piątek, 3 stycznia 2014

Moja nawiedzona Siostra (krotka historia Jej wlosow) + Czarne syberyjskie naturalne mydlo Babuszki Agafii- mini recenzja oczami absolutnej NIE Wlosomaniaczki ;)

Witajcie,

UWAGA!:

Wszystkim Wlosomaniaczkom o slabych, zszarpanych nerwach, palajacych miloscia do rosyjskich kosmetykow, radze nie czytac dalszej czesci tego posta ;)

Moja Siostra podobnie ja jak, opamietala sie troche pozno, ze chce zapuszczac wlosy (jest starsza ode mnie o 6 lat).  Nie byloby w tym nic dziwnego gdyby nie to, w jaki sposob Ona to robi, a raczej, jak zamiast dazyc do tego aby te wlosy przy okazji zapuscic zdrowe, “katuje” je na potege ;)

Od lat Jej wlosy systematycznie co 2 m-ce byly obcinane na krotkiego “boba”, wiec nie miala problemow ze zniszczeniami, czy rozdwojonymi koncami i nadal zaparcie wierzy, ze takich problemow miec nie bedzie ;) Jej “pielegnacja” do dzis dnia opiera sie wylacznie na drogeryjnym szamponie miedzy innymi Nivea (SLS, SLES), oraz lakierze do wlosow Schwarzkopf, ktory elegancko na drugim miejscu w skladzie zawiera “denata”.  Odzywki bron Boze nie nalozy (maska, czy olej to juz wogole dla Niej abstrakcja), bo jak twierdzi, dostanie “przyklapu, ulizu, sliskich wlosow” i tym podobnych, wlosowych nieprzyjemnosci ;)

Wlosy mojej Siostry sa cienkie, srednio geste, podejrzewam ze srednioporowate, proste i sypkie, czyli takie, o jakich ja zawsze skrycie marzylam. Farbowane drogeryjna farba na kolor jasny braz. Poza tym, dosc szybko rosna. Bez zadnych wspomagaczy przyrost miesieczny wynosi 1,5 cm.

Skora glowy niestety skutecznie sie przetluszcza i wymaga mycia juz na drugi dzien. Zeby to mycie odsunac w czasie, moja Siostra wpadla na “genialny” pomysl. Przed spaniem spryskuje wlosy wyzej wspomnialnym lakierem, bo twierdzi, ze jesli tego nie zrobi obudzi sie z “tlustym przylizem na lbie” ;) 


Niestety, od lat wlosy G. sa tez dla Niej prawdziwym utrapieniem porownywalnym do meki, a jedyny okres kiedy byla z nich zadowolona, to lata ciezkiego blondu, ktory skutecznie wysuszyl Jej klaczki, tworzac na lepetynie sianko, o jakim do dzis dnia skrycie marzy i do jakiego namietnie dazy ;)
Dlaczego dazy?
Oczywiscie dlatego, zeby pozbyc sie przylizu, oraz zeby wlosow objetosciowo wydawalo sie byc wiecej- czyli na zasadzie przesuszmy sobie czupryne, a bedziemy wygladac zdecydowanie lepiej ;D Ot logika zdeterminowanej i zmeczonej wiecznym przyklapem Kobiety ;)
Plan jest systematycznie wdrazany w zycie, zwlaszcza od momentu zapuszczania, czyli mniej wiecej od pol roku. Kategorycznie zadnych odzywek, silne szampony, wspomniany alkohol denat, ktorym wlosy codziennie sa “dopieszczane” i wszystko byloby ok.- kazdy lubi co lubi, gdyby nie to, ze Siostra wlosy przeciez zapuszcza ;) Jak to Jej zapuszczanie sie skonczy i kiedy wlosy “przestana rosnac”, a raczej koncowki zaczna sie wykruszac, dam Wam znac ;)

Dziwie sie bardzo, ze mimo Jej usilnych staran, wlosy “trzymaja” sie twardo. Choc niestety widze, ze od kilku m-cy traca na kondycji, co zauwazalne jest przede wszystkim w ich blasku, a raczej jego braku, oraz w tym, ze wlosy, a zwlaszcza konce rzeczywiscie wydaja sie byc mocno przesuszone. Nie musze chyba wspominac, ze na co dzien nie sa niczym zabezpieczane ;)?

Niestety zdjecie zrobione z lampa blyskawa ze wzgledu na brak swiatla ;)

Nalakierowane, faktycznie tworza na lepetynie mojej Siostry kopule, ktora wizualnie ma zwiekszyc i zwieksza objetosc, przy okazji jednak tworzac z wlosow cos na ksztalt sztywnej maski. Mi wlosomaniaczce z powolania, serce sie kraja nad tymi bidulkowymi wlosietami.
Wielokrotnie wiec powtarzalam Siostrze, ze Jej klaczki nie wygladaja juz tak efektownie, zwlaszcza oczami kogos, kto ma fiola na tym pukncie, co tylko Ja cieszy, utwierdzajac w przekonaniu, ze plan stworzenia sobie sianka dziala ;)

Do akcji wkracza "czarne mydlo" Babuszki Agafii ;)

Szkoda mi tak bylo patrzec na te piekne, niszczejace wlosy, zrobic nic nie moglam, nagadalam i naradzilam sie juz wystarczajaco, wiec wpadlam na genialny, jak mi sie wowczas wydawalo plan...

Czarne syberyjskie naturalne mydlo Babuszki Agafii.

Moja Siostra ma swira na punkcie swojego przetluszczajacego sie skalpu, ale oczywiscie mimo moich (podczytanych na Waszych blogach) rad, nie robi nic zeby jakos temu zaradzac, bo wiecznie brak czasu- znamy ta wymowke ;)?
Podsunelam Jej wiec recenzje Anwen (Siostra wie, ze to guru wiekszosci Wlosomaniaczek), na temat czarnego mydla Babuszki Agafii, w ktorym autorka posta zaliczyla go do swoich ulubiencow i opisala, ze owy kosmetyk skraca czas miedzy myciami, oraz unosi wlosy u nasady- kolejny cel pozadanie G.
Zainteresowalo, obiecala, ze chociaz sprobuje, a to juz uznalam za nie lada sukces. Pelna zapalu zakupilam wiec TUTAJ za cene 11,99 Euro/500ml. (wysylka gratis, zamowienie powyzej 40 Euro), Siostrze myjadlo w ramach prezentu “pod choinke”. Od tego czasu dzielnie stalo i czekalo na testy. No i sie owych testow doczekalo- zapewne pierwszy i ostatni raz na lepetynie G. ;)


Czarne syberyjskie naturalne mydlo Babuszki Agafii.
Czarne syberyjskie naturalne mydlo Babuszki Agafii.

Opis:

Naturalne syberyjskie mydło o wyjątkowych właściwościach pielęgnacyjnych. Kosmetolodzy z moskiewskiej firmy, opierając się na wieloletnich doświadczeniach i tradycjach mieszkańców Syberii, po dwóch latach badań wybrali 37 syberyjskich roślin, z których wyciągi, ekstrakty i oleje (z zimnego tłoczenia) stanowią aktywne składniki tego unikalnego mydła. Na bazie naturalnych składników stworzyli idealną formułę pielęgnacji ciała i włosów. Wyciągi z roślin syberyjskich nadają mydłu niepowtarzalny zapach. Mydło nie zawiera sztucznych barwników i składników zapachowych. Zawartość naturalnych składników pieniących przydaje mu delikatności. Ma postać żelu. Jest bardzo wydajne .
Mydło przeznaczone do pielęgnacji ciała i włosów. Polecane osobom z problemami skórnymi: łojotok, egzemy, łuszczyca. Można go stosować jako żel pod prysznic i jako szampon do włosów.
Pielęgnuje, regeneruje i odżywia skórę ciała i włosy. “

Otworzylysmy je razem. Cudowny zapach z wyczuwalna dla mnie nuta bzu, piekna zelowa konsystencja i jeszcze ten uroczy listek w srodku- cud, miod, orzeszki. Mnie az raczki zaswedzialy, zeby mydelko Siostrze wyrwac i leciec pod prysznic. Zapewnie gdyby nie to, ze dopiero co ukoilam nieco skalp, po blizszym spotkaniu z tym cudenkiem wlasnie tak bym postapila ;)

Czarne syberyjskie naturalne mydlo Babuszki Agafii.

Reakcja Siostry bezcenna ;) Najpierw watpliwosci, ze jak tym wogole mozna glowe umyc, ze przeciez pienic sie nie bedzie. Ze czarne, ze brzydkie, a na koniec stwierdzenie, ze wogole jakies takie ble (ot niereformowalna osobka i tyle. Na szczescie inne prezenty bardziej przypadly do gustu ;)).
Umyla, pienilo sie i to baaaardzo, jedyny pozytyw dla G. i na tym koniec milosci i pozytywow zapartej nie Wlosomaniaczki dla owego, babcinego mydelka.

Ilez ja sie pozniej nasluchalam; jakie wlosy okropne, “skrzypiace” przy myciu, ze az ciarki przechodza, znowu sypkie (moje marzenie, ale efekt absolutnie niepozadany przez G.), na maksa przylizane (czyt. wygladzone), a sama Siostra po uzyciu mydla Agafii wyglada jak “zmokla kura”- dla mnie Jej wlosy wygladaly cudownie, ale ot znowu roznice w postrzeganiach wlosowych ;)
Jak sie pewnie domyslacie, Agafii zostala skreslona, przynajmniej jesli chodzi o wlosy (mysle, ze do pielegnacji ciala swietnie sie sprawdzi), a ja zgarnelam sobie odlewke na lepsze czasy mojego skalpu, bo widzac efekty na lepetynie G. i bogaty sklad tego myjadla, zwyczajnie MUSZE to cudo kiedys przetestowac ;)

Sklad (skopiowany z Wizazu, na Siostry mydelku wylacznie rosyjskie napisy ;)):

Skład: Aqua, Cedrus Deodara Oil, Davurica Soybean Oil, Abies Siberica Oil, Hippophae Rhamnoides Altaica Oil, Juniperus Communis Oil, Amaranthus Caudatus Oil, Rosa Canina Oil, Arcticum Lappa Oil, Linum Usitassimum Oil, Salvia Officinalis Intractum, Chelidonium Majus Intractum, Melissa Officinalis Intractum, Pulmonaria Officinalis Intractum, Chamomilla Recutita Intractum, Bidens Tripartita Intractum, Achillea Millefolium Intractum, Urtica Dioica Intractum, Sodium Laureth Sulfate, Sorbitol, Cocamide DEA, Arctostaphylos Uva-Ursi Extract, Inula Helenium Extract, Polygala Sibirica Extract, Pinus Silvestris Extrakt, Alnus Glutinosa Cone Extract, Rhodiola Rosea Extract, Evernia Prunastri Extract, Usnea Barbata Extract, Picea Siberica Extract, Saponaria Alba Extract, Saponaria Rubra Officinalis Extract, Glycyrrhiza Glabra Extract, Altaea Officinalis Extract, Rhaponticum Carthamoides Extract, Ozocerite, Tar, Inonotus Obliquus, Propylene Glycol Chenopodium Ambrosioides, Larix Sibirica Extract, Petrolium Distillates Oil , Methylisothiazolinone.

Ponizej zdjecie wlosow Siostry po uzyciu bohatera recenzji. Niestety nie najlepszej jakosci, ale majac jedyna okazje i krotka chwile na zrobienie fotki, nie mialam czasu na odpowiednie ustawienia ;)


Moja, wylacznie zaobserwowana i uslyszana opinia na temat "czarnego mydla" Babuszki Agafii:

Z przykroscia sluchalam negatywnych wywodow G. na temat wyzej wymienionego myjadla, poniewaz widzac efekt i roznice w wygladzie Jej wlosow (gdzie wydawac by sie moglo, ze szampon ma sluzyc jedynie do oczyszczenia i nic ponad ta role nie jest w stanie zdzialac), mialam nadzieje, ze wreszcie Ona sama przekona sie, ze warto o nie dbac i utrzymac je w dobrej kondycji.
Klaczki rzeczywiscie byly przede wszystkim znowu sypkie, lejace, i pieknie blyszczaly- jak po uzyciu dobrej maski. Nie bylo widac zniszczen, ktore poprzez codzienna “pielegnacje” G. odbijaja sie na Jej wlosach. Niestety- i tu musze przyznac racje Siostrze, mydelko nie wplynelo na wydluzenie okresu swiezosci pomiedzy myciami.

Z opisu Siostry wiem rowniez, ze mydlo swietnie sie pieni i mocno oczyszcza czupryne (skrzypiace wlosy ;)). Jednak jego uzycie nie wywolalo u Niej w zaden sposob efektu odbicia od nasady. Wrecz przeciwnie, wlosy Siostry faktycznie byly bardziej „przylizane“- wygladzone. Podejrzewam, ze u mnie rezultat moglby byc zupelnie inny- nasze klaczki roznia sie pod kazdym wzgledem i jak wiadomo, co wlos, to opinia ;) Dodatkowo jego uzycie nie spowodowalo u Niej zadnego swedzenia, pieczenia, czy innych nieprzyjemnosci. Jej skalp jest raczej podatny na nowosci, choc bywalo, ze np. Jantar uczulil. Mysle, ze wydajnosc kosmetyku jest jak najbardziej adekwatna do jego ceny.

Zaluje bardzo, ze mydelko nie przypadlo Siostrze do gustu, bo jego bogaty sklad moze choc troche odratowalby te biedne, niszczejace wlosieta ;)


Jakie sa Wasze doswiadczenia z tym kosmetykiem? Mam nadzieje, ze niebawem uda mi sie przekonac na wnasnej glowie jakie jest jego dzialanie, o czym oczywiscie natychmiast Was poinformuje ;)

EDIT:

Kocham moja Siostre miloscia bezgraniczna i uwazam, ze jest najwspanialsza Siostra na swiecie, wiec w pelni akceptuje Jej wszelkie dziwactwa, rowniez te wlosowe ;) Post oczywiscie mial byc potraktowany z przymruzeniem oka i w takim celu go napisalam. Wiele z nas przed okresem wlosomaniactwa w taki, czy inny sposob narazalo na zniszczenia swoje wlosy po to, zeby wygladac efektowniej, wiec my Wlosomaniaczki musimy rozumiec i absolutnie nie mamy prawa osadzac osob, ktore nadal w taki sposob postepuja- kazdy ma wybor, jak postepuje ;)

(Dopiska wyjasniajaca po otrzymaniu maila od pewnej, wszystko wiedzacej osobki ;)).



Pozdrawiam serdecznie,


40 komentarzy:

  1. U mnie tak samo zachowują się włosięta po czarnym mydle NS. Też mam uczucie, że poza myciem bardzo ładnie odżywia i dociąża. Na babuszkowe też się czaję, ale obiecałam sobie, że dopiero jak zużyję zapasy szamponowe (co zajmie mi co najmniej rok biorąc pod uwagę że mając wielki zapas jeszcze zrobiłam sobie szampon, i blogowo "zarobiłam" następne dwa). ;)

    Różnica w wyglądzie niesamowita! :) Super blask. Jestem ciekawa, jak się sprawdzi u Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic Cie nie swedzi po NS? Ja jeszcze troche sie wstrzymam, ale juz nie moge sie doczekac testow babuszkowego ;) Oj to rzeczywiscie troche poczekasz zanim zuzyjesz zapasy ;D
      Wielka szkoda, ze Siostra sie nie przekonala do "jakosci" wlosow, ale coz poczac ;) Ich blask i dociazenie mnie niesamowicie zaskoczyly :)!

      Usuń
  2. Zawsze mnie zastanawiają takie osoby, które na siłę sobie szkodzą i jeszcze są z tego dumne.. I nie mówie tu tylko o pielęgnacji włosów, ale ogólnie... A wracając do włosów to taki sam problem mam z mamą. No ale cóż, nie dociera do niej, że mogłaby chociaż używac odżywki i czegos do stylizacji bez denatu. Na szczęście nie moja głowa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, nie kazdy zdaje sobie sprawe z tego, jak cos moze miedzy innymi na wlosy wlasnie zadzialac ;) Z drugiej strony, tak jak w przypadku mojej Siostry, po czesci Ja rozumie ;) Ja tez jeszcze rok temu katowalam np. prostownica swoje kudly po to, zeby wygladaly efektownie- w moim odczuciu ;) Najwazniejsze jest chyba wlasnie samopoczucie danej osoby i trzeba to mimo wszystko uszanowac- staram sie, jak moge ;D

      Usuń
  3. Jakbym słyszała swoją siostrę :D. Chociaż powoli ją nawracam, bardzo powoli....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, to teraz dalas mi nadzieje ;D Poczekam jeszcze troche i znowu przyatakuje ;)

      Usuń
  4. Ale ładnie wyglądają jej włosy po użyciu tego mydła:) Osobiście nie mam przekonania do mycia włosów czymś innym niż szampon.
    Moja siostra, na szczęście, jest włosomaniaczką(nie tak wielką jak ja, ale zawsze:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to wlasnie chodzi, ze wyglad wlosow po jednorazowym uzyciu zmienil sie diametralnie i mnie, wlosomaniaczke, taka zmiana niesamowicie ucieszyla, szkoda tylko, ze mojej opornej Siostrze nie przypadla do gustu ;)

      Usuń
  5. Niezle sie usmialam czytajac ten wpis, komplemencik za zdolnosci humorystyczne :) O tym mydle chcialam juz Ci nawet napisac, bo mam wrazenie ze hamuje nieco wypadanie, ale za krotko je jeszcze stosuje aby to tak naprawde stwierdzic. Na wlosy wplywa swietnie, ale jak na dluzsza mete bedzie ze skora glowy to sie jeszcze okaze...
    Dla siostrzyczli moze pomocne beda ziolka indyjskie do mycia wlosow np. heenara albo aritha. Pozdrawiam cieplutko, Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano dziekuje, dziekuje, ale teksty autentycznie zaczerpniete z ust Siostry, wiec Jej sie naleza oklaski ;D
      Koniecznie daj prosze znac, jak skora reaguje, zwlaszcza jesli jest jakas szansa, ze hamuje wypadanie :)! Ja jeszcze chwilke odczekam z testami, obecnie napawam sie stanem ukojonej lepetyny i nie chce tego zepsuc ;) Dzieki za info o ziolkach, poczytam troche, bo nie znam i moze cos podsune Siostrze ;) Pozdrawiam serdecznie i udanego weekendu zycze :)!
      P.S. Zakupy w sklepie bardzo udane, choc jeszcze czekam na reszte, bo dostepna bedzie dopiero w tym m-cu ;)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Ja tez :) Ciesze sie, ze mam odlewke ;)

      Usuń
  7. Widok tego listka w mydełku mnie totalnie urzekł :)
    Anomalia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj mnie rowniez, do tego ten zapach... :)

      Usuń
  8. O tym mydełku wiem tylko tyle z innych blogów, że bardzo dobrze oczyszcza skórę głowy i włosy... i chyba nic poza tym. Twoja siostra to istna krejzolka. :D A na przetłuszczający się skalp można polecić chyba pokrzywę i... suchy szampon, który przedłuży ich świeżość. Ostatnio nawet ktoś na blogu mi napisał, że suchy szampon Batiste nakładany po umyciu i wysuszeniu włosów daje niezły efekt push up. Aaa no i suche szampony trochę sprawiają, ze włosy robią się szorstkie i suchawe - coś dla niej. Twojej wrażliwej skórze głowy suchego szamponu nie polecam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Suchy szampon uzywa czasami, a jakze, ale tej metody nie znalam, wiec musze Jej koniecznie podpowiedziec- dzieki :) Akurat z Batiste sie nie polubila ;)
      Ja do tej pory nie probowalam, wlasnie ze wzgledu na wybredna lepetyne ;)

      Usuń
  9. Szkoda, że Twoja siostra nie dała się jednak przekonać, ja swoją przekonałam do odżywki Garniera AiK, którą bardzo lubi no i nie farbuje już włosów, ani nie prostuje, a suszy zimnym nawiewem - suszarkę dostała na święta w prezencie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to niezly sukces osiagnelas, jak Siostre od prostownicy odciagnelas ;)

      Usuń
  10. Oj napewno da się nawrócić jak to napisała Eve :D
    Czarne mydło kusi mnie coraz bardziej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka mam wlasnie nadzieje, malymi kroczkami do celu ;D
      Mnie tez, zwlaszcza ze tak czeka bidne az je zuzyje (odlewke ) ;)

      Usuń
  11. Hehe moja strsza siostra tez jest oporna ma długie włosy i ciągle je spina w koka i myje je codziennie po to aby je zwinąć w koka masakra jakas........

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiscie ciekawy schemat ;D Pewnie Jej bardziej chodzi o skore glowy, ale jednak szkoda, ze troche wlosow nie eksponuje ;)

      Usuń
  12. Właśnie sobie przypomniałam ile to ja miałam włosowych przygód zanim zdecydowałam się dbać odpowiednio o włosy xD W sumie w trakcie tez tego sporo było!:D Pamietam jak kiedys naolejowalam wlosy pierwszy raz, bo przeciez efekt mial byc taki wow xD nie domyłam oleju a w ten sam dzien mialam sesje do tablo ! xD hahah śmiać się teraz z tego chce:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otoz to, wszystkie popelnialysmy takie gafy, wiec ciekawa jestem, czy uda mi sie kiedys Siostre "nawrocic" ;) Wyobrazam sobie, jak "efektownie" musialas wygladac z niedomytym olejem ;D

      Usuń
  13. jestem w szoku... Twoja siostra serio woli miec siano na glowie:P??? Dla mnie to niepojete nawet nie wiedz ile ja prob uratowania moich od sianowacenia stoczylam.Po umyciu tym myslem Twoja sis ma rzeczywiscie piekne wlosy a prze TRAGEDIA!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio, serio ;P Ja rowniez od lata walcze z siankiem, a dla Niej to efekt pozadania ;) Coz poradzic, ludzie maja rozne zachcianki ;D

      Usuń
  14. biedne włosy
    to tak jak ostatnio oglądałam filmik zmalowanej
    umyła włosy wysuszyła na szczotce obrotowej potem stwierdziła żeby mieć objętość zakręciła loki prostownicą potem natapirowała a na końcu ulizała związała gumka i w jakim celu były te wszystkie zabiegi ciężko powiedzieć

    Mam to mydło al jeszcze nie próbowałam ciekawa jestem jak się u mnie sprawdzi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano biedne ;) Jest dla nich jednak kolejna nadzieja- obiecala, ze sprobuje siemie lniane, ktore u mnie sprawdza sie swietnie pod wzgledem nadania objetosci :)
      Rzeczywiscie fajne pomysly na osiagniecie objetosci, zwlaszcza koncowy ;D

      Daj znac po testach, jak mydelko sie spisalo :)

      Usuń
  15. Liczę na Ciebie że nawrócisz siostrę, ponieważ jej włosy po tym mydełku wyglądają bardzo ładnie, różnica jest ogromna! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj wierz mi, ciezko bedzie ;D W kazdym razie nie poddam sie tak latwo ;)!

      Usuń
  16. mam odlewkę tego mydła, ale chyba mi nie służy :( mam wrażenie, że wzmaga wypadanie włosów. faktycznie są takie "skrzypiące" po myciu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolezanka wyzej pisala, ze Jej prawdopodobnie pomaga na wypadanie, wiec zas potwierdza sie teoria, ze co lepetyna, to rozna historia ;)

      Usuń
  17. Rzeczywiście włosy wyglądają dużo ładniej :) Twoją siostrę rozumiem, że jej się nie podoba. Mój chłopak też za bardzo nie lubi takich przylizanych (wygładzonych :D) i błyszczących włosów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otoz to, Ona nie moze scierpiec swojego przyklapu, wiec wszelkimi sposobami go niweluje ;) Coz, pozostaje tylko akceptowac i czasami cos podrzucic wlosietom ;)

      Usuń
  18. Haha :D Nieźle mnie rozbawiła Twoja siostra i jej walka o suche siano na głowie jako ideał włosowy :D No ale każdy robi co mu się podoba ;-) Mi się wydaje że nie-włosomaniaczkę można nawrócić tylko wtedy, gdy włosy zaczynają strasznie wypadać i nie rosną - to wtedy motywuje do działania ;) Czarne mydło musze koniecznie kiedyś kupić, fascynuje mnie ten listek i zapewne cudowny zapach :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to fakt, zabawna z Niej kobieta ;D Tez tak mysle, probuje i probuje i nic. Nie zycze Jej w kazdym razie tego wypadania, wiec trudno, zostaje mi pogodzic sie z decyzja o chodowaniu sianka ;)
      Mydelko troche kosztuje, ale mysle, ze warto w nie zainwestowac :)

      Usuń
  19. Haha, moja mama ma podobną logikę do Twojej siostry. Odżywki nie używa już od dobrych kilku lat :D To mydło mnie zaciekawiło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami to boli, przyznasz ;D? Kochana, myjadelko jest bardzo fajne, najlepsze, ze szykuje sie na kolejna czescia jego recenzji wraz z udzialem mojej nawiedzonej Siostry - bedzie niezly zwrot w akcji ;)

      Usuń
  20. A u mnie było tak, że to moja młodsza siostra kręconowłosa zainteresowała się pielęgnacją włosów :) o czym ja nie chciałam słyszeć. Wtedy dla mnie coś tam bredziła. Do czasu... aż moje włosy były w stanie agonii i się zainteresowałam... i wpadłam we włosomaniactwo z kretesem. A ona odpadła :) Teraz to ja ją przekonuję, że musi spróbować tego czy tamtego. A ona niestety została ze swoim szamponem i odżywką Alterra i nic więcej do niej nie dociera. Olejowanie? po co ? kremowanie? maski nawilżające? Ona ma włosy strasznie suche , bardzo kręcone , ale prostują się, a mnie tak strasznie boli jak na nie patrzę , bo mogłyby być piękne. I co zrobić... teraz ja kroczek po kroczku ją przekonuję...Ale nie wiem czy uparciucha przekonam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te nasze nawiedzone siostry ;D! Niezle, ze Twoja poczatkowo Cie zarazila wlosowa mania i odpuscila. Szkoda zwlaszcza, ze falowance przewanie suche z natury, potrzebuja opodwiedniej pielegnacji. 3mam Kochana kciuki za Wasze wlosieta, moze akurat Siostra sie ocknie ;) Moja powoli wychodzi na prosta ;)

      Usuń

Bardzo mi milo, ze przeczytalas/les ten wpis :) Zostaw po sobie ślad - dziękuję :)! Link do Twojego bloga jest zbedny, poniewaz i bez niego potrafie do Ciebie trafic ;) Pozdrawiam serdecznie!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...