wtorek, 7 stycznia 2014

Grudniowy stan moich wlosow- aktualizacja wlosowa (2).

Witajcie,

no i nastal koniec urlopowania sie, czas wrocic do rzeczywistosci i obowiazkow, co niestety automatycznie oznacza mniej wolnego czasu dla bloga ;(

Pora na grudniowa aktualizacje wlosowa, niestety troche opozniona ;) Problemy ze swiatlem, sprzetem- rozwiazane dzieki nieocenionej pomocy Dominiki- dziekuje Kochana za rady :*, brak czasu, itp. sprawily, ze dopiero dzisiaj sie ona pojawia ;)
Niestety nie udalo mi sie wczesniej zrobic zdjecia grudniowego wybitnie do aktualizacji, wiec dla porownania posluze sie tym z podusmowania picia drozdzy (zdjecie wykonane 27.12). Mam nadzieje, ze w przyszlym miesiacu obedzie sie juz bez takiego poslizgu ;)

Grudzien byl dla moich wlosow jak mi sie wydawalo dosc laskawym miesiacem. Wydawalo mi sie, bo dopiero podczas pisania tego posta, zdalam sobie sprawe, ze wlosy rzadko byly ladnie dociazone i “miesiste”. Niby na nie nie narzekalam, ale bywaly juz w lepszej formie.
Po analizie co i jak (utwierdzilam sie w przekonaniu, ze takie pisanie aktualizacji jest przydatne ;)), zdalam sobie sprawe, ze w ciagu ostatnich 2 miesiecy troche zaniedbalam olejowanie i pewnie z tego powodu wlosy byly w takim, a nie innym stanie. Zaniedbalam poniewaz w listopadzie testowalam kazdy olej po kolei (wczesniej nakladalam jednoczesnie mieszanine kilku), a w grudniu zdecydowanie postawilam na denkowanie masek, wiec olejowanie wypadalo srednio raz na tydzien, o ile wogole. Poza tym w pewnym momencie stwierdzilam, ze wole wlosy po maskach, po olejach tracily na objetosci, wiec jakos tak bez problemu przyszlo mi ich czesciowe odstawienie. W styczniu zamierzam te zaleglosci nadrobic, bo zdecydowanie widze roznice w kondycji moich wlosow.

Wypadanie nie ustalo, bywaly duzo lepsze dni, chwile uciechy, a pozniej zas wszystko wracalo do “normy”. Pomalu juz przyzwyczajam sie do tego, choc widok wszedobylskich klaczkow nie napawa optymizmem ;(
Skora glowy ulegla ukojeniu (ODPUKAC!!!), jednak calkowicie swedziec nie przestala. Nie budzi mnie juz bynajmniej to swedzenie, wiec uwazam ze i tak jest ok ;)

Konce po podcieciu pazdziernikowym trzymaja sie dzielnie. Niestety pojawily sie ponownie widoczne przerzedzenia dolu, ktore jeszcze bardziej uskutecznia ciagle wypadanie L i tutaj naszla mnie kolejna refleksja, ze pewnie dopoki nie zejde calkowicie z cieniowanych warstw wlosow, ten problem bedzie sie sukcesywnie powtarzal.

Grudniowy przyrost : nie mierzylam dokladnie, mysle ze ponad 2 cm.
Objetosc kucyka: 8 cm.

Jak wygladala moja pielegnacja wlosow w grudniu:

Uzywalam 2 razy suszarki, jednak postawilam na chlodny nawiew ;) Minal rok czasu odkad prostownica poszla w odstawke :) Do kazdego mycia stosowalam metode OMO (jako pierwsze O uzywalam odzywki Isana niebieska), wraz z metoda kubeczkowa, a po myciu zabezpieczalam wlosy olejkiem. Klaczki byly myte przewaznie co trzeci dzien i przed kazdym myciem na dlugosc “lecialy” oleje lub maski (raczej maski), czesto wzbogacone polproduktami. Nie bylo mycia bez plukanki ;) 27.12. zafarbowalam wlosy henna Khadi jasny braz i byl to jeden z nielicznych momentow, kiedy moje wlosy byly pieknie dociazone i miesiste.  Obylo sie bez niespodzianek, kolor nie wyszedl jak poprzednio zbyt ciemny.

Jakich kosmetykow uzywalam w grudniu:

Ze wzgledu na ambitne denkowanie, pielegnacja w zasadzie nie roznila sie od tej listopadowej:

Szampony: Z poczatkiem grundnia jeszcze Babydream, pozniej tylko i wylacznie Age Energy Szampon z Bio kofeina i owocami Goji (zwlekam z recenzja, co by miec do niego absolutna pewnosc ;)), Schauma Cotton Fresh (do oczyszczenia wlosow, mniej wiecej co 10 dni). 

Maski:  Alverde awokado (zdenkowalam), maslo Alverde awokado i maslo shea (zdenkowalam),  Balea figi i perly (zdenkowalam), siemie lniane.

Odzywki d/s: Balea Oil Repair (piekne dno), Balea Oil Repair Express Kur, Garnier Natural Beuty mleko waniliowe i papaja (denko),  Alverde aloes i bibiskus, oraz migdal i argan (podobnie dno).

Odzywki b/s: Balea mleczko mango + aloes, Ziaja intensywna swiezosc (obie sporadycznie).

Oleje (olejowanie na odzywke- Isana rozowa): Migdalowy, lniany, jojoba, konopny. Poza tym skruszona powrocilam do oliwy z oliwek ;)

Plukanki: Lniana zamiennie z octowa.

Polprodukty: Mleczko pszczele w glicerynie, aloes zatezony 10 krotnie, mocznik, kolagen i elastyna.

Zabezpieczenie koncowek: Olejek alverde arganowo – migdalowy, serum Garnier Fructis (sporadycznie).

Wewnetrznie: Podobnie jak i w listopadzie, stosowalam kuracje drozdzowa, ktora wplynela na duzy przyrost wlosow.  Suplementacja zelazem. Picie pokrzywy.

Moje plany wlosowe na styczen:

Wraz z poczatkiem nowego roku skonczylam 3 miesieczna kuracje drozdzowa, a w ruch poszla palma sabalowa, oraz tabletki Calcium Pantothenicum. Jaki bedzie rezultat tej mieszanki, sama jestem ciekawa ;)
Poza tym planuje wrocic do intensywnego olejowania wlosow, bo bez tego niestety klaczki wydaja sie byc mocniej przesuszone.

W aktualizacji drozdzowej, zafascynowana szybkim odzyskaniem centymetrow, bardzo mocno rozwazalam skrocenie w styczniu wlosow o kolejne 4,5 cm. zeby pozbyc sie przerzedzen. Nauczona doswiadczeniem po poprzednim podcieciu 24.10. wiem jednak, ze na niewiele to sie  zda (max 1,5 m-ca), wiec chyba raczej poczekam jeszcze z ta decyzja. Dobije do czerwonej linii (pierwsza wytyczna dlugosc do ktorej daze) i dopiero wowczas, kiedy sie troche naciesze dlugoscia, zaczne wlosy sukcesywnie skracac zeby zejsc z cieniowania, co pewnie zajmie mi z 1,5 roku ;)

Porownanie zdjeciowe: Wlosy z poprzedniej aktualizacji (04.12)- KLIKoraz z aktualizacji drozdzowej(27.12)- KLIK.
Dopiero to porownanie uswiadomilo mi, jak szybki i duzy przyrost osiagnelam po kuracji drozdzowej, zobaczcie same. Jak latwo mozna obliczyc, roznica miedzy zdjeciami wynosi tylko 23 dni! Jestem pewna, ze nigdy wczesniej nie udalo mi sie w tak krotkim czasie uzyskac podobnego efektu J


Kilka zdjec wlosow dzisiejszych ;) Wprawdzie juz nie grudniowych, ale zdjecia przydadza sie do nastepnej aktualizacji ;)

To zdjecie chyba najlepiej odzwierciedla faktyczny kolor moich wlosow ;)


Ponizej jeszcze zdjecie porownawcze ze zdjeciem z poprzedniej aktualizacji. Wlosy dosc mocno sie pofalowaly na koncach- skonczyla mi sie maska Gloria, ktora wraz z mleczkiem pszczelim pieknie je wygladzala, wiec ten przyrost nie jest az tak widoczny, jak w przypadku porownania “drozdzowego)





Jak tam Wasze wlosieta, wdzieczne za intensywna pielegnacje nie przysparzaja Wam zmartwien J?

Pozdrawiam serdecznie,


40 komentarzy:

  1. Ale masz śliczne fale! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja sie na nie irytuje, ze zdjecia nie moge zrobic, zeby dlugosc porownac ;) Dziekuje :)

      Usuń
  2. Pięknie się teraz układają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobnie, jak i u Ciebie, pojedyncze kosmyki "wyrywaja" sie do przodu ;)

      Usuń
  3. Pięknie się prezentują ;-) aż mnie kusi kuracja drożdżowa, ale jakoś nie mogę się zabrać za nią ;-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje :) Zabierz sie, zabierz, warto :) Ja nie moge sie doczekac, kiedy do niej powroce ;)

      Usuń
  4. Bardzo zadbane, aż miło popatrzeć, marzy mi się taka długość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje :) Staram sie, jak moge ;) Na uzyskanie dlugosci polecam drozdze ;D

      Usuń
  5. Ja również jestem kobietą po 30-stce, która próbuje zapuścić włosy, a zadanie mam utrudnione, bo mój skalp jest wrażliwy i większość produktów mnie uczula. Sytuację uratowała henna khadi, mogłam wreszcie ukryć pojawiające się siwe włosy bez obawy wylądowania na pogotowiu, no i czupryna bezsprzecznie się wzmocniła :) Ale do Twoich włosisk jeszcze mi daleko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, ja ze skalpem podobnie, same nieprzyjemnosci, wszystko lepetynie aktualnie przeszkadza ;/ Dlatego miedzy innymi postawilam na przyspieszanie wewnetrzne ;)
      Henne rowniez i ja wielbie wielka miloscia, pomaga mi rowniez w ukojeniu skalpu :)

      Usuń
  6. Prezentują się pięknie :) Kusi mnie ta kuracja drożdżowa, zwłaszcza jak widzę efekty, ale coś czuję, że może być ciężko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje :) Czytalam, ze niektorym Dziewczynom ciezko to picie przychodzilo, ale moze akurat u Ciebie bedzie inaczej :)?

      Usuń
  7. Na zdjęciach prezentują się super, od razu widać jak ładnie błyszczą :) i piękny kolor :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Kochana :) Dzieki Tobie udalo mi sie jakos te zdjecia ogarnac ;) Pierwsze zdjecie zjechalam az do 3, iso 200, kiepskie swiatlo w tym pokoju ;)

      Usuń
    2. od razu zdjęcia są przyjemniejsze dla oka :) i tak jak mówie od razu widać jak blyszczą i jakie są zdrowe !

      Usuń
  8. Wow jaki przyrost! Super!
    Widziałam, że zdenkowałaś maskę Balea z figami - byłaś z niej zadowolona?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje :)
      Bylam i to bardzo. Bylo to juz kolejne opakowanie tej maski :) Ogolnie chyba wole produkty Balea od alverde, choc i wsrod alverde mam swoich ulubiencow ;) W styczniu planuje recenzje tej maski ;)

      Usuń
  9. Wow, rewelacyjny przyrost!:O:O Szkoda, że drożdże mi tak nie służyły:( Dlatego walkę o centymetry toczę od zewnątrz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety od zewnatrz od jakiegos czasu nie moge- skalp sie buntuje, wiec ciesze sie, ze drozdzowa kuracja na mnie dziala :)

      Usuń
  10. Piękne włosy!!!! marzę o takich!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje :)! Do pieknych im jeszcze troche, ale ciesza mnie coraz bardziej ;)

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. Dzieki :) Wiem, ze do idealu daleko, ale ciesze sie, bo widze poprawe ;)

      Usuń
  12. Ładne włoski sobie wyhodowałaś :]

    OdpowiedzUsuń
  13. włosy śliczne! :)

    + zapraszam włosomaniaczki na mojego bloga! Powoli raczkuje, rozkręca się :D.
    http://eyesofblondegirl.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Slicznie dziekuje, z pewnoscia zajrze :)

      Usuń
  14. Odpowiedzi
    1. Dziekuje :)! W moim odczuciu do pieknych im jeszcze troche, ale nie ukrywam, ze zadowala mnie to, co juz wlosowe osiagnelam ;)

      Usuń
  15. Twoje włosy mimo problemów ze skalpem są bardzo ładne, gęste i prezentują się świetnie! Nie mogę się doczekać aż zobaczę je do talii :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje :)! Cieszy mnie, ze mimo wielu przeciwnosci, wlosy daja rade ;)

      Usuń
  16. Masz piękne włosy! :)
    U mnie też wypadanie się zwiększyło i nie wiem co zrobić... Boje się nakładać jakikolwiek olej czy maskę na skalp i w ogóle na włosy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje :)!
      Niestety, ja probowala nakladac wiele produktow na skalp (zeby zahamowac wypadanie), co w moim przypadku konczylo sie jeszcze wiekszym wypadaniem ;( Skalp protestowal. Nie jest powiedziane, ze u Ciebie bedzie podobnie. Sprobuj, a moze akurat sie uda :)

      Usuń
  17. mam pytanie, jadłaś tabletki czy piłaś drożdże ? bo niestety mnie ich smak odstrasza i zastanawiam się czy tabletki dadzą radę... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://wlosynaemigracji.blogspot.de/search/label/Picie%20drozdzy

      Pilam drozdze i bardzo je polubilam ;) Bralam kiedys tabletki i nic nie ruszylo ;)

      Usuń
  18. Ale już długie, kiedy moje tak urosną, świetnie się prezentują :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo mi milo, ze przeczytalas/les ten wpis :) Zostaw po sobie ślad - dziękuję :)! Link do Twojego bloga jest zbedny, poniewaz i bez niego potrafie do Ciebie trafic ;) Pozdrawiam serdecznie!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...