niedziela, 6 kwietnia 2014

Plukanka do wlosow z siemienia lnianego, choc moze raczej kapiel lniana dla wlosow ;)

Witajcie,

kazda falowana, czy kreconowlosa wie, jak ciezko owym wlosietom „dogodzic“ ;) Nawilzenie to podstawa, a o nawilzenie jednak nie tak latwo, jakby sie moglo wydawac i czasami podreczny, drogeryjny „zestaw“, niestety nie wystarcza.

O tym, ze uwielbiam zel lniany w kazdej postaci juz wiecie. Pisalam miedzy innymi TUTAJjak maskuje nim wlosy, czy TUTAJjak wykorzystuje go jako baze pod olej. Akurat moje klaczki uwielbiaja taka forme wsparcia, wiec i mgielki robie od jakiegos czasu z wykorzystaniem siemienia lnianego, ale o tym innym razem ;)




W zasadzie od poczatku wlosomaniactwa, stosowalam plukanki lniane. Zdarzalo mi sie rowniez uzywac zelu z owych nasionek i wowczas moje wlosy dluzej utrzymywaly nawilzenie i sprawialy wrazenie bardziej miesistych. To mi dalo do myslenia i postanowilam troche pokombinowac ;)


Plukanka, a moze jednak kapiel lniana ;)?

Niby obie niewiele sie roznia, a jednak.
Jak wiadomo, plukanke stosujemy do ostatniego plukania wlosow, czyli polewamy wczesniej przygotowana mikstura nasze, umyte juz klaczki.
Nieco „urozmaicilam“ ta metode i po myciu, w zasadzie kiedy jestem juz ubrana, jeszcze dodatkowo serwuje moim wlosietom kapiel lniana :)


Jak kapie wlosy J?

Do miski nalewam sobie odpowiednia ilosc przestudzonego wywaru lnianego- z reguly jest to ok. 250 ml (ziarenka lnu w proporcjach jedna lyzka na 250 ml. wody, gotujemy przez 15 min. na malym ogniu i natychmiast przelewamy przez sitko). Jesli glutek jest mocno gesty dolewam troszeczke chlodnej wody (choc raczej staram sie, zeby byla to konsystencja kisielu), i wkladam do niego wlosy. Taplam je tak przez mniej wiecej minute, delikatnie odciskam nadmiar i zawijam klaczki w bawelniana koszulke J


Czym roznia sie obie metody?

Roznica niby niewielka, a jednak ;) Dzieki tej metodzie mam wrazenie, ze na wlosach zostaje wiecej dobroczynnego glutka, przez co sa dluzej nawilzone, lepiej lapia skret, oraz zyskuja na objetosci.

Czasami po wyschnieciu naszej czupryny, gdzieniegdzie mozemy wyczuc lnianego sklejanca, jednak lagodne odgniecenie wlosow pomaga nam sie z nim szybko rozprawic ;)


Stosujecie plukanki lniane, a moze i Wy poddajecie klaczki takiej kapieli J?



***

Przypominam o rozdaniu i zapraszam serdecznie- KLIK :)




Pozdrawiam serdecznie,



70 komentarzy:

  1. Muszę spróbować się kiedyś pognieść, po ostatniej wizycie u fryzjera mam znów mocniej pocieniowane włosy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprobuj, moze akurat Ci podpasuje ;) Oj, to ciekawa jestem, jak sie wycieniowalas :)

      Usuń
  2. Od dawna kusi mnie siemie lniane na włosy, ale jeszcze się nie zdecydowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dawno nie stosowałam siemienia, a daje super efekty ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokladnie, aktualnie nie wyobrazam sobie pielegnacji bez siemienia ;)

      Usuń
  4. Ja jestem wielką fanką płukanki z siemienia lnianego. Staram się ją robić przynajmniej 2 razy w tygodniu. Rewelacja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja rowniez, w zasadzie stosuje po kazdym myciu, czasami stawiam jeszcze na octowa ;)

      Usuń
  5. A gdzie jakieś zdjęcie, choćby maleńkie twoich pięknych fal? Ostatecznie mnie przekonałaś, żeby jednak żel z siemienia zastosować, albo płukankę, cokolwiek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, ostatnio tyle zdjec moich wlosiat na blogu, a i aktualizacja sie szykuje, wiec nie chcialam przedabrzac z tymi zdjeciami ;) Man badzieje, ze i u Ciebie sie sprawdzi :)

      Usuń
  6. Stosowałam kilka razy płukankę lnianą, ale zbyt usztywniała mi włosy, za to koniecznie muszę zastosować żel lniany jako bazę pod olej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieje, ze jako baza sie sprawdzi, polecem sprobowac :)

      Usuń
  7. Jej, ja tylko raz w życiu robiłam płukankę z siemieniem lnianym :-D Wstyd mi!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aj tam, prostowlosa z Ciebie, wiec nie masz sie czego wstydzic ;D

      Usuń
  8. Ja wciąż jeszcze nie próbowałam, ale moja koleżanka z uczelni często mi opowiada jak dobrze to wpływa na jej włosy, więc na pewno w końcu się wezmę za siemię lniane :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz, juz masz dwie pozytywne opinie, wiec nie pozostaje Ci nic innego, jak sprobowac- Kolezanka wie, co dobre ;D

      Usuń
    2. Koniec z wymówkami :D

      Usuń
  9. zaciekawiłaś mnie, a akurat mam ziarenka lnu w domu więc chętnie sprawdzę ten sposób z moczeniem głowy przez minutę w misce ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomocz wlosieta koniecznie, szkoda, zeby len tak lezal i sie marnowal ;)

      Usuń
  10. Mama mi z Polski wysłała siemię lniane, chyba czas wreszcie zacząć go używać :P Spróbuję i dam znać, ale wciaż się trochę obawiam jak to się skończy :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie masz sie czego obawiac, nie takie rzeczy sie na lepetyne kladlo ;P Czekam na relacje :*

      Usuń
  11. Przekonałaś mnie do poeksperymentowania z glutkiem. Czas nałożyć go pod olej I potaplać w nim włosy zamiast ostatniej płukanki! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieje, ze i u Ciebie sie sprawdzi :)! Dla moich wlosow glutek lniany byl niezlym wybawieniem ;)

      Usuń
  12. No to dzięki Tobie wypróbuję nową kąpiel dla moich włosków ;D Nie stosowałam jeszcze siemienia lnianego ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprobuj koniecznie, mam nadzieje, ze sie sprawdzi :) Czekam na relacje :)

      Usuń
  13. Ja glutka z siemienia dodaje czasem do maski, sam bez spłukania bałabym się, że za bardzo skleiłby moje cienkie włosy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Glutka rowniez dodaje za kazdym razem do maski, no chyba, ze akurat ja testuje, to sobie odpuszczam ;) Nie mam pojecia, jak sprawdzilby sie na cienkich wlosach, ale mysle, ze warto sprobowac- mozesz np. bardziej go rozrobic :)

      Usuń
  14. Siemie lniane to jednak ma całe bogactwo właściwości, bo nie miałam pojęcia, że można w nim kąpać włosy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja juz wyprobowalam je na wiele sposobow ;) Jeszcze nei pilam, bo obawiam sie dodatkowych kalorii ;)

      Usuń
  15. nie miałam jeszcze przyjemności używać :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Muszę spróbować lnianej kąpieli :) Do tej pory regularnie stosuję płukankę lnianą i coraz częściej stylizuję żelem lnianym (kiedyś go nie lubiłam hehe).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprobuj koniecznie, jak wlosy lubia ogolnie zel lniany :) Ja zamierzam w tym m-cu pobawic sie z zelem lnianym ;)

      Usuń
  17. Po tym, co zafundowałam moim włosom i skórze głowy, muszę odkupić swoje winy i zrobić im dobrze :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, to ciekawa jestem, jak zawinilas ;D

      Usuń
  18. pierwsze słyszę, muszę spróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Narazie zaczęłam olejować :) może na to też się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak juz olejujesz to z czasem i na zel lniany sie skusisz ;)

      Usuń
  20. W sobotę po raz pierwszy skusiłam się na maseczkę z glutka lnianego (między innymi dzięki Tobie;)).
    Włosy rzeczywiście były niesamowicie wygładzone,nawilżone...ale standardowo wypadło ich dwa razy tyle co zazwyczaj, więc na razie będę musiała zrezygnować z tej świetnej metody:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, nie ma co rezygnowac :) Ja klade od ucha w dol i jest ok. ;) Kiedys rowniez i na lepetyne kladlam, jednak tak, jak piszesz, wypadanie doprowadzalo mnie do furii ;/

      Usuń
  21. płukałam kiedyś i próbowałam również maski, ale bardzo wygładzało mi włosy i szybko robiła się później szopa. Ale żel muszę wypróbować ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, ze u Ciebie szopa sie robila, u mnie siemie w kazdej postaci podbija skret. Wyprobuj i daj znac :)

      Usuń
  22. uwielbiam!! często tak robie moim włosą:) a próbowałam twoją metode kręcenia włosów na papier toaletowy:) jest rewelacyjna:)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze sie, bo juz sie zastanawialam, czy nie przesadzam ;) Kochana, super, ze motoda Ci podpasowala! Mam nadzieje, ze jakiegos posta dodasz, a wogole to zachecam do przylaczenia sie do nakrecajacych sie Dziewczyn :)!

      Usuń
  23. Moje włosy jakoś nie przepadają za siemieniem :( Za jakiś czas zrobię do niego jeszcze jedno podejście, ale chyba nie powinnam liczyć na sukces :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, ale moze akurat pozytywnie sie zdziwisz ;)

      Usuń
  24. No aniołku,dzięki Tobie spróbuję siemię lniane,by nawilżyć włoski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No Kochana, to zycze, zeby i u Ciebie sie sprawdzilo :)!

      Usuń
  25. A,pozdrowionka!!!!100005buziaków

    OdpowiedzUsuń
  26. Właśnie kupiła siemie lniane i zacznę od wypróbowania żelu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieje, ze sie sprawdzi, daj znac, jak poszlo :)

      Usuń
  27. ja zaczęłam włosy wiązać z kłosa, psikam mgiełką z gliss kura i po tym są śliczne loczki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To musze sprobowac klosowych loczkow :)! Ciekawa jestem efektow, jakies zdjecie bys zapodala ;D

      Usuń
  28. Kurcze nie stosowałam jeszcze siemienia lnianego w żaden sposób na włosy, ale może się skuszę:)

    OdpowiedzUsuń
  29. Oj bardzo dawno nie używałam siemienia w jakiejkolwiek formie.. Może jak podaję do domu na święta to tam go dorwę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie Kochana :)! Ja uwielbiam siemie i towarzyszy mi w kazdym dniu pielegnacji ;)

      Usuń
  30. Mnie glutek niestety nie służy. Włosy po wyschnięciu są bardzo obciążone, jakby "tłuste". ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda ;( Moje sucharce ciezko obiazyc, a glutek dziala na nie wysmienicie ;)

      Usuń
  31. Odpowiedzi
    1. Probuj, probuj, moze i Tobie podpasuje :)

      Usuń
  32. A z niecierpliwością czekam na post o mgielce z siemienia :-) zdradzisz tak po krotce czy ona tez wzmacnia skręt?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten post pojawi sie w czerwcu, po urodzinach mojej Siostry - chce efekty uwiecznic na zdjeciu :)
      Inaczej, "wznawia" go na drugi dzien ;)

      Usuń
  33. Czy tylko ja nie potrafię tego żelu nałożyć na wlosy! Normalnie jest taki gesty ze cały ten glut przelewa mi się przez palce i mam wrażenie ze nic nie zostaje na włosach :-\

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, jak jest za gesty dodaj troche wody i wymieszaj calosc palcami - jak porzadnie pomiksujesz, to sie rozrobi :) Wowczas nic nie przeleci przez palce i bedzie ok. :) Czasami uzywam takiego gestego, nierozrobionego, wowczas efekty sa jeszcze lepsze, ale wlosieta schna godzinami ;)

      Usuń
  34. Po taplaniu włosów w siemieniu, to siemię już na włosach zostawiamy? nie spłukujemy go potem? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokladnie tak, zostawiamy i nic nie splukujemy :)

      Usuń

Bardzo mi milo, ze przeczytalas/les ten wpis :) Zostaw po sobie ślad - dziękuję :)! Link do Twojego bloga jest zbedny, poniewaz i bez niego potrafie do Ciebie trafic ;) Pozdrawiam serdecznie!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...