

W jakiej formie sa obecnie moje wlosy i skalp?

Nie jest tragicznie, tak jak bylo kiedys. Przez te pol roku, nauczylam sie je nawilzac, odzywiac, itd. Glowna zasluge stanu takiego w jakim sa w chwili obecnej, zawdzieczam oczywiscie olejowaniu, jednak nie umniejszam tez roli siemienia lnianego, ale o tym pisalam juz tu.
Bardzo mnie tez cieszy, ze dzieki pielegnacji w duzym stopniu opanowalam ich puszenie sie. Ponadto, oczywiscie zyskaly na blasku, udalo mi sie tez wyhodowac sporo nowiusienkich wloskow ;)
Zauwazylam tez, ze im dluzsze sa moje wlosy, tym ciezej mi nad nimi zapanowac ;) Szybciej sie rozprostowuja (ten efekt to dla mnie zupelna nowosc), solidne podciecie pewnie wyjdzie im tylko na dobre ;) Z nauke skretu chwilowo odpuszczam, mimo ze juz probowalam kilkakrotnie z zelem lnianym, bo zwyczajnie przez wypadanie boje sie wlosow dotykac, mietolic, tarmosic, itd.

Niestety ostatnio dosc czesto powtarza sie u mnie swedzenie skory glowy, gdzie juz od dluzszego czasu nic na skalp nie nakladam, wlasnie zeby uniknac podraznien (poczatek lata dla skalpu byl tragiczny). Zastanawiam sie, czy nie ma to zwiazku z miesiecznym stosowaniem balsamu przeciw wypadaniu wlosow z enzymami pijawki lekarskiej KLIK, teoretycznie jednak od poczatku kuracji skalp dobrze go tolerowal.

Reasumujac:

Po polrocznym okresie, moje wlosy na dlugosci sa w calkiem- jak na nie, niezlej formie. Rozdwojone konce czasami wylapie, ale to nic w porownaniu do tego, jak bylo kiedys. Biale kropeczki raczej sie nie zdarzaja ;) Skalp natomiast buntuje sie nie wiadomo przed czym i przysparza mi wiele flustrujacych momentow, a ja niebardzo juz mam pomysl jak mu dogodzic ;/
Co do przyrostu, to obserwuje mniej wiecej od ostatniego podciecia wlosow (2 maj 2013) i przez te 5 m-cy urosly tylko 7 cm., ktore teoretycznie od samego poczatku zamierzalam obciac ;(  Ostatnio byl skok, wiec mam nadzieje, ze i w tym miesiacu klaczki troche “podgonia”.

Co zmienilo sie w mojej pielegnacji, badz czego nie opisalam wczesniej na blogu.

Coraz czesciej zdarza mi sie uzywac kosmetykow z silikonami, ktore nie wywoluja juz u mnie efektu puchu, jak kiedys. Wybieram jednak te lekkie silikony, latwo usuwalne, badz odparowywujace.
Ponadto, jeszcze na poczatku lata, stosowalam z powodzeniem plukanki z pokrzywy i skrzypu polnego. Lniana (dla mnie pobija wszystkie) stosuje do dzis dnia :) Poczatkowo kazda z nich serwowalam wlosom oddzielnie (przy kazdym myciu inna), z czasem wszystkie polaczylam i ta mieszanine stosowalam do ostatniego plukania. Nie wyszuszaly mi klaczkow, bardzo je nablyszczaly, efekt byl naprawde niesamowity, jednak od momentu kiedy pojawily sie problemy ze skalpem, pokrzywe i skrzyp stosuje sporadycznie, bojac sie dodatkowego przeszuszenia skory glowy (choc do konca nie wiem, czy moje obawy sa sluszne? Po podraznieniu zrazilam sie i od tamtej pory nie zainteresowalam sie wiecej tematem).

Czego aktualnie uzywam do pielegnacji wlosow.

Niezmiennie myje wlosy metoda OMO,
gdzie do pierwszego O uzywam rozowej odzywki Isana.

Szampony:

Nadal z powodzeniem uzywam “ulepszonego” babydreama (KLIK), do oczyszczenia natomiast Schauma Cotton Fresh z bawelna i ekstraktem z aloesu.


Babydream, Schama.

Odzywki do splukiwania:

Mam swoje 3 ulubione, ktore stosuje zamiennie ;) Balea oil repair, Garnier natural beauty mleko waniliowe i papaja (opis), alverde hibiskus i aloes.


Balea oil repair, Garnier natural beauty mleko waniliowe i papaja, Alverde hibiskus i aloes.


Maski:

Obecnie uzywam klasyka, czyli Glorie do wlosow suchych, zniszczonych i farbowanych, Balea figi i perly, alverde awokado.


Glorie do wlosow suchych, zniszczonych i farbowanych, Balea figi i perly, alverde awokado.


Zabezpieczenia koncowek:

Sporadycznie (przewaznie przed jakas wieksza wyprawa- basen, silny wiatr, itd.), uzywam serum Garnier Fructis. Na co dzien jednak jest to nadal ukochany olejek alverde migdal i argan.


Serum Garnier Fructis, olejek alverde migdal i argan.


Odzywki bez splukiwania:

Posiadam dwie ulubione. Do silikonowych nowosci dolaczyla przypadkowo kupiona odzywka b/s Ziaja, oraz moj najnowszy nabytek odzywka b/s Balea mango + aloes (za jakis czas pojawi sie recenzja na jej temat ;))


Ziaja, Balea mango + aloes.

Mgielki:

Alverde aloes i hibiskus, oraz raz na kilka m-cy Gliss Kur oil nutrive- dla mnie mgielka idealna ;)


Alverde aloes i hibiskus, Gliss Kur oil nutrive.


Oleje:

Ulubiony zestaw: oliwa z oliwek, jojoba, migdalowy, lniany i ostatni nabytek olej z orzecha wloskiego (nie przetestowalam go jeszcze na tyle, zeby moc o nim cos wiecej napisac).



W miedzyczasie w mojej pielegnacji pojawiaja sie jakies inne kosmetyki, ktore chce zdenkowac, badz nie sa dla moich wlosow az tak dobre w dzialaniu, ale o nich systematycznie bede pisac na blogu ;)
Poza tym, po akcji u Anwen, sprobowalam olejowac wlosy na odzywke (rozowa Isana) i jestem niesamowicie zachwycona tym sposobem :)

Jakie sa moje plany na najblizsze miesiace?

Mam nadzieje, ze nie strace wszystkich wlosow na glowie, wypadanie ustanie, a ja od nowa bede mogla sie cieszyc codzienna pielegnacja :) Dopoki nie wyrownam przynajmniej w jakiejs czesci wlosow, nie bede dodawac postow podsumowywujacych dany miesiac, bo zwyczajnie ja sama na moje rzadzizny nie moge patrzec ;)
Mysle, ze szybciej zdecyduje sie na sciecie niz poczatkowo planowalam, ale jesli juz, to na pewno sie tym pochwale na blogu, badz poprosze Was o wsparcie mentalne i pocieszenie ;)

Od tego miesiaca namietnie pije... DROZDZE :D Wiedzialam, ze i na mnie kiedys przyjdzie pora ;) Tragedii nie ma, ulepszam je sobie dodajac do polowy kubka soku marchewkowego. Tym sposobem mam nadzieje poprawic tez koloryt cery ;)
Caly czas namietnie leca pijawki na skalp, dodatkowo zaczelam wcierac kozieradke, ale po poscie u Aliny, postanowilam sprobowac z tymiankiem. O efektach oczywiscie napisze po co najmniej miesiecznej kuracji.

To chyba juz wszystko, co moge “wrzucic” do posta podsumowujacego moja polroczna pielegnacje J Jestem z siebie dumna, ze tyle wytrwalam ;) Na koniec dla porownania zalaczam zdjecie wlosow z maja i wrzesnia 2013. Moze niezbyt dokladnie wlosy na nim widac, ale jakies podsumowywujace zdjecie musi byc ;) ! Wszystkie wlosy zarzucone na jeden bok, dlatego nie wydaja sie az takie rzadkie, choc przy glowie tragedii nie ma, to od polowy dlugosci zaczyna sie masakra- nic tylko sciac wlosy do ramion ;)


 
Po lewej zdjecie z maja, po prawej z wrzesnia 2013.


Co slychac u Waszych wlosow, nie przysparzaja Wam problemow ;)?

Pozdrawiam serdecznie,


 

 


27 komentarzy:

  1. widzę dużo fajnych kosmetyków z dm :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubie te kosmetyki, ale jak i wszedzie zdarzaja sie buble ;)

      Usuń
  2. Kochana, u mnie oliwa z oliwek powoduje zwiększone wypadanie. Mimo, że nie nakładasz jej na skalp, coś tam na pewno "przewędruje", tak jak u mnie olej rycynowy z włosów poszedł na policzki i narobił szkód.
    I nic nie napisałaś jak tam Twoja dieta, a to może mieć kolosalne znaczenie przy wypadaniu.

    A co do ścięcia - jestem za! 7 cm nie będzie tak widoczne przy Twojej długości, a objętościowo na pewno zyskają (choć i tak jest ich sporo).

    I jeszcze: skrzyp wysusza, ale pokrzywę możesz stosować śmiało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dalas mi pomysla, choc oliwe z oliwek moje wlosy uwielbiaja ;( Nie wiem czy to moze byc przyczyna, co roku mam taki sam problem, a wczesniej nie stosowalam niczego na wlosy...
      Jesli chodzi o diete, mysle ze wszystko jest ok. Odzywiam sie systematycznie, nie zaluje sobie codziennie warzyw, z owocami troche gorzej, ale ogolnie mysle, ze wszystko w tej kwestii jest w porzadku. Podejrzewam, ze najwiekszy wplyw moga miec tutaj nawracajace stany zapalne w organizmie, ale na to jakby "nie mam wplywu" ;)

      Dzieki wielkie za motywacje do sciecia, osobiscie sama mam juz tak dosc widoku strakow, ze coraz bardziej oswajam sie z ta mysla, tylko wlasnie szkoda mi straconego czasu, a i dlugosc jak na moje klaczki jest niesamowita ;)

      Czyli wracam do pokrzywy :D Jakos wczesniej nie mialam czasu/ochoty wyszukac informacji na ten temat, odstawilam zrazona te plukanki i tyle ;/ Dzieki za pomoc :)!

      Usuń
    2. Ja też tak miałam... Oliwa z oliwek na polowe długości bardzo zaczeły mi wypadać włosy mimo że były mega odżywione, szukałam przyczyny i dopiero jak zmieniłam olej na arganowy przestały wypadać

      Usuń
    3. A ja nawet oliwy z oliwek nie próbowałam, jakoś mam wrażenie, że ten olej jest strasznie ciężki ;/

      Usuń
    4. No to niezle, ze kolejna osoba potwierdza, ze po oliwie wlosy wypadaja... Tego bym sie nie spodziewala. Byl to moj pierwszy olej (jeszcze kilka lat temu) i jakos nigdy bym go z wypadaniem nie skojarzyla. Odstawiam na jakis czas zupelnie (to i szampon "ulepszony" musi pojsc w odstawke), i zobacze. Szkoda mi niesamowicie, bo ten olej uwielbiam ;)

      Agu lek, nie wiem czy jest ciezki, w moim przypadku zawsze swietnie sie spisywal.

      Usuń
  3. Zacne to Twoje grono pielęgnacyjne!:) Drożdże jak najbardziej polecam jak nie dla włosów to dla ogólnego zdrowia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi sie ciagle wydaje, ze czegos jeszcze w tym gronie brakuje ;) Jestem bardzo ciekawa dzialania drozdzy i mam nadzieje, ze moj "trud" nie pojdzie na marne :)!

      Usuń
  4. Też piłam drożdże, ale je odstawiłam, może czas znowu zacząć? :)
    Co do wypadania - u mnie też się trochę nasiliło, ale próbuję z nim walczyć jak tylko mogę i trzymam kciuki za Ciebie!
    PS : zazdroszczę Ci kosmetyków z DM :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakie efekty mialas po drozdzdach?
      Dzieki wielkie, rowniez wspieram Cie mentalnie w walce z wypadaniem :)!

      Usuń
  5. Ten DM :) drożdze są ok - ja piłam z zatkanym nosem z lyzeczka cukru i pozniej szybko popijałam jakims lepszym płynem ;)

    Oliwa na skalp niestety u mnie wzmaga wypadanie - nawet po jednym użyciu.:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dodaje ten sok marchewkowy, nie jest zle ;) O dziwo smak drozdzy sam w sobie nawet mi przypadl do gustu ;D
      Oliwy na skalp nie nakladam, ale j.w. pisala Dorota, zawsze cos moze do skory sie dostac ;/ Chyba czas ja odstawic i zobaczyc, czy cos sie zmieni.

      Usuń
  6. Też walczę o piękne włosy od około pół roku :0 Równiez udało mi się troche zmniejszyć puszenie i dodać połysk - mam nadzieję , żźe będzie coraz lepiej bo coraz bardziej mnie załamują :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie niestety tez ;( To chyba jakis kryzys polroczny, minie i powinno byc juz tylko lepiej :)

      Usuń
  7. U mnie rok mija i jestem coraz bardziej zadowolona z moich włosów :)

    Gratuluję braku powstawania białych kropek. Ja się jeszcze niestety z tym borykam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczesciara, mam nadzieje, ze i mnie czeka takie zadowolenia ;)
      Sama jestem w szoku, ze "odpukac" koncowki sie tak dobrze trzymaja!

      Usuń
  8. To serum Garniera jakoś składem nie grzeszy. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A no nie grzeszy, szalu nie robi, ale na zabezpieczenie koncow jako typowe, silikonowe serum powinno wystarczyc :) Uzywam je sporadycznie, jednak jak na razie sie sprawdza. Poza tym, zapach ma niesamowity ;)

      Usuń
  9. Widać różnicę, przede wszystkim widzę, że mniej się puszą i są bardziej'ogarnięte'. Gratuluję :) i trzymam kciuki za dalszą pielęgnację!Zazdroszczę olejowej kolekcji, teraz niedługo muszę rozejrzeć się za jakimś nowym, mam nadzięję, że mam w okolicy jakiś fajny włosowy sklep ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje :) Powodzenia w poszukiwaniach zycze :)!

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. Dziekuje za komentarz :) Ciesze sie, ze Ktos ja widzi ;)

      Usuń
  11. Na swędzenie mogę polecić zabieg darsonwalizacji skóry głowy :-) Pozdrawiam :-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje za polecenie, przyjrze sie temu blizej :) Pozdrawiam :)!

      Usuń
  12. widzę kilka ciekawych produktów Balea:)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo mi milo, ze przeczytalas/les ten wpis :) Zostaw po sobie ślad - dziękuję :)! Link do Twojego bloga jest zbedny, poniewaz i bez niego potrafie do Ciebie trafic ;) Pozdrawiam serdecznie!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...