wtorek, 17 grudnia 2013

Siemie lniane w pielegnacji wlosow, jako nawilzajaca maska i baza pod maske ;)

Witajcie,

jak juz wielokrotnie pisalam, wywar z siemienia lnianego towarzyszy mi od poczatkow mojej wlosowej manii. Stosowalam go juz na rozne sposoby; jako plukanke do wlosow, zel lniany do wydobycia skretu, do rozrobienia henny- KLIK, jako szampon do mycia skory glowy, olej lniany do olejowania, czy wlasnie jako maske nawilzajaca na skalp i dlugosc wlosow.
Z wszystkich wymienionych sposobow bylam rownie zadowolona, ale dzisiaj chce Wam napisac, jak siemie spisuje sie w postaci maski, badz podkladu pod maske (w taki sposob stosuje je najczesciej), na moich klaczkach.

Jakis czas temu stwierdzilam, ze wlosy pod koniec listopada i na poczatku grudnia byly w nieco gorszej formie. Po namysle przyszlo olsnienie, ze juz od dluzszego okresu zwyczajnie brakuje im w pielegnacji nasionek lnu ;) Ograniczenia czasowe, nakladanie masek w pospiechu, wygoda, oraz denkowanie kilku produktow, a przy okazji ich testowanie sprawilo, ze na jakis czas zrezygnowalam z przygotowywania przed kazdym myciem wywaru lnianego. Dobrze jednak, ze sie w miare zreflektowalam, a widzac roznice w kondycji klaczkow, nieszybko zrezygnuje z tego bardzo latwo dostepnego, a przy okazji taniego nawilzacza. 


Ziarenka siemienia lnianego.

Siemie lniane, wlasciwosci:

Patrzac na te niepozorne ziarenka mozemy myslec, ze ich moc jest znikoma ;) Jednak nalezy pamietac, ze ze wzgledu na niesamowite wlasciwosci, siemie lniane od lat jest bardzo popularnym srodkiem, stosowanym w medycynie naturalnej. Jest skarbnica witamin i mineralow, oraz cennych, wielonasyconych kwasow tluszczowych z rodziny omega 3.
Na wlosach spisuje sie rownie dobrze, jak dawkowane wewnetrznie, chocby ze wzledu na zawartosc aminokwasow, ktore klaczkom sluza.
Zainteresowanych szczegolowa zawartoscia nasionek lnu zwyczajnego, odsylam do zawsze pomocnej WIKIPEDII.

Przygotowanie wywaru lnianego:

Okolo lyzke niezmielonych ziarenek zalewam 250 ml. wody i gotuje na malym ogniu przez 15 minut. Natychmiast odcedzam przez sitko o malych oczkach. Jesli jednak zdarzy mi sie zapomniec o odcedzeniu wywaru, ponownie go troche podgrzewam i dopiero wowczas przepuszczam przez sitko.

Jak nakladam wywar lniany:

Jesli aktualnie jestem w trakcie testow jakiejs maski, czy odzywki, nie nakladam go wogole ;) Ogolnie jednak, jeszcze cieply wywar nakladam na skore glowy i wlosy, na to laduje czepek, a calosc owijam dodatkowo recznikiem, badz turbanem.Zdarza sie czesto, ze siemie wyplywa spod czepka, wiec recznik przydaje sie miedzy innymi do starcia tej mazi ;)
W takiej formie zostawiam miksture na wlosach od pol do godziny czasu. Po jego uplywie dokladam na dlugosc sklepowa maske i trzymam wszystko razem kolejne pol godziny. Myje wlosy i do ostatniego plukania czesto wykorzystuje plukanke z siemienia (wczesniej w tym celu odlewam troche wywaru do miseczki i mieszam go z woda).

Efekty:

Dzialanie maski sklepowej na moich wlosach jest zdecydowanie lepsze w polaczeniu z zelem lnianym. Wlosy po takiej miksturze sa przede wszystkim ladnie nawilzone i pieknie blyszcza. Do tego sa bardziej puszyste (nie napuszone), objetosciowo wydaje sie byc ich wiecej. Ponadto klaczki sa mieciutkie, a jednoczesnie bardziej miesiste, ladnie odbite od nasady.
Jak juz kiedys pisalam, regularne stosowania maski z siemienia lnianego zdecydowanie wplynelo na poprawe kondycji moich wlosow. Olejowanie rowniez sie do tego przyczynilo, jednak i siemie mialo tutaj niemaly swoj udzial. W okresie letnim zauwazylam nawet, ze wlosy zdecydowanie lepiej prezentowaly sie po takiej masce niz po olejach, ktorych wowczas dostarczalam im mniej.

Reasumujac:

Jesli jeszcze nie probowalyscie maski z wywaru lnianego, szczerze Wam polecam nadrobic te zaleglosci ;) Moze przygotowanie takiego specyfiku jest i nieco pracochlonne, jednak mysle, ze warto znalezc te kilka minut wiecej i zafundowac wlosom domowe, lniane SPA J Ponadto siemie lniane znane jest z tego, ze pomaga w wydobyciu skretu czy fal. Niedlugo, mam nadzieje (jak uda mi sie w koncu opanowac wypadanie do “normy”), powroce do zelu lnianego- moze jednak moje wlosy maja wiekszy potencjal ?;)

Ponizej zdjecie wlosow po lnianym SPA, znow “lazienkowe” ;) Dla porownania w TYM poscie mozecie zobaczyc, jak wygladaja moje wygladzone wlosy.

Jak widac, sytuacja z przerzedzonymi koncami, mimo podciecia wraca “do normy”, jednak tym razem stawiam na dlugosc, a z czasem mam nadzieje, wyrownam cieniowanie, wiec i przerzedzenia nie beda az tak widoczne ;)



Pozdrawiam serdecznie,


36 komentarzy:

  1. Na moich włosach len też się sprawdza, ale jestem leniwa i częściej używam żelu aloesowego lub żyworódki w glicerynie jak dodatku do masek. ;)

    Mam astygmatyzm i spadające przy czytaniu płatki śniegu sprawiają, że mózg usiłuje mi wypłynąć uszami. Czy mogę je jakoś wyłączyć? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zyworodka mnie kusi, mam nadzieje, ze kiedys bede miala okazje przetestowac ;)
      Kochana, nie da sie tego u Ciebie raczej wylaczyc, obiecuje, ze po Swietach pozbede sie sniegu ;) Wybacze, jesli posty bedziesz czytala od polowy- tam snieg nie dociera, albo tylko ogladala zdjecia, ;)

      Usuń
  2. Jeszcze nie próbowałam, latem chętnie się w to pobawię :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie polecam, ale zamiast czekac do lata, sprobuj w chwili wolnego czasu :)

      Usuń
  3. stosowałam parę razy i pięknie nawilżyło włosy, nie wiem dlaczego zapomniałam o siemieniu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jego dzialanie jesli chodzi o nawilzenie jest naprawde swietne :)

      Usuń
  4. Siemie lniane w pielęgnacji włosów jest moim absolutnym hitem! Twoje włosy o wiele lepiej wyglądają w wersji pofalowanej niż wygładzonej :)
    Anomalia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje za opinie, moje otoczenie rowniez tak twierdzi ;) Mam nadzieje, ze z czasem uda mi sie je jeszcze bardziej pofalowac ;) Rowniez dla mnie siemie jest niezastapione!

      Usuń
  5. uwielbiam siemię !!! stosuje bardzo często:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja rowniez je uwielbiam, a zwlaszcza dostepnosc i cene ;)

      Usuń
  6. Przy większej ilości czasu zamierzam zrobić płukankę z siemienia :)
    Póki co piję je systematycznie od grudnia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Plukanka obowiazkowo ;) Co do picia, rowniez sie nad tym zastanawialam, ale "boje" sie dodatkowych kg. ;)

      Usuń
  7. Ojej, ale się zgrałyśmy :) Po napisaniu posta wchodzę na Twojego bloga a tu też siemię :D
    Ja dopiero je tak naprawdę doceniłam, muszę znaleźć czas i stosować je znacznie częściej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokladnie :D
      Koniecznie, jest idealne na problem z przesuszonymi wlosami :)

      Usuń
  8. Uwielbiam siemię lniane w formie maseczki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja rowniez i uwazam, ze chyba wlasnie w tej formie spisuje sie u mnie najlepiej :)

      Usuń
  9. Dawno nie nakładałam siemienia na włosy, czas to nadrobić i muszę wypróbować Twojego sposobu z maską :)

    OdpowiedzUsuń
  10. piłam tylko glutka z siemienia, jadłam go też prosto z paczki na kanapki, ale na włosy jakoś mnie nie ciągnie, żeby spróbować:)

    OdpowiedzUsuń
  11. piłam tylko glutka z siemienia, jadłam go też prosto z paczki na kanapki, ale na włosy jakoś mnie nie ciągnie, żeby spróbować:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, bo naprawde warto :)! Ja z kolei chyba nie moglabym sie przemoc do picia glutka ;)

      Usuń
  12. już dawno nie robiłam maseczki z siemienia-muszę do niej wrócić:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie :)! Ja ostatnimi czasy ponownie stawiam na siemie ;)

      Usuń
  13. moje włosy tak niespecjalnie polubiły siemię, dziwne są ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To rzeczywiscie dziwne, myslalam, ze wszystkim kreconowlosym siemie pasuje ;)

      Usuń
  14. Muszę w końcu wypróbować siemię jako maskę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie, warto, szczerze polecam :)!

      Usuń
  15. Uwielbiam układać włosy na żel z siemienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Juz dawno tego nie probowalam, ale z pewnoscia wroce do zelu lnianego ;)

      Usuń
  16. Witam:} a mam pytanie.. słyszałam, że siemienia lnianego jako maseczki powinno używać się na ostatnim etapie, tzn już po umyciu włosów. Ty widzę, że stosujesz go przed myciem włosów..ma to jakieś znaczenie według Ciebie? (w zasadzie później nakładasz płukankę, więc w sumie to samo. mam rozumieć, że jest to rozcieńczone siemię?) aaa i interesuje mnie jak to nakładasz olej + siemię, bo gotując siemię robi się tzw "glutek" i jak tu na ten nasz przysłowiowy "glutek" nałożyć olej? pozdrawiam Aneta.

    OdpowiedzUsuń
  17. Witam:} a mam pytanie.. słyszałam, że siemienia lnianego jako maseczki powinno używać się na ostatnim etapie, tzn już po umyciu włosów. Ty widzę, że stosujesz go przed myciem włosów..ma to jakieś znaczenie według Ciebie? (w zasadzie później nakładasz płukankę, więc w sumie to samo. mam rozumieć, że jest to rozcieńczone siemię?) aaa i interesuje mnie jak to nakładasz olej + siemię, bo gotując siemię robi się tzw "glutek" i jak tu na ten nasz przysłowiowy "glutek" nałożyć olej? pozdrawiam Aneta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj :) Nakladam siemie i przed myciem (glownie pod oleje), zeby dobrze nawilzyc klaczki- na moje wlosy pod tym wzgledem ma zbawienny wplyw. Dodatkowo juz nawilzone siemieniem, lepiej zatrzymaja to nawilzenie, jesli poloze na nie wlasnie olej, czy maske emolientowa.
      Nakladam i po myciu (np., jako dodatek do maski), zeby zyskac dodatkowo na objetosci- tutaj rowniez dziala niezawodnie ;)
      Plukanke robie za kazdym razem, w zasadzie kapiel lniana (http://wlosynaemigracji.blogspot.de/2014/04/plukanka-do-wlosow-z-siemienia-lnianego.html), zeby dodatkowo cos tam po splukaniu masek, olei, itd. jeszcze na wlosach z siemienia sie ostalo ;) Poza tym, mam wrazenie, ze wowczas wlosy sa bardziej skore do skretu ;).
      Olejuje na siemie tak, ze najpierw nakladam glutka na suche wlosy, z dodatkiem np. kilku kropli mleczka pszczelego, czy gliceryny, badz bez dodatkow, a np. po godzinie (czasami od razu, jesli nie mam czasu), na wlosy juz pokryte glutkiem klade olej :) http://wlosynaemigracji.blogspot.de/2014/03/olejowanie-wlosow-na-siemie-lniane-plus.html

      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  18. pssst.. a czy trzeba przecedzać tę maź z siemienia? ;) nie mam sitka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnoscia lepiej przecedzic ;)

      Usuń

Bardzo mi milo, ze przeczytalas/les ten wpis :) Zostaw po sobie ślad - dziękuję :)! Link do Twojego bloga jest zbedny, poniewaz i bez niego potrafie do Ciebie trafic ;) Pozdrawiam serdecznie!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...