wtorek, 14 stycznia 2014

Swedzaca i podrazniona skory glowy + mocznik ;) Przypominam o Rozdaniu Noworocznym i zapraszam serdecznie :)!

Witajcie,

jak juz wielokrotnie pisalam, moj skalp ostatnimi czasy mnie nie oszczedzal. Sytuacja byla na tyle uciazliwa, ze w pewnym momencie budzilam sie w srodku nocy z rekami czochrajacymi lepetyne ;( Do tego wypadanie wlosow przez taki stan wezbralo na sile. Nigdy nie zapomne tego okresu, mialam wowczas ochote usiasc i wyc z bezradnosci...
Do dzisiaj nie poznalam przyczyny, ktora wywowala u mnie taki problem, choc po glebszej analizie moge sie jedynie domyslac. Z pewnoscia czesciowa wine moge zwalic na hormony, jednak i z mojej strony popelnilam kilka bledow.

Chcac walczyc z podraznieniem i swedzeniem, zupelnie niepotrzebnie kladlam na skore glowy wszystko, co mogloby jej ewentualnie pomoc, choc wiedzialam, ze skalp ostatnimi czasy nie akceptowal doslownie niczego. Mylnie jednak wyszlam z zalozenia, ze przeciez te specyfiki moga skore glowy wesprzec. Niestety tak sie nie stalo, a ja z dnia na dzien nabawialam sie jeszcze wiekszego podraznienia.

W ruch poszedl Jantar z dodatkiem aloesu- nie zadzialalo. Olejek Amla Khadi- efekt podobny, choc podraznienie znacznie wieksze. Siemie lniane przynosilo chwilowa ulge. Masc Clotrimazolum okazala sie jedna wielka pomylka, podobnie jak emulsja Emolium- KLIK. Maska drozdzowa Agafii, ktora chcialam ratowac wypadajace garsciami wlosy, rowniez sie nie spisala. Do tego przez caly ten okres uzywalam szamponu Babydream, ktory mam wrazenie, ze jednak- delikatnie mowiac, nie pomagal skalpowi wrocic do formy.

Postawilam wiec najpierw na zmiane myjadla. Znalezienie lagodnego, ktory by mi odpowiadal, a co najwazniejsze nie wywolywal jeszcze wiekszego spusztoszenia na mojej lepetynie, okazalo sie znacznie trudniejsze niz myslalam, ale o tym pisalam juz  TUTAJ
Teraz wiem, ze warto bylo szukac, wydajac przy okazji  spora sumke na kolejne, nieodpowiadajace skalpowi szampony. Ulga byla odczuwalna natychmiast, przede wszystkim skora glowy dostala porcji nawilzenia, ktorego tak jej brakowalo. Nadal jednak nie bylo idealnie, a lepetyna wciaz swedziala...

Pewnego dnia, analizujac moje polprodukty, ktorych od momentu przywiezienia ich z PL- KLIKniewiele uzywalam, moja uwage przykul mocznik. To byl strzal w dziesiatke. Wiedzialam, ze skorze brakuje nawilzenia, nadal mimo wszystko byla dosc sucha, wiedzialam rowniez, ze mocznik (Urea), obecnie mozemy znalezc w wiekszosci kosmetykow nawilzajacych, wiec postanowilam kolejny raz podjac ryzyko wiazace sie z nalozeniem czegos na skalp.



Mocznik.


Mocznik (urea) opis:

Ciekawostka: Jak wyczytalam, w kosmetyce mocznik uzywany jest juz od ponad 40 lat, jednak ze wzgledu na swoja nazwe, ktora dosc jednoznacznie sie kojarzy, nie byl umieszczany w skladzie produktow ;)

Mocznik ma dzalanie nawilzajace, jego brak w organizmie objawia sie swedzaca i luszczaca sie skora. Jest naturalna substancja uboczna przemiany bialek w organizmie, a wydalamy go z moczem i potem. Odpowiada za nawodnienie warsty rogowej naskorka. Stanowi jeden ze skladnikow naturalnego czynnika nawilzajacego skore.
Mocznik uzywany w kosmetyce jest nietoksyczny i niealergizujacy. Wytwarzany w labolatorium, badz fabryce chemicznej. Rozpuszcza sie w wodzie, w alkoholu i glikolu propylenowym, za to nierozpuszczalny jest w tluszczach.
Wystepuje w formie bezbarwnych i bezwonnych, mieniacych sie krysztalkow.

Wlasciwosci mocznika:

Ma dzialanie zmiekczajace, przeciwswiadowe, nawilzajace, regenerujace, wygladzajace, ujedrniajace, zluszczajace i antybakteryjne.
Pomaga miedzy innymi w walce z lupiezem, rozstepami, wrastajacymi wlosami, popekanymi pietami, czy w leczeniu cery tradzikowej. Posiada wlasciwosci higroskopijne- przyciaga i “zatrzymuje” wode, przez co skora jest bardziej jedrna i gladka.

“Mocznik może występować w różnych stężeniach. Najniższe z nich, do 2% ma za zadanie podział komórek warstwy ziarnistej skóry, co wpływa pozytywnie na jej regenerację.
W koncentracji od 5 do 10% zapewnia skórze optymalne nawilżenie i ułatwia wiązanie wody przez kreatynę. Skóra staje się gładka i przyjemna w dotyku.
W sprzedaży dostępne są również produkty z zawartością mocznika powyżej 10%. Wówczas specyfik taki zwiększa znacznie przepuszczalność warstwy rogowej i powoduje ułatwione złuszczanie. Producenci polecają jego zastosowanie głównie w miejscach, gdzie skóra ma tendencje do przesuszania się, czyli między innymi łokcie, bądź pięty…“
“...dostępne są także preparaty o stężeniu 50 %. Są one jednak polecane już typowo przez dermatologów, na przykład w leczeniu długotrwale przesuszonej skóry lub rogowego zapalenia skóry.“



http://pl.wikipedia.org/wiki/Mocznik



Naczytalam sie, jakie stezenia w moim przypadku mogloby byc idealne, jednak nie mialam odpowiedniej miarki, zeby je dokladnie wyliczyc, a wiadomo, jak to kobieta, musialam juz, natychmiast, wiec kolejny raz postawilam na ryzyko ;) Wyczytalam gdzies o szczypcie, to i ja do porcji mojego szamponu dodalam doslownie szczypte mocznika.

Efekt nie byl natychmiastowy, ale najwazniejsze, ze skora nie zaprotestowala. Po kazdym myciu bylo juz tylko lepiej. Lepetyna odzyskiwala nawilzenie, a swiad zostal w znacznym stopniu opanowany.
Mysle, ze mocznik, plus szampon, ktory podpasowal mojemu skalpowi, w duzej mierze przyczynily sie do znacznej poprawy skory glowy.

Oczywiscie nie moze byc do konca pieknie. Skalp nadal potrafi mocniej zaswedziec, jednak nie jest to juz taki stan, jak jeszcze 2 m-ce temu. Ostatnio stwierdzilam, ze to swedzenie jest chyba u mnie zalezne od faz ksiezyca, bo innej mozliwosci nie widze ;)

Wlosow wypada jakby mniej (ODPUKAC!!!), ale to juz zupelnie inna bajka, a jakim cudem udalo mi sie to wypadanie troche ograniczyc, napisze w osobnym poscie J

Zrodlo:


***


Przypominam o Rozdaniu Noworocznym i zapraszam serdecznie :)!





Stosowalyscie mocznik? Jak sie u Was spisal?


Pozdrawiam serdecznie,


32 komentarze:

  1. Mocznik ,,przemawia'' do mnie coraz bardziej :D
    Nie mam problemów ze skalpem, ale mimo wszystko przydałoby mi się nawilżenie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Już po wcześniejszych Twoich wzmiankach postanowiłam kupić mocznik, a teraz tylko utwierdziłam się w tym przekonaniu. ;) Oby wypadanie ustało już na dłużej. :) Chętnie się dowiem, co Ci pomogło (może palma sabałowa? :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj mam nadzieje, ze wypadanie da mi troche odetchnac, bo ilez mozna ;/ Kochana palme wcieram, ale oprocz palmy mam wrazenie, ze cos innego zadzialalo ;)

      Usuń
  3. Ciekawy pomysł! Też walczę z upartym skalpem, a małe opakowanie moczniku zalega mi w pudełku z półproduktami;) Na pewno niedługo wypróbuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyprobuj koniecznie, zwlaszcza jak skalp "zbuntowany" :)!

      Usuń
  4. Cieszę się, że wygrałaś bitwę ze swędzącą skórą głowy! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki ;) Ja rowniez jestem z tego powodu niesamowicie szczesliwa :)

      Usuń
  5. hmmm chyba się skuszę na mocznik:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Próbowałam kremu na bazie mocznika i niestety dla mnie był nieodpowiedni. Jak szybko go użyłam tak szybko zmyłam:( Może to dlatego, że jestem alergiczką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byc moze cos innego w kremie Ci nie podpasowalo?

      Usuń
    2. Nie mam pojęcia. Podejrzewam, że jeszcze kiedyś skuszę się na mocznik:)

      Usuń
    3. Sprobuj, moze akurat jednak Ci podpasuje :) Jak nie, wykorzystasz w pielegnacji ciala ;)

      Usuń
  7. Czytałam kiedyś o moczniki i zupełnie o nim zapomniałam, z chęcią bym go wypróbowała, czekam tylko na przypływ gotówki i chce kupić sobie swoje pierwsze półprodukty :)
    Mam nadzieję, że skalp przestanie Cię swędzieć i włosy przestaną wypadać całkowicie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki Kochana, rowniez mam taka nadzieje :)
      Warto zainwestowac w polprodukty, choc widze, ze nie wszystkie dobrze sie u mnie spisuja ;) No ale od czego mamy jeszcze twarz ;)

      Usuń
  8. Super, że się sprawdził :) Aż mam ochotę go wypróbować, choć nie mam problemów ze skalpem, ale Twój post jest bardzo zachęcający :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak nie masz problemu, to Cie nie nagli, ale mysle, ze warto miec mocznik pod reka ;)

      Usuń
  9. Widzę i współczuję Ci dalszym problemów ze skórą głowy Tutaj ewidentnie trzeba lekarza- byłaś? Jednak cieszę sie, że jest jakas poprawa. Probowalas płukanek z pokrzywy jak pisalam kiedys?

    Ps. Kochana zaprasza na kolejne rozdanie u mnie! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaa do lekarza to ja sie wybieram, jak sojka za morze, zwlaszcza teraz, jak juz sytuacja w miare opanowana ;) Plukanki z pokrzywy swojego czasu stosowalam czesciej niz lniane i mimo tego, nabawilam sie takich problemow. Chwilowo boje sie do nich wracac, choc kusza mnie bardzo ;) Lada moment i sprobuje.
      Dzieki za zaproszenie, wpadne do Ciebie :)

      Usuń
  10. Rzeczywiście, mocznik kojarzy się raczej jednoznacznie :D Zawsze mnie ciekawiły jego właściwości, jak to jest, że organizm go wydala jako zbędny a tu jednak takie właściwości:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokladnie, mocno zagmatwane to wszystko ;D

      Usuń
  11. Gratuluję wygranej bitwy! ;]
    Mnie ten mocznik zwykle odpędza, ale muszę w końcu się przestawić :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje, mam nadzieje, ze i wojne kiedys wygram ;) Polecam sprobowac :)

      Usuń
  12. Nigdy nie używałąm żadnych półproduktów :) I w sumie nie dziwie się, że nie umieszczali go nigdy na etykietkach :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Mocznik - cudowny, jeśli mam suchy i swędzący skalp :)
    Lubię też dodawać do balsamów do ciała i kremów do rąk ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokladnie :) Musze sprobowac wykorzystac go jeszcze w ten sposob ;)

      Usuń
  14. Nigdy nie używałam mocznika, jestem w szoku czytając o twoich problemach ze skalpem, ja nigdy takich nie miałam i nie wiem czy bym sobie z nimi poradziła :( podziwiam cię

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj spokoj, to jest jakas masakra i najprostszym wyjsciem byloby udac sie wreszcie do dermatologa :/ Dlugo sie nacieszylam, dzisiaj powtorka z rozrywki, bo wczoraj na noc nalozylam nowa odzywke b/s. Zwiazalam wlosy w koczka, a nad ranem jazda ze swedzeniem (widocznie z wlosow to cos zle przypaletalo sie na lepetyne :/). Mam nadz. ze tym razem szybko zalagodze.

      Usuń
    2. Mnie szlak trafia kiedy zaczyna mnie swedziec głowa..

      Usuń
    3. Chcesz o tym pogadac ;D Ja bym to chetnie ujela bardziej dosadnie ;)

      Usuń

Bardzo mi milo, ze przeczytalas/les ten wpis :) Zostaw po sobie ślad - dziękuję :)! Link do Twojego bloga jest zbedny, poniewaz i bez niego potrafie do Ciebie trafic ;) Pozdrawiam serdecznie!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...