sobota, 30 listopada 2013

Odzywka Balea Locken- recenzja. Przypominam o Mikolajkowym Rozdaniu i zapraszam serdecznie :)!

Witajcie,

po bardzo negatywnym nastawieniu do mgielki Balea Locken Power, o ktorej pisalam TUTAJ, postanowilam jednak dac jeszcze szanse odzywce z tej serii, majac nadzieje, ze moze ona okaze sie lepszym kosmetykiem dla moich wlosow, a przy okazji stylizatorem dla fal i lokow.
Odzywke kupilam w drogerii dm za cene 1,45 Euro, pojemnosc 200ml.


Odzywka Balea Locken Power.


Opis producenta:

- Bez silikonow,
- naturalne,  “zywe” loki,
- system z formula do lokow,
- polecany przez fryzjerow,
- do wlosow kreconych i falowanych.

Sklad:

Aqua, Cetearyl Alkohol, Glycerin, Behentrimonium Chloride, Stearamidopropyl Dimethylamine, Diethylhexyl Carbonate, Dipropylene Glycol, Polyquaternium- 47, Panthenol, Polyurethane- 14, Hydroxy- Hydrolyzed Wheat Protein, Hydrolyzed Corn Protein, Hydrolyzed Soy Protein, Citric Acid, Alpha- Isomethyl Ionone, Alkohol Denat, Sodium Benzoate, Phenoxy- Ethanol.

Musze przyznac, ze sklad tej odzywki bardzo mnie rozczarowal. Teraz dziwie sie, ze wogole ja kupilam- pewnie nie zerknelam wczesniej co sie tam czai ;) Pierwszy raz rowniez spotkalam sie z tym, ze w odzywce Balea znajduje sie Alkohol Denat. Juz mnie nie dziwi, skad az taka reakcja moich wlosow na ten kosmetyk ;)

Dzialanie:

Mimo wielu protein w skladzie (wiem, wiem, moje wlosy za nimi nie przepadaja, wiec i moja opinia nie do konca bedzie obiektywna), zdecydowalam sie uzyc tej odzywki sadzac, ze trzymana na klaczkach  przez 2, 3 minuty nie wyrzadzi im wiekszej krzywdy, a wrecz przeciwnie, wyrowna rownowage emolientowo - proteinowa ;) Nic takiego sie jednak nie stalo, a po nalozeniu doslownie na chwile "Locken", na mojej glowie pojawil sie piekny, istnie ksiazkowy push up ;) Byc moze na innych czuprynach dzialanie tej odzywki byloby lepsze, jednak osobom o wysoce zniszczonych, porowatych wlosach, radze wstrzymac sie z zakupem, chocby ze wzgledu na Alkohol Denat, ktory dodatkowo moze przesuszyc nam klaczki ;)
Wizja pieknego, miesistego skretu kolejny raz poszla w zapomnienie, a moje wlosy dzieki tej odzywce uzyskaly cos na ksztalt sztywnej, szorstkiej miotly ;/  Z owej serii zostal mi tylko szampon do przetestowania, ale watpie, ze kiedykolwiek zdecyduje sie na jego zakup.
Na szczescie i odzywka i mgielka znalazly nowa wlascicielke w PL, ktorej wlosy toleruja proteinki, wiec nie musze pluc sobie w brode, ze zakup byl niepotrzebny ;)

Reasumujac:

Nie polecam!



Jak Wasze wlosy reaguja na proteiny? Moje, jak widac, mimo intesywnej pielegnacji nadal stawiaja na emolienty ;)
Obawiacie sie “Denata” w odzywkach?




Przypominam o Mikolajkowym rozdaniu i zachecam do wziecia udzialu J




Pozdrawiam serdecznie,

czwartek, 28 listopada 2013

Upolowane listopadowo w PL ;)

Witajcie,

trzymam sie listopadowego bana i w zwiazku z tym, w Polsce zrobilam zakupy kosmetyczne pod koniec zeszlego miesiaca ;)
Nie bylo tego duzo, wiekszosc zamowilam juz wczesniej przez internet, po czym z wielka radoscia odebralam paczki od rodziny :)


Seboradin Niger, Jantar, Calcium Pantothenicum.

Pelna nadziei po majowej aplikacji wcierki Jantar, na Allegro zrobilam spory zapas tego kosmetyku. Jak sie pozniej okazalo na mojej i Siostry glowie, zakup niepotrzebny- Jantar tym razem uczulil L Jesli sa tu jakies dziewczyny z DE, ktora chca wyprobowac ta wcierke, chetnie odsprzedam swoje buteleczki po promocyjnej cenie ;)

Mimo, ze jestem przeciwniczka suplementacji w tabletkach, pomalu przekonuje sie do tej formy uzupelniania brakow w organizmie. Pewnie dlatego, ze sama musze przyjmowac zelazo ;) Nie zstanawiajac sie dlugo, kupilam w aptece1 opakowanie oslawionego Calcium Pantothenicum. Minie jednak troche czasu, zanim zdecyduje sie przyjmowac ten specyfik ;)

Rowniez w aptece nabylam Seboradin Niger, Czarna rzodkiew. Polowalam na wersje z rzepa, jednak aktualnie nie mieli na stanie, a poniej juz ja nie mialam okazji odwiedzic apteki.


Zakupy w sklepie ZSK.


1. Aloes zatezony 10 krotnie,
2. mleczko pszczele,
3. kolagen i elastyna,
4. potrojny kwas hialuronowy,
5. D-pantenol,
6. SLP emulgator,
7. mocznik,
8. spirulina,
9. monostearynian glicerolu.

Z tego zakupu jestem chyba najbardziej zadowolona :) Zamowienia dokonalam w sklepie Zrob Sobie Krem, wszystko bez problemu dotarlo na czas. Dodatkowo, milym akcentem byla gratisowa probka glinki bialej “porcelanowej”. Jeszcze niewiele zdazylam z tego przetestowac (choc do mleczka pszczelego i aloesu juz zapalalam miloscia), ale mam przeciez czas, a okazja do zakupow z wysylka w PL, nieszybko znowu sie trafi ;)


Maska drozdzowa Agafii, Aktywne serum na porost wlosow, Szampon NS.


1. Drozdzowa maska do wlosow Agafii- od grudnia mam zamiar systematycznie uzywac na skalp,
2. Apteka Agafii, Aktywne serum na porost wlosow- takze w grudniu.,
3. Szampon Neutralny Natura Siberica, recenzja tego szamponu TUTAJ.
(Polecam przeczytac, szczegolnie wrazliwcom).

Te cudenka marzyly mi sie od bardzo dawna. Gdyby nie to, ze moj wyjazd wiazal sie ze sporymi kosztami i musialam troche przystopowac wydatki, pewnie zamowilabym drugie tyle ;) Teraz troche zaluje, ze nie dodalam do koszyka jakiegos szamponu Love2mix ;( Zamowienia dokonalam na stronie sklepu Kalina. Sklep nadal bardzo polecam. Mila obsluga wyjasnila mi, o co chodzi z tymi roznymi skladami szamponu, ale o tym napisze na dniach w komentarzu pod recenzja NS.


Maska Ziaja, maska Joanna Naturia, szampon Barwa, odzywka b/s Joanna Naturia.

1. Maska Joanna Naturia, len i rumianek- poczeka sobie troche az wykoncze zapasy ;),
2. Maska Ziaja, Intensywny kolor- po moim pozytywnym zaskoczeniu odzywka b/s Ziaja- KLIK, postanowilam sprobowac maske tej firmy,
3. Szampon Barwa Natura, zurawinowy- nie moglam nie kupic choc jednej barwy ;),
4. Odzywka b/s Joanna Naturia, len i rumianek. Moje wlosy uwielbiaja len, wiec mam nadzieje, ze odzywka sie sprawdzi.


Olej Amla Khadi.

Ostatni listopadowy nabytek to olej Amla Khadi, kupiony na Ebayu za cene 13 Euro. Siostra byla tak mila, ze zrobila mi przedwczesny prezent mikolajkowy ;) Ten olejek marzyl mi sie od dawna, mialam tez nadzieje, ze dzieki niemu natluszcze troche i zalagodze moj przesuszony, swedzacy skalp. Chwilowo mam co do niego mieszane uczucia.

Jak tam u Was z zakupami listopadowymi? Udalo Wam sie odhaczyc jakas pozycje z listy zyczen ;)?

Pozostajac w temacie zakupow, dzieki uprzejmosci Ani, dowiedzialam sie o stronie, gdzie sprzedawane sa rosyjskie kosmetyki, a wysylka idzie prosto z Niemiec. Jest to dla mnie fenomenalne odkrycie i raz jeszcze dziekuje Aniu za linka :* -KLIK.
Asortyment moze nie jest powalajacy, jednak mozna tam dostac kilka perelek i w zwiazku z tym moje pytanie do Was:

Jakie polecacie inne produkty od Babci Agafii?

Pod choinka w tym roku oczekuje samych kosmetykow do pielegnacji wlosow, wiec chetnie wybralabym cos, co np. u Was swietnie sie sprawdzilo albo co same planujecie kiedys przetestowac ;)




Przypominam o Mikolajkowym rozdaniu i zachecam do wziecia udzialu J




Pozdrawiam serdecznie,

 
  

niedziela, 24 listopada 2013

Picie drozdzy- efekty 2 miesiecznej kuracji. Przypominam o Mikolajkowym rozdaniu i zapraszam serdecznie :)!

Witajcie,

wiedzialam, ze predzej czy pozniej i na mnie przyjdzie pora, zeby raczyc sie tym jakze popularnym wsrod Wlosomaniaczek trunkiem ;)
Z poczatku bardzo sceptycznie podchodzilam do tego przedsiewziecia, nie wiedzialam co i jak, ile i z czym, obecnie nie wyobrazam sobie dnia bez kubka mojego... ukochanego napoju ;)




Moj pierwszy wieczor z drozdzami przypadl na dzien 01.10.13. Wyczytalam wczesniej, ze dziewczyny pija 1/3 lub ½ kostki. Ja zaczelam od 1/3.
Pokruszone drozdze spozywcze zalalam wrzatkiem, kubek przykrylam podstawka i odstawilam na okolo 15 minut.
Pierwsze wrazenia nie byly za ciekawe. Popelnilam podstawowy blad i zanim wzielam sie za ich picie, zaczelam moja miksture wachac, co skutecznie odrzucilo mnie od tego trunku. Po chwili jednak wypilam go duszkiem stwierdzajac, ze... tragedii nie bylo ;)
Nastepnego dnia pomyslalam, ze sprobuje urozmaicic sobie smak drozdzy, a przy okazji poprawic troche koloryt mojej cery (byla wowczas bardzo blada- wrecz porcelanowa, teraz juz wiem, ze ten stan spowodowany byl anemia). Do wieczornego rytualu dolaczyl wiec sok marchewkowy. Tym razem kubek zalalam tylko do polowy wrzatkiem, a reszte, kiedy drozdze troche odstaly, dopelnilam wyzej wymienionym sokiem. Smak wydal mi sie nieco lepszy- marchewka byla bardziej wyczuwalna od drozdzy. Przez nastepnych kilka dni, poilam sie drozdzami w takiej formie, a ich ilosc rowniez wzrosla do ½ kostki. Po okolo 1,5 tyg. od mojego pierwszego kubka kupilam inny sok, bo “mojego” aktualnie nie bylo w sprzedazy. Wtedy nastapil przelom, sok byl delikatnie mowiac obrzydliwy, wiec postanowilam wrocic do picia drozdzy bez dodatkow. Nadal mi nie smakowyla, jednak nie mialam juz zadnego problemu z ich przelknieciem, zauwazylam natomiast, ze smak byl dla mnie zbyt malo intensywny. Dostalam olsnienia, ze w Polsce drozdze sprzedawane sa w wiekszych kostkach, wiec moje ½ to zdecydowanie minimum ;) Rzeczywiscie, tutejsze opakowania maja po 42 gr. W ten oto sposob przeszlam na cala kostke, co w odniesieniu do 100gr. polskich drozdzy jest mniej wiecej ich polowa. Smak rowniez automatycznie sie poprawil, nawet go polubilam J Na moje szczescie jestem osoba, ktora nie slodzi kawy, czy herbaty, nie przepada tez za slodyczami, natomiast rzeczy solone pochlania w kazdej formie, wiec pewnie dlatego smak drozdzy przypadl mi do gustu i nie kombinowalam juz wiecej z ulepszaniem go ;)
Kiedy w “moim” pobliskim markecie nie bylo drozdzy, kupilam je w innym sklepie. Nie rozpuszczaly sie juz jednak tak fajnie, a i smak byl dziwny. Od tamtej pory pozostalam wierna drozdzom “Babuni”, a w mojej lodowce zawsze jest spory ich zapas ;)


Drozdze Babuni.


Co jest wlasciwie takiego wartosciowego w tych drozdzach ;)?

Te niepozorne, kojarzace nam sie glownie z domowymi wypiekami, badz okropnym zapachem drozdze spozywcze, sa bogate w wiele witamin, oraz mikroelementow, a ich koszt w porownaniu do innych suplementow jest naprawde niski. Za moja kosteczke place okolo, 15 centow J

Podstawowe substancje odzywcze drozdzy:

Około 18% węglowodanów, 8,5% białka, 2% tłuszczu i 8% błonnika. 69% to woda. Reszta to witaminy i mikroelementy.

Mysle, ze ponizsze zdanie przekona niejedna Wlosomaniaczke, do przelamania swojego oporu przez napojem drozdzowym ;):

“W 100 gramach drożdży większość witamin z grupy B występuje w ilościach większych niż nasze dzienne zapotrzebowanie! Już 50 gramów będzie więc dla organizmu bardzo dobrą dawką”.

Zawartosc mikroelementow:

- Potas (około 600 mg),
- Fosfor – 300 mg (zapotrzebowanie: 1250 mg),
- Cynk – 10 mg (zapotrzebowanie: 15 mg),
- Zelazo – 3 mg (zapotrzebowanie: 18 mg). 

Powyzsze wyniki stworzone sa w odniesieniu do zwyklych sklepowych, okolo 100 gramowych drozdzy.

Jak i z czym pic drozdze?

Zalecana dzienna dawka drozdzy wynosi ok. 50 gr. i jest ona wystarczajaco bogata w wartosciowe dla nas skladniki. Pozostale powinnismy dostarczac organizmowi odpowiednia dieta.

Zeby uniknac aktywnosci drozdzy w naszym ukladzie pokarmowym, musimy je wczesniej “zabic”, zalewajac wrzatkiem. Nie potrzebujemy sie obawiac, ze “zabijemy” przy okazji zawarte w nich dobroczynne substancje, poniewaz nie rozkladaja sie one we wrzatku.



Niektore dziewczyny zamiast woda, zalewaja drozdze mlekiem- nigdy tego nie probowalam. Inne, zeby je troche ulepszyc, dodaja miod, jeszcze inne je slodza.
Jest wiele metod, jednak kilkakrotnie spotkalam sie z opinia, ze nie nalezy drozdzy slodzic, wlasnie zeby nie niwelowac w ich dzialanie. Ile jest prawdy w tej teorii? Nie wiem. Nie mialam takiej checi, wiec niewiele informacji szukalam na ten temat. Dla zainteresowanych, odsylam do watku na Wizazu, w ktorym mozna znalezc wiele ciekawych porad odnosnie tego trunku- KLIK :)


Jedyne co moge polecic od siebie, to picie drozdzy na goraco (okolo 15 minut po zalaniu). Smakuja mi wtedy zdecydowanie lepiej, niz takie juz przestudzone.

Spotkalam sie rowniez z informacja, ze po 3 miesiecznej kuracji nalezy zrobic miesieczna przerwe, ale co do tej teorii rowniez pewnosci nie mam ;)



Efekty mojej kuracji drozdzowej:

Przyszed czas na najbardziej oczekiwany moment ;)
Oczywiscie przygode z drozdzami zaczelam w celu przyspieszenia porostu wlosow. Moje oporne kudly bez wspomagaczy rosna okolo 1cm. na miesiac, czesto nawet nie osiagajac tego minimum. Wszelkie inne sposoby, ktore wczesniej na sobie probowalam (picie pokrzywy, wcierki, drozdze piwne w tabletkach), nie zadzialaly. Jedyne, co popedzilo moje klaczki, bylo
wcieranie „pijawek“ w skalp, ktore mialy zahamowac u mnie wypadanie- efekt uboczny mi sie spodobal ;), a czy drozdze spisaly sie w tej kwestii? O tym za chwile ;)

Zaczne od cery. Nie mialam z nia jakis wiekszych problemow, jednak zdarzaly sie tu i owdzie niespodzianki. Juz po kilku kubkach picia napoju drozdzowego, zauwazylam znaczna jej poprawe. Z perspektywy prawie 2 miesiecy roznica jest mocno widoczna. Nawet w „tych“ dniach nie pojawiaja sie zadne wypryski na twarzy. Dodatkowo mam wrazenia, ze skora stala sie bardziej matowa (nie stosowalam na twarz niczego innego, poza olejkiem arganowym, ktorego uzywam juz od pol roku). Mysle, ze w tej kwestii drozdze spisaly sie wysmienicie J

Paznokcie takze dostaly swoja dawke witamin. Staly sie twardsze, mocniejsze, oraz przede wszystkim koncowki z lekko przezroczystych zrobily sie prawie idealnie biale (taki sam efekt uzyskalam w przypadku kuracji tabletkami drozdzy piwnych). Nie zauwazylam zeby szybciej rosly.

Przy linii czola pojawilo sie kilkanascie mocnych i grubych bejbikow, jednak nie byl to wysyp na miare Jantara ;)

Wlosy nie powiem, zeby staly sie mocniejsze. Nie jestem jednak dobrym obiektem testow w tej kwestii, bo moj problem z hormonami skutecznie je przeklamuje. Nie zauwazylam rowniez, zeby bardziej blyszczaly, czy wygladaly na zdrowsze, ale co najwazniejsze moj glowny cel- czyli przyspieszenie miesiecznego wzrostu wlosow, zostal osiagniety J

Juz w pazdzierniku mialam wrazenie, ze roznica w dlugosci jest widoczna, jednak 24.10 obcielam okolo 5cm. i nie moglam dokladnie stwierdzic, jaki koncowy wynik wlosy osiagnely.
Dzisiaj mija dokladnie miesiac od skrocenia klaczkow, wiec moge prawidlowo okreslic ich przyrost. Zaznacze, ze w tym czasie stosowalam przez okolo tydzien wcierke Jantar na skalp, ktora musialam jednak odstawic, a od poczatku kuracji, tj. 01.10, ominelam 6 wieczornych kubkow trunku, z czego 4 na przelomie pazdziernika i listopada, ze wzgledu na moj wyjazd. Poza tym systematycznie, codziennie wieczorem siegalam po obecnie moj ukochany, drozdzowy napoj. Dodatkowo od okolo 3 tygodni ze wzgledu na anemie stosuje wewnetrznie zelazo.




Przejdzmy do meritum ;)
Tak wiec miesieczny przyrost, jaki udalo mi sie dzieki piciu drozdzy osiagnac, na dzien dzisiejszy wynosi okolo 2,2 cm. JJJ!
Jestem z tego powodu niesamowicie szczesliwa, bo jeszcze kilka m-cy temu sama narzekalam na innych blogach, jak to nic nie jest w stanie „popedzic“ moich opornych wlosow ;) Gdybym mogla, najchetniej nie przerywalabym kuracji wogole, bo dzieki tym niepozornym drozdzom spozywczym, moj cel zapuszczenia odpowiedniej dlugosci, osiagnelabym w o polowe dla mnie krotszym czasie ;)

Kolejna istotna kwesia dla wielu dziewczyn. Nie nalezy sie obawiac tego, ze pijac napoj drozdzowy przybierzemy na wadze ;) 100 gramowa kostka zawiera okolo 85 kcal, a drozdze wypite przed posilkiem, skutecznie zmniejszaja aptetyt ;)

Dodatkowa, istotna informacja dla osob, ktore podobie jak ja, borykaja sie z anemia:
“Ze wzgledu na bogactwo witamin i mineralow, drozdze sa stosowane przez osoby ze slaba odpornoscia (zawarta w nich witamina B12 pomaga w tworzeniu przeciwcial) oraz chorujace na anemie (witamina B12 ulatwia przyswajanie zelaza).”

Jak u Was wyglada sprawa, przechodzilyscie juz taka kuracje, a moze nadal nie mozecie sie do tego pomyslu przekonac ;)? Ja ze swojej strony szczerze polecam J!


Zrodlo:


EDIT: Zapraszam do nastepnego posta z tej serii, gdzie dodane sa zdjecia wlosowe, uwidaczniajace skutecznosc kuracji drozdzowej ;) :





Pozdrawiam serdecznie,

piątek, 22 listopada 2013

Powrot do przeszlosci- blond na glowie :) Plusy i minusy rozjasnionych wlosow.

Witajcie,

blond na szczescie tylko na zdjeciach ;)

Zainspirowana TYM postem u Michasi, postanowilam “pochwalic” sie Wam, jak wygladaly moje wlosy w falach wyczarowych przy uzyciu lokowki, oraz w jakiej ogolnie byly formie jeszcze okolo 3 lata temu (tutaj akurat powodow do chwaly nie ma ;)).




Jak widac na zdjeciu, koncowki w fatalnym stanie; smetnie wiszace, cienkie i popalone od prostownicy. Na wlosach balejaz, robiony u mojej ukochanej fryzjerki. Mysle, ze w owym okresie efekt koncowy mi odpowiadal, nie zmienia to jednak faktu, iz nie szybko (o ile wogole), zdecyduje sie ponownie wrocic do blondu, choc przyznam, ze bardzo lubilam sie w tym kolorze ;)

UWAGA!, odkrywam sie ;P!




Tu jeszcze dla porownania moje zdjecie w wyprostowanych wlosach ;) Dlugosc jak na nie, calkiem przyzwoita J



Ponizej moje male zestawienie plusow i minusow wlosow rozjasnianych.

Plusy:

- Kiedy na mojej lepetynie krolowal blond, byl to okres mody na balejaze, pasemka, itp., wiec podstawowym wowczas dla mnie plusem, byl fakt, ze wlosy “szly” zgodnie z panujacymi trendami ;)

- Mysle, ze w blondzie wygladalam mlodziej, jednak obecnie w ciemniejszych wlosach rowniez nie wygladam “staro” (pocieszam sie, wiem ;)), wiec moze jednak taka moja uroda ;)

- Blond podkreslal bardzo ladnie kolor moich zielono-piwnych oczu, ktore wystarczylo pociagnac kreska na powiece i spirala, zeby w jasnej oprawie wlosow byly mocno wyraziste.

- Nie ukrywam, ze w tym kolorze czulam sie wowczas bardzo kobieco, dodatkowo wyprostowane wlosy byly spelnieniem moich wlosowych marzen ;)

- Moj owczesny partner zyciowy uwielbial mnie w blondzie.

Minusy:

- Zniszczenia wlosow powstale w wyniku silnych zabiegow fryzjerskich.

- Zaczely sie moje problemy ze skalpem, ktory dostal w kosc porzadna dawka chemii.

- Totalny przesusz wlosow, ktore bez uzycia prostownicy nie nadawaly sie do publicznej prezentacji (wlosy rozjasnione, odpowiednio pielegnowane nie musza byc w takim stanie).

- Odrost widoczny juz po miesiacu, zwlaszcza jak u mnie, w przypadku ciemnych naturalek.

- Koniecznosc odwiedzania salonu fryzjerskiego, oraz systematycznego scinania zniszczen z dlugosci.

- Cena takiej wizytacji ;)

- Przynajmniej w moim przypadku, niemoznosc zapuszczenia dluzszych wlosow- co mi podroslo, scinalam przy okazji koloryzacji.

- Czas, ktory musialam wygospodarowac na prostowanie wlosow- zajmowalo mi to okolo godziny.

- Zarty o blondynkach ;)


Do takich wnioskow doszlam po latach rozjasniania wlosow, a Wy jakie macie z tym doswiadczenie?

Przed blondem na mojej glowie krolowal braz. Kolor byl porownywalny do aktualnego :)



Ponizej najbardziej aktualne zdjecie, choc nie widac na nim dokladnie ani koloru ani mojego oblicza ;)





Zostawiam Was z moim widokiem i prosze o obiektywne opinie:
Lepiej mi bylo w blondzie, czy jednak braz to dobry wybor ;)?




Przypominam o Mikolajkowym rozdaniu i zachecam do wziecia udzialu J




Pozdrawiam serdecznie,





 






czwartek, 21 listopada 2013

Szampon neutralny Natura Siberica- recenzja. Przypominam o mikolajkowym rozdaniu i zapraszam serdecznie :)!

Witajcie,

od dluzszego juz czasu mam problem ze skalpem- podraznienia i przesuszenia na zmiane, szukam wiec dla siebie idealnego, delikatnego szamponu do codziennego uzytku.
Jak wiekszosc wlosomaniaczek, zaczelam od Babydream, jednak nie spelnia on do konca moich oczekiwan, podobnie jak inne myjadla dla dzieci. Skuszona zachwytem w blogosferze nad rosyjskimi kosmetykami, postanowilam jeszcze przed wyjazdem do Polski, wyszukac wsrod nich delikatnego szamponu dla siebie. Wybor padl na polecany Neutralny Szampon Natura Siberica. Pelna nadziei i wizji ukojonego skalpu, wrzucilam go do koszyka na stronie sklepu KALINA (Przy okazji jeszcze raz pragne pochwalic sklep i podziekowac za wielki kredyt zaufania). Za 400 ml. szamponu zaplacilam 19,90. Cena dosc wysoka, jednak szampon jest wydajny, a pojemnosc spora.

Kiedy wrocilam do Niemiec, nie moglam sie doczekac testow tego “delikatnego” cudenka i jeszcze tego samego dnia, mimo zmeczenia po podrozy, postanowilam sprawdzic jego dzialanie na moim skalpie ;)


Szampon Neutralny Natura Siberica.


Opakowanie:

Od samego poczatku zachwycilo mnie piekne, eleganckie opakowanie szamponu, wykonane z gietkiego plastiku, do tego calkiem poreczne, nie wyslizgujace sie z dloni. Dozowanie plyniu rowniez zostalo bardzo pozytywnie rozwiazane, wystarczy kliknac zeby otworzyc nie za duzy dozownik (dzieki temu, raczej nic ponad norme nam sie nie uleje ;)).




Opis producenta:

Szampon Neutralny Wrazliwa Skora Glowy, 400ml.
Neutralny szampon stworzony specjalnie dla pielegnacji wrazliwej skory glowy i wlosow. Szampon delikatnie zmywa zabrudzenia z wlosow, nadaje im naturalny blask, a takze chroni skore glowy przed luszczeniem sie i suchoscia.
W sklad szamponu wchodza: Uczep Trojlistny oraz Lukrecja.
Uczep delikatnie pielegnuje wlosy, a lukrecja jest naturalna baza pieniaca. Szampon nie podraznia skory glowy.

Sklad- UWAGA NIESPODZIANKA ;):

Aqua, Lauryl Glucoside, Sodium Cocoyl Isethionate, Cocamidopropyl
Betaine, Pineamidopropyl Betaine, Hippophae Rhamnoidesamidopropyl Betaine, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Bidens Tripartita Flower/Leaf/Stem Extract, Glycyrrhiza  Glabra Root Extract, Glycerin, Hesperis Sibrica Extract, Cortusa Sibrica Extract, Sorbus Sibrica Extract, Aquilegia Sibrica Extract, Anthemis Nobilis Flower Extract, Saponaria Officinalis Root Extract, Hippophae Rhamnoides Fruit Oil, Citric Acid, Sodium Chloride, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Parfum, Limonene, Linalool.

Oczywiscie, gdy tylko biore sie za testowanie czegos polecanego, trafiam na nowy sklad ;( Link do bloga, na ktorym jest dodana niedawno recenzja, jeszcze ze starym skladem szamponu: KLIK ;) 

Dodatkowo ann_pe uswiadomila mi w komentarzu- dziekuje :), ze jest jeszcze jeden sklad. Rzeczywiscie, trafilam juz na niego wczesniej i zapomnialam go podlaczyc do posta: KLIK.


Róznica jest od razu zauwazalna, wystarczy zerknac na opakowanie ze starym skladem. Wczesniej widnial na nim napis 100% naturalna formula, obecnie na moim szamponie pojawia sie 99%.




Moja opinia:

Jak juz pisalam, w tym szamponie pokladalam wielkie nadzieje, mimo ze trafilam na kilka negatywnych recenzji na jego temat. Obietnice producenta- “Szampon nie podraznia skory glowy”, wzielam chyba nazbyt serio ;)
Czytalam przed zamowieniem szamponu, ze bazuje on glownie na rumianku, ktory jak najbardziej moze wywolywac podraznienie, mimo tego zdecydowalam sie na jego zakup (rumianek nie kojarzyl mi sie z podrazniaczem mojej skory glowy).
Jak widzimy, w nowym skladzie rumianek zmienil swoja pozycje, wiec i jego stezenie jest zdecydowanie mniejsze, mimo tego niestety, ale NS mnie uczulil- i to porzadnie L Pol nocy skrobalam sie jak wsciekla po lepetynie, nie mogac spac, co po dlugiej podrozy bylo delikatnie ujmujac meczace ;(

Czas jednak zeby bylo MEGA pozytywnie ;)

Gdy mylam glowe szamponem neutralnym, wpadlam w istny zachwyt i pelna szczescia cieszylam sie, ze moje poszukiwania idealnego myjadla dobiegly konca ;) Przekonalam sie tez na wlasnej glowie, dlaczego ma tyle pozytywnych opinii, ale do rzeczy ;);
Szampon swietnie sie pieni, ma fajna, lekko zelowa konsystencje, nie placze wlosow, nie sa one absolutnie szorstkie, jak w przypadku innych, delikatnych myjadel, wrecz przeciwnie- splukujac go z glowy mialam wrazenie jakbym splukiwala odzywke J Po umyciu, wlosy nie sa absolutnie przesuszone.
Jak dla mnie efekt genialny, wart swojej ceny, mysle ze nigdy wczesniej nie spotkalam sie z podobnym odczuciem w przypadku szamponu.
Dodatkowo bardzo istotny, zauwazalny plus NS to fakt, ze rzeczywiscie wlosy po jego uzyciu zyskuja na objetosci (choc nie jest to jego przeznaczeniem). Sa jakby bardziej miesiste, ladnie odbite od nasady, absolutnie nie zauwazylam efektu przyklapu (choc moze dlatego, ze pol nocy czochralam sie po glowie ;D).
Gdyby nie podraznienie, ktorego po jego uzyciu sie nabawilam, mysle, ze szampon bylby dla mnie idealem. Niestety, tyle bylo z mojej radosci spowodowanej tym zakupem ;(

Reasumujac:

Szampon wedlug mnie idealny, gdyby nie to, ze mimo jego pierwotnego zalozenia- czyli pielegnacji wrazliwej skory glowy, w tej istotnej i najwazniejszej dla mnie kwestii totalnie sie nie sprawdzil. Osobom, ktore nie maja problemow z wrazliwym skalpem szczerze polecam wyprobowac, natomiast wrazliwcom radze uwazac, przejrzec innne opinie co do podraznienia wywolanego przez to myjadlo, i porzadnie zastanowic sie nad zakupem.

Mialyscie, planujecie go przetestowac, a moze macie jakis pomysl, co w skladzie (mimo ze rumianek “poszedl” nieco dalej, moze wywolywac uczulenie, choc to chyba bardziej retoryczne pytanie ;))?




Przypominam o Mikolajkowym rozdaniu i zachecam do wziecia udzialu J




Pozdrawiam serdecznie,
 

wtorek, 19 listopada 2013

Liebster Blog Award, cz. 2 i 3 ;)

Ok., nie sadzilam, ze ten tag tak szybko sie rozprzestrzenia i wraca niczym bumerang ;D
Oglaszam zatem wszem i wobec, ze kolejna dwa, na ktore odpowiadam ze wzgledu na sympatie dla Dziewczyn, sa ostatnimi, w ktorych chwilowo sie udziele ;) Z tego tez wzgledu, nie bede stawiac w klopotliwej sytuacji innych Blogerek, bombardujac je nastepna seria pytan ;) Absolutnie nie chce, zeby ktos poczul sie urazony, zwyczajnie brak mi na to czasu ;(




Zapraszam do lektury J

Pytania od Bezsennosc :

1. Twoj ulubiony film?

“Lejdis“, lub “Listy do M”, choc oba chyba na rowni ;)

2. Kino czy teart?

W teatrze ostatni raz bylam jeszcze w czasach Liceum, wiec raczej kino, jednak ogolnie niechetnie ;)

3. Alternatywne ciecie czy klasyczna fryzura?

Klasyczna fryzura.

4. Jaka muzyka Cie inspiruje?

Zaleznie od nastroju, obecnie Udo Lindenberg i Sportfreunde Stiller.

5. Co najbardziej lubisz robic?

Odpoczywac ;)

6. Czy wlosomaniactwo wplywa na Twoje plany przyszlosciowe?

Raczej nie. Poza tym, ze zaczelam dbac o wlosy i daze do osiagniecia pewnej dlugosci, nie wiaze z wlosomaniactwem jakis wiekszych planow.

7. DIY czy sklepowe rzeczy?

Ze wzgledu na wieczny brak czasu (pracuje do godz. 17), raczej sklepowe gotowce, choc ostatnio czesto wzbogacane o polprodukty ;)

8. Co sprawia Ci najwieksza radosc?

Jest wiele rzeczy, ktore sprawiaja mi radosc, poczawszy od czasu spedzonego z rodzina, skonczywszy na wlosach, ktore np,. po nalozeniu maski sa w swietnej (jak na nie ;)) formie J

9. Najbardziej szalony plan, ktory masz zamiar spelnic w przyszlosci?

Szalenstwem tego nie mozna nazwac, aczkolwiek dla mnie to czysty obled ;) Mam zamiar kiedys (pewnie w bardzo odleglej przyszlosci), przelamac swoj paniczny lek przed lataniem, zeby moc w koncu wybrac sie na wymarzone wakacje ;)

10. Czynnosc, ktorej chcialabys sie nauczyc to?

Bardzo chcialabym sie nauczyc jezdzic konno J Jest to jedno z moich niespelnionych, mlodzienczych marzen.



Pytania od Doroty:

1. Czy chcialabys byc starsza lub mlodsza? Dlaczego?

Nie chcialabym byc mlodsza, bo dopiero teraz widze, jak wiele rzeczy kiedys nie rozumialam, przez co popelnilam kilka powaznych bledow w swoim zyciu. Starsza bede tak czy inaczej, wiec niespieszno mi do tego ;) Chcialabym za to moc cofnac sie o kilka lat wstecz, majac obecny tok rozumowania, zeby dokonac kilku innych wyborow.

2. Czy jest cos, czego kiedys bardzo pragnelas, ale zrezygnowalas z realizacji tych planow?

Studia- moje niespelnione ambicje. Dosc szybko zostalam mama i natlok obowiazkow, do tego brak w poblizu kogos do pomocy sprawily, ze te marzenia musialam odsunac w czasie. Z kazdym rokiem bylo podobnie, a brak finansow na studia zaoczne, spowodowal ze zrezygnowalam z tych marzen calkowicie, zadowalajac sie jedynie szkolami policealnymi.

3. Twoja najwieksza pomylka kosmetyczna.

Bylo ich wiele. Ostatnia, to szampon neutralny Natura Siberica- niebawem recenzja ;)

4. Jakiego smaku po prostu nie cierpisz?

Ogolnie nie lubie mieszanin typu slodko-kwasne, a chyba najbardziej nie cierpie smaku lukrecji ;)

5. Co najbardziej denerwuje Cie u innych?

Falsz, chamstwo, zaklamanie.

6. Opisz siebie w pieciu slowach.

Drobna, niesmiala kobieta “po przejsciach” ;)

7. Najwczesniejsze wspomnienie.

Szpital, stan po operacji, wiek okolo 3 lata.

8. Gdybys mogla udomowic kazde zwierze na swiecie, co by to bylo?

Pies ;)

9. Co najgorsze: pies, kot, male dziecko ;)

Kot, niestety mimo mojej milosci do zwierzat, nie moglabym miec kota w domu.

10. Jaki film ogladalas juz milion razy i obejrzysz jeszcze jeden milion?

Bardzo nie lubie ogladac filmow, ogolnie tv ;) Jesli jednak juz mialabym wybierac wsrod tych, ktore obejrzalam z przyjemnoscia, to stawiam na polskie komedie i mam dylemat pomiedzy “Listy do M”, a “Leidis”, wiec chyba oba na rowni ;)

11. Czy jakis przesad, wrozba, albo klatwa mialy wplyw na Twoje zycie?

Nie.



Ok. udalo mi sie przebrnac przez pytania pomiedzy stosem zuzytych chusteczek higienicznych, a rozwalajacym bolem glowy, dlatego wybaczcie ewentualne niedociagniecia ;)






Przypominam o Mikolajkowym rozdaniu i zachecam do wziecia udzialu J




Pozdrawiam serdecznie,