sobota, 1 marca 2014

Olejowanie wlosow na… Siemie lniane plus mleczko pszczele :) Zaleznosc: humektanty, emolienty, proteiny - rowowaga w pielegnacji wlosow.

Witajcie,


wielokrotnie juz podkreslalam, jak znaczny wplyw na poprawe moich wlosow, mialy ziarenka lnu zwyczajnego ;) Jak dla mnie, jest to tani i przede wszystkim niezawodny nawilzacz, dodatkowo dodajacy klaczkom objetosci. Zauwazylam, ze im dluzej trzymam go na wlosach, tym lepsze efekty moge uzyskac. Miedzy innymi TUTAJ pisalam o tym, jak stosuje maske z siemienia lnianego.







Po poscie u Gapy na temat zachowania kolejnosci i rownowagi w dostarczaniu wlosom niezbednych skladnikow (humekatnty, emolienty, proteiny. Polecam przeczytac, warto zrozumiec te zaleznosc!- KLIK), i ja zaczelam kombinowac ;) Klaczki dotychczas olejowalam wylacznie sposobem „na sucho“, oraz „na odzywke“. Ta druga metoda sprawdzala sie u mnie zdecydowanie lepiej. W miedzyczasie szukalam tez „idealnej“ odzywki, czasami i maski pod oleje. Dobrze z nimi wspolgrala niebieska Isana, ale…

Podlinkowany post dal mi jednak wiele do myslenia i zaczelam sie zastanawiac w jaki sposob, jeszcze przed wlasciwym olejowaniem, dostarczyc wlosom wiecej humektantow (maja dzialanie nawilzajace), co powinno sprawic, ze po dolozeniu na nie emolientow (olei), ladnie wzajemnie sie „uzupelnia“ :)

Dlugo nie musialam sie zastanawiac, wybor byl prosty. Padlo na mleczko pszczele w glicerynie (proteinki oraz humektant), ktore w moim osobistym odczuciu, jest genialnym polproduktem- przy okazji jednym z moich ulubiencow 2013 ;) – KLIK




Ok. jest mleczko, jednak wciaz bylo mi brak dla niego bazy. Sprobowalam z Isana, maska, ale nie zauwazylam wiekszej roznicy, pomyslalam, ze musze postawic na cos innego ;) Padlo wiec na…



Siemie lniane (humektant).

Siemie z reguly staralam sie klasc na lepetyne na co najmniej pol godziny przed nalozeniem na nie dodatkowo maski (przewaznie wlasnie emolientowej z dodatkiem mleczka pszczelego- czyli bylam na dobrej drodze ;)), i po kolejnej godzinie mylam wlosy. Zawsze mnie jednak irytowalo, ze jak je olejuje, nie mam juz czasu na lniany wywar, przez co musialam wybierac: dzis olejuje, czy nawilzam?
Z reguly wiec stosowalam metode naprzemienna- poniedzialek olejowanie, sroda maskowanie, itd. Z czasem zaczelam tez laczyc obie czynnosci, wygladalo to wowczas w taki oto sposob:

Olej na ok. 2 godz., mycie, siemie lniane +  maska + mleczko pszczele na godzine, splukanie.

Jak widzicie wybralam „nieprawidlowa“ kolejnosc i faktycznie, mialam wrazenie, ze po tej kombinacji, wlosy nie sa tak „zadowolone“, jak wczesniej ;). Poza tym, oczywiscie zaczelo mnie irytowac, ze jednak olej trzymam za krotko ;)



Humektanty, emolienty, proteiny.

Po informacjach u Gapy dostalam olsnienia, dlaczego po przejsciu na wyzej wymieniana kombinacje wlosy nie „palaja“ ze szczescia. Obralam wiec nowa i jak sie okazalo, najskuteczniejsza dla moich klaczkow metode J

Lopatologicznie i w skrocie:

Humektanty (m.inn. mleczko pszczele w glicerynie, czy siemie lniane) nawilzaja nasze wlosy, emolienty (m. inn. oleje) skutecznie potrafia ochronic wlos przed utrata wilgoci, ktorej dostarczyly im wlasnie humektanty, a proteiny (mleczko pszczele) nalozone na dobrze nawilzone wlosy, „nie bede w stanie“ wyrzadzic klaczkom wiekszej krzywdy (czyt. przeproteinowania) ;)

Zaczelam wiec olejowac na siemie lniane i to byl strzal w dziesiatke J!



Jak olejuje wlosy na siemie lniane?

Do mniej wiecej pol szklanki wywaru lnianego dodaje ok. 10 kropli mleczka pszczelego, mieszam i nakladam miksture na wlosy. Po ok. godzinie na wlosach laduje rowniez olej. Calosc zostawiam tak dlugo, ile mi na to czas pozwoli ;) Myje klaczki i jako, ze moje nie sa chyba do obciazenia, przewaznie klade jeszcze na nie maske sklepowa (ostatnio nie boje sie juz tych z zawartoscia protein ;)).



Efekty:

Tutaj moje zdziwienie osiagnelo szczyt ;) Zaznacze, ze rowniez wyprobowalam ta metode nie dokladajac juz po myciu maski, zeby miec pewnosc, jak siemie, mleczko pszczele (zdwojona sila humektantow ;)) i olej (na razie przetestowalam alverde i Babydream für Mama) razem zadzialaja. Ta pewnosc, ze zadzialaly genialnie, mialam juz po pierwszej probie :)

Nigdy wczesniej nie pojawil sie na moim blogu osobny post dotyczacy olejowania wlosow. Teraz jednak musialam takowy stworzyc, bo jak dla mnie sposob, ktory wprowadzilam do swojej pielegnacji sprawdza sie rewelacyjnie J!

Przede wszystkim ma wplyw na dwie bardzo wazne rzeczy, ktore przy moich falowanych, wysokoporowatych i z natury suchych wlosach, bardzo ciezko mi uzyskac, a mianowicie blask, oraz miekkosc klaczkow.

Delikatny blask faktycznie juz wczesniej zaczal sie pojawiac (co mialo na to wplyw napisze w osobnym poscie, choc pewnie wiekszosc z Was po tym wpisie juz sie tego domysla ;)), jednak z miekkoscia bywalo raczej slabo- moje wlosy odkad pamietam byly szorstkie i „toporne“ ;)
Po zastosowaniu olejowania na siemie lniane, z dodatkiem mleczka pszczelego, miekkosc klaczkow doslownie mnie powalila! Wlosomaniacze juz prawie od roku, ale nigdy wczesniej nie udalo mi sie takowej doswiadczyc.

Wlosy po tym zestawie se delikatne, dobrze nawilzone, sliskie, a zarazem jedwabiscie miekkie. Rozumiem teraz, co inne Dziewczyny mialy na mysli piszac o dzieciecej miekkosci ;) Do tego juz samo siemie sprawialo, ze moje klaczki blyszczaly, tutaj dodatkowo wspomagane przez oleje, daje swietne rezultaty J



Reasumujac

Warto czasami pokombinowac, zeby znalezc idealna metode dla swoich wlosow :)
Polecam wyprobowac, szczegolnie falowanym i kreconowlosym dziewczynom, ktorych klaczki z reguly wymagaja mocniejszego nawilzenia ;) Pamietajcie jednak, ze i z humektantami mozna przedobrzyc, zwlaszcza stosujac je samodzielnie.
Jesli nie macie na stanie mleczka pszczelego mozecie sprobowac z samym wywarem lnianym, lub podobnie, jak Gapa, wykorzystac do eksperymentow tania, apteczna gliceryne (sama planuje jej zakup ;)).

Nie zalaczylam zdjecia wlosow, bo ciezko jednak pokazac taka miekkosc na fotce ;) Poza tym, ostatnio sporo ich na blogu, a szykuja sie kolejne przy okazji aktualizacji, ktora jak zwykle pojawi sie z poslizgiem, a to dlatego, ze rozwalily mnie zatoki i brak mi chwilowo sil ;(

Pozostajac w temacie siemienia, odkrylam, ze i plukanke lniana mozna stosowac nieco inaczej, ale o tym innym razem ;) 



Pozdrawiam Was serdecznie i udanego weekendu zycze,




76 komentarzy:

  1. Wypróbuję latem, jak będę miała więcej czasu, bo widzę że warto! Ja zazwyczaj olejuję włosy zwilżone, czasem dodaję do tego jakąś maskę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto Kochana, warto :)! Mam nadzieje, ze i u Ciebie sie sprawdzi, bo wiem, ze niektorym dziewczynom siemie nie pasuje ;)

      Usuń
  2. Mleczko pszczele mam zamiar kupić.....od.....zawsze coś wypada.Ja nakładam olej na suche włosy-szukam idealny sposób na piękne włosy-właśnie -emolienty,humektanty,proteiny i ich umiar,ale to nie zawsze się sprawdza!Niektóre włosy kochaja proteiny,a niektóre już przy małej ilości buntują się.Pielegnacja włosów wcale nie jest taka łatwa.:))BUZIOLE-Jak będziesz potrzebowała cokolwiek z PL-napisz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odkad poznalam, jak dobrze dziala na moje klaczki mleczko pszczele, stwierdzilam, ze moge nawet przeplacic srogo, a i tak sciagne z PL kolejne opakowanie, jak sie skonczy ;) Przy okazji planuje zakupic i inne, polproduktywne mleczka :)
      Zdaje sobie sprawe, ze nie zawsze sie sprawdza, ze nie ma pewnej reguly i sama do tej pory zupelnie staralam sie unikac protein, twierdzac, ze wlosy ich nie lubia i koniec, kropka ;) Obecnie jest o wiele lepiej i widze, ze moje wlosy dzieki nim nabieraja wiekszej miesistosci :) Oj nie jest latwa, niestety i jeszcze pewnie wiele pomylek przede mna ;) Kochana dziekuje Ci bardzo, jestes niesamowita :*** Jak bede czegos potrzebowala, chetnie skorzystam z propozycji :*

      Usuń
  3. Bardzo ciekawie to wszystko opisałaś Kochana :-* Napracowałaś się widać :) Ja czaję się na mleczko pszczele chyba już z pół roku i coś mi nie idzie z zakupem ;) Nie próbowałam jeszcze siemienia w pielęgnacji włosów, muszę to chyba zmienić...
    Dużo zdrówka Kochana :-***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musimy się razem zmotywować!!!

      Usuń
    2. Siemie sprobuj koniecznie, a moze akurat i Tobie podpasuje :) Dziekuje Kochana :*** Zdrowko sie przyda, bo ostatnio cos podupadlo ;/ No coz, taki wiek ;P

      3mam Dziewczyny za Was kciuki ;D :*!

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Dziekuje, najwazniejsze, ze sie sprawdza :)

      Usuń
  5. o ciekawy sposób! wypróbuję, bo ostatnio samo olejowanie jakoś nie daje rady :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprobuj koniecznie, moze akurat i Tobie podpasuje :) Ja jestem szczerze zachwycona, na zasadzie, ze po takim olejowaniu, nie moge przestac dotykac moich wlosow ;D

      Usuń
  6. dziś robię taką kombinację jak ty! siemię lniane a na to olej, zobaczymy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam na efekty :)! 3mam kciuki, zeby i u Ciebie super zadzialalo :)

      Usuń
    2. No to zaszalałam wczoraj... Nałożyłam na nieumyte włosy na godzinę żel z siemienia, potem nie zmywając, dołożyłam olej Alterra migdały i papaja i trochę oliwy z oliwek, potem umyłam głowę szamponem Babydream i na chwilkę maskę proteinową (Elseve Total Repair5). Włosy niesamowicie miękkie i gładkie ale trochę przeciążone ;)

      Usuń
    3. Tos zaszalala ;D Przynajmniej miekkosc i gladkosc udalo Ci sie uzyskac :) Moich wlosow chyba nic nie jest w stanie obciazyc ;) Mam nadzieje, ze nastepnym razem pojdzie lepiej :)

      Usuń
    4. Hahaha ale spróbuję jeszcze pokombinować, bo efekt na prawdę super ;)

      Usuń
    5. Kombinuj, kombinuj i daj znac, jak poszlo- mam nadzieje, ze nastepnym razem bedzie lepiej :)

      Usuń
  7. ja chyba pozostanę przy tradycyjnych olejach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja rowniez olejuje tradycyjnymi, tylko przed troche urozmaicilam wedlug potrzeb moich wlosow i tego, co lubia, ta metode :)

      Usuń
  8. Mam mleczko pszczele, ale jeszcze go nie użyłam w pielęgnacji włosów, muszę to zmienić. Szkoda, że nie ma zdjęcia Twoich włosów, bardzo chętnie zobaczyłabym je w takim miękkim wydaniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zmieniaj i to szybko, choc Twoje wlosy ostatnio tak zdrowo i pieknie wygladaja, ze nie musisz ich az tak wspomagac :) Kochana, bedzie zdjecie przy aktualizacji, mam nadzieje w poniedzialek, o ile sie lepiej poczuje ;/

      Usuń
  9. Muszę wypróbować Twojego sposobu! Liczę na takie same efekty co Ty ;) !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Probuj koniecznie i daj znac, jak poszlo :) Jak siemie Ci pasuje, to wprowadz je do pielegnacji, bo naprawde warto :)!

      Usuń
  10. MUSZE ZAOPATRZYĆ SIĘ W MLECZKO PSZCZELE!!! ZDRWÓKA ŻYCZĘ!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak masz mozliwosc, to szczerze polecam :)! Dziekuje Kochana, przyda sie :***

      Usuń
  11. o proszę.. tez muszę koniecznie spróbowac;-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprobuj i nie zapomnij sie pochwalic, bo sama jestem ciekawa, jak ta metoda sprawdzi sie na innych wlosietach :)))

      Usuń
  12. Jak dobrze, że istnieje taki blog jak Twój, wkrótce wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Kochana za tak mile slowa :*** Wyprobuj i daj koniecznie znac, jak poszlo :)!

      Usuń
  13. Odpowiedzi
    1. Ja wczesniej tez ;) Taki pomysl wpadl mi do glowy i bardzo sie z tego ciesze, bo i sie swietnie sprawdzil ;)

      Usuń
  14. Właśnie zamówiłam sobie siemię lniane, w sumie miałam zamiar je jeść, no ale jak tak kusisz to z chęcią zastosuję je także na włosy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda jesc, na wlosy kladz ;D! Tak na serio, nigdy nie raczylam sie siemieniem, bo obawialam sie dodatkowych kg. ;) Co jak co, ale siemie ma troche kalorii ;) Wole pic moje drozdze, ktore wbrew pozorom sa niskokaloryczne :)

      Usuń
  15. Mleczko pszczele zachwalała już moja włosowa siostra I jeszcze Ty- no I jak go nie kupić...
    Ostatnio polubiłam się z olejowaniem włosów na odżywkę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupic, kupic i to szybko ;D! Ja do czasu olejowania na siemie, rowniez bardzo lubilam olejowac na odzywke ;)

      Usuń
  16. OO widzisz, tego bym nie wymyśliła :) Na pewno spróbuję, bo płukankę lnianą kocham, to może i olejowanie na siemie się sprawdzi. Zdrowiej i nie daj się :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprobuj koniecznie, zwlaszcza jak wlosy lubia plukanke i daj znac, bo sama jestem ciekawa, jak na innych klaczkach ta metoda zadziala :) Dziekuje Kochana, walcze dzielnie i dzisiaj rzeczywiscie juz jest nieco lepiej :):***

      Usuń
  17. Moje włosy uwielbiają siemie lniane :) Powrotu do zdrowia !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nic, tylko probowac olejowac jeszcze na siemie ;)! Dziekuje, poprawa jest i mam nadzieje, ze jutro juz stane na nogi ;)

      Usuń
  18. Zaintrygowałaś mnie, muszę się zebrać przy następnym myciu za siemię lniane. Szkoda, że nie mam mleczka pszczelego, ale chwilowo ze ZSK nie będę robiła zamówienia, chociaż chyba poszukam w jednym miejscu. :) Czas zacząć na trochę więcej eksperymentów, coś mi się włosy buntują. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zbierz sie koniecznie, moze i Tobie podpasuje :) Ja nie wyobrazam juz sobie pielegnacji bez siemienia ;) Daj znac, czy udalo Ci sie dorwac mleczko pszczele :)

      Usuń
  19. O kurcze nie słyszałam o czymś takim, musze wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprobuj, sprobuj, moze akurat i u Ciebie sie sprawdzi :) Jak sprobujesz daj znac, jak poszlo ;)

      Usuń
  20. Brzmi jak skomplikowany wykład naukowy, ale skoro naprawdę zmiękcza włosy, to wypróbuję, bo mam wrażenie, że moich włosów nic nie jest w stanie zmiękczyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam, zaraz wyklad naukowy ;) Moje wlosy zmiekcza na maksa i tez myslalam, ze nigdy nie doczekam az takiej miekkosci, wiec sprobuj, moze akurat i u Ciebie ta metoda sie sprawdzi :)

      Usuń
  21. Dzięki Tobie poznałam jeszcze więcej sposobów na dbanie włosów. Ja akurat siemię lniany dodaje do owsianki i jem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Kochana za mile slowa, ciesze sie niesamowicie, ze to co pisze moze i komus innemu posluzyc:) Przyznam szczerze, ze nigdy nie jadlam ziarenek siemienia, ale i na to moze kiedys sie zdecyduje ;)

      Usuń
    2. Nie za co dziękować pisze co myślę .
      Polecam kiedyś spróbować :)

      Usuń
    3. Moze i kiedys sie skusze ;) Do tej pory nie odwazylam sie jeszcze jesc siemienia, ale skoro moje wlosy tak go lubia... ;)

      Usuń
  22. thx bardzo:)


    może jesteś zainteresowana follow ? :)

    OdpowiedzUsuń
  23. wypróbuję ale przyrządzanie takiego specyfiku nie należy do mojej mocnej strony
    jestem zbyt leniwa wolę gotowe mikstury

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi z kolei sprawia frajde gotowanie siemienia :) Pewnie dlatego, ze robie to prawie od roku i juz mi weszko w nawyk ;) Jak wyprobujesz, daj znac, jak sie metoda sprawdzila :)

      Usuń
  24. Jak będę miała więcej czasu to na pewno zacznę olejować włosy :) I zacznę od twojego sposobu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, to Ty nie olejujesz wlosow ;P? Polecam, warto :)! Sprobuj moze najpierw tradycyjnych metod, zeby miec porownanie :) Aczkolwiek, ja olejuje prawie od roku i akurat ta metoda sprawdza sie u mnie najlepiej ;)

      Usuń
  25. Spróbowałam i moje włosy Ci dziękują. Wieczorkiem zrobiłam maskę lnianą z paroma kroplami gliceryny, po godzinie nałożyłam olej lniany na całą noc, rano zmyłam wszystko szamponem Alterra (nie pamiętam którym, ponieważ mam trzy) i nałożyłam odżywkę Isana z bawełną. Pierwszy raz w życiu nie miałam puchu na wierzchniej warstwie włosów, a kłaczki są tak miękkie jak nigdy dotąd :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, ciesze sie niesamowicie, ze i u Ciebie metoda sie sprawdzila :))) Ja wlasnie zakupilam gliceryne i na dniach zamierzam testowac ;) Super, ze udalo Ci sie poskromic puch, ja tez wiecznie na gornej warstwie mam z nim problemy ;)

      Usuń
  26. chyba będę musiała spróbować!

    OdpowiedzUsuń
  27. A ja mam pytanie... Czy jeśli siemie lniane mi nie sluży to mogłabyś polecić mi jakąś inną maskę humektantową? Najlepiej drogeryjną? chcialabym wypróbować ten sposób ale nie wiem jaką maskę wybrać... może być np kallos mleczna?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, ze siemie Ci nie sluzy. Kallos mleczna z tego, co wiem (mam jedynie odlewke), zawiera jeden emolient, kupe konserwantow i antystatykow, oraz proteiny mleczne, ale dopiero po zapachu. O ile do mycia wlosow i tuningowania jej sprawdza sie swietnie, to pod olej raczej moze slabo zadzialac, no chyba, ze wlasnie ja podtuningujesz ;)
      Ja wczesniej olejowalam na niebieska Isane (wersja nawilzajaca) i faktycznie dobrze sie spisywala. W skladzie ma miedzy innymi aloes, pantenol, gliceryne, czyli wlasnie humektanty :) Niestety nie moge polecic Ci zadnej innej, bo tylko tej pod olej uzywalam. Mysle, ze Balea Oil Repair rowniez by sie nadala, ale jest ciezko dostepna, wiec niewarto tylko dla olejowania sciagac ja z internetu ;) Zawsze mozesz sprobowac z Kallosem i np. dodawac do niej polprodukty humektantowe :) Jesli takich nie posiadasz, to najprosciej i najtaniej dostac gliceryne, kupisz ja w aptece za kilka zloty :) Mozesz sprobowac, choc mysle, ze niebieska Isana bedzie lepsza :)
      Inne humektanty, ktorych mozesz szukac w skladach swoich kosmetykow to miedzy innymi: mocznik, alantoina, aloes, glikol propylenowy, miod (mi akurat puszy wlosy ;)), gliceryna, pantenol.
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
    2. Dziękuję bardzo za odpowiedź:) Właśnie siedzę z aloesem na głowie, następnie nałożę olej z pestek winogron, zmyję delikatnym szamponem Nivea dla dzieci i nałożę Kallosa Keratynowego. mam nadzieję że coś z tego wyniknie:) Pozdrawiam:)

      Usuń
    3. Nie ma za co, serio :* Zycze Ci, zeby wszystko poszlo dobrze i zeby wlosy byly zadowolone :) Mi aloes czasami potrafil spuszyc. W roli humektantow najlepiej spisuje sie u mnie wlasnie mleczko pszczele i gliceryna, ale co wlos, to inne upodobania ;) Pozdrawiam serdecznie, daj znac, jak poszlo :)

      Usuń
    4. O matko... Dotykam swoje włosy i jestem pod wrażeniem... Są takie miękkie i nawilżone że nie mogę przestać ich dotykać, nie tworzą idealnej tafli, ale mam idealnie nawilżone końcówki, co zdarzyło mi się już tak dawno że nawet nie pamiętam kiedy... Idealnie:D Ah te twoje wpisy:*

      Usuń
    5. Ciesze sie niesamowicie, ze i u Ciebie sposob sie sprawdzil :))) Ta metoda faktycznie i w moim przypadku sprawia, ze i koncowki nie sa szorstkie :) Pozdrawiam serdecznie i dziekuje za informacje :*

      Usuń
  28. A propos humektantów, emolientów, protein, o ile rozumiem całą filozofię odpowiedniego łączenia ich ze sobą to skąd mam wiedzieć do jakiej grupy zaliczyć moją odżywkę, maskę itd? Z góry przepraszam za być może "głupie" pytanie ale jestem naprawdę bardzo bardzo początkująca;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Absolutnie nie masz za co przepraszac, a pytanie wcale nie jest glupie, wrecz przeciwnie :)
      Najprosciej bedzie zerknac na sklad i zobaczyc, ktora z grup w kosmetyku przewaza ;) Oczywiscie bywa, ze i wszystkie 3 sie przewijaja, wiec najlepiej wyjsc z zalozenia, ze im wyzej dany skladnik, czy dana grupa, tym wieksze jest jej stezenie w produkcie. Niestety sama na poczatku nie potrafilam rozszyfrowywac skladow, wiec pomocne beda tutaj rozne strony. W tych postach zamiescilam przydatne linki :)
      http://wlosynaemigracji.blogspot.de/search/label/INCI%20jak%20czytam%20sk%C5%82ady

      Pozdrawiam serdecznie i zycze wielu wspanialych chwil zwiazanych z wlosomaniactwem :)

      Usuń
  29. Zainspirowalas mnie -a potrzebowalam tego uwierz :) bede probowac na.dniachz.gliceryna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niesamowicie sie ciesze i dziekuje za wiadomosc :))) Mam nadzieje, ze metoda sie u Ciebie sprawdzi i czekam na informacje ;)

      Usuń
  30. hey, czytam wytrwale twojego bloga i jestem zachwycona ale jednak nasze wlosy sie troszke roznia bo ja mam proste i dlugie bardzo cienkie. znasz moze blog jakiejs dziewczyny ktora ma podobne wlosy? Pytam bo lepiej wiedzialabym jak zadbac o swoje hery ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje za mile slowa :) Oczywiscie, ze znam :))) Jesli chodzi o wlosy cienkie i proste, to zdecydowanie polecam swietny blog Martusi :)!

      http://martusiowykuferek.blogspot.de/

      Usuń
  31. No ja ostatnio czytałam że fajnie jest dodać mleczko pszczele( jedna łyżka) do maseczki lub odzywki na włosy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chetnie dodaje mleczko pszczele do masek, ale jednak w mniejszej ilosci, ok. 13 kropli :)

      Usuń
  32. Mam właśnie zamiar wypróbować Twój sposób olejowania włosów na siemię lniane i mam pytanie, glutek z siemienia powinno się nakładać na suche czy mokre włosy? Czy to bez znaczenia?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obojetnie Kochana :)Ja zawsze nakladam na suche wlosy. 3mam kciuki, zeby metoda sie u Ciebie sprawdzila i czekam na relacje :)

      Usuń
  33. wczoraj wyprobowalam ten sposób i jestem zawiedziona bo kompletnie się nie sprawdzil - moje wlosy sa obciążone ( mimo, ze nie dawałam maski na końcu) nie kreca się i nie blyszcza. :(

    OdpowiedzUsuń

Bardzo mi milo, ze przeczytalas/les ten wpis :) Zostaw po sobie ślad - dziękuję :)! Link do Twojego bloga jest zbedny, poniewaz i bez niego potrafie do Ciebie trafic ;) Pozdrawiam serdecznie!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...