poniedziałek, 19 maja 2014

Plukanka lniana, czy plukanka kawowa ;)? Niedziela dla wlosow (2), zlozona pielegnacja (3), proba wydobycia skretu, w ramach akcji „Nakrecmy sie na wiosne“ :)

Witajcie,

po ostatniej niedzieli dla wlosow, zaskoczyla mnie mega ilosc pozytywnych opinii na temat mojej bujnej czupryny- dziekuje :* Do tego stopnia, iz zaczelam sie zastanawiac, czy aby nie przesadzam ;) Kolejne mycie, jednak skutecznie sprowadzilo mnie na ziemie- zdecydowanie nie przesadzam ;(!
W aktualizacji majowej, pokaze Wam calodniowy zbior klaczkow, ktore stracilam, chyba, ze sytuacja jakims cudem ulegnie znacznej poprawie, wowczas z dzika rozkosza przyznam sie do bledu ;) Ale do rzeczy, tym razem niestety nie bedzie tak bujnie ;)


Zalozenia pielegnacyjne:

W ten pielegnacyjny weekend chcialam sprawdzic, w jakim stopniu moje wlosy sa faktycznie w stanie falowac bez wspomagaczy, typu zel sklepowy, czy zel lniany. Ponadto, bardzo ciekawila mnie plukanka kawowa, oraz to, czy rzeczywiscie dzieki niej uzyskam wiekszy blask klaczkow ;) O moich wrazeniach, glownie po niedzielnych eksperymentach wlosowych, mozecie przeczytac ponizej J

W sobote dosc pozno, bo dopiero po meczu pucharu Niemiec- oj byly mega emocje, a Bayern zas cieszy sie mistrzostwem ;), nalozylam nawilzajaca odzywke Isana (za pozno by siemie gotowac ;)). Na nia polozylam olejek Babydream für Mama. Calosc pozostawilam na noc.

W niedziele po spoznionym obiedzie- trza bylo owe emocje odespac ;), umylam glowe szamponem Anti Age Logona z dodatkiem gliceryny, dlugosc natomiast odzywka do lokow Isana.
Na klaczki tym razem nalozylam mieszanke pol na pol balsamu tybetanskiego i szamponu/ maski ghassoul rosliny morskie, z dodatkiem porcji siemienia lnianego i kilkoma kroplami kolagenu i elastyny (tym razem proteinki po myciu ;)).
Calosc spoczywala na lepetynie prawie 2 godziny- Corka postanowila zrobic okupacje lazienki, wiec moje mycie przesunelo sie w czasie ;).
Kiedy wreszcie moglam dopasc sie pod prysznic, zmylam wszystko dokladnie woda i przystapilam do kapielo/plukanki. Jako, ze sporo ostatnio sie naczytalam o wlasciwosciach kawy, postanowilam wlaczyc ja do niedzielnej pielegnacji ;) Wiele nie ryzykowalam, odzywka kofeinowa Balea, na moich klaczkach spisuje sie swietnie. Wymoczylam wiec wlosieta w przygotowanym wczesniej wywarze z siemienia lnianego (250 ml.), rozrobionego z wywarem z kawy (2 lyzeczki zaparzone w 250 ml. wody).

Liczylam przede wszystkim na blask po zastosowaniu owego trunku, oraz skret po dodaniu kolagenu i elastyny, juz po myciu wlosow. O ile skret faktycznie sie pojawil, choc jednak slabszy, tak blask niestety srednio mnie zadowolil ;) Przyznam szczerze, ze po naczytaniu sie zachwytow nad plukanka kawowa, spodziewalam sie lepszych rezultatow ;) Zreszta ocencie prosze same :)





Reasumujac:

W tym tygodniu postawilam na wydobycie blasku (uzylam sprawdzonych kosmetykow), i plukanka kawowa miala jedynie go wzmocnic. Niewiele z tego wyszlo- na mojej czuprynie bywalo juz zdecydowanie lepiej i bez kawy ;)
Zdziwilam sie jednak, ze mimo braku glutka, zelu, czy ugniatania, pojawily sie delikatne fale- od tej chwili proteinki "laduja" zdecydowanie po myciu ;)
Objetosc natomiast faktycznie MEGA MNIEJSZA, niz po uzyciu w zeszlym tygodniu samego zelu lnianego, szkoda.

Probe uwazam mimo wszystko za udana. Juz wiem, ze proteinki smialo moge wlaczyc do pozniejszej pielegnacji, natomiast zel lniany chyba na stale zagosci na mojej czuprynie (dla przypomnienia uzyskanej dzieki niemu objetosci- KLIK )! 
Plukanka kawowa nie stanie sie jednak moja ulubiona ;)



Jak tam Wasze niedzielne SPA dla wlosow J?


Pozdrawiam serdecznie,



83 komentarze:

  1. też sobie musze zrobic wcierkę z kawy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcierki jeszcze nie probowalam, ale chetnie kiedys poddam moj skalp kolejnej probie wcierania :)

      Usuń
  2. Płukanka kawowa się u mnie ewidentnie nie sprawdzi - mogłaby pociemnić jasne włosy. Może żeby wydobyć bask przydałaby się wiecej niż jedna próba? Często jest tak, że dopiero za którymś razem otrzymujemy pożądany efekt ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co racja, to racja, zdecydowanie na jasnych wlosach efekt moglby byc nieciekawy ;)
      Niekoniecznie, wlosy od kilku miesiecy juz dosc blyszcza, zalezalo mi bardziej na jego wzmocnieniu, co po innej masce, czy plukance (niedlugo opisze jakiej ;)), udaje sie osiagnac :)

      Usuń
  3. Nie wiem,czy zaryzykuję z kawą ;) Jakoś te domowe sposoby nie działają na moje włosięta - może tu wina mojej niesystematyczności ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat kawa przy Twoich probach rozjasnienia czupryny, moze ja tylko niepotrzenie przyciemnic ;) Czasami lubie tak poeksperymentowac i np. siemie lniane, spisuje sie w mojej pielegnacji juz od roku super :)

      Usuń
  4. Jejciuś, jakie masz już długie włosy! A falki są urocze :D Żel lniany i proteiny moje włosy również lubią, a co do płukanki kawowej to jeszcze nie próbowałam ^^ W mojej niedzieli dla włosów testowałam skrobie ziemniaczaną na włosy, a co z tego wyszło mi na głowie, to jeszcze nie wiem :D
    Zdecydowanie uwielbiam Twoje włosy ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Kochana :*** Wlasnie mnie cos nawiedzilo i robilam porownanie do zdjecia sprzed pol roku i faktycznie sporo urosly ;) Ostatnio cos im oporniej idzie, a za kilka dni pod nozyczki ;) Musze i ja wreszcie skrobie wyprobowac :)

      Usuń
  5. Bałabym się zaryzykować płukanki z udziałem kawy :) Nie wiem czy nie przyciemniłaby mi włosów ;(
    Ale siemienia lnianego muszę w końcu spróbować !;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam, ze jak najbardziej przyciemnienia moglabys sie spodziewac ;) Probuj siemie koniecznie, warto Kochana :)!

      Usuń
  6. Mimo wszystko chyba mam ochotę wypróbować na sobie taką kawową płukankę :)
    Kochana uwielbiam Twoje włoski, bardzo chciałabym mieć takie fale :-) Zazdroszczę zorganizowania i systematyczności w dbaniu o kudełki, moje tak strasznie wypadają cały czas, że aż boje się cokolwiek z nimi robić, przy myciu masakra, przy czesaniu, wcieraniu czegokolwiek też... Wyniki mam dobre, nie wiem co się dzieje... Zamówiłam wcierke na dozie apteczną na wypadanie włosów, może coś pomoże...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprobuj Kochana, moze akurat bedziesz bardziej ode mnie zadowolona :) Ja wiem, ze np. po innej plukance (pojawi sie na blogu ;)), uzyskuje jednak lepsze efekty ;) Dziekuje Slonce za mile slowa :*** Jak, jak sie na cos upre, tak koniec- typowy koziorozec ze mnie ;D
      Dobrze, ze wyniki w porzadku, to najwazniejsze (ja moje dzisiaj zas odlozylam w czasie, tak sie panicznie boje pobierania krwi ;/). Skoro wyniki w porzadku, to i dieta raczej ok. Stres, przemeczenie? Mam nadzieje, ze wcierka cos zaradzi, osobiscie polecam Ci jeszcze ten balsam:
      http://wlosynaemigracji.blogspot.de/2013/09/wydenkowane-prawie-pijawki-pod-lupe.html

      Wprawdzie efekt tylko od, do, ale zawsze to jakis ratunek. Mi sporo przyhamowal wypadanie, jednak po kilku m-cach lepetyna sie chyba na niego uodpornila ;(

      Usuń
  7. jakie śliczne fale! i ta miękkość widoczna na zdjęciu ... ech moje tak się falować nie chcą aż;p chyba że je natrę żelem aloesowym

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Kochana :*** U mnie aloes niestety powoduje lekki puszek ;) Probowalas wlaczyc do pielegnacji wiecej protein? Kiedys unikalam ich, jak ognia, jednak kiedy lacze je z humektantami krzywdy wlosom nie robia, wrecz przeciwnie :)

      Usuń
    2. a proteiny to keratyna np?

      Usuń
    3. Tak Kochana :) Tylko uwazaj z iloscia, zeby nie przeproteinowac wloskow ;) Mysle, ze 4, 5 kropli do porcji maski emolientowej na poczatek wystarczy. Poza tym, polecam Ci mleczko pszczele w glicerynie! Masz i proteinki i jako, ze zatopione w glicerynie, humektanty, wiec mniejsze prawdopodobienstwo przeproteinowania ;)

      Usuń
    4. ja keratyny używałam do mycia włosów ze trzy kropelki do szamponu. teraz zamówiłam kolejne opakowanie :)

      Usuń
    5. Sprobuj dodac do maski, wowczas bedzie miala wieksza szanse zadzialac :)

      Usuń
  8. U mnie bardzo mocna płukanka z kawy trochę przyciemna włosy i liczę na dobry wpływ kofeiny na skórę głowy, dlatego często stosuję płukankę z kawy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na lepetyne nie polewalam, ale musze kiedys sprobowac, w szamponie kofeina mnie nie uczula ;)

      Usuń
  9. kto by nie chciał takich włosów.. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje slicznie za opinie :) :***

      Usuń
  10. Piękne falki :)
    Moje włosy nie lubią się z płukanką kawową niestety, jednak lniana to jest to :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Kochana, Twoich jednak nic nie przebije ;))) Lniana to i u mnie podstawa, nie zdradze jej z zadna inna, moge co najwyzej miksowac ;)

      Usuń
  11. Moje włosy jeszcze ani razu nie zasmakowały kawy :D Muszę to zmienić!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwazaj na przyciemnienie ;) Ciekawa jestem, jak sie u Ciebie sprawdzilaby taka plukanka, mnie nie powalila ;)

      Usuń
  12. Włosy i tak piękne, mimo rezultaty nie pokryły się z oczekiwaniami ;)
    Ja zawsze chciałam zrobić żel lniany na włosy, ale nigdy nie wyszedł mi takiej gęstości, żebym mogła swobodnie odcedzić żel od nasion, a boję się, że będę miała problem z wydłubaniem nasion potem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Kochana :*** Ja za kazdym razem na zel gotuje 2 plaskie lyzki nasion w 250 ml. wody i jest ok. :) Przecedzam od razu po ugotowaniu przez sitko, pozniej to raczej ciezka sprawa ;) Faktycznie, trudno mogloby byc wygrzebac nasionka z czupryny ;)

      Usuń
  13. Płukanka z lnu mi do gustu nie przypadła, dziwne miałam po niej włosy. Co do kawy to tylko do picia, boje się o przycienienie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, przyciemnic moze ;) Szkoda, ze lniania nie podpasowala Twoim klaczkom ;(

      Usuń
  14. nie stosowałam jeszcze nigdy płukanki z kawy, ale nie bardzo nią zaciekawiłaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem, jakby sie u Ciebie sprawdzila :) Jak zrobisz, daj znac :)

      Usuń
  15. U mnie błysk we włosach wywołuje płukanka z octem jabłkowym :) Po farbowaniu henną Khadi włosy też są mega błyszczące :) Mimo wszystko twoja płukanka też musi być wspaniała, bo włosy wyglądają tak cudownie, że nie mogę oderwać oczu i błysk oczywiście jest wydobyty! :) Muszę spróbować Twojego patentu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jablkowa, a i owszem, choc nie robie jej za czesto ;) Henne i ja uwielbiam pod tym wzgledem, w ostatniekj aktualizacji dodalam zdjecie wlosow zaraz po hennowaniu :) Dziekuje Kochana za mile slowa :*** Sprobuj i daj znac, jak sie sprawdzil :)

      Usuń
  16. wcierki z kawy jeszcze nigdy nie robiłam ! Bardzo zazdroszczę Ci włosów ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Kochana, wierz mi, nie ma czego zazdroscic, ten widok wszedobylskich klaczkow jest mocno irytujacy i czasami potrzeba stalowych nerwow ;)

      Usuń
  17. O żelu lnianym słyszę pierwszy raz - dzięki! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja o płukance kawowej :)

      Usuń
    2. O ile zel lniany bardzo polecam, tak plukanke kawowa raczej sobie odpuszcze ;) Jest jeszcze tyle innych do przetestowania ;D

      Usuń
  18. Nigdy nie miałam styczności z płukanką kawową, ale nie cierpię kawy i nie lubię jej zapachu, więc siemie lniane bardziej mnie przekonuje :D Ale fale są ładne :))!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Kochana :*** Jak mozna nie lubic kawy ;P??? Toz to niewyobrazalne ;D Bywaly czasy, ze nawet i fusy jadlam ;)

      Usuń
    2. Haha! Wszyscy zawsze na mnie patrzą jak na dziwoląga, jak mówię że nie pijam kawy :D <3

      Usuń
    3. W to akurat jestem w stanie uwierzyc :D

      Usuń
  19. Wcale nie wydaje mi się, żeby było tych włosów jakoś mało, i blask też widzę na zdjęciu. Na żywo różnica pewnie byłaby bardziej widoczna. :)

    Nie próbowałam jeszcze kawowej płukanki, inna sprawa, że ze mnie jest straszny leń płukankowy. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, ale "mniej" ich niz ostatnio ;) Blask Kochana juz od dluzszego czasu w miare regularnie sie trzyma i mialam nadzieje, ze plukanka kawowa jedynie go wzmocni- jak niektore plukanki (kolejna ulubiona niedlugo sie pojawi ;)). Faktycznie, wieczorne oswietlenie niewiele odzwierciedla aktualny stan, jednak mimo wszystko, zeby nie przeklamywac, nie uzywam lampy ;)
      U mnie akurat z plukankami solidnie, lniana za kazdym razem ;)

      Usuń
  20. U mnie po kawie też nie widziałam spektakularnych efektów - myślę, że lepiej by się sprawdziła na lejących z natury włosach, a takie nasze lokofale ciężko czymkolwiek skłonić do blasku. ;)

    Prześlicznie wyglądają! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Kochana za opinie :*** Fakt, falowance sa mega oporne ;)

      Usuń
  21. Zazdroszczę Ci czasu i motywacji do działania z włosami. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam, oj tam, czasu az tak wiele to nie zajmuje, a ze uparty koziorozec ze mnie, to zaparcie spore ;)

      Usuń
  22. Ja ostatnio nie mam czasu dbać o włosy ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zycze aby niedlugo sytuacja ulegla poprawie :)

      Usuń
  23. Jak ja kocham te twoje fale. Są śliczne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Kochana z calego serducha za opinie :***

      Usuń
  24. Szalejesz :-) Twoje włoski powinny Ci się cały czas odwdzięczać za to że tak o nie dbasz i je 'karmisz' smakołykami :-)
    Efekt mi się podoba! Fale moim zdaniem powstały jeszcze piękniejsze :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Kochana :*** Fakt, powinny byc wdzieczne, a wiecznie tylko sobie "ida" z glowy, a i skalp "niezadowolony" ;)

      Usuń
  25. Zabieram się za tą lnianą płukankę, zabieram... i zabrać się nie mogę :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prosze sie zabrac natentychmiast i dac znac, jak zadzialala ;P!

      Usuń
  26. polecasz szampony Logona?
    szukam czegoś co nie oblepi moich włosów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak :) Akurat prawie wszystkie mnie uczulaja, ale Anti Age jest swietny, mimo zawartosci alkoholu w skladzie :) Wprawdzie staram sie myc dlugosc odzywka albo zabezpieczac OMO, ale skory glowy mi nie wysusza, wiec wlosow rowniez nie powinien ;)

      Usuń
  27. Bałabym się kombinować z płukanką kawową, bo mogłaby mi przyciemnić włosy :P
    A jeśli chodzi o blask, to polecam spirulinę - błyszczą się po nim włosy jak szalone :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U Ciebie takie ryzyko zdecydowanie nalezalo by wziasc pod uwage ;P Dziekuje Kochana :* Mam spirulinke juz od listopada na stanie i wiecznie sie za nia zabrac nie moge, musze sprobowac :)))

      Usuń
  28. Ewcia, masz cudowne włoski, a rosną Ci jak na drożdżach! Świetny skręt i jakość włosów, podziwiam Cie za cierpliwość :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Kochana :*** Wprawdzie drozdzy obecnie nie pije, ale faktycznie, dzieki nim podgonilam ostatnio przyrost ;)

      Usuń
  29. Hm nie przepadam za płukankami, dlatego też patentu z kawą nie wypróbuję:) Piękne fale!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje :) Mi juz plukanki weszly w nawyk ;)

      Usuń
  30. Dziękuję za przyłączenie się do Blogowej Akcji Charytatywnej :) Zaraz wpiszę Twój blog na listę blogów wspierających :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chetnie bede wspierac, choc w taki sposob :)

      Usuń
  31. Jeszcze kilka razy popatrzę na Twoje włosy i zacznę chyba coś robić ze swoimi. Twoje są przepiękne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje :*** To ja jeszcze kilka razy dodam posta pielegnacyjnego na zachete ;D

      Usuń
  32. Mamo, że Ci się chcę i masz czas na te wszystkie zabiegi :P Ja nawet nie mam kiedy pomalować paznokci u stóp a co dopiero tyle się zająć włosami :P Podziwiam Cię jak zawsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, serio, czasu na to zbyt wiele nie trzeba ;P W zimie naolejowane wlosy pod czapke, jak cieplo, to wygladaja na mokre (zawsze mozna z basenu wracac ;)), wiec i w tym czasie inne rzeczy mozna robic ;) Na paznokcie, z kolei i mi brakuje chwili ;) Dziekuje :***

      Usuń
  33. Odpowiedzi
    1. Dziekuje Ci slicznie za mile slowa :)))

      Usuń
    2. I to z miesiąca na miesiąc coraz ładniejsze :)

      Usuń
    3. Bardzo dziekuje :) Ciesze sie, ze poprawa ich stanu jest widoczna ;)

      Usuń
  34. powtórzę jeszcze raz - masz mega piękne włoski :)
    Pozdrawiam i dzięki za miłe słowa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Kochana :*** Rowniez pozdrawiam serdecznie :)!

      Usuń
  35. Hej.
    Proszę o informację, czytam bloga w sumie od MWH u Anwen, więc przeczytałam dosłownie kilka postów i muszę zapytać. Czy ty nakładasz olej NA maskę/odżywkę? To się w ogóle wchłania? czy jednak najpierw spłukujesz odżywkę, a na mokre włosy olej? bo już się pogubiłam. Nigdy bym nie pomyślała, że włosy nasmarowane maską, gęstą i śliską są w stanie jeszcze przyjąć olej. Nie przyklei się on do maski zamiast włosów?
    Kolejne pytanie, czy nie boisz się pozostawiać maski na całą noc, dziewczyny raczej to doradzają..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nakladam olej na maske/odzywke, choc raczej na siemie lniane ;) Wiekszosc Dziewcznyn jednak praktykuje olejowanie na odzywke (badz gliceryne) i ta metoda sprawdza sie bardzo dobrze :) Nic nie splukuje, na pokryte odzywka wlosy dokladam olejek. Wszystko zadziala tak, jak powinno, o nic sie nie martw ;)
      Pozostawianie oleju na noc (pod ktorym jest maska/odzywka) jest czesto praktykowane, nie tylko przeze mnie i w zadnym razie nie wplywa negatywnie na klaczki - wrecz przeciwnie, choc niektorym wystarczy krotszy czas olejowania ;) Pozdrawiam serdecznie :)!

      Usuń

Bardzo mi milo, ze przeczytalas/les ten wpis :) Zostaw po sobie ślad - dziękuję :)! Link do Twojego bloga jest zbedny, poniewaz i bez niego potrafie do Ciebie trafic ;) Pozdrawiam serdecznie!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...