poniedziałek, 26 maja 2014

Plukanka lniano - spirulinowa oraz troche objawienia przed finalem akcji "Nakrecmy sie na wiosne" ;) Niedziela dla wlosow (3), zlozona pielegnacja (4).

Witajcie,

kolejny tydzien za nami, a ja o dziwo w niedziele znalazlam czas zeby pokombinowac z klaczkami ;) Kombinacje jak zwykle zaczely sie juz w sobote, ktora gorowala pod znakiem pilki noznej - swoja droga uwielbiam ;)!
Po poludniu wybralismy sie na mecz SV Lippstadt, niestety przegrali 2:1, co bylo rownoznaczne ze spadkiem do nizszej ligii ;/ Pozniej podjechalismy na nowy stadion SV, gdzie biuro Szwagra, w ktorym pracuje, zaprojektowalo trybuny. Chcielismy jedynie obejrzec rezultaty rozpoczetych prac, a skonczylo sie na ogladaniu kolejnego, tym razem treningowego meczu ;) Zanim dotarlismy do domu juz sie zaczynal final pucharu Ligi Mistrzow, w rezultacie zostal przedluzony o dogrywke, wiec czasu dla wlosow bylo zdecydowanie zbyt malo ;) W zwiazku z tym - podobnie jak tydzien temu, naolejowalam je na noc na odzywke (nie jak zwykle, na siemie lniane), olejkiem alverde.

W niedziele umylam skalp szamponem Anti Age Logona, dlugosc natomiast odzywka do lokow Isana. Nalozylam miksture, ktora pierwotnie miala wzmocnic skret- w planach bylo jeszcze wiosenne nakrecanie sie do finalowej akcji. Tym razem schemat przebiegl nieco inaczej i wybralam odrobinie siemienia lnianego, odzywke bananowa The Body Shop, maske ghassoul rosliny morskie, kapke odzywki kofeinowej Balea oraz 10 kropli mleczka pszczelego w glicerynie. Calosc pozostawilam na godzinke.

Zmylam wszystko z lepetyny i juz mialam brac sie za plukanke lniana (nierozrobiona z woda - taka wersja najlepiej sie u mnie sprawdza), jednak cos mnie tchnelo (chec przetestowania ;)?) i dodalam do niej plaska lyzeczke spiruliny. Wytaplalam wlosieta w owej mieszance (jesli juz, to proponuje dodawac spirulinki do cieplego wywaru - rozrobienie jej w zimnym, to nie lada wyzwanie ;)). Tutaj popelnilam blad, nie zdajac sobie sprawy z tego, ze spirulinka wygladza wlosy ;)

Klaczki zamiast skretu zdecydowanie bardziej sie rozprostowaly, do tego spirulinka chyba jednak lekko je przesuszyla i niestety nie wzmocnila blasku, na co glownie liczylam.
No coz, po pierwszej probie z tym polproduktem zachwytow brak, choc pewnie jeszcze przetestuje go w innym polaczeniu ;) Ocencie prosze sami, co z tego wyniklo.


Zdjecie w swietle dziennym, czupryna jeszcze lekko wilgotna.





  ...i pseudo artystycznie (dol wyglada jakby sie napuszyl ;))z wiatrem we wlosach. Kolor za to wreszcie  idealnie odzwierciedlony :)




Coz, po obejrzeniu tych fotek utwierdzilam sie w przekonaniu, co do trafnosci decyzji o podcieciu - tym razem nawet obylo sie bez wiekszych dolow ;) Dzisiaj pozbede sie kilku centymetrow – fryzjerka umowiona. Mam cicho nadzieje, ze nie skonczy sie na niedomowieniach ;) W sumie to chyba nie mam sie czego obawiac, Ona sama uwaza, ze kazdy centymetr jest mega wazny i przewaznie scina jeszcze mniej niz o to poprosze – Kochana Dziewczyna :)

Jako, ze skret tym razem nie zlapal, a chcialam nakrecic wiosennie wlosieta, tuz przed nawijaniem pasm (na co je nawijalam, niech to pozostanie tajemnica do ostatniego weekendu miesiaca ;D), spryskalam je jeszcze woda z dodatkiem 5- ciu kropli mleczka pszczelego oraz taka sama iloscia olejku jojoba. Co z tego wyniklo bedziecie mogli ocenic w podsumowaniu akcji „Nakrecmy sie na wiosne“, natomiast juz teraz moge zdradzic, ze skret podbilam na maksa, a i blask lepszy sie pojawil ;) A niech tam, ponizej zamieszczam poczatkowe efekty ;)


Tamtaram, zdjecie bez lampy, czyli jednak udalo mi sie uzyskac przy okazji wiekszy blask, w ramach "Niedzieli dla wlosow" :)! Poza tym, "baranek" pierwsza klasa ;)





Moge smialo stwierdzic, ze poza papierotoaletowymi papilotami i 4- roma slimakami, wreszcie znalalam swoj ulubiony sposob na idelne, szybkie i mega proste w wykonaniu rulony :)! Oczywiscie w koncowej fazie nie obylo sie bez komplikacji, a jakich, napisze w podsumowaniu akcji ;)


Jak tam Wasza niedziela dla wlosow, jestescie zadowolone? Musze przyznac, ze choc poczatkowo bylam lekko zawiedziona, pozniej zostalo mi to wynagrodzone ;)



Pozdrawiam serdecznie i udanego tygodnia Wam zycze,


46 komentarzy:

  1. Ruloniki piękne zwinięte :) Ja nie ufam fryzjerkom, mi włosy podcina moja mama nożyczkami fryzjerskimi :) Ostatnio z moich włosów też ubyło trochę centymetrów, gdyż wyraźnie końce aż prosiły się o podcięcie :) Piękne masz włosy ;)

    Pozdrawiam,
    rzetelne-recenzje.blogspot.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi niestety nikt nie chce podcinac, kazdy sie boi ;D Dziekuje Kochana :*

      Usuń
  2. Ja też chcę takie rureczki , wyglądają jak z lokówki stożkowej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana nic prostszego ;D W sobote pojawi sie final akcji, wiec przekonasz sie sama, jak latwo takie cudenka wyczarowac ;)

      Usuń
  3. Ja też uwielbiam piłkę nożną, Arsenal to drużyna, której kibicuję :) Ja kochana także podcinam 5cm, w czerwcu jak będę w Polsce, wierzę, że wyjdzie mi to na dobre :*:) Tobie też, na pewno!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana niedlugo mistrzostwa, na ten okres chyba wezme urlop blogowy ;D
      To podcinanie juz mnie meczy, w ciagu ostatniego roku sporo skrocilam, koncowki zero rozdwojen, wiec bym nie musiala, ale dol sie przerzedza po wypadaniu :/ Kiedy ja je weszcie zapuszcze ;)

      Usuń
    2. Ja nie obcinałam grubo ponad rok, ale jak trzeba to trzeba! I tak masz długie włosy :* :)

      Usuń
    3. Będą rosły jeszcze szybciej! :*

      Usuń
    4. 3mam Cie za slowo ;p

      Usuń
  4. ja nie mam swojego ulubionego włosy na kręcenie włosów i rzadko to robię, choć bardzo lubię siebie w takim wydaniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ogolnie rowniez zbyt rzadko nakrecalam wlosieta, ale dzieki akcji pelna mobilizacja i nie zaluje :)

      Usuń
  5. Cóż za rulony! :D Nie mogę się doczekać, aż wyjawisz tę tajemnice! :)
    Na mnie nadmiar spiruliny działa bardzo podobnie - przesusz i wyprost.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdziwisz sie, jaka to prosta metoda ;D! Musze jeszcze pokombinowac z ta spirulinka, mam nadzieje, ze jednak sie polubimy ;)

      Usuń
  6. Wow, jestem pod wrażeniem Twoich ruloników. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Kochana :) Niesamowicie sie ciesze, ze wreszcie znalazlam prosty sposob rulonikowy ;)

      Usuń
  7. Ale ruloniki:O I jaki blask! Raz dodałam spirulinę do maski i włosy po spłukaniu były takie tępe:/ Zdecydowanie lepiej sprawdza się na twarz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Blask zdecydowanie i mi sie spodobal - uwielbiam swoje wlosy w takim wydaniu ;) Musze i na twar spirulinke wyprobowac :)

      Usuń
  8. Spiruline spróbuj wymieszać z olejem ;)
    Ale objętość włosków! Świetnaa :D A ruloniki prze uroczeee, czekam na podsumowanie akcji ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Kochana :* Sprobuje z tym olejem, moze bedzie lepiej ;)

      Usuń
  9. Te ruloniki wyglądają świetnie! ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje :) Mi rowniez sie spodobaly ;D

      Usuń
  10. Urocze ruloniki :D Patrząc na Twoje włosy, czuję motywację do działania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Kochana :* 3mam kciuki, zeby motywacja sie nie ulotnila ;D

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. Ciesze sie, ze nie tylko mi sie podoba ;)

      Usuń
  12. Odpowiedzi
    1. Dziekuje :) Nieskromnie przyznam, ze ruloniki i mnie zachwycily ;)

      Usuń
  13. haha, ale mocno pokręcone!! :D ale jakie krótkie się zrobiły :D genialne to! ;D
    A nie zaschła Ci ta spirulina na włosach? Ja na włosach jej nie stosowałam nigdy i raczej nie wypróbuje, ale na twarzy miałam dosłownie skorupę :O ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krotkie to jedna sprawa, ale jak cholery dlugo trzymaly skret ;D
      Nie czulam jej obecnosci na wlosach, w sumie nawet nie byly sztywne ;) Musze wyprobowac spirulinke na twarz, zwlaszcza jesli jednak klaczki sie z nia nie polubia ;)

      Usuń
  14. o matko jakie boskie ruloniki xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze sie, ze Ci sie podobaja :) Nieskromnie dodam, ze mnie rowniez urzekly ;)

      Usuń
  15. super spiralki - podziwiam :))) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Kochana :* U Ciebie to dopiero super cuda sa ;) Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  16. Jakie cudowne ruloniki!
    Chciałabym wyczarować takie na swojej głowie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. O rany, jakie cudne ruloniki na ostatnim zdjęciu, czekam niecierpliwie na podsumowanie akcji :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, Twoje loczki to sa dopiero cudowne :)!

      Usuń
  18. jakie słodkie te spiralki <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje, mi rowniez sie podobaja :)

      Usuń
  19. ale fajnie ruloniki, też chce takie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana nic prostszego, zobaczysz ;)

      Usuń
  20. Podziwiam, że lubisz piłkę nożną, ja jej nie cierpię! :D Na pierwszych zdjęciach Twoje włosy faktycznie straciły na skręcie, ale później nieźle je nakręciłaś, haha!:) Ciekawe na co...:D Zazdroszczę fryzjerki, "moja" ostatnio miała mi obciąć końcówki i obcięła chyba z 5cm, od tamtej pory jej unikam. Pozdrawiam :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najprostsze z mozliwych - jak dotad, dla mnie rozwiazan ;)
      Taaa, mozymy sobie podac reke i ja mojej od wczoraj zamierzam unikac, jak ognia ;(! Pozdrawiam Kochana :***

      Usuń

Bardzo mi milo, ze przeczytalas/les ten wpis :) Zostaw po sobie ślad - dziękuję :)! Link do Twojego bloga jest zbedny, poniewaz i bez niego potrafie do Ciebie trafic ;) Pozdrawiam serdecznie!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...