środa, 14 maja 2014

Zycie w Niemczech (1), czyli i troche prywaty ;)

 Witajcie,

dzisiaj porusze nowy, niewlosowy temat na moim blogu. Mam nadzieje, ze z czasem powstanie z tego cala seria i przede wszystkim, ze takie posty przypadna Wam do gustu J


„Zycie w Niemczech“.

Wraz z poczatkiem lipca mina dwa lata, odkad i ja majac to szczescie (?), porzucialam polskie realia na rzecz innego, ale czy lepszego zycia ;)?
Jesli nie wiadomo o co chodzi, to przewaznie chodzi o… kase i nie ma co sie czarowac, ze jest inaczej ;)


Nie bede tutaj rozstrzygac, ile w chwili obecnej zarabiam, a ile zarabialam w PL. Przedstawie Wam natomiast moj punkt widzenia na temat gospodarowania dostepnymi w danym miesiacu srodkami finansowymi, uwzgledniajac przy tym mozliwosci, jakie mialabym w Polsce, oraz takie, jakie obecnie daje mi to, ze mieszkam w innym kraju. Ale od poczatku…




Do Niemiec jezdzilam juz regularnie (dwa razy w roku), od kiedy mialam 19 lat i zawsze dziwilam sie tutejszym standardom zycia. Z czasem irytowalo mnie to, ze bedac samotna matka w PL, na niewiele bylo mnie stac. Kij z tym, wiadomo sa rozne rodziny- matka, ojciec, dziadki, z roznymi dochodami i trzeba sie z tym pogodzic. Ja od 21 roku zycia bylam matka samotnie wychowujaca, nie pracujaca, bez wsparcia ze strony ojca dziecka, czy chocby dziadkow. Tylko dzieki pomocy Siostry (ktora wyjechala , poznala milosc zycia- takiej miloscia Wam i sobie zyczeJ!), i Jej Meza, dalysmy rade. Ale… Wszystko byloby ok., gdyby nie to, ze szlag mnie jasny trafial, kiedy za kazdym razem po powrocie do Polski mialam porownanie, jak moje zycie wowczas mogloby wygladac w DE, a jak faktycznie wygladalo ono w PL ;/  

Wracajac musialam przystosowac sie do starych zasad i szalu dostawalam, ze durny Domestos (wiem wprawdzie, ze sa tansze zamienniki), kosztowal ponad 10 zl., a mi z reguly zal bylo wydac te 10 zl., bo wolalam je przeznaczyc na inne, bardziej (badz nie), potrzebne sprawunki… Nie wspomne o lepszych proszkach, czy chocby kosmetykach- wowczas marka Dove wydawala mi sie spelnieniem wszelakich marzen ;)

Moje powroty busami z wakacji (mimo posiadania prawa jazdy, nie ma szans, zebym sama wypuscila sie w 850 km. podroz, baaa nawet na autostrade nie wyjade ;)), wygladaly wiec za kazdym razem podobnie; targalam ze soba rozwrzeszczane Dziecko (bo Ona chce do Cioci, bo Polska jest ble, itd.), dwa piesy (od zawsze mialam piesy, wiec i wyjazd z nimi stal sie norma), walizy pelne slodyczy i dodatkowe toboly z proszkami, chemia i zakupami ciuchowymi, jakie poczynilysmy. Po co?
Ano po to, ze po pierwsze odkad pamietam chemia niemiecka-  zwlaszcza proszki, ktore bez problemu dopieraly ubrania po umorusanym dzieciatku, byla sto razy lepsza w dzialaniu, po drugie w Polsce zwyczajnie nie bylo mnie stac na lepsze spieracze typu Persil, i trzeci prozaiczny powod, w wiekszosci slodycze np. marki Kinder nie byly (i nadal nie sa), dostepne na polskich polkach.

Pomyslicie pewnie, bylaby „normalna“ rodzina- ojciec pracujacy, matka po urlopie wychowawczym wracajaca do pracy, dziadki do pomocy, nie byloby problemu. Pewnie tak, ale co do dzis dnia mnie niezmiernie smuci, takowej nie bylo, a nawet jesli by byla, to wierzcie mi, ze dostepne do dyspozycji srodki finansowe w Niemczech, rozkladaja sie jednak nieco (mocno!), troche inaczej. Jak to wyglada? Juz przechodze do sedna ;)

Podam Wam najprostsze wedlug mnie i najtrafniejsze z porownan (nie przeliczajac tego na walute). Niemiec przykladowo zarobi 1000 i Polak przykladowo zarobi 1000. Czyli lopatologicznie reasumujac obydwoje maja tysiac do dyspozycji na miesiac. Czy to Euro, czy zlotych- niewazne.

Niemiec, badz zyjacy w Niemczech „ktokolwiek“, majac ten swoj tysiac moze wynajac sobie trzypokojowe mieszkanie, np. socjalne za ok. 400 (jesli zycie tak, czy inaczej go do tego zmusza, Panstwo bardzo chetnie mu w tym pomoze). Polak takowego mieszkania za ta sume raczej nie dostanie. Ok., ale pominmy ta sprawe, poswiece na nia osobny post ;)

Zacznijmy zatem od nowa. Przeznaczmy wiec dla Polaka, czy czlowieka mieszkajacego w Niemczech przykladowe, luzne 500 (jak kto woli, moze byc 300, 700 albo i nawet 1000 ;)) do miesiecznego zagospodarowania. Teraz przyjrzyjmy sie, jak rozkladaja sie poszczegolne koszty, poniesione w zwiazku z wydatkami w obu tych krajach ;):

Trza nam kibelek wyczyscic, chcemy koniecznie Domestosem ;)
Idziemy do marketu w PL, wydamy z naszych 500 ponad 10, w Niemczech natomiast wylacznie ponad 3.

Jestesmy nalogowymi palaczami (niestety, jak i ja- wiem, wiem, moze powodowac wypadanie wlosow ;)).
W PL zaplacimy za paczke papierosow ponad 10, w DE 5- niezaleznie od marki (mozna kupic i tansze, wyprodukowane dla danej sieci sklepow). Poza tym, zawsze mozemy sie zaopatrzyc w oryginalny tyton i bibulki West Silver za 13, zainwestowac jednorazowo w maszynke i odtad “cieszyc sie”, ze za ta sume mamy zapas papierosow prawie na calusienki tydzien ;)

Zamarzy nam sie na kolacje swiezy chleb z piekarni.
W PL 3???, w De tyle samo ;)

Zakupimy mieso na grilla dla kilku osob (wszelakie mozliwe- schaby, karczki, piersi z kurczaka, kielbasy).
W Niemczech zaplacimy ok. 20, w Polsce, podajcie sume, bo akurat tutaj stracilam juz rachube ;)

Przy okazji takowego grilla, skrzynka piwa dla dobrego nastroju naszych gosci by nam sie przydala ;)
Tutaj na taki kaprys wydamy 13 (jesli wymienimy pelna na pusta, wczesniej zakupiona) , w Polsce nie kupimy piwa na skrzynki. Jesli juz kupimy, to na pewno nie taka ilosc i nie za taka cene ;)

Zostaniemy nagle wlosomaniaczka (takie male odbicie) i bedziemy na juz potrzebowac odzywki do wlosow.
W PL ile najtansza w miare dobrze dzialajaca? W DE, zrobimy szturm na dm i zaoparzymy sie w przyzwoita za 1,45 (zreszta, chocby i Garniera kupimy za podobna cene ;)).






























Jak wiadomo, w miare jedzenia apetyt rosnie, wiec przy okazji i porzadna maske rosyjska zapragniemy posiadac
Dostaniemy takowa w DE- Euroshop24, za 15 (NS Sauna&Spa), czy za 7 (tajska), plus ewentualne koszty wysylki- 3. W Polsce musimy liczyc sie z wydatkiem 50, 20 i kosztami wysylki ok.10?
Nie wspominajac o zwyklym, drogeryjnym szamponie, ktory tutaj dostaniemy za  niecale 2 max 3, czy plynach pod prysznic typu Dove za ta sama kwote… Oczywiscie dla innych niezrozumiale jest w tym wypadku, moje kupowanie szampomu Logona za 8 ;)






Ale porownajmy i z innej strony konsumenckiej ;)

Kto ma dorastajace, nastoletnie dziecko, ten wie, co to znaczy wysluchiwac wiecznie o markowych butach, czy nowych modelach telefonow ;/
W DE Corka kupila buty Nike, na ktore zreszta sama uzbierala (nie pytajcie mnie jakie, bo sie na tym nie znam, w kazdym razie jakies nowe ;P), za ok 100. W PL musialaby wydac na nie ponad 400 (co przeliczajac na walute faktycznie sie zgadza, no ale… ;)).
Rok z hakiem temu, hitem byl dla Niej telefon Samsung Galaxy S3 Mini. Nabyla tu takowy za niecale 300- rowniez za wlasne pieniadze, w PL „chodzily“ wowczas po 1200 (i zas, jak przeliczymy wyjdzie nam podobna kwota, tylko nie zapominajmy, ze nie przeliczamy i gospodarujemy ciagle naszymi 500 ;)).

Taka sama sytuacja tyczy sie mojego wymarzonego od lat aparatu typu lustrzanka.
Majac w PL te 500, czy nawet 1000 do dyspozycji, nie byloby mnie stac wydac na takowy az 1200. W DE, w sklepie Media Markt, bez wiekszych wyrzeczen moglam pozwolic sobie za zakup Nikona za niecale 300.

Kiedy zima nas zmrozi, z utesknieniem i rozmarzeniem wpatrujemy sie w oferty biur podrozy- przynajmniej ja tak mam, choc i tak nie wsiade do tej puszki, czyt. samolotu ;P
Full wypas; przelot plus hotel z basenem, plus drinki gratis, kusza na potege. Oczywiscie najlepiej byloby na taki krotki wypoczynek udac sie z bliska osoba, jednak zakup takiego chocby tygodniowego, pozasezonowego urlopu pod palmami, ukroci nasz budzet w Polsce o ok. 2000 za dwie osoby? Tutaj mozemy trafic na oferte i za 500, a za 600 dla tej dwojki, to juz z pewnoscia znajdziemy ;)

Jak juz sie na urlop wybieramy, to i nowe ubrania by nam sie przydaly ;)
Wezmy pod lupe marke Orsay, ktora osobiscie bardzo lubie. Ostatnio zaopatrzylam sie w kilka wiosennych bluzek, a za kazda z nich zaplacilam 13, sweterek na guziczki 15, oraz spodenki za 10. "Wielonarodowa metka" nie pozostawila zludzen, za owe gorne odzienie w PL musialabym zaplacic prawie 60 za sztuke- w zyciu bym tyle nie wydala :/

Jesli z jakis powodow, mimo wszystko nie mozemy sie na ten urlop wybrac, chetnie pojdziemy chocby na kolacje, zeby poprawic sobie nastroj ;)
Zeby nam bylo weselej, idziemy zatem we czworke, do jugoslawianskiej restauracji- akurat mojej ulubionej ;) Zamawiamy pelne zestawy, w sklad ktorych wchodza miedzy innymi: mieso, warzywa, salatka, dodatki typu ryz, czy krokiety (nie te, ktore znam z PL ;)), napoje. Na koniec naszego obzarstwa, od obslugi czeka nas propozycja w postaci darmowej juliszki (mocniejszy trunek), czy deseru typu lody. Dostajemy rachunek i nie wybaluszamy oczu ze zdziwnienia, zaplacimy standardowo ok. 50, max 60, czyli mimo wszystko niemalo ;) Ale, ale! 
Za te 50 w PL, mozemy sie wybrac co najwyzej do budy z frytkami, zakupic 4 knysze i zaleznie od miejsca, bywa, ze na napoje juz nam nie starczy. Ok., fakt, sa jeszcze tzw. bary mleczne, tyle, ze mialam na mysli prawdziwa kolacje, w prawdziwej restauracji ;)

Zmotoryzowani od kilku dobrych lat narzekaja na ceny benzyny i... maja calkowita racje! Sama mieszkajac w Polsce, ubolewalam nad kosztami paliwa ;/ Na dzien dzisiejszy za litr benzyny w DE zaplacimy 1,52, natomiast diesel to wydatek rzedu 1,34.

To tylko kilka z przykladow, ale jasno daja do myslenia, jakie mozliwosci rozciaga przed nami zycie poza granicami naszego pieknego, ojczystego kraju ;)
Pomijam juz fakt, ze odkad w Niemczech wprowadzono Euro, ceny sa dwa albo i nawet trzy razy wyzsze, nad czym Niemcy do dzis dnia straszliwie ubolewaja, klnac na co popadnie, ze tak kosmicznie wszystko podrozalo. Nie twierdze, ze nie, bo sama dobrze pamietam czasy marek- taka bluzke z Orsaya na przecenie moglam i za 1 kupic ;)



To co napisalam, potraktujcie oczywiscie z przymruzeniem oka ;) Zarowno tutaj, jak i w Polsce, czesto jest tak, ze nawet tej sumy 500 nie mamy do dyspozycji, co oczywiscie w wiekszosci zalezne jest od tego, jaka prace uda nam sie podjac, czy z jak sytuowanej rodziny pochodzimy. Nie zmienia to jednak faktu, ze dysponujac chocby mniejsza kwota, w Niemczech stac czlowieka na podstawowe srodki do zycia, oraz latwiej mu na dany cel odlozyc cos do skarpety ;) Jak natomiast wyglada rynek pracy, napisze innym razem ;)

Na koniec musze przyznac, ze pomimo calego patriotyzmu, jaki mi w latach szkolnych wpojono, dopoki mam mozliwosc, wole gospodarowac moimi pieniedzmi na emigracji. Miedzy innymi dlatego, ze czlowiek moze tutaj „godnie“ zyc, a produkty z „wyzszej polki“- Domestos (sie uparlam, wiem ;D?), sa dostepne dla wszystkich. Podstawowa opieka medyczna, jest znacznie szerzej rozwinieta, a w przypadku problemow finansowych, Panstwo nie zostawi na bruku, niewazne, czy rodowitego Niemca, czy obcokrajowca z pozwoleniem na pobyt- kraj charakteryzuje wysoki poziom tolerancji ;)



Gdyby cos jeszcze Was ciekawilo odnosnie tego tematu, dajcie znac w komentarzach J



Pozdrawiam serdecznie,



120 komentarzy:

  1. Zgadza się, mam koleżankę z klasy LO, w Niemczech. I tak czasem narzeka bo pomaga swojej rodzinie, ale wyjechała na pochodzenie i w życiu tu nie wróci. Brat wyjechał do Hiszpanii, ożenił się z Hiszpanką, mają dziecko, on chwilami nie miał pracy, ale i tak stać ich na różne wycieczki i atrakcje. Ja mam rentę, 850zł. Jak bym nie kombinowała, nie miała rodziny, pewnie bym zdechła pod płotem, nie wspominając o leczeniu. Gdybym miała chociaż tyle zdrowia żeby pracować również za granicą, nie siedziałabym tu dłużej. Córki na szczęście mają lżejsze życie, skończone studia i dobrą pracę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie z tak "wysoka" renta, nie pozostaje nic innego, tylko kombinowac ;/ Tak, jak piszesz, zeby jeszcze zdrowie dopisywalo, nie byloby problemu. Dobrze przynajmniej, ze Corkom sie ulozylo, dobra praca, to podstawa, choc niestety nie kazdy, nawet po studiach, moze na takowa liczyc ;)

      Usuń
  2. Też mnie wkurza fakt, że w Polsce mało się zarabia a wszystko takie drogie. Podobnie sprawa ma się w UK, za wypłatę można sobie pozwolić na więcej niż w Pl.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety ;( Nie sadze, zeby ta sytuacja w najblizszym czasie ulegla poprawie.

      Usuń
  3. Wszystko to pięknie, ale mimo wszystko wolę mieszkać w Polsce. Chociaż, gdyby nie pomoc Dziadków Zo, z jakiej wciąż niestety korzystamy, pewnie też trzeba by było nauczyć się niemieckiego czy skandynawskiego (akurat znam angielski i rosyjski) ;)

    Boli, pewnie że boli, że pracuję na sweter z sieciówki 3 dni, kiedy Brytyjka 1-2 godziny, jasne. Mimo wszystko widzę, że w kraju robi się coraz lepiej, coraz ładniej, coraz czyściej. Akurat mamy bardzo dobry kontakt z rodziną i moją i Męża i nie wyobrażam sobie wychowywać Zo jeszcze dalej od nich, nawet za cenę niższego standardu życia. Zresztą, jeszcze trochę i wrócę do pracy i będzie po ludzku. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rodzina to podstawa i nie dziwie sie, ze nie chcecie wyjezdzac z kraju :) Moi Rodzice nie zyja, Siostra jest moja najblizsza rodzina, wiec ja takich objekcji nie mialam. Jesli w dodatku planujesz powrot do pracy, to nauka nowego jezyka Ci niepotrzebna ;)

      Usuń
  4. znam ten ból, jestem w UK i przelicznik jest identyczny, w Polsce z tysiąca wydam na Domestos 10 zł, w UK, niecałego funta, czyli zostaje mi jeszcze w...siana do wydania, i tak jest ze wszystkim. Zarabiając w Polsce 1300 nie jestem w stanie wynająć mieszkania, opłacić paliwa, dwóch telefonów,ratę kredytu, pójść na siłownię, kupić sobie coś do ubrania, wyjść do knajpy i porządnie zjeść...takie są czarne realia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niezle, Domestos jeszcze tanszy ;D
      Niestety, tak, jak piszesz, takie sa realia, ale tyle dobrze, ze mamy wybor i ewentualnie mozemy wyjechac ;)

      Usuń
  5. Mam rodzinkę w Niemczech i faktycznie żyją na innym poziomie, na razie nie jestem na tyle odważna żeby zamieszkać za granicą. Chociaż nie wiem jak się moje życie potoczy, bo dopiero studiuję, różnie być może, a jak bym miała z kim, to całkiem możliwe że bym wyemigrowała. Ty widzę, że wiele w życiu przeżyłaś i gratuluję Ci odwagi i wytrwałości :* Fajnie, że miałaś kogoś, kto Ci pomógł!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Kochana :*
      Jeszcze masz duzo czasu do namyslu, a moze akurat cos sie zmieni i nie bedziesz nawet chciala myslec o wyjezdzie ;)

      Usuń
  6. Dlatego chcemy wyjechać. Jesteśmy z K. inżynierami. W PL za nasze płace żyje się nam dobrze, ale myśl, że inżynierowie za granica zarabiają 4x więcej jest przytłaczająca.

    Za ok 2 lata mamy zamiar wyjechać.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierze, ze taka mysl moze przytlaczac. Moze akurat, cos sie zmieni ;)

      Usuń
    2. Za dwa lata może byc za późno w tej chwili weszły przepisy w urzędach pracy zeby sprawdzać wszystkich imigrantów do 5 lat wstecz jeśli nie przepracował tu ani dnia jeśli nie szukał pracy zabierają mu socjal i wynocha wiem bo w klatce obok wysiedlili Polaków właśnie Niemcy przestały dawać za darmo jeśli chcesz tu przyjechać to a musisz mieć prace bo od razu socjalu nie dostaniesz a z praca cieżko tak samo jak w Angli

      Usuń
    3. Tyle, ze nikt tu nie mowi o wyjechaniu po to, zeby na socjalu siedziec ;) Z jezykiem oraz kwalifikacjami mozna znalezc prace, na hali rowniez, w kazdym razie z pewnoscia latwiej niz w Polsce :)

      Usuń
  7. Zgadzam się, w UK identycznie :) jestem żywym dowodem na to, że z JEDNEJ najniższej pensji krajowej w UK są w stanie wyżyć dwie osoby (przykład mój i mojego faceta z początku pobytu) i nie mieszkaliśmy u nikog z rodziny, normalnie wynajmowaliśmy i nie musieliśmy liczyć kasy przed wejściem do sklepu..... W UK z zakupami to samo - wychodzę z supermarketu ledwo jestem w stanie chwycić wszystkie siatki a w kasie zostawiłam 5-7 funtów w porywach do 10 przy meeega zakupach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Slyszalam wiele podobnych opinii :) W zyciu roznie bywa i bardzo budujace jest to, jesli we dwojke mozna- przynajmniej przez jakis czas, egzystowac na calkiem przyzwoitym poziomie, mimo nizszych dochodow. Zastanawiam sie, czy faktycznie w UK nie jest jeszcze "taniej" ;)

      Usuń
    2. za 5-7 funtów to nie ma mowy o żadnych siatkach, trochę się koleżanka zapędziła... ale za 20 porządną reklamówkę jedzenia kupimy

      Usuń
    3. Tutaj sie nie wypowiem, bo nie mam pojecia, jak to wyglada w UK ;)

      Usuń
  8. To ja Was Kochane rozbawię - mój mąż za tydzień pracy pracując od 8-22 i 23ej przyniósł ażżżżż 200zł hehehe i co powiecie? Da się żyć w tym pięknym kraju? Bo ja sądzę,że NIEEEE !!!! Ewa,bardzo dobry post - czekam na więcej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jakas masakra Kochana jest, a nie praca :/ Wspolczuje Mezowi, bo jednak za taka ilosc godzin, placa mozna sie podlamac.
      Dziekuje :*

      Usuń
  9. Całkowicie się zgadzam :) i takich przykładów jak podałaś można by jeszcze dużo podać :) np. idąc na zakupy w Pl i zabierając ze sobą 100 mamy kilka rzeczy na dnie wózka, idąc na zakupy w De również ze 100 wózek jest wypchany po brzegi :D

    ps. mi też na początku lipca stukną dwa lata od kiedy tu mieszkam :)



    I tak nie na temat, są w Lippstadt jeszcze jakieś sklepy z ciekawymi kosmetykami włosowymi poza DM i Rossmanem? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otoz to, 100 zl. w PL, to obecnie "niewiele" ;(

      Kochana, jak idziesz Lange Str. od strony dworca, skrecasz w lewo w ulice Poststraße (tam znajduje sie m.inn. Cappuccino). Mijasz Cappuccino i skrecasz w prawo, w uliczke Helle Halle. Troche za polowa, po prawej jest maly sklepik z naturalnymi kosmetykami- tam kupuje henne, czy kosmetyki Logona, choc przyznam, ze jeszcze na zadna odzywke sie nie skusilam ;)
      Kiedy wyjdziesz ze sklepiku idziesz dalej uliczka w strone rynku (ulicy Rathausstr.), skrecasz na prawo i w tym rzedzie jest kolejny, wiekszy "market" z naturalna zywnoscia i rowniez kosmetykami. Innych sklepow jeszcze nie wyczailam ;)

      Usuń
    2. dziękuję bardzo, będę miała okazję to obczaję :)

      Usuń
    3. Daj znac, czy cos kupilas :)

      Usuń
    4. A gdzie robisz zakupy polproduktow :)?

      Usuń
    5. W Polsce na stronie sklepu Zrob Sobie Krem :) Skladam zamowienie do rodziny w Polsce i pozniej Oni przesylaja do mnie ;)

      Usuń
  10. ja od 2 miesięcy też w Niemczech mieszkam :D odczuwam ten przelicznik, dzisiaj np byłam w niemieckim H&M i kupiłam 2 spódniczki za 8 euro, przeliczając na zł może to nie jest jednocyfrowa liczba, ale tu nie opłaca się zawracać głowy przeliczeniami na złotówki ;)
    co do kosmetyków to nie pomyslałam żeby poszukac jakiegoś internetowego sklepu z rosyjskimi kosmetykami i ostatnio zamówiłam do Pl i czekam aż zjadę i je odbiorę, dobrze że podałaś tą stronkę, muszę zobaczyć co tam mają ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokladnie, raczej niewarto przeliczac ;) Stronka fajna, kiedys podala mi ja Ania, jednak jesli chodzi o kosmetyki do wlosow PO, czy NS, wybor jest zdecydowanie mniejszy niz na polskich stronach ;) W kazdym razie, nie narzekam :)

      Usuń
  11. W Niemczech byłam raz, na tydzień. Raz też byłam w Irlandii. Od razu zauważyłam zupełnie inny standard życia. Coś, co jako pierwsze rzuciło mi się na ulicach Monachium (w tym mieście właśnie byłam) to absolutny brak żebraków! W Krakowie takie osoby są wszędzie - przy rynku, na zatłoczonych ulicach, pod dworcami. U wschodnich sąsiadów nie spotkałam ani jednego biedaka. O cenach i przeliczniku już nie wspomnę - bardzo dokładnie opisałaś temat, u nas po prostu czasami nie ma z czego odłożyć. Rozmowa Tuska i Angeli - bezbłędna! :)

    bardzo dobry tekst, podoba mi się pomysł na taką serię. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, osob, ktore szukaja pomocy na ulicy, jest tutaj zdecydowanie mniej. Ta "rozmowa" i mnie rozbroila ;D
      Dziekuje :*

      Usuń
  12. Ja mieszkam w UK i jest o wiele łatwiej niż w PL ale ja strasznie tesknie:( ty masz tam siostre a ja nie mam:( mąż cały dzień w pracy ja pracuję kilka godzin w weekendy.... smutno tak samym tu nam dlatego postanowiliśy wrócić do Pl w najbliższym czasie:) U NAS DOMESTOS CZASEM NAWET 2 W CENIE1 FUNTA:p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierze Kochana, ze tesknisz :( Moi Rodzice nie zyja, wiec mnie nie ciagnie do PL. Jesli podjeliscie taka decyzje, to widocznie macie ku temu powody, najwazniejsze, zebys sie dobrze czula.
      Tos mi zapodala wiadomosc i dwa w cenie 1 mozna kupic ;D Jeszcze taniej niz tutaj ;)

      Usuń
  13. Kochana, świetny post! Bardzo liczę na serię takich postów i z niecierpliwością czekam na ten o perspektywach pracy.
    Sama rozważam wyjazd z kraju właśnie za pracą. Studiuję naprawdę ciężki kierunek, a ciągle słyszę,że w naszym kraju szansa na zalezienie pracy w zawodzie jest praktycznie żadna. Strasznie mnie to przytłacza i przeraża. Wkładam mnóstwo energii,zdrowia i czasu w naukę i wiem,że mogę nic z tego nie mieć co przyprawia mnie o okresowe depresje...
    Dlatego rozważam bardzo poważnie wyjazd z kraju tylko problemem jest u mnie język:( Znam jedynie angielski i to też nie na wystarczającym poziomie (ale nad tym zamierzam pracować). Poza tym nie wiem czy uznają mi gdziekolwiek mój dyplom:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje :*
      Wierze, ze wizja braku pracy, po tak ciezkim kierunku moze byc mega przytlaczajaca ;( Jesli znasz angielski, w DE porozumiesz sie bez problemu- praktycznie kazdy Niemiec zna ten jezyk (nauka w szkole pod tym wzgledem jest na nieco innym poziomie) ;) Z dyplomem, musze sie dopytac.

      Usuń
    2. Domyślam się, dlatego planuję w tym roku wziąć sprawy w swoje ręce i zacząć się na porządnie uczyć języka poza uczelnią;)
      Jeśli miałabyś kiedyś okazje dowiedzieć się jak wygląda sprawa z dyplomem inżyniera i tytułem lekarza dentysty byłoby super:))

      Usuń
    3. Kochana, dopytam Siostry- Ona sie bardziej orientuje (mam nadzieje, ze do tego stopnia ;)), i dam Ci znac :)

      Usuń
  14. Ja mieszkałam na granicy polsko-niemieckiej - pochodzę z miasta granicznego. I tak masz rację, życie w Niemczech to zupełnie inna bajka niż w Polsce. Mi się przede wszystkim rzucało w oczy to jak żyją niemieccy emeryci - stać ich żeby gdzieś pojechać, coś zwiedzić, mogą sobie pozwolić na jadanie w restauracjach itp. A
    w Pl? Serce się kraje jak się widzi starsze osoby które często mają problem z zakupem leków i jedzenia. Dlatego mój plan jest prosty ;) Skończyć studia i staż (3 lata jeszcze), a później pakować manatki i starać się o pracę w Niemczech - ratuje mnie fakt że pochodzę z miasta granicznego - nie muszę wyjeżdżać nie wiadomo jak daleko ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do tego, czesto maja opieke do pomocy przy codziennych czynnosciach ;) Nawet, jesli platna, to sa na to fundusze (Tesc mojej Siostry, ma 94 lata i z takowej korzysta ;)).
      Dokladnie, daleko nie masz i jesli pochodzisz z miasta granicznego, ze znalezieniem pracy nie bedziesz miala problemow :)

      Usuń
  15. ja podczas krótkiej wizyty w Berlinie zauroczyłam się w tym państwie i chce dalej zwiedzać i go poznawać ;) No i wiadomo realia się różnią i to bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Berlinie jeszcze nie bylam ;) Panstwo faktycznie jest piekne, a zyczliwosc ludzka, zdecydowanie bardziej bezinteresowna ;) Zycze Ci, zebys miala mozliwosc je poznac blizej :)

      Usuń
  16. Moja mama od 20 lat jak nie więcej pracuje właśnie w Niemczech.
    Byłam tam wiele razy na wakacjach i widzę różnicę nawet w samej mentalności obywateli tego kraju.
    Nie wiem czy będę wiązała przyszłość z Polską. Jeśli nic się tutaj nie zmieni, to nie sądzę, że dam radę tutaj żyć i pracować...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokladnie Kochana, musze przyznac, ze zyczliwosc ludzka w tym kraju, zdecydowanie mnie zadziwila. Zobaczysz, co sie bedzie dzialo, zawsze mozesz dojechac do Mamy :)

      Usuń
  17. Wiadomo, tam żyję się łatwiej, ale mimo to wolę zostać w Polsce ;-) mam tu wiele przyjaciół, rodziny i nie potrafiłabym tego opuścić ;-) z reszta w moim przyszłym zawodzie ( logopeda) raczej nie znalazłabym tam pracy :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najwazniejsze, zeby nie robic nic na sile, a jesli masz rodzine i przyjaciol, nie ma sensu z tego rezygnowac ;) Kochana, znalazlabys prace, moge byc Twoja pierwsza pacjentka- jestem po rozszczepie podniebienia ;)

      Usuń
  18. Problem z domestosem znam z domu. Jest najlepszy, ale rzadko kiedy go kupujemy, bo cena jest wysoka. Natomiast jeśli chodzi o proszki, to sami nie zaopatrujemy się te dostępne w Polsce, a kupujemy w małym sklepiku do którego sprowadza się chemię z Niemiec. Fakt, że za małe opakowanie proszku musimy tam słono zapłacić, ale pranie jest nieporównywalnie czystsze i pachnące. Dobrze, że jeszcze jestem młoda i nie muszę myśleć o wyjeździe za chlebem i godniejszym życiem za granicą. Polska mocno mnie rozczarowuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokladnie, mnie ten Domestos cos tak przez te wszystkie lata najbardziej bolal ;) Szlag mnie trafial, ze tyle kosztuje, gdzie tutaj to praktycznie zaden wydatek. To samo z proszkami i musze przyznac, ze spotykalam sie z opiniami, ze wymyslam, ale podobnie, jak Ty napisalas, rowniez uwazam, ze roznica w dzialaniu jest zdecydowanie widoczna i zakupiony w Polsce odpowiednik danej marki, nie dziala juz tak skutecznie :/ Obys nie musiala nigdy myslec o wyjezdzie.

      Usuń
  19. Już na początku tego roku nasłuchałam się kilku absurdów, że u nas ceny to po prostu przeliczny przez walutę. Szkoda, że pensji tak nie przeliczają. Z drugiej jednak strony wgłębiając się w kwestii życie na co dzień jako w społeczności czy nawet szkoły dla dzieci w przyszłości to nie mieści mi się w głowie co tam się dzieje. Nie umiem jeszcze pojąc pogoni za wszystkim markowym i tej oschłości u nich. Jakoś na razie mnie nie ciągnie za granice, ale kto wie co życie przyniesie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otoz to, szkoda, ze pensje nie sa przeliczane. Ciekawi mnie tylko, jak ceny beda sie prezentowac po ewentualnym wprowadzeniu Euro... Obawiam sie, ze bedzie jeszcze drozej.
      Kochana i tu Cie mocno zadziwie. Otoz w Niemczech nie ma wlasnie takiej pogoni, jak w PL, bo mlodziez, czy rodzice dzieci, moga sobie pozwolic na pewne zakupy i nie jest to porownywalne z wydatkami z kosmosu. Nie ma takiej pogoni, bo "wszyscy, wszystko" maja za przystepne sumy, nie nadwyrezajac na potege domowego budzetu. Taka pogon, o jakiej piszesz, pamietam z czasow, kiedy moja Corka chodzila do polskiej szkoly (5 klasa). Ktos bardziej zamozny kupil dziecku Nintendo, czy nowszy model telefonu i automatycznie wszystkie pozostale dzieci chcialy takowe posiadac. Niestety niewielu rodzicow- rowniez i mnie, bylo na to stac.
      Co do oschlosci rowniez bardzo sie mylisz. Spolecznosc tego kraju cechuje wysoka zyczliwosc, kultura i chec pomocy, oraz przede wszystkim tolerancja, czy to osob innej narodowosci, czy osob z "wadami". Na przykladzie dzieci szkolnych, nie ma wysmiewania sie z krzywych zebow, aparatu na zebach, okularow, czy wady wymowy. Ubran, tak, czy inaczej, bo kazdy moze sobie pozwolic na ciuchy np. z H&M. Zreszta podobnie ujela to w komentarzu ponizej, Dziewczyna pod nickiem "kosmetyczneodkrycia" Wierz mi, idac do sklepu, czy urzedu, wszedzie napotkasz usmiechnietych i zyczliwych ludzi :)

      Usuń
  20. Póki studiuję to czuję się względnie "bezpiecznie" finansowo, ale za rok będę już po studiach i trochę powiem szczerze się tego obawiam...na samą myśl, szlag mnie trafia, że nie "mogę" zostać we własnym kraju, tu godnie żyć, mieć fajną pracę, fajne zarobki...bo gdzie? Na kasie w biedronce? Oczywiście, żadna praca nie hańbi i nikomu praca na kasie w biedronce nie uwłacza, ale to strasznie przygnębiająca perspektywa, człowiek uczy się prawie 20 lat, a nic po tym nie ma...co jeszcze mogę dodać, mam porównanie jak życie wygląda w UK, mam tam mnóstwo znajomych, czy rodziny mojego M. Rodzina pięcioosobowa, pracuje tylko ojciec, rodzinę stać na wszystko, po kilku miesiącach nowe meble, samochód, idąc do sklepu nie zastanawiają się czy na to ich stać, albo "nie nie kupimy Milki bo nas nie stać" itp.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokladnie Kochana, zadna praca nie hanbi, ale nie po to sie czlowiek tyle lat ksztalci, zeby nie moc pozniej pracowac w swoim zawodzie- kolejna istotna roznica miedzy Polska, a Niemcami.
      Zobaczysz, jak bedzie, ale moze akurat, uda Ci sie zalapac dobra prace i nie bedziesz musiala myslec o wyjezdzie :)

      Usuń
    2. Mam nadzieję, chociaż chyba w poprzednim wcieleniu musiałam być jakimś emigrantem, bo trochę mnie ciągnie za granicę...szczególnie Londyn, ale tez i w innych miejscach myślę, że bym się odnalazła...może niekoniecznie na zawsze, ale chciałabym tam zamieszkać...

      Usuń
    3. Zobaczysz, jakie mozliwosci bedziesz miala po studiach, ale jak Cie ciagnie, to moze faktycznie kiedys, gdzies wyjedzies ;) Czasami warto zaryzykowac ;)

      Usuń
  21. Niestety PL wygląda tutaj blado :( z mężem zastanawiamy się czy nie wyjechać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj bardzo blado ;( Mam nadzieje, ze znajdziecie najlepsze dla Was rozwiazanie :)

      Usuń
  22. Fajny post, sama chciałam pisać o życiu w Niemczech :) ja pracując w Polsce około 200 godzin miesięcznie nie zarobiłam tyle ile tu pracując 100 godzin miesięcznie. Dla mnie to już mówi samo za siebie. I faktycznie, tutaj na więcej mogę sobie pozwolić nie martwiąc się o przysłowiowe jutro. Mnie najbardziej pozytywnie zaskoczyła życzliwość ludzi. Tutaj każdy się do Ciebie uśmiecha i wita w sklepie, w Polsce rzadko kiedy od kasjerki usłyszałam zwykłe dzień dobry nawet wtedy kiedy ja pierwsza wypowiedziałam jak widać magiczny zwrot :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zyczliwosc ludzka jest na bardzo wysokim poziomie to fakt, z poczatku w szoku bylam wlasnie tym, w jaki sposob klient jest traktowany. Jak pojechalam po dluzszym czasie do PL, to musze przyznac, ze bardzo mocno poczatkowo mnie ta roznica razila ;) I zeby ktos nie zrozumial zle, nie chodzi o klanianie sie w pas klientom sklepu, tylko o zwykla, serdecznosc ludzka :)

      Usuń
  23. Ceny mamy w Pl europejskie, ale do eurpejskich pensji nam daleko i to bardzo....strasznie smutne jest w polskiej rzeczywistości jest to, że przeciętny człowiek pracując na pełny etat nie jest w stanie samodzielnie wynająć mieszkania, nawet tej skromnej kawalerki,i się utrzymać. Sama jestem w zawiązku z obcokrajowcem i widzę jak nasze światy się różnią od siebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O cenach ubrań w polskich sieciówkach już nie wsponę....

      Usuń
    2. O tak, ceny zdecydowanie europejskie, a place ;)? Zastanawia mnie tylko, co sie bedzie dzialo, jesli Euro wejdzie do obrotu ;/ Zakup ubran w PL, to juz zdecydowanie kosmos, nawet na przecenach, nadal sa one drogie w porownaniu do cen w innych krajach ;(

      Usuń
  24. masakra z tymi zarobkami ;/
    a co do pawia zwycieskiego pochwal sie koniecznie jezeli masz zdjecia :))
    a u mnie coś na dzień dziecka :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, ciekawie to nie wyglada ;/ W chwili czasu poszukam na polskim kompie i sie pochwale ;)

      Usuń
  25. zarobki w polsce to jest coś strasznego... policzyłam sobie ile bym musiała tyrać na włąsne lokum zaobecną najniższą krajową... dorobię się w wieku 100 lat hahaha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, czyli jednak dorobisz sie wlasnego lokum, wiec pozostaje Ci jedynie cierpliwie czekac ;D

      Usuń
  26. To niebywałe jak ceny są zróżnicowane...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sa i to bardzo mocno, niestety ;(

      Usuń
  27. Moja koleżanka jak przyjeżdża z Anglii, to zawsze się dziwi, jak tu żyjemy, bo ceny są podobne do tych w Anglii, ale zarabiamy nieporównywalnie mniej. Smutne to jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smutne, to prawda i nie ma co ukrywac, ze w Polsce nie zyje sie "lekko" ;(

      Usuń
  28. Polacy to jednak twardy naród. Przeżyją nawet w najtrudniejszych warunkach.

    OdpowiedzUsuń
  29. Mieszkałam rok we Francji. Wszystko super, życie na wysokim poziomie, lepsze zarobki = lepsze kosmetyki, ubrania i jedzenie. Wróciłam, bo pomimo fajnych ludzi, których poznałam, tęskniłam za rodziną i za przyjaciółmi. Układam sobie życie w PL i nie wyobrażam sobie wyjazdu stąd. Widzę, że robi się coraz lepiej, kraj się rozwija i ja chcę mieć w tym swój udział.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kazdy ma swoje powody i wierze, ze tesknota za najblizszymi byla zbyt silna. Ja rowniez licze na to, ze sytuacja sie poprawi, bo jak wiekszosc, nie mam pewnosci, jak za kilka lat potoczy sie moje zycie ;)

      Usuń
  30. niestety takie życie :/ na szczęście sklepy coraz częściej robią promocje :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Ale fajnie, że zrobiłaś taki post :) U mnie w UK jest podobnie, ale nie będę kłamać i powiem CI, że wiele razy nie miałam kasy na podstawowe potrzeby i np. przez tydzień jadłam 3 razy dziennie frytki z piekarnika, bo 2kg kupowałam za niecałego funta i tylko na to mnie było stać.. No teraz już wiadomo, że lepiej :) Stać mnie na dużo fajnych rzeczy, o których w Polsce mogłabym jedynie sobie pomarzyć, np. lustrzanka :) No i Domestos haha na inne nawet nie zerkam :) Tak samo napoje - Fanta, Sprite itd, w Polsce napoje z Biedronki, bo inne były za drogie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana podejrzewam, ze nigdzie na poczatku nie jest lekko, ja mialam o tyle dobrze, ze moglam liczyc na pomoc Rodziny ;) Z Domestosem chyba juz zawsze bede porownywac ;D Z napojami mam podobnie, kiedys wylacznie biedronkowe, obecnie takie, jak wymienilas i to juz nie jest "niepotrzebny" wydatek, pomijam kwestie spozywania zdrowych napoi ;)

      Usuń
  32. To smutne, że w Polsce ceny mamy porównywalne, a zarobki dużo mniejsze:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety :( Musze przyznac, ze to "zawsze" dzialalo mi na nerwy ;/

      Usuń
  33. Porządne zestawienie :) Fajnie czasem jest się dowiedzieć o takich ciekawostkach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze sie, ze moj opis mogl Kogos zaciekawic :)

      Usuń
  34. Ja mieszkam w Niemczech od 8 lat i na dzień dzisiejszy niewyobrażam sobie "powrotu" do Polski.
    Piszę "powrotu" bo pochodzę z miasta przygranicznego a daleko w głąb Niemiec niewyjechałam bo "przeszłam" tylko most graniczny tzn. mieszkam po drugiej stronie (przed wojną jednego miasta). Polskę widzę z okien mojego mieszkania.
    Na codzień widzę jak Polacy kupują chemię gospodarczą w Niemczech a niemcy w Polsce papierosy, paliwo i... usługi typu fryzjer, kosmetyczka, szefc...
    Robię zakupy w obu krajach ale chemii i kosmetyki od niepamiętnych dziejów tylko w DE (w Pl jakoś trzeba te 500 zł "dopracować" (rozmowa Angeli z Donaldem) dlatego jest taka kiepsla jakość :-)

    Z innej strony:
    Rodzinne DE 184 (ok. 720 zł) euro w PL 60-80 złotych ?
    Duża paczka pieluch ok. 10 euro a w PL ?
    I o czym tu gadać ? W PL za mało dzieci przychodzi na świat ?! za rodzinne można kupić 1 pieluchy i 1 mleko !!!!!!!! a jak kobieta jest samotnie wychowująca małego brzdąca jak ja i bez bliskiej rodziny ?! Tu możnażyć i dostać pomoc z państwa (jak ktoś potrzebuje)
    A co w PL ?

    Wszyscy kochamy Polskę, tylko ona nie. kocha Nas.


    Essa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ok, zdziwilam sie mnie tym, co napisalas nt. kupywanie przez Niemcow paliwa ;) Fakt, fryzjer, czy kosmetyczka w przeliczeniu euro na zlotowki wypadaja taniej :) Masz racje, rowniez zauwazylam roznice w chemii niemieckiej i polskiej- zreszta nie tylko ja ;)
      No i zdecydowanie poruszylas wazna kwestie, o ktorej ja nie napisalam, na temat zasilku rodzinnego... Jest roznica i to ogromna. Wiem, co to znaczy samotnie wychowywac dziecko w PL i wyobrazam sobie, jak to faktycznie moze wygladac w DE. Pomoc Panstwa jest nieoceniona, nawet przy durnych przeprowadzkach, pomijajac juz inne kwestie ;) Pozdrawiam serdecznie i dziekuje za komentarz :)

      Usuń
  35. Ja jakoś sobie radzę w Pl razem z mężem :-) Cieszę się Ewuniu najbardziej jednak z tego, że masz teraz lepsze życie, jest Ci lżej i jesteś szczęśliwsza i spokojniejsza ♥♥♥ Widzę, że wiele w życiu przeszłaś, z niejednego pieca chleb jadłaś, jesteś wspaniałą i ciepłą osobą, należy Ci dobre życie na poziomie :-*** Buziaki Słońce moje kochane :-***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, we dwoje zawsze razniej, niewazne gdzie, byle razem :) Dziekuje Slonce :* Fakt, po ciezkich latach, wreszcie moje zycie wyglada nieco inaczej i mam nadzieje, ze tak zostanie ;) Wprawdzie brakuje jeszcze "tej drugiej osoby", ale z wiekiem nauczylam sie, ze nic na sile ;) Dziekuje Ci niesamowicie za tak mile i cieple slowa ♥♥♥ Buziaki i slonecznej niedzieli Wam zycze :***

      Usuń
  36. Temat jest mi znany, gdyż mam bliskich w DE. Wygląda na to, że i chleb powinien u nas kosztować 15 zł, może wtedy ludzie zrozumieliby jak daleko nam do Zachodu. Pozdrawiam i zapraszam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, chleb w PL wychodzi wyjatkowo tanio ;) Dziekuje, z pewnoscia zajrze, pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  37. Swietny post,bardzo dobrze ukazuje "problem" :) Pozdrawiam,Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje, ciesze sie, ze przypadl do gustu :))) Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  38. Witam,
    my od 3 lat zastanawialismy się nad wyjazdem do Niemiec. Mąż ma tam brata, tutaj całą rodzinę, dom ale cóż z tego jak mąż zarabiał grosze a mając 1 dziecko ciężko było na cokolwiek odłożyć. I co z tego, że mamy dom jak nie mieliśmy go za co utrzymać. Wiecznie w długach, o zakupach, nowych ciuchach mozna było zapomnieć. Każdy mówił, że mąz ma dobra pracę bo blisko i pełne ubezpieczenie, ale pensja... W końcu podjęliśmy decyzję. Mąż wyjechał do Niemiec. Po 4 miesiącach nie mamy juz długów, są oszczędności. Jak tylko mąż znajdzie mieszkanie, pakuję dziecko, siebie i jedziemy stąd. Tam Twoja ojczyzna gdzie Twój chleb.
    Teraz intensywnie uczę się języka, czytam jak załatwiać sprawy w urzędach i nie mogę się doczekać kiedy dołączę do męża. Nie będzie łatwo, jestem przygotowana ale pozytywne nastawienie mnie nie opuszcza. Adios Polsko :)
    Pozdrawiam wszystkich odważnych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesli brat meza jest w stanie Wam pomoc, mysle, ze warto zaryzykowac. Rewelacja, ze dzieki temu, iz Maz wyjechal, skonczyly sie dlugi, nie ma co sie czarowac, zycie z takimi problemami nie jest lekkie. 3mam mocno kciuki, zeby udalo sie szybko znalezc odpowiednie lokum, zebyscie mogli byc razem :)! Przede wszystkim, super, ze masz takie nastawianie i ze juz teraz przygotowujesz sie do wyjazdu :) Dziekuje Ci za wiadomosc i licze, iz podzielisz sie informacjami, czy wszystko przebieglo tak, jak zaplanowaliscie, czego Ci oczywiscie zycze :*!

      Usuń
  39. Hej Ewo! Ciekawy post!
    Też mieszkam w Niemczech, ale widzę to trochę inaczej. Singielce może i łatwiej, bo dużo więcej mogę oszczędzić a z tych "500" do wygospodarowania, nie wydaję nic na dzieci. No i mowie plynnie po niemiecku .... społecznie też jest inaczej. Jeśli masz przyjaciół Niemców (to w ogóle możliwe?), jesteś koło 30stki i nie masz dzieci ani męża, nikt Cie nie pyta, kiedy wezmiesz slub, kiedy wnuki, nie wytyka ze jestes stara panna mimo ze wygladasz na 25 i myla cie ze studentami gdy wychodzisz w weekend na miasto. Jedziesz sobie na Majorke, Ibize czy do Tajlandii (tak tak, stac cie) i nie czujesz tej presji na wziecie kredytu na mieszkanie, albo znalezienie bogatego meza, zamiast tego - uwaga: odpoczywasz. Dokladając jeszcze fakt, ze nie jem miesa - to czuje sie tutaj jak w raju. Absolutnie wszedzie dostane opcje wegetarianska a wrecz weganska. Nikt sie nade mna nie lituje, ze umre z glodu bez mleka i miesa, wszyscy raczej patrza na mnie jak na swiadoma siebie osobe ktora wybrala zdrowy tryb zycia (w Polsce = wariatka).
    Mozna sprowadzac wszystko do kwestii kasy, co oczywiscie jest wazne jesli w Polsce w twoim zawodzie nie ma wielu perspektyw (w moim, raczej nie martwie sie szczegolnie o to czy znajde prace, dlatego pomijam), ale tam jestes szczesliwa gdzie sa twoi bliscy lub gdzie czujesz sie akceptowana taką jaka jesteś.

    jedyne co mi tutaj nie lezy to mentalnosc. Trzeba wielu lat zeby naprawde sie zaprzyjaznic z Niemcem/ka (no chyba ze masz partnera Niemca) a nawet lata pracy czasami nie wystarcza, zeby przejsc na ty ze swoja kolezanka z pracy. To meczy, bo przyjaciol trzeba miec a tutaj to jakos dziwnie, nie wystarczy sie napic z kims wodki zeby byc "Freund". Ot roznica kulturowa.

    Jeszcze jedna uwaga - wielokrotnie zdarzalo mi sie widziec ludzi w supermarkecie ktorzy czytaja sklady produktow (to jedna grupa! a myslalam ze tylko wlosomaniaczki to robia!) albo spieraja sie o cene (gdzie roznica miedzy jednym a drugim produktem to 15 centow!) :D. Obiad za 50 euro plus napiwek nie robi roznicy, ale plyn do mycia podlog za 2,49 czy 2,65 to juz naprawde dylemat! :)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, dziekuje :)
      Doskonale rozumiem Twoj punkt widzenia i przede wszystkim popieram stwierdzenie, ze jest sie szczesliwym, gdzie ma sie bliskich.
      Taaa, mentalnosc Niemcow bywa rozna ;) Nie ma co ukrywac, sa bardziej "sztywni" od Polakow ;), jednak mi to akurat nie przeszkadza ;)
      Serio widzialas czytajacych produkty :D? Ja jeszcze nie natrafilam na takich ludzi, wrecz mam wrazenie, ze mi sie dziwnie przygladaja ;) Fakt, te pare centow robi niesamowita roznice :D!
      Pozdrawiam serdecznie i dziekuje za komentarz :)

      Usuń
  40. Cześć,
    Bardzo dziękuje za super artykuł, napisz kilka słów o sytuacji dla ludzi po studiach, ktorzy znaja podstawy niemieckiego i angielskiego , sa singalmi i na jaka prace moga liczyc w DE?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze sie, ze post sie przydal :) Przede wszystkim, napisz prosze o jaki zawod po studiach chodzi, zebym miala rozeznanie ;) Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  41. Bardzo przydatny post :) Jestem w Niemczech i mam pytanie jakie kosmetyki polecasz,których nie znajdę w Polsce albo,które są tańsze.Bardzo proszę o odpowiedź.Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje :) Polecam glownie produkty z dm: Balea (odzywki do wlosow, swietny peeleng olejowy - recenzja na blogu, plyny do kapieli, balsamy, itd.), z alverde olejki ;) Ceny bardzo przystepne :) Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  42. Z ciekawością przeczytałam Twój post. Ja zdecydowałam się na emigrację. Ale chcę to zrobić z głową. Najpierw nauczyć się języka, potem wszystkie dyplomy przetłumaczyć, a dopiero potem szukać pracy . Wiem od przyjaciółki że nauczyciele są w Niemczech poszukiwani. Mam obawy czy językowo sprostam takiemu wyzwaniu. Ale skoro inni potrafi to może ja też. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo sie ciesze, ze post Cie zainteresowal :) Swietny pomysl, wyjazd z gotowymi papierkami z pewnoscia ulatwi zycie, a nauka jezyka nie jest az taka ciezka, zwlaszcza, kiedy juz bedziesz na miejscu :) Racja, nauczyciele poszukiwani, choc czasami szkoly oszczedzaja i wola ograniczyc liczbe lekcji (jak u mojej Corki), niz zatrudnic nowa kadre ;/ Dasz rade, 3mam mocno kciuki i pozdrawiam serdecznie :)!

      Usuń
  43. Niestety czasy kiedy Ty przyjechałaś sie zmieniły teraz jeśli facet Niemiec chce sciągnąć matkę Polkę do siebie bez ślubu musi udowodnić ze stać go na jej utrzymanie kobiety które przyjeżdzają tu do opieki nad osobami starszymi o ile nie maja własnego lokum albo miejsca do spania to musza mieć po pierwsze pozwolenie o prace po drugie pieniądze na utrzymanie sie a jeśli chodzi o ceny tez tak kolorowo nie jest bo samo jedzenie środki czystości sa tanie ale opłaty juz nie czynsz. Prąd internet abonament radiowo telewizyjny dwa razy w roku to koszt ok 80% twojej pensji wiec albo żyjesz normalnie i z 1890 zostaje ci 890 na życie albo żyjesz i wynajmujesz pokój z współlokatorami wtedy jest taniej albo żyjesz w warunkach spisz jesz na budowie wtedy możesz zaoszczędzić Aha i od tego roku przepisy sie zmieniły do 5 lat wstecz jeśli nie przepracowałeś przez 5 lat tutaj żadnego dnia odbiorą Ci socjal i wynocha stad Niemcy juz nie dają za darmo tak samo Anglia skończyły sie kokosy ci co przyjechali 8-10 lat temu jeszcze sie utrzymają nowi nie dostaną niczego od razu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie nie sciagal facet bez slubu ;) Polska jest w Unii, mozna wyjechac, a pozwolenie na prace jeszcze w moich czasach (2,5 roku temu), musialam zalatwic. Jesli masz lokum i znasz jezyk, nie ma z tym problemu. Co do lokali, Panstwo pomaga na tyle, ze mozesz starac sie o lokum socjalne (Szwagier dysponuje takimi mieszkaniami, wiec wiem, jak to wyglada). Nawet, jesli zostaje Ci 890 na zycie, to i tak jest to o wiele wieksza kwota przy tych cenach niz ta, ktora dysponujesz w Polsce ;) Co do socjalu, jak juz pisalam wyzej, bez sensu jest wyjezdzac po to, zeby sie od pracy migac - chyba nie o to w tym chodzi, wyjechac po to, zeby panstwo niemieckie skubac ;)?

      Usuń
    2. Od 2015 roku przepisy sie zmieniły musisz mieć pozwolenie o prace i wydają czasowe mało tego nie dostaniesz juz socjalu i kindergeldu jeśli nie przepracowałeś w Niemczech w okresie od 3 miesięcy do 5 lat i żyjesz na socjalu mogą ci ten socjal zabrać zreszta skutek juz jest 800 tys polakow wróciło do Domu z podkulonym ogonem Niemcy juz nie dają za darmo kindergeld na dzieci w Polsce jest uzależniony od steuer nr jako podatnik niezależny nie masz nie dostaniesz ogolnie jeśli nie pracujesz i nie płacisz podatków wyrzuca cie stad sa rożne kary jeśli udowodnią ci wyłudzenia i arbeitsamty maja juz wytyczne do kontroli poczytaj sobie w internecie Finanzamt.pl

      Usuń
  44. Ludzie skończcie z ta Propaganda jeśli ktoś wyjechał 8-10 lat temu to jeszcze dał radę jeśli pózniej to juz nikt tu nic nie dostanie za darmo kosmetyki żywność jest tania ale opłaty zabierają ci 80% pensj np z1890 eu zostaje ci 890 o ile nie masz długów za ogrzewanie lub prąd lub wodę bo to rozliczane jest co roku osobno ponadto urzędy pracy sprawdzają wszystkich imigrantów do 5 lat do tył jeśli nie szukał pracy intensywnie czy tez jej nie znalazł to jest po prostu pozbawiamy socjalu i do widzenia teraz musisz sama ubezpieczyć sie min 3 miesiące i na 3 miesiące mieć pieniądze na przeżycie bo socjalu od razu nie dostaniesz niestety skończyło sie ze w Niemczech z nieba leci

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nadal nie rozumiem o co Ci chodzi z tym za darmo? Czy ja w poscie albo ktos Inny napisal, ze ma w planach wyjazd po to, zeby zyc na koszt Panstwa ;) Nie o to chodzilo, wpis mial na celu pokazanie roznic (w tym pomocy, jesli jest potrzebna, a nie ktos sie miga od pracy), miedzy Polska, a Niemcami ;)

      Usuń
    2. Niestety Polacy w przeważającej większości myślą ze tu za darmo dostaną socjal i pieniądze rzadko który pracuje i naprawde skończmy z ta propaganda ze tu jest różowo bo nie jest zakupy tak tańsze ale życie 4 krotnie droższe niż w Polsce mając w Polsce 2000 euro jestes kimś tu 2000 euro to nic jak masz rodzine i dzieci i dobrze ze arbeitsamty bedą sprawdzać jeszcze wiecej tych wyłudzaczy wyjedzie i teraz naprawde dostajesz pozwolenie na prace wszystko sie zmieniło niż było musza zwiekszyć kontrole bo 40% polakow pobiera z Niemiec zasiłki i rodzinne bezpodstawnie a teraz zmienili przepisy i bardzo dobrze a za granica Polak Polakowi wilkiem i jeszcze jedno wstyd ze sie pochodzi z tego kraju politycy którzy nie umieją żadnego języka obcego masakra wstyd i hańba

      Usuń
    3. Tu musze przyznac racje, Polak Polakowi wilkiem.

      Usuń
  45. Poczytaj sobie na finazamt.pl przepisy sie zmieniły właśnie od stycznia 2015 roku i bardzo dobrze koniec z Polakami żyjącymi na garnuszku skutek w samym styczniu wróciło 800 tys z powrotem a kontrole dopiero sie zaczęły arbeitsamty maja wytyczne do 5 lat wstecz

    OdpowiedzUsuń
  46. Jeżeli z 1mln 230 tys osób wróciło do polski 800 tys to chyba coś jest na rzeczy Aha pozwolenie o prace tez wróciło dla przykładu teraz jest wydawane tylko czasowo pierwsze na około 3 miesiące przy czym przez te 3 miesiące musisz Sam sie utrzymać no i oczywiście mieć meldunek bo bez meldunku niczego nie załatwisz urzędy pracy robią czystkę (chodzi o osoby przebywające na terenie Niemiec do 5 lat i żyjące na garnuszku Niemiec !) po prostu wstrzymują płacenie socjalu i do widzenia Niemcy nie chca u siebie ludzi którzy nie pracują zreszta przeczytaj sobie artykuł ,( Niemcy przykręcają kurek z pieniędzmi na dzieci polakow z 2015 roku na finanzamt .pl ) to wtedy będziesz mieć jakieś rozeznanie a nie propaganda jak to nie różowo jak to nie tanio i oczywiście osoba ktora napisała ze 80% zarobków idzie na opłaty miała racje i jeszcze jedno Polacy nie migają sie od pracy ??? 800 tys wyrzucono właśnie dlatego ze przez ostatnie 5 lat nie przepracowali dnia i tzw czystki bedą robione przez arbeitsamty cały 2015 rok maja na to przyzwolenie i przepisy odgórne także czasy kiedy autokary podjeżdżały z Polakami pod urzędy pracy sie skończyły teraz jeśli nie pracujesz nie masz identyfikacji podatkowej nie płacisz podatków tutaj wynocha z Niemiec

    OdpowiedzUsuń
  47. Z socjalem bardzo dobrze, ze wstrzymuja, jestem za. Tyle ze nadal nie rozumiem, dlaczego wciaz o tym wspominasz. Nie napisalam posta po to, zeby zachecac Innych do przyjazdu do Niemiec i zycia na socjalu. Wrecz przeciwnie.

    OdpowiedzUsuń
  48. Witam mąż pracuje w Hannover tzw gewerbe ja z 4dzieci jestem w PL planujemy przenieść się do męża bo tu wiadomo wegetacja przyznam ze się boję tu nie ma pracy ale boję się czy damy radę póki co tylko z pracy męża a tu wiadomo mieszkanie wynająć itp. Nie chce siedzieć na garnuszku państwa nie mniej na początku by się przydała czy można na jakąś pomoc liczyć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zaleznosci od dochodow meza, oczywiscie mozecie starac sie o pomoc panstwa. Z pewnoscia, o ile wystapisz o pozwolenie na pobyt (i prawdopodobnie o pozwolenie na prace), mozesz liczyc na zasilek rodzinny na dzieci. Potrzebne Ci bedzie do tego oswiadczenie z miejsca obecnego poboru, ze zglosilas, iz wyjezdzasz i juz nie pobierasz go w Polsce. Niestety nie wiem, w jakiej kwocie jest przyznawany na kolejne dziecko, w przypadku jednego, jest to ok 180 Euro. O ile wszystkie pozwolenia na pobyt i prace uzyskacie, byc moze bedziecie mogli rowniez starac sie o mieszkanie socjalne, gdzie oplaty sa zdecydowanie nizsze, a standardy dostowosowane do wieloosobowej rodziny. Niestety nie jestem w stanie nic wiecej Ci na ten temat napisac, bo nie korzystalam z takiej pomocy i nie chce wprowadzac Cie w blad. Zycze w kazdym razie podjecia slusznej decyzji i udanego startu w DE :)

      Usuń
    2. Dziękuję Ewo nie chce siedzieć na garnuszku państwa i migac się od pracy jak było napisane w postach wyżej nie mniej jednak taka pomoc na początek by się przydała zanim nie stanę na nogi dodam ze najmłodsze dziecko ma 4 lata jak mam starać sie o pozwolenie na pobyt i prace? jakie dokumenty potrzebne? Jeśli będziesz w stanie dowiedzieć się czegoś o socjal jak to wygląda i wogóle byłabym wdzięczna. Myślę ze życie w de bedzie lepsze niż pl pozdrawiam

      Usuń
    3. Wierze Kochana i zdaje sobie sprawe z tego, ze na poczatek kazda pomoc sie przyda. O pozwolenie na prace i pobyt starasz sie w Urzedzie Miasta, w wydziale dla obcokrajowcow. Dostajesz odpowiednie dokumenty do wypelnienia i o ile dobrze pamietam, musisz podac meldunek. Co do socjalu, niestety nie mam pojecia, jak to wyglada, ale popytam i jesli czegos sie dowiem, napisze :)

      Usuń
    4. Dziękuję Ci bardzo i będę wdzięczna za każda pomoc:)

      Usuń
    5. Napisz mi proszę jak się żyje w DE? my teraz przeliczamy każdy grosz na złotówki, Ty tam mieszkasz więc znasz życie od podszewki :) ja jestem zielona i boję się czy damy radę dziękuję za wszystkie podpowiedzi i rady i będę wdzięczna jeśli dowiesz się czegoś o socjalu pozdrawiam :)

      Usuń
    6. Dziękuję będę wdzięczna za każdą informację :) chciałabym prosić Cię o napisanie jak się żyje w DE, Ty znasz życie tam od podszewki a ja cały czas się waham czy wyjeżdżać czy nie. Pozdrawiam:)

      Usuń
    7. Kochana, niestety nie mam wiekszej mozliwosci dowiedzenia sie czegos o socjalu, bo w sumie poza moja Siostra, nie mam tutaj innych kontaktow :( Mysle, ze jesli jeszcze Wasze Dzieci sa male, warto zaryzykowac. Pamietaj jednak, ze jezyk do zalatwienia formalnosci (jesli nie masz kogos na miejscu, kto z Toba to ogarnie), bedzie Ci niezbedy. Jesli nie niemiecki, to angielski. Co do samego zycia tutaj, o ile ma sie prace, mysle, ze jest o wiele prostsze niz w Polsce i na wiecej czlowieka stac, gdyz wlasnie ceny w przeliczniku, ktory opisalam, sa o wiele nizsze. Nie wspominajac o opiece medycznej, ktora jest zdecydowanie na wyzszym poziomie.

      Usuń
  49. Ja mam 16 lat, ale mieszkam w Niemczech. Mama wyjechała 2 lata temu, tata dojechałam, ja skończyłam klasę i dojechałam. Wcześniej w Polsce, pomimo, że obydwoje rodzice pracowoli nie było mowy, żeby iść na zakupy raz na miesiąc, czy dwa. Wakacje no niezbyt, markowe buty? Raczej nie w tym roku.
    Aktualnie może nie żyjemy jak bogaci niemcy, ale nie ma problemu, żeby kupić nową parę butów, czy pomyśleć o wakacjach. Oczywiście, są miesiące lepsze, są gorsze, ale można zyć, a nie przeżyć jak w Polsce.
    No cóż, czasem tylko źle się czuję, jak sisotra mamy mówi, że dziadkowie gorzej się czują, ale mieszkamy bliżej francuskiej granicy, więc dojazdy do Polski zbyt częste w gre nie wchodzą:/
    No ale, wszystkiego mieć nie można :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otoz to Kochana, tutaj mozna zyc :) Niestety tesknota za rodzina i obawa o ich zdrowie jest trudna ;(

      Usuń
  50. Witam! Piszę z prośbą do autorki bloga lub którejś z komentujących. Od wielu dni desperacko szukam możliwości kupienia w niemieckim Lidlu takich bluzek

    http://www.lidl.de/de/esmara-2-damen-shirts/p195404

    Kupiłam je w kwietniu w Lidlu w Polsce, ale ta ulubiona (różowa w paseczki) zalała mi się kawą, a niemiecki Lidl "shop online" za nic nie chce ich przesłać do Polski. Czy któraś z pań mieszkających w Niemczech mogłaby mi jakoś pomóc? Byłabym ogromnie wdzięczna! Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  51. PS. Kontakt do mnie (w sprawie tych bluzek z Lidla) adrianna_sz@gazeta.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, niestety w chwili obecnej nie dam rady czasowo sie tym zajac :( Remont trwa i trwa, do tego pojawily sie nieprzewidziane komplikacje :(

      Usuń

Bardzo mi milo, ze przeczytalas/les ten wpis :) Zostaw po sobie ślad - dziękuję :)! Link do Twojego bloga jest zbedny, poniewaz i bez niego potrafie do Ciebie trafic ;) Pozdrawiam serdecznie!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...