niedziela, 30 marca 2014

„Nakrecmy sie na wiosne“, cz. 1 (oficjalna) :) Metody krecenia wlosow bez uzycia ciepla.

Witajcie,


oto nadeszla wiekopomna chwila, „Wiosna, wiosna, ach to ty“ ;D – KLIK. 

Tym razem nie moge nie opowiedziec Wam rowniez anegdoty, idealnie wpasowanej w klimat wiosenny ;) :

Szwagier przynosi mi grabie, ktorych szukalam, zeby ogarnac nieco ogrodek po zimie. Moja Corka patrzy na mnie, jak na zjawisko i z przerazona mina pyta: „Mama, ale to chyba nie do wlosow?!“ :D

Wszystko na temat :) Na szczescie takie pomysly jeszcze mi do glowy nie przychodza i niech tak pozostanie ;)


***

Wiosna juz jakis czas trwa, wiosenne nakrecanie sie rowniez, wiec pora w aurze iscie wiosennej na podsumowanie pierwszego, wiosennego miesiaca akcji „Nakrecmy sie na wiosne“ J J J

Jeszcze na wstepie pragne z calego serducha podziekowac nakreconym Dziewczynom za nadeslanie mi linkow, zgody na publikacje zdjec, oraz przede wszystkim za to, ze nie zostawilyscie mnie na placu boju samej :)

Ok., koniec tej paplaniny, czas na konkrety ;)

Marcowo wraz ze mna wiosennie nakrecilo sie w sumie 9 Wlosiat, ktore mam nadzieje, podobnie jak ja, mialy z tego powodu nie lada frajde ;)
Wydawaloby sie, ze miesiac to wystarczajaco dlugo, zeby znalezc czas na zakrecenie klaczkow- nic bardziej mylnego ;) Dni wypelnione obowiazkami tak szybko mijaja, kazda z nas ma swoje zycie, wiec tym bardziej doceniam Wasze starania  :***

Moje wlosieta w ramach akcji zostaly w marcu poddane probie odmiennego wygladu wylacznie 3 razy. Za pierwszym, postawilam na szybki i sprawdzony sposob, ktory prezentowalam Wam w poscie rozgrzewkowym- KLIK. Kolejny, to jeden z dni zlozonej pielegnacji , w ktorym przy okazji „przetestowalam“ swoje wlosy pod kontem ich „mozliwosci“ samoistnego skretu ;) Co z tego wyniklo, mozecie ocenic TUTAJ. Ostatni, trzeci raz, dzialalam juz w bardziej przemyslany sposob i w zasadzie od poczatku miesiaca mialam pomysl, jak sie tym razem nakrecic ;)

Marzec oprocz wiosny kojarzy mi sie oczywiscie z Dniem Kobiet J To swieto natomiast od dziecka wspominam z sentymentem, zwlaszcza kiedy przywolam w pamieci czasy obdarowywania plci pieknej rajstopami z kiosku „na rogu“, badz symbolicznym gozdzikiem- tak, tak, taka juz „stara“ jestem ;P
I ja zatem postanowilam pozostac w klimacie iscie PRLowskim, wiec wybor metody krecenia padl na sposob, ktory pamietam z czasow wczesnego dziecinstwa i do ktorego z powodzeniem co jakis czas wracam ;)
Sposob jest tak banalnie prosty, a  przy okazji i skuteczny, ze zal by mi bylo nie wykorzystac okazji, zeby Wam o nim przypomniec, a mlodszej mlodziezy przedstawic, jak nasze Babcie i Mamy radzily sobie w czasach ciezkiej komuny, kiedy to zdobycie miesa na kartki graniczylo z cudem, a co dopiero takich „wymyslow“, jak walki do wlosow ;)


Papiloty na papier toaletowy, ulepszone „nowoczesnymi“ gumkami J

Lapka w gore, jesli i w Waszym domu ta metoda funkcjonowala przy kazdej, nadarzajacej sie okazji ;)


Jak wykonac papiloty papierotoaletowe ;)?

Oczywiscie wystarczy nam rolka bialego- choc i szary sie nada, papieru toaletowego :)
Na poczatek jednak warto zastanowic sie na jakiej grubosci lokach, falach, badz rulonikach nam zalezy. Im maja byc one drobniejsze, tym srednica naszych papierotoaletowych zwijancow powinna byc ciensza, a ilosc wykorzystanych papilotow wieksza- pamietajmy jednak, zeby nie zafundowac sobie na lepetynie „barana“ ;) Jesli natomiast zalezy nam wylacznie na uzyskaniu grubych fal, badz rulonow (takie bylo moje zalozenie), tworzymy grubsze papierowe zwijasy i automatycznie mozemy rowniez nalozyc ich mniej.


Jak nakladac papier toaletowy na lepetyne ;)?

Tutaj wszystko zalezy oczywiscie od naszej inwencji tworczej J Mozemy pokusic sie o nakrecenie calej dlugosci wlosow, tylko od ucha w dol, czy np. wylacznie koncowek.
Kiedy juz podejmiemy decyzje, co do grubosci i umiejscowienia naszego skretu, dzielimy sobie klaczki na pasma. Kazde z nich kolejno przeczesujemy czesadlem i nawijamy na papierowe walki (do spodu, czy na zewnatrz, to rowniez zalezy od nas- ja nawijalam do spodu ). Juz nawiniete, zwiazujemy „nowoczesna“ gumka do wlosow.
Dlaczego nowoczesna ;)?
Ano dlatego, ze w latach 80 tych, a nawet i pozniejszych (jestem tego przykladem, ale to zobaczycie ponizej ;)), czesto uzywalo sie w tym celu gumek zrobionych ze zwyklej sklepowej gumy, ktora pierwotnie miala byc wszyta np. do bielizny, badz rownie popularnych gumek wycietych z przebitej detki od roweru, czy w pozniejszym okresie gumek recepturek ;)
Jako zapalona wlosomaniaczka, wzdrygam sie na sama mysl, jak uszkadzaly i wyrywaly one wlosy ;).

Gumke zakladamy na jednym boku papilota, przewijamy wokol wlasnej osi i naciagamy na drugi bok, gdzie jesli gumka jest szeroka, mozemy ja ponownie zakrecic, coby nam sie wszystko ladnie trzymalo ;)


Zalety metody „na papierotoaletowe papiloty“ J

Oprocz wspomnianych juz wczesniej- czyli grubosci, badz umiejscowienia lokow, kolejna jest banalnie blaha ;) Podejrzewam, ze nie ma osoby, w ktorej domu nie dorwiemy rolki papieru toaletowego- no chyba, ze akurat sie skonczyl, ale zapewniam, ze taka sytuacja dlugo nie potrwa ;) Oczywiscie oszczednosci tutaj tez mozemy uwzglednic. Inwestujac w gabkowe walki, czesto czujemy sie rozczarowane gruboscia skretu, jaki uzyskalysmy. W tej metodzie same je tworzymy (zwijajac odpowiednia ilosc papieru), wiec i same decydujemy, na jakiej objetosci lokow nam zalezy J Przy okazji, papier krzywdy naszym wlosom nie zrobi, ale tego mozemy sie domyslic, bo uzywamy go dosc czesto w innym celu ;)
Kolejna, istotna kwestia, jesli zdycydujemy sie zostawic takie walki na noc (u mnie baran murowany ;)), nie musimy sie obawiac zakloconego snu. Sa dosc miekkie, wiec nie beda az tak mocno wrzynac nam sie w lepetyne J
Inna sprawa, ze za kazdym razem, kiedy zerkniemy w lustro bedziemy miec niezly ubaw ;D Na potwierdzenie tejze tezy, dokonam iscie desperackiego kroku i pokaze Wam  moje zdjecia sprzed 6 lat :D




Przed kreceniem i po ;)



Ok., jesli juz przestalyscie sie smiac, przejdzmy do nakreconych wiosennie Dziewczyn J


Tym razem za pomoca papilotow (uzylam ich w sumie szesc-  cztery na tyl, po dwa na boki), chcialam uzyskac gruby skret typu rulony. W tym celu sciagajac je, trzymalam kazdego papilota pionowo i wysuwalam go z wlosow w dol (ciagnelam za walek, nie odwijajac przy tym klaczkow). Ocencie same, co z tego wyniklo ;)







2 i 3 ramka przedstawia efekt krotko "po". Ostatnia, po paru dobrych godzinach :)


Moja Corka Oliwia po ostatnim nakrecaniu stwierdzila, ze ma dosc, bo przeze mnie musiala myc ponownie lepetyne ;D Prawie odpuscilam, jednak ostatecznie udalo mi sie Ja namowic, zeby sprobowac na Jej klaczkach sposobu „na liny“ ;) Jakis czas temu Eve u siebie prezentowala fryzure wykonana z „lin", a mnie olsnilo, ze tak tez mozna przy okazji sprobowac nakrecic wlosy ;)
 Zrobienie owego splotu tylko z pozoru wydaje sie byc trudne, choc kiedys probowalam sama i przyznam, ze lekko stracilam koordynacje, wiec pomocna dlon z pewnoscia sie przyda ;) Tutaj mozecie spojrzec, jak wykonac line krok po kroku- KLIK.
 U Oli zrobilam dwie liny, ktore pozniej dodatkowo ze soba splotlam, a na koncu zwinelam w a la „koka“. Przyznam szczerze, ze taki „kok“ bardzo mi i Oli sie spodobal. Nastepnym razem zrobimy go nieco staranniej i uzyjemy „wyjsciowej“ gumki ;) Efekty, jakie uzyskalysmy dzieki tej metodzie mozecie obejrzec ponizej J








3. chwile "po", 4. po paru godzinach :)




Amelia, tym razem postawila na fale z nocnego warkocza. Niestety wlosy rano byly troche mokre i musiala „pokombinowac“, zreszta same  zerknijcie, co i w jaki sposob udalo sie wyczarowac na Jej bujnej czuprynie JKLIK





Musze przyznac, ze Agusia oczarowala mnie swoimi wiosennymi, iscie anielskimi loczkami, ktore uzyskala dzieki zwyklym papilotom J Wlosy Agi sa cienkie z natury, ale dzieki nakreceniu zyskaly nie tylko na objetosci ;) Wiecej zdjec anielskich wlosiat Agi mozecie obejrzej TUTAJ :)





Ula nie posiada wlasnego bloga, ale byla tak mila, ze wyslala mi zdjecia swoich nakreconych, pieknych rudzielcow na maila (prawda, ze kolor zachwyca J?).
Ula postanowila przy pierwszym podejsciu postawic na nawilzane husteczki J Sama kiedys probowalam tego sposobu, jednak uzylam zbyt mokrych (zwyklych, dzieciecych z Rossmanna- dobrze je wczesniej wyciagnac i poczekac az lekko przeschna) i niewiele z tego wyszlo ;) Zerknijcie zatem, jak u Uli wygladaja nakrecone wiosennie wlosieta J






Dorota nakrecila sie szybciej ode mnie i dzieki Niej wiedzialam juz, jak uniknac „wicherku“ na czubku lepetyny ;) Pragne przypomniec, ze Dorota z zawodu jest fryzjerka, wiec Jej rady w kwestii wlosow zawsze sa nieocenione J Tym razem nasze Fryzjerka postawila na metode rozyczki/ loki na palcu, co z tego wyszlo, mozecie obejrzec TUTAJ :)





Cos ten warkocz mocno popularny w tym miesiacu, ale z kolei Ania postawila na dwa dobierance :) Popatrzcie tylko, co udalo Jej sie wyczarowac na swoich mega gestych i pieknie blyszczacych wlosach J Aby dowiedziec sie czegos wiecej, zapraszam Was TUTAJ J





Monika z kolei czaruje nas swoimi pieknymi lokami zrobionymi na papilotach z …gazety ;D Przyznam szczerze, ze i ja myslalam o tej metodzie, jednak ostatecznie postawilam na papier toaletowy ;) Jak stworzyc taka czupryne, Monika opisala u siebie, wiec zapraszam do odwiedzenia Jej bloga JKLIK.





Marta natomiast oczarowala mnie swoja fryzura J Przedstawila swietny sposob 2 w 1 J Zerknijcie koniecznie do Niej, jak mozna fantastycznie i w latwy sposob upiac wlosy, a przy okazji doczekac sie ladnego skretu J- KLIK.






To juz wszystkie nakrecone wiosennie wlosieta. Mam nadzieje, ze znalazlyscie wsrod propozycji jakas metode dla siebie :) Przy okazji nakrecania i dwa piekne upiecia nam sie pojawily ;)
Jeszcze raz dziekuje Dziewczynom i zycze Wam i sobie, aby w przyszlym miesiacu- mimo panujacej aury za oknem, udalo nam sie znalezc chwilke na wiosenne nakrecanie sie J




Pozdrawiam serdecznie,




57 komentarzy:

  1. Nie przypuszczałam, że można tak łatwo zrobić papiloty. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...I do tego otrzymać po nich takie efekty! :)

      Usuń
    2. Ciesze sie, ze udalo mi sie przedstawic cos "nowego" ;)

      Usuń
  2. Wow, jestem pod mega wrażeniem Twoich loków! :) I pomyśleć że to za sprawą papieru toaletowego! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje :) Tak, wystarczy zwykla rolka, plus pare gumek ;D

      Usuń
  3. świetny pomysł z tymi papierowymi papilotami:) ja często myślę jak stworzyć takie domowe, niegazetowe papiloty i jeszcze na taki pomysł nie wpadłam. Efekty również super:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proste, latwe w uzyciu i ogolnodostepne, warto sprobowac :)

      Usuń
  4. fajny pomysł, na pewno wypróbuje bo uwielbiam kręcone włosy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprobuj koniecznie, za kazdym razem mozesz otrzymac dzieki tej metodzie inna grubosc lokow ;)

      Usuń
  5. U Ciebie te papiloty wyszły świetnie! U córki liny chyba średnio się spisały, ale chyba po prostu na prostych włosach jest trudniej o ładny skręt bez tony lakieru itp. Świetna akcja! Ja kiedyś próbowałam na opaskę, ale zamiast pięknych loków miałam całą 1h zabawy z rozplątywaniem. Pamiętam, że trochę włosów się przy tym poniszczyło i części nie udało mi się rozplątać, więc w ruch poszły nożyczki. Ale to był już dawno temu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Kochana :* Faktycznie u Oli lekko te liny nie daly rady ;) Musze pomyslec nad czyms mocniejszym ;)
      Ja rowniez pierwszy raz po opasce mialam problem z wyplataniem wlosow, bo zle je nawinelam. Na szczescie obylo sie bez nozyczek ;)

      Usuń
  6. Mi najbardziej się podobają twoje włosy po papilotach-piękny, gruby skręt:) Pozostałe trochę zbyt drobne jak na mój gust.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje :) W przyszlym m-cu musze pokombinowac, zeby i u mojej Corki uzyskac grubszy skret ;)

      Usuń
  7. Oj jaka szkoda, że moje włosy nie są podatne na kręcenie ;) Wypróbowałabym którąś z tych metod;) Ale nawet jak się zakręcą za 1h nie będzie po lokach śladu ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprobuj, moze akurat sie zdziwisz :) Dokarm wlosy wczesniej proteinkami ;)

      Usuń
  8. Strasznie podoba mi się pomysł z papilotami na papierze toaletowym :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomysl jest fajny, zawsze mozna uzyskac grubosc lokow, na jaka akurat ma sie ochote ;)

      Usuń
  9. Nie wpadłabym na pomysł papilotów z gazety ;) o papierze toaletowym wiedziałam, natomiast u mnie jakoś Krzywe te loki wyszły, moze w tym miesiącu spróbuję i wyjdą lepsze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja juz wczesniej slyszalam i o gazecie ;) Gdzie tam krzywe ;)

      Usuń
  10. niezły ten pomysł z papierem toaletowym we włosowym zastosowaniu ;)

    masz absolutnie PRZEPIĘKNY skręt i chciałabym, żebym moje włosy tak właśnie chwytały skręt :) tył będzie piękny, a przy twarzy nie będzie barana, który mocno zaokrągliłby moją i tak już bardzo okrągłą twarz... Poczekam aż urosną i wracam do walki o mocniejszy skręt :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba przyznac, ze praktyczny ten papier toaletowy ;D
      Absolutnie dziekuje Kochana za mile slowa :*

      Usuń
  11. Moja mama robiła mi chyba jakąś udziwnioną wersję papilotów :D Rwała na wąskie paski jakiś cienki, bawełniany materiał, na środek każdego paska zawijała kawałek papieru śniadaniowego :D Na pasek papieru nawijała mi włosy a materiałowymi końcówkami wiązała kokardkę :D Śmiało mogłam w tym spać i rano miałam super loki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie dziwne takie papiloty, choc praktyczne, bo gumek nie trzeba ;D Moze i ja wyprobuje ;) Najlepiej Ty odtworz je u siebie i dolacz do akcji :)

      Usuń
  12. Twoje papiloty najbardziej mi się podobają :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje :* Moze i Ty sprobuj nastepnym razem ;)?

      Usuń
  13. Piękne fale dziewczyny! :)
    Ja robię czasem papiloty z gazety :) w sumie dawno nie robiłam ale czas to zmienić :)
    Niedługo pokombinuje i zobaczymy czy nie wyszłam z wprawy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pokombinuj i daj znac, jak wyszlo :) Z pewnoscia z wprawy nie wyszlas, takich rzeczy sie nie zapomina ;D

      Usuń
    2. Na pewno się pochwale :D a może i jakiś post powstanie bo kiedyś naprawdę fajne mi wychodziły :)

      Usuń
  14. najbardziej efekt podoba mi się z pierwszych papilotów, śliczne te fale :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje slicznie :) Kiedys czesciej robilam wlasnie takie drobniejsze ;)

      Usuń
  15. Akcja z grabiami the best, śmieję się jak durna z tej komicznej sytuacji :)
    Piękne loki dziewczyny :) A Ty jesteś śliczna Kochana jak ta lala :) Pięknie Ci w takich kręciołkach :)
    Buziaki :-***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musze przyznac, ze Oli mnie rozbroila :D Zaczelam sie nawet zastanawiac, czy nie przesadzam z ta pielegnacja, skoro Corka mnie podejrzewa o chec uzycia grabi ;)
      Kochana, dziekuje Ci slicznie za tak mile slowa! Buziaki :***

      Usuń
  16. Najbardziej spodobały mi się Twoje włoski :)<33

    OdpowiedzUsuń
  17. Odnoście Twojego komentarza u mnie :)
    Kochana, trzeba wielu prób, metody, ilości żelu czy odżywki bs :) U mnie ostatnio nie było najlepiej ze skrętem, bo kiedyś (za czasów 10cm w kucyku, a nie 7 jak teraz) mogłam wszystkiego używać dużo, teraz nawet odżywka bs zaczyna mnie obciążać i chyba na razie z niej na próbę zrezygnuję. Jak nałożę teraz czegoś więcej, skręt jest dużo słabszy. No i metoda - u mnie nakładanie żelu na jeszcze lekko cieknące wodą włosy, ugniatanie z 5minut i suszenie ciepłym nawiewem z dfuzorem ;)

    I jeszcze u Ciebie będzie dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Kasiu za instrukcje :* Mi rowniez kiedys latwiej bylo o skret, a teraz mam dylemat, bo jak je intensywnie pielegnuje, to skretu nie chca lapac, a jesli postawie na minimalizm, nie sa wystarczajaco nawilzone ;) Mam nadzieje, ze za jakis czas nie beda juz wymagaly takiej pielegnacji i automatycznie o skret bedzie latwiej ;)
      Dziekuje raz jeszcze Kochana! Z pewnoscia zastosuje sie do Twoich rad :*

      Usuń
  18. Oh ile kręciołków :-) muszę w końcu i ja spróbować coś nakręcić :-D kurcze jakoś nie mogę się przełamać, boję się :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, troche nakreconych Wlosiat sie zebralo ;D
      TTwardym trzeba byc, nie mietkim, strach na bok i nakrecac sie marsz ;)! Pozniej o relacje prosze :)

      Usuń
  19. Loki wychodzą naprawdę wspaniałe. Pamiętam, ze na swoja komunię miałm loki robione na papiloty z gazety, ale przypuszczam, że te z papieru toaletowego sa wygodniejsze i miększe, :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, robilam i takie i takie i musze stwierdzic, ze te na papierze toaletowym, jednak nico wygodniejsze sa ;)

      Usuń
  20. Te Twoje loki na papierze toaletowym są naprawdę cudowne. Aż żałuję, że nie mam dłuższych włosów, żeby spróbować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Kochana :* Nic prostszego, czas zapuszczac wlosy :)!

      Usuń
  21. Loki na papierze toaletowym wyszły boskie! Na pewno kiedyś wypróbuję taką metodę, na papilotach też wyszły Ci super :)
    Próbowałam dawniej metody na liny, ale u mnie te liny jakoś się nie trzymają i rozkręcają, chyba nie opanowałam do końca ich zawijania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Kochana :* Na obu zdjeciach moje wlosy sa po papierze toaletowym :) Tyle tylko, ze te pierwsze loki sa drobniejsze (sporo walkow na lepetyne dalam ;)), i byly robione 6 lat temu ;) Teraz wole takie grubsze, jak na drugiej, nakreconej fotce :)
      Line probowalam zaplesc sobie sama i o ile przy pierwszej stronie dalam rade, tak juz na drugiej stracilam koordynacje ;D

      Usuń
  22. Pięknie ci to wyszło:)) zrobie sobie też takie;)) A JAK NAKRĘCAŁAŚ JE NA PAPIER TO WŁOSY BYŁY MOKRE???? I ZOSTAWIAŁAS DO WYSCHNIĘCIA??
    MOJA MAMA MI NA KOMUNIE ROBIŁA LOKI Z GAZETY:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Kochana :* Zrob koniecznie i pochwal sie, jak wyszlo :)
      Wlosy byly myte dzien wczesniej i byly zupelnie suche. Spryskalam je lekko psikaczem z woda i mleczkoiem pszczelim (absolutnie nie byly mokre, tylko lekko zwilzone) i po 3 godz. sciagalam. Mozesz sprobowac wczesniej nalozyc odrobine pianki do wlosow, zeby je bardziej utrwalic. Nie wiem, jak u Ciebie wlosy lapia skret i trzymaja. U mnie wystarcza 2, 3 godz., ale mozesz tez zostawic na cala noc :)

      Usuń
  23. Nieźle, to się dziewczyny postarały, nie ma co :) Ja rzadko kręce włosy, ale tylko dlatego, że to długi i mozolny proces,.. te sposoby mi się spodobały, bo nie wymagają godzin siedzenia z lokówką :) coś tam pokombinuję :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano postaraly sie :) Kombinuj, kombinuj i koniecznie sie pochwal :)!

      Usuń
  24. Ta notka była dla mnie bardzo inspirująca :)
    ślicznie Ci w takich kręconych włoskach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje slicznie i ciesze sie, ze notka sie przydala :)

      Usuń
    2. Nie ma za co
      I to bardzo :) się przydała

      Usuń
  25. Włosy kręciłam w życiu chyba tylko 3 razy - na komunie i 2 studniówki. Nigdy nie słyszałam o papierowych papilotach,ale koniecznie będę musiała ten sposób wypróbować jak będę miała więcej czasu, bo Twoje włosy wyglądają pięknie! I ten skręt wygląda naturalnie,a ogólnie nie jestem fanką kręcenia,bo mi się to po prostu nie podoba.
    Tak poza tym to bardzo uśmiałam się z historii z grabiami:D
    A Twojej córce można tylko pozazdrościć tak dobrze włosowo zorientowanej mamy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Kochana za mile slowa :* To fakt, historia z grabiami mnei do dzisiaj rozwesela ;)

      Usuń

Bardzo mi milo, ze przeczytalas/les ten wpis :) Zostaw po sobie ślad - dziękuję :)! Link do Twojego bloga jest zbedny, poniewaz i bez niego potrafie do Ciebie trafic ;) Pozdrawiam serdecznie!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...