piątek, 17 stycznia 2014

Silikony i alkohol w skladzie. Czy obrazilam sie na dm? Balea, alverde, lavera, Logona pod lupe ;)

Witajcie,


zaczynajac swoja przygode z wlosomaniactwem, jak wiekszosc poczatkujacych postawilam na calkowite odstawienie silikonow, ale o tym pisalam juz TUTAJ
To byla dobra decyzja. Wlosy z kazdym miesiacem byly w lepszej formie, a ja nie musialam sie zastanawiac, czy bylo to wynikiem ich faktycznej poprawy, czy kondycjonujacego dzialania silikonow.
Poza tym, dzieki temu postanowieniu moglam odkladac w czasie oczyszczanie klaczkow (co automatycznie minimalizowalo narazanie ich na silne detergenty), przy okazji majac pewnosc, ze wszystko co im dostarczam ma szanse w pelni zadzialac.
Pomocne w realizowaniu mojego planu okazalo sie odkrycie marki Balea i alverde. Spory asortyment kosmetyczny z bogata szata graficzna, cenami w pelni przystepnymi, skladami odpowiadajacymi moim potrzebom, a do tego w wiekszosci kazde opakowanie oznaczone etykieta “bez silikonow”.
Z powodzeniem mniejszym lub wiekszym testowalam wiec rozne roznosci obu marek, przy okazji znajdujac swoich ulubiencow, co do ktorych mialam pewnosc, ze w danej sytuacji mnie nie zawioda. Stan wlosow natomiast z miesiaca na miesiac, ulegal znacznej poprawie.





Wraz z poczatkami intensywnej pielegnacji o “zlym” alkoholu czytalam wiele opinii i postow. Zapamietalam z nich przede wszystkim, zeby unikac takowych przyjemniaczkow jak isopropyl alkohol, czy alkohol denat, wiec tego sie trzymalam nie zglebiajac dokladniej tematu. Przelom nastapil po dodaniu przeze mnie TEGO posta. 
Znaczna czesc z Was napisala, ze ladny sklad, tylko ten alkohol… Zdziwilam sie dlaczego. Przeciez nie ma w skladzie "denata", czy "isopropyla", wiec nic zlego dziac sie nie powinno. Trwalam w takim przekonaniu do czasu TEGO posta u Logoeny. Zaczelam szukac informacji i faktycznie doszukalam sie, ze „alkohol“, jako samodzielne slowo, czesto oznacza „zly“ alkohol etylowy, ktory potencjalnie moze nablyszczac, jak i przesuszac nasze klaczki. Przy okazji tej informacji wyczytalam jednak jeszcze madre zdanie, a mianowicie zeby nie dac sie zwariowac, a zamiast tego obserwowac, jak nasze wlosy na potencjalny wysuszacz zareaguja ;)

Poczatkowo bylam mega zla na siebie, ze nie zglebilam dokladniej tematu „dobrych“ i „zlych“ alkoholi, jednak gdy juz ochlonelam naszla mnie chwila refleksji, ze przeciez juz od dluzszego czasu stosuje ten „zly“ (bralam go za alkohol tluszczowy), a taka pielegnacja moim wlosom zdecydowanie pasuje ;) Klaczki nie wydawaly sie byc bardziej przesuszone niz byly, wrecz przeciwnie, z miesiaca na miesiac ich nawilzenie bylo dla mnie coraz bardziej widoczne.

Skupialam sie wowczas glownie na pielegnacji bezsilikonowej i raczej tak, czy owak, nie mialam mozliwosci ewentualnej eliminacji kosmetykow z tym „zlym“. Dlaczego? O tym bedzie troche nizej ;)

Dla pewnosci i ja zrobie podzial alkoholi, jesli cos pomine bardzo prosze o komentarz J

“Zle” alkohole:

- Alkohol (pod ta nazwa czesto kryje sie etanol- spirytus roslinny): Moze podrazniac i wysuszac.Jesli wystepuje w obecnosci innych nawilzaczy jest dobrze tolerowany. Przyspiesza i ulatwia wnikanie skladnikow aktywnych. Dzieki niemu mozliwe jest uzycie mniejszej ilosci konserwantow. Czesto w kosmetykach naturalnych ma funckje konserwujaca, poniewaz moze byc otrzymany z fermentacji  surowcow naturalnych.
- Alkohol denaturowy (denat, czyli skazony substancjami chemicznymi etanol): Moze podrazniac, alergizowac, wysuszac. We wcierkach ma wlasciwosci ulatwiajace wnikanie skladnikow aktywnych.
- Isopropyl alkohol: Ma dzialanie konserwujace, rozpuszczalnik. Silnie alergizujacy i drazniacy.

“Dobre alkohole”:

-Glikole(gliceryna, glikol propylenowy, sorbitol)- alkohole wielowodorotlenowe: wlasciwosci higroskopijne (przyciągają wilgoć z powietrza), maja duza zdolnosc wnikania wglab, gdzie pozostaja 24 godz. nawilzajac i wygladzajac.
- Cetyl alcohol, cetearyl alcohol, decyl alcohol, mirystyl alcohol, palm alcohol, searyl alcohol- alkohole tluszczowe: nie podrazniaja, zmiekczaja, natluszczaja i wygladzaja.
- Lauryl alcohol, oleyl alcohol, isostearyl alcohol- alkohole tluszczowe: j.w., jednak w wiekszym stezeniu moga zatykac pory, oraz powodowac wypryski. 

Na genialnego posta nt. alkoholi trafilam u Kascysko, warto sie z nim zapoznac!- KLIK


Dlaczego tak sie uparlam na pielegnacje bezsilikonowa?

Powod jest oczywisty. Mimo wielu podzielnych zdan na ten temat, chcialam maksymalnie odzywic wlosy, ktore po latach rozjasniania i katowania ich prostownica byly w oplakanym stanie. Ponadto zauwazylam, ze taka pielegnacja odpowiada moim wlosom, a niektore silikony potrafia je bardziej spuszyc niz wspomniany “zly” alkohol. Dodatkowo moje falowane klaczki czesto w stycznosci z silikonami traca skret i wygladaja zdecydowanie nijako ;)
Nie jestem zatwardziala fanka takiej pielegnacji, jednak w zasadzie do poczatku tego m-ca skutecznie sie jej trzymalam. Rowniez serum silikonowe stosowalam bardzo sporadycznie, bo jak zaobserwowalam moim wlosom do zabezpieczenia wystarczy olejek .
Trzymalam sie, bo od stycznia “leca” rosyjskie kosmetyki, ktore zawieraja delikatne silikony.

Co ma jedno z drugim wspolnego- silikony, a “zly” alkohol w skladzie?

Ano ma i to duzo, a przynajmniej tutaj w Niemczech ;) Otoz kiedy dyskutowalam z Bad Hair Day o skladach produktow z dm, przejrzalam na szybko wszystkie moje zapasy kosmetyczne i te z dm i te z Rossmanna, rosyjskie, polskie, oraz te kupione tutaj w sklepie z naturalkami- Logona, Lavera, i dostalam malego olsnienia.

Prawie wszystkie, potencjalnie naturalne, bezsilikonowe produkty zawieraja w skladzie “zly” alkohol, poczawszy od samodzielnego slowa, skonczywszy na alkoholu isopropylowym. Jesli tego alkoholu nie ma, jego miejsce automatycznie zajmuje silikon.
Wyjatek wsrod moich zbiorow stanowi Balea Oil Repair Ekspress Kur, 20 ml. odzywka. Nie zawiera ani tego “zlego” ani silikonow. Teraz juz sie domyslam, dlaczego nie mozna jej kupic w pelnowymiarowej wersji ;)

Wlosowa mania naszla mnie dopiero niecaly rok temu, kiedy juz mieszkalam w Niemczech. Wczesniej ten temat zupelnie mnie nie interesowal, wiec nie orientuje sie, jak sie sprawy maja jezeli chodzi o kosmetyki polskich marek. Nawet jesli jest inaczej niz zakladam, zwyczajnie nie mam wielu mozliwosci zeby je z Polski sprowadzac (nie patrze juz na koszty takiej wysylki, niewiele internetowych sklepow, czy samodzielnych sprzedajacych, wyraza chec wyslanie przedmiotu kupna za granice, ale o tym pisalam juz TUTAJ).


Czy wiec ten „alkohol“ jest rzeczywiscie taki zly?

Nie wiem, nie jestem odpowiednio wykwalifikowana w tym kierunku, zeby wydawac podsumowywujaca opinie. Wiem jedno, nie tylko produkty z dm-u zawieraja tego „zlego“, moja skromna analiza objela tez rossmannowskie odzywki i maski ;) 

Przyznam, ze lekko sie zdziwilam, kiedy w slynnej masce Alterry rowniez doszukalam sie owego „alkoholu“. Nie wspomne o odzywkach Isana, z ktorych rozowa wersja zawiera „isopropyla“, podobnie jak zachwalana odzywke b/s Joanna len i rumianek, a jednak wiele z bardziej doswiadczonych ode mnie Dziewczyn, poczawszy od Anwen, zacheca poczatkujace (wlosy czesto w oplakanym stanie, jak i niegdys u mnie), do zakupu w.w, a w szczegolnosci kultowej Alterry ;)

Pomijam juz dm, czy Rossmann, ale np. marki Logona, czy Lavera, ktore sa tutaj dosc znane, przy okazji dosc drogie, a przede wszystkim dosc dobre, maja zdecydowanie podobnie sklady do np. tych z dm ;) 
Wczoraj dla pewnosci wybralam sie do dwoch sklepow z naturalnymi kosmetykami zamiarem upolowania odzywki, badz maski bez silikonow, a przy okazji bez “zlego” alkoholu. W zadnym z nich nie udalo mi sie takiego produktu odnalezc. Wyszukalam za to piekne skladowo, bezsilikonowe maski z Logony (ekstraktow rownie wiele, co w rosyjskich cudenkach), koszt jednak delikatnie mowiac dosc wysoki, bo ok. 15 Euro za sztuke. Mimo wielkiej pokusy, wstrzymalam sie z zakupem, glownie ze wzgledu na spore zapasy ;)

Zdaje sobie sprawe z jednego i mysle, ze kazda z nas powinna o tym pamietac zanim skresli, badz negatywnie oceni dany produkt. „Alkohol“, jak i wszystko inne- jedne wlosy beda go tolerowac, innym moze rzeczywiscie przesuszyc klaczki. Ja majac wybor miedzy silikonami, a „alkoholem“ w dostepnych w moim miescie kosmetykach, wybieram jednak „alkohol“, ktory moim wlosom jak narazie wiekszej krzywdy nie robi ;)
Powtorze przede wszystkim po raz kolejny- nie dajmy sie zwariowac i podobnie, jak wiele poczatkujacych wywalalo produkty z silikonami, nie popelniajmy tego samego bledu, jesli chodzi o alkohole w skladzie, chyba ze faktycznie ich obecnosc wplywa na negatywny stan naszych wlosow ;)

Czy zatem obrazilam sie na dm J?

Nie, nie obrazilam sie na dm, bo przy okazji musialabym sie obrazic na Rossmanna, Logone, Lavere i wiele, wiele innych marek, a jak juz wczesniej pisalam, w moim miescie nie mam mozliwosci kupna produktow bezsilikonowych, ktore jednoczesnie nie zawieraja „zlego“ alkoholu.

Dla potwierdzenia mojej tezy o nie az tak wielkiej szkodliwosci „alkoholu“ (przynajmniej w moim przypadku), zdradze Wam, ze moj nowy ulubiony szampon, dzieki ktoremu miedzy innymi moja skora glowy wrocila do jako takiej rownowagi, rowniez zawiera ten wlasnie „alkohol“, a jednak krzywdy lepetynie i wlosom nie robi ;)
Wiem jedno, z pewnoscia raczej nie pokusze sie o testy, czy w skladzie serum do zabezpieczania, nie robi krzywdy koncowkom, bo jednak co innego zostawic go na wlosach kilkanascie minut, a co innego potraktowac nim najbardziej zniszczona ich czesc ;)

Zeby moje wnioski nie byly tylko paplanina bez pokrycia, pokaze Wam dwa niepublikowane dotad na blogu zdjecia (zrobione w nadziei na wstawienie ich do aktualizacji danego m-ca). Sa to foty z okresu, kiedy wlosy nie byly jeszcze w na tyle dobrym dla mnie stanie (przed pazdziernikowym podcieciem), zebym odwazyla sie poddac je publicznej ocenie, choc wiem, ze to byl blad, a aktualizacja powinna byla pojawiac sie od poczatku mojej walki o piekne wlosy ;)
Jedno ze zdjec bylo wykonane pod koniec sierpnia, drugie pod koniec wrzesnia 2013. Od tego czasu moja pielegnacja opierala sie glownie (poza olejowaniem, czy polproduktami) na kosmetykach alverde, Balea, lavera („alkohol“ wysoko w skladzie), ale jak mozecie zauwazyc, poprawa w kondycji wlosow jest raczej widoczna, mimo tego „zlego“ ;)


Jesli wytrwalyscie az dotad, zapraszam do ogladania :)




Po lewej 08.13 po prawej 01.14


Napisze jeszcze, zeby nie bylo niejasnosci, bron Boze nie namawiam nikogo do „zlego“ w kosmetykach z dm, czy innych wymienionych przeze mnie markach, ani nie neguje nikogo za Jego wybory (unikanie alkoholu w skladzie). Ten post ma jedynie na celu pokazanie na moim przykladzie, ze niekoniecznie takie kosmetyki nalezy od razu skreslac ;)


***


Przypominam o Rozdaniu Noworocznym i zapraszam serdecznie- KLIK :)!



Pozdrawiam serdecznie,


53 komentarze:

  1. Post bardzo dobry i przydatny :)
    Ja staram się nie zwariować, ale tak jak ty odstawiłam silikony. Co do alkoholu to stosuje to na oko, jeśli widzę że coś nie służy moim włosom to to odstawiam. Jeśli jednak sprawdza się to cóż... używam tego :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziekuje ;)
      Otoz to, trzeba obserowac swoje wlosy i decydowac, co jest dla nich najlepsze :) Czasami warto najpierw cos wyprobowac, zanim sie to cos skresli zupelnie ;)

      Usuń
  2. Ja nie odstawiam silikonów, bo to by był dla moich włosów szok totalny :D I zapewne bym się przeraziła, gdyby były takie 'nagie' ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja poczatkowo rowniez sie przerazilam i dkugo w takim przerazeniu trwalam, bo poprawy nie bylo widac, ale chcialam miec jednak pewnosc, ze moja pielegnacja wlosom sluzy ;)

      Usuń
  3. Niektórym faktycznie etanol może nie służyć, bo powoduje wysuszenie skóry i włosów. A niektórym nic nie robi. Są osoby, które całe życie przecierają twarz tonikiem na alkoholu i skórę mają ładną.

    A do silikonów wróciłam. Jednak się z nimi lubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiscie, jak wszystko inne i absolutnie nie twierdze, ze "zly" alkohol musi byc dobry dla wszystkich ;) Tym postem chcialam tylko pokazac, ze moim wlosom on chwilowo wiekszej krzywdy nie robi i mam nadzieje, ze tak zostanie :)
      Ja, jak juz pisalam wyzej, od poczatku stycznia uzywam silikonowych masek, a jaki bedzie tego efekt dam znac ;)

      Usuń
  4. alkohol jest często naturalnym konserwantem, więc mnie to nie przeszkadza. Oczywiście nie używam takich produktów co mycie, ale kilka razy w miesiącu włosom nie szkodzi ;)
    z silikonów na pewno nie zrezygnuję, bo one najlepiej zabezpieczają moje włosy przed uszkodzeniami mechanicznymi :) jedynie silikonów unikam w szamponach, bo włosy są później strasznie przyklapnięte i takie bez życia ;)
    ps: zapraszam na rozdanie 0jla.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja rowniez uzywam ich naprzemiennie z olejami, choc zdarzalo sie, ze i co mycie na wlosach ladowala odzywka ze "zlym" alkoholem ;)
      Silikonowe sera stosuje na "wieksze" wyjscia, typu basen, itd ;) Poki co, olejki daja rade :)

      Usuń
    2. Dziekuje slicznie za zaproszenie :)

      Usuń
  5. Ja zdawałam sobie sprawę, czym jest alkohol, kiedy namiętnie przez kilka miesięcy używałam odżywek alterry, które owy alkohol mają wysoko - włosy miałam wtedy w najlepsze kondycji ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otoz to, nie kazdemu owy "zly" wyrzadzi krzywde ;)

      Usuń
  6. Ja aż tak bardzo nie zwracam uwagi na składy, jeśli moim włosom pasują dane produkty to ich używam :)
    P.S. Masz śliczne włosy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez dobre podejscie, wazne ze dany produkt sie sprawdza ;)
      Dziekuje slicznie, to bardzo przyjemne moc przeczytac tak mile slowa, po miesiacah intensywnej walki o wlosy :)

      Usuń
  7. Otworzyłaś mi oczy na ten alkohol... Do tej pory myślałam, że to nie jest "ten zły"... Nie oznacza to, że od razu zrobię czystki w swoich zapasach, ale następnym razem zwrócę na to uwagę podczas zakupów. :) Włosy masz piękne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobnie, jak ja ;D Dlugo trwalam w przekonaniu, ze jest z tych dobrych, bo jakze mogloby byc inaczej, skoro uzyty zostal w wiekszosci kosmetykow naturalnych ;)
      Dziekuje Kochana, bardzo mi milo :)))

      Usuń
  8. Ja tez zawsze jak widziała alkohol to odstawiałam,,,,,,, ale masz sliczne włosy!!!!! i długie!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jako ze eliminowalam raczej silikony, na ten alkohol nie zwracalam wiekszej uwagi ;)
      Bardzo slicznie Ci dziekuje za mile slowa :*

      Usuń
  9. W moim wypadku właśnie jest różnie.
    Staram się unikać na co dzień kosmetyków ze ,,złym'' alkoholem. Czasami mam wrażenie, że i więcej razy pod rząd nałożę na włosy odżywkę b/s Joanny, tym większy puch się na nich tworzy.

    Innymi słowami u mnie zasada jest następująca, w przypadku ,,złych'': można, ale nie co mycie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie ogolnie Joanna sie nie sprawdzila ;) Od poczatku stycznia jade z rosyjskimi maskami, na silikonach i niestety, ale po uzyciu jednej z nich, dopiero mam puszek (poczatkowo spisywala sie dobrze) ;D
      Ja ogolnie tez raczej nie stosuje "zlego" co mycie, choc zdarzalo sie ;)

      Usuń
  10. Ja używam odżywki alterry z alkoholem ale nie zauważyłam żeby robiła mi krzywdę, wręcz przeciwnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nastepna, ktora potwierdza :) Mi akurat alterra nie podpasowala ;)

      Usuń
    2. Mi na początku również nie, dopiero po prawie roku kupiłam ją jeszcze raz i jestem zadowolona mimo że nie jest ideałem :)

      Usuń
    3. Ok, to moze i ja sprobuje jak pokoncze zapasy :)

      Usuń
  11. Mi np produkty Alterry nie podpasowały, generalnie staram się unikać alkoholu w składzie, jednak zwracam uwagę tylko na alkohol i alkohol denat.
    Generalnie nie należy popadać w paranoję- w blogsferze są różne mody, a to na odstawienie sylikonów, a to na laminowanie, olejowanie itd... A co włosy, to inne mają fanaberie, więc trzeba je po prostu obserwować :-)
    p.s nie wiedziała, że produkty firmy Lavera mają alkohol w składzie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo madrze napisane :)! Podpisuje sie pod tym :)
      Lavera ma "zlego" :)

      Usuń
  12. Nominowałam Cię do Liebster Blog Award! :)

    Więcej informacji na moim blogu:
    http://martusiowykuferek.blogspot.com/2014/01/tag-liebster-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak ja tu dawno nie byłam :(
    Był czas, że bardzo dokładnie starałam się czytać składy. Jednak po pewnym czasie doszłam do wniosku, że na każde włosy dany kosmetyk działa inaczej i nie ma co panicznie uciekać np od silikonu w składzie :D podobnie jest z alkoholami, nie każdy od razu koszmarnie wysusza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez tu dawno nie bylam ;D
      Dokladnie, nie ma co popadac w paranoje, tylko wybierac opcje najlepsze dla wlasnych wlosow ;)

      Usuń
  14. ja nie wyobrażam sobie używać tylko produktów bez silikonów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja rowniez sie tego obawialam, jednak wszystko jest pod kontrola, wlosy nie narzekaja, a i zdarzalo mi sie uzywac odzywki b/s z silikonami :)

      Usuń
  15. Zapiszę sobie gdzieś ten post, bo jest naprawdę przydatny :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Noi mam mętlik - tyle razy słyszałam ,że już sam cetyl alcohol wysusza, który mam praktycznie w każdym kosmetyku. Tak głośno było o tym , ze jest w składzie jedwabiu Biosilk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej probowac na wlasnej lepetynie ;)

      Usuń
  17. Po odstawieniu wszystkich silikonów włosy zaczęły mi się okropnie rozdwajać. Dlatego do nich wróciłam, ale już z głową. Niektóre z nich również mnie puszą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie na szczescie nic takiego sie nie stalo, wrecz przeciwnie. Odkad zaczelam zabezpieczac wlosy olejkami, skonczyly sie problemy z rozdwajaniem, czy bialymi kropkami :)

      Usuń
  18. Na ostatnim zdjęciu widać różnicę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze sie, ze nie tylko ja ja dostrzegam ;)

      Usuń
  19. Ja chyba od urodzenia mam suche włosy; może kiedyś nie aż tak ale teraz to siano przy nich wygląda pięknie. No i rzecz jasna kręcone a każdy w inną stronę, ułożyć je jako tako to masakra. Myślę że to przez odżywki z silikonami - włosy były suche więc odżywka, oczywiście z silikonem bo najlepsza - tak mi się wydawało. Po każdym myciu włosy były coraz bardziej sianowate aż doszło do tego że zwijałam je tylko w kok, bo wtedy mogłam gdziekolwiek się pokazać. Więc znowu po myciu nakładałam silikon, on sprawiał, że włosy były niby zdrowe a w rzeczywistości miałam na głowie rozczochranego szopa. Błędne koło. Znajoma fryzjerka zrobiła mi zabieg keratynowy - włosy są zupełnie inne. No i teraz problem - czym myć? Czy te silikony są naprawdę szkodliwe? Jak długo trwa oczyszczanie włosów z silikonu? Czy zabieg keratynowy likwiduje silikon? Czy moge stosować do mycia szampon dla dzieci, bez soli i alkoholu? Bo jak tak szukam kosmetyków do włosów bez silikonu i w przystępnej cenie to mały wybór. Pozdrawiam serdecznie. Julia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobne odczucia, co do moich wlosow ;) Przez ten rok wlosomaniactwa udalo mi sie je poznac i przede wszystkim nawilzyc, a to okazalo sie zbawienne. Mi rowniez silikony kiedys nie sluzyly, ale dlatego, ze nie robilam z wlosami nic innego, a glownie nie nawilzalam ich w zaden inny sposob. Uzywalam odzywki z silikonami i myslalam, ze to wystarczy - mylnie ;)
      Fajnie, ze po zabiegu Twoje wlosy troche odzyly, ale byc moze dlatego, ze wlasnie brakowalo im mimo wszystko protein (keratyna) ? Silikony nie sa takie zle jak sie o nich pisze, aczkowiek ze wzgledu na skret staralam sie ich unikac. Obecnie wprowadzilam je do pielegnacji, jednak kiedy chce miec fale, nie uzywam nic z silikonami ;)
      Co do szaponu, to polecam jednak taki bez silikonow. Jak dlugo trwa oczyszczanie zalezy przede wszystkim od rodzaju silikonu, ktory na wlosy polozymy. Te slabsze usuniemy od rau delikatnym myjadle, czy odzywka, mocniejsze zmyjemy silniejszym detergentem. Tutaj pisalam, jakie silikony do jakiej grupy zaliczyc : http://wlosynaemigracji.blogspot.de/2013/08/moje-silikonowo-sls-owe-pojecie.html

      Mysle, ze zeby wogole zabieg zostal wykonany wlosy musialy byc oczyszczone z silikonow, czyli zostaly umyte odpowiednim, silniejszym szamponem. Jak najbardziej polecam lagodne i delikatniejsze szampony dla dzieci :) Kosmytakow bez silikonow faktycznie jest jakby mniej, ale duzy wybor mozesz znalezc w Rossmannie wsrod produktow Alterra, tyle, ze przewaznie w nich znajduje sie alkohol ;) Polecam rowniez maski Organique, z tym ze niestety sa nieco drozsze ;(
      Pozdrawiam Cie serdecznie, w razie dodatkowych pytan, chetnie odpowiem :)

      Usuń
    2. Bardzo dziękuję, właśnie studiuję Twój blog i dopiero dowiaduję się co robiłam źle. Ale koniec z tym - na razie żadnych silikonów. Mam kolejne pytania - czy do włosów a właściwie koncówek moge stosować czysty olej kokosowy? I jeszcze jedno - otóż znajoma podarowała mi kosmetyki do włosów firmy BIOWAX - szampon zawierający trimethylsilylamodimethicone, maskę zawirającą trimethylsilylamodimethicone, oraz eliksir wygaładzająco- nawilżający zawierajacy cyclopentasiloxane. Wyczytałam że te składniki sa szkodliwe dla włosów i że nie tylko po zabiegu keratynowym. Masakra, mam teraz manię czytania składników na każdym opakowaniu - a takie drobniutkie literki że padnie mi wzrok :P Pozdrawiam. Julia.

      Usuń
    3. Kochana, silikony nie sa zle ;) Musisz sama ocenic, czy Twoje wlosy je potrzebuja. Jedni nie wyobrazaja sobie zabezpieczenia koncowek bez np. silikonowego serum, innym (mi), silikony do pewnego momentu nie sa potrzebne ;) O ile i tamto lato wlosy dzielnie zniosly bez nich, tak teraz, zakupilam takie serum, zeby jednak miec wieksza pewnosc. Inna sprawa, czy bede systematycznie uzywac, bo jednak "nie lubie" czesciej oczyszcac wlosow ( w ciagu ostatnich 2 m-cy zdarzylo mi sie to 2, 3 razy ;)).
      Olej kokosowy oczywiscie mozesz stosowac do koncowek, o ile nie puszy Ci wlosow, a tym bardziej koncowek :) Ja np. nadal boje sie polozyc na klaczki olej kokosowy, bo obawiam sie wiekszego puchu ;) Bardziej stawiam na migdalowy, jojoba, czy arganowy, ale glownie na gotowe mieszanki - olejek alverde. Jesli nie masz dostepu do kosmetykow z dm, olejki z Rossmanna maja bardzo podoby sklad :) Co do skladnikow z Biowaxa, to sa silikony, czyli nieszkodliwe ;) Pierwsze dwa do usuniecia potrzebuja silniejszych myjadel (czyli tych typowych ;)), ostatni o ile pamietam, jest odparowywujacy i jesli juz, to usuwalny lagodnym (nawet dzieciecym) szamponem :) Ja rowniez kiedys mialam taka manie czytania, z czasem, to jakos sie przyswaja ;) Pozdrawiam Cie serdecznie i udanego tygodnia zycze :)

      Usuń
    4. Rany, to kokos może "puszyć" koncówki włosów? Masakra, cała moja wiedza do poprawki. Musze dokładnie przestudiowac cały Twój blog bo ja do tej pory uważałam że na kazde włosy nie ma nic lepszego niż kokos. Olejek arganowy mam, zaraz go wypróbuję. A, i zakupie jojoba, faktycznie, kiedyś miałam i nieźle się sprawdził. Dziekuję bardzo, człowiek co rusz dowiaduje sie czegos nowego. :)

      Usuń
    5. Kokos niestety znany jest z tego, ze moze puszyc dosc mocno wlosieta, zwlaszcza wysokoporowate, choc i przy sredniej porowatosci sie zdarza ;) Olejek kokosowy mam od miesiecy, a jeszcze nie odwazylam sie go uzyc, choc moze jednak bym sie zdziwila i byloby ok. ;) Jeszcze troche sie wstrzymam :) Arganowy u mnie "solo" sprawdza sie srednio, jednak jako dodatek do odzywki, czy maski, dziala juz zdecydowanie lepiej :) Jesli jojoba sie u Ciebie sprawdzil, to zdecydowanie moze warto zaczac od niego i stopniowo wprowadzac do pielegnacji inne :)?
      Absolutnie nie ma za co dziekowac, ja sama kiedys zaczynalam, a i do dzisiaj czesto dowiaduje sie nowych rzeczy - podobno czlowiek sie uczy cale zycie ;)
      Pozdrawiam serdecznie :)!

      Usuń
  20. I jeszcze jedno pytanie - czy włosy po keratynie lepiej zostawiać do wyschnięcia czy suszyć suszarką? A jeśli suszarka to jaki nawiew? Średni czy gorący? Wiem, sporo pytań ale może ktoś był w takiej samej sytuacji i wie cokolwiek na ten temat. Moje włosy były naprawde w rozpaczliwym stanie. Chciałabym w koncu aby były zdrowe i juz nigdy wiecej nie czesac sie w koka. Julia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie mialam takiego zabiegu, ale mysle, ze zostawienie wlosow do schniecia bedzie lepszym rozwiazanie, zeby ich dodatkowo nie niszczyc ;) Ewentualnie, jesli juz, to proponuje chlodny (najnizszy) nawiew w suszarce. Doskonale Cie rozumiem, moje wlosy rowniez byly w fatalnej formie, jednak rok pielegnacji wystarczyl, zeby dorpowadzic je do stanu uzywalnosci i nie musiec wiecej nosic ich zwiazanych ;) Zerknij tutaj, jak wygladaly i co robilam zeby poprawic ich stan :) :

      http://wlosynaemigracji.blogspot.de/2014/04/rok-pielegnacji-wlosow-co-mi-to-dalo.html

      Pozdrawiam Cie serdecznie i 3mam kciuki, zeby udalo sie wlosy wyprowadzic na prosta :)))

      Usuń
  21. Bardzo przydatny post,,,mam bardzo duza prosbe.. czy potrafilabys mi powiedziec cos o tym skladzie czarnego ukrainskiego mydla ...chodzi mi o to czy nada sie ono do mycia wlosow i czy im nie zaszkodzi ;) z gory dziekuje
    Aqua(Water), Sodium Laureth Sulfate, Lauryl Glucoside, Cocamidopropyl Betaine, Disodium Cocoamphodiacetate, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, PEG/PPG-120/10-Trimethylopropane Trioleate, Laureth-2, Glycerin, Panthenol, Parfum(Fragrance), Juniperus Communis (Juniper) Fruit Oil (olej z jałowca), Pinus Sibirica (Siberian Pine) Oil (olej cedrowy), Arctostaphylos Uva-Ursi (Barberry) Leaf Extract (mącznica lekarska), Betula Alba Leaf Extract (brzozowe pączki), Calendula Officinalis (Marigold) Extract (nagietek), Chelidonium Majus Extract (glistnik), Aesculus Hippocastanum Extract (kasztanowiec), Humulus Lupulus Extract (chmiel), Chamomilla Recutita Extract (rumianek), Inonotus Obliguus Extract (guz brzozy), Disodium EDTA, Betula Alba Tars (dziegieć brzozowy), Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben, Propylparaben, Citric Acid, Limonene, Linalool, CI 19140 (FD&C Yellow No.5), CI 42090 (FD$C Blue No.1, CI 16255

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje :)

      O ile nie uczula Cie (jak mnie ;)), Cocamidopropyl Betaine ;) A tak na serio, jesli zalezy Ci na delikatnym myjadle, to poszukalabym raczej czegos innego. Na drugim miejscu potencjalnie wysuszajacy skladnik. Poza tym, Disodium EDTA nie mam pewnosci, czy nie jest szkodliwy, czytalam rozne opinie na jego temat, ale pewnosci nie mam, poszukaj w google :) Wszelkie dobroci po zapachu, dodatkowo na koncu kilka parabenow ;)

      Usuń
    2. Bardzo bardzo Ci dziekuje....wiedzialam ze mozna na ciebie liczyc :) POZDRAWIAM

      Usuń
    3. Absolutnie nie ma za co dziekowac, ciesze sie bardzo, jesli pomoglam :) Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  22. Hej swietny post . Ja tez mieszkam w de , kupilam toniki do wlosow z alkoholem I wysuszyly mi koncowki , mozesz mi doradzic jakies dobre toniki bez alkoholu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziekuje :) Znaczy sie chodzi Ci o preparaty do zabezpieczania koncowek? Z silikonowych polecam serum Oil Repair Balea i Gliss Kur Oil Nutritive Haarspitzenfluid. Jesli z kolei zalezy Ci, zeby w skladzie nie bylo silikonow, to zdecydowanie olejek arganowo - migdalowy alverde (trzeba uwazac, zeby nie przesadzic - recenzja na blogu). Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń

Bardzo mi milo, ze przeczytalas/les ten wpis :) Zostaw po sobie ślad - dziękuję :)! Link do Twojego bloga jest zbedny, poniewaz i bez niego potrafie do Ciebie trafic ;) Pozdrawiam serdecznie!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...