niedziela, 29 czerwca 2014

DIY. Figi, banan, jogurt naturalny – maska do wlosow. Niedziela dla wlosow (6), zlozona pielegnacja (7), proby wydobycia skretu.

Witajcie,


moja „niedziela“ tym razem miala miejsce juz na poczatku zeszlego tygodnia ;) Jak wiecie, w poprzedni weekend pohennowalam wlosy – KLIKwiec pierwsze odzywianie po utlenieniu sie henny chcialam wykorzystac na sprawdzenie, jak spisze sie na moich klaczkach domowa maska i czy da rade porzadnie je nawilzyc oraz przywrocic „uspiony“ skret ;)

Kilka godzin wczesniej polozylam na wlosy olejek alverde. Tym razem na odzywke Isana, bo wiedzialam, ze samo nalozenie go na siemie lniane juz ladnie nawilza moja cupryne. Umylam skalp szamponem Logona Age Energy, dlugosc natomiast odzywka do lokow Isana.

Wczesniej rowniez przygotowalam juz sobie nawilzajaco - proteinowa miksture: dwie dojrzale figi, prawie caly banan oraz kilka lyzek jogurtu naturalnego. Wszystko razem zblendowalam, niestety jak sie pozniej okazalo zbyt delikatnie ;) Mimo iz banan zawiera proteinki poszlam na ryzyko i do calosci (wyszla podwojna ilosc maski), dodalam jeszcze 10 kropli keratyny.

Maske nalozylam od ucha w dol i paradowalam ponad godzine z turbanem na lepetynie majac nadzieje, ze jednak nie przeproteinuje wlosow ;) Reszta, ktora zostala, pokrylam wlosy Oliwii - ciekawila ja taka forma ;) Oli trzymala ja polowe czasu krocej.

Zaczelam zmywac calosc z wlosow i tutaj pojawily sie juz pierwsze problemy ;) Banan zbyt malo zblendowany za cholere nie chcial wyplukac sie z klaczkow. Jeszcze po przeschnieciu wyciagalam go z lepetyny ;)

Kiedy nieco oszuszylam wlosy, zauwazylam, ze faktycznie ladnie sa nawilzone, mieciutkie w dotyku i az rwa sie do skretu ;) Zal mi bylo tego nie wykorzystac, a ze nie mialam przygotowanego, ostanego zelu lnianego, uzylam glutka pierwotnie przeznaczonego do plukanki ;) Byl dosc rzadki i dziwnie ugniatalo sie nim wlosy, jednak poza tym, ze bardziej splywal, nie odnotowalam roznicy wzgledem zelu ;)

Kiedy czupryna calkowicie przeschla, przecesalam ja drewnianym grzebieniem. W koncowym efekcie wlosy prezentowaly sie tak:




Mysle, ze niepotrzebnie je rozczesalam. Mialam dosc malo czasu, zeby odgniesc wlosy, wiec siegnelam po sprawdzony sposob z grzebieniem.

Chwile po tym, jak skonczylam ugniatanie, wlosy jeszcze wilgotne (gniote je z przodu, wiec ten „przedzialek“ na srodku jest wynikiem tego, iz klaczki do wyschniecia sa „przerzucone“ przez ramiona ;)):






Co do koncowych efektow, bylam zadowolona. Wlosy byly mieciutkie w dotyku, choc dosc slabo dociazone, pojawil sie blask. Mysle, ze taka maseczka czasami moze byc fajna alternatywa dla masek sklepowych – ogrom dostepnych produktow do przetestowania ;) Poza tym, wszelkie dobroci serwujemy wlosom “bezposrednio” :) Nie sadze jednak, ze “na co dzien”, w przypadku mojej czupryny by sie sprawdzila. Zdecydowanie wole silniej dociazajace kosmetyki ;)

U Oliwii niestety nie bylo juz tak kolorowo. Jej wlosy – zupelnie inne od moich, po umyciu byly dosc szorstkie, bez blasku, pojawily sie pierwsze oznaki przeproteinowania ;) Ja natomiast zas sie nasluchalam, co tez za cholerstwo funduje Jej czuprynie ;)

Na koniec zamieszczam jeszcze zdjecie tytulowej mikstury. Musze przyznac, ze dosc apetycznie sie prezentowala, a ja od razu po jej wykonaniu uprzedzilam Oli, ze tego sie nie je ;)




Jakie sa Wasze doswiadczenia z domowymi maskami?


Pozdrawiam serdecznie,

92 komentarze:

  1. Droga Ewo!
    Jakie polecasz maski do włosów suchych i zniszczonych?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może ja odpowiem - maskę Toskańską Planeta Organica i olejowanie oliwą z oliwek :)

      Usuń
    2. Poza stara, "zolta" wersja maski Natura Siberica Sauna&Spa, nie mam swoich typow ;) Gloria calkiem niezle sie spisywala, zwlaszcza ulepszona polproduktami ;) Bylo rowniez wiele innych, ktore mi podpasowaly (Balea figowa, maslo alverde, czy maska tajska Planeta Organica - swoja droga swietna), jednak w wiekszosci "czegos" im brakowalo i stawialam na dodatki. Wedlug mnie najlepszy dla suchych i zniszczonych wlosow jest wywar z siemienia lnianego - idealnie nawilza :) Poza tym, nie obejde sie juz rowniez bez mleczka pszczelego w glicerynie (ze sklepu Zrob Sobie Krem), rowniez swietnie nawilza klaczki oraz dostarcza im potrzebna dawke protein ;)

      Usuń
    3. Dziękuję za odpowiedzi:) (bo już nie wiem co na nie nakładać za każdym razem po umyciu mam sianko) na pewno na którąś z poleconych przez was masek skosztuję;)

      Usuń
    4. Daj znac, jak sie sprawdzily :) Na sianko polecam glownie polproduktywne nawilzacze :) Same maski czesto na moich klaczkach nie daja rady ;(

      Usuń
    5. Wczoraj zamówiłam maskę Natura Siberica Sauna&Spa za tydzień dostarczą mi paszkę i zobaczę jak się sprawdzi:). Pozdrowienia z Poznania!

      Usuń
    6. Mam nadzieje, ze bedziesz zadowolona :) Daj znac koniecznie - ja rowniez szykuje sie do zamowienia nowego opakowania ;) Pozdrawiam serdecznie :)!

      Usuń
  2. Szkoda, ze u Oliwii sie nie sprawdzil. :( Moglas zrobic zdj jak u niej to wyglada. U Cb swietny efakt widac :) piekne masz wlosy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie szkoda, ze nie pomyslalam, zeby zrobic zdjecie - nasteonym razem ;) Dziekuje Kochana :*

      Usuń
  3. Nigdy nie używałam domowej maski, ale myślę, że tę warto wypróbować. Ciekawe jak moje włosy by na nią zareagowały.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mysle, ze warto, jednak poradzila sobie z moimi suchalcami ;) Jak kiedys wyprobujesz, daj znac :)

      Usuń
  4. Piękne włoski, widać, że lubią takie eksperymenty :) Jeszcze nigdy nie odważyłam się zrobić maski z banana, może w najbliższym czasie... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprobuj Kochana, tylko go porzadnie zblenduj, bo bedziesz straszyc bananem we wlosach ;) Dziekuje :*

      Usuń
  5. włoski jak zawsze śliczne :) muszę kiedyś spróbować Twojej miksturki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Kochana :* Sprobuj koniecznie i daj znac, jak efekty :)

      Usuń
  6. Ale masz piękne włosy,widać że o nie dbasz :)
    Świetny blog!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje slicznie :) Pozdrawiam serdecznie :)!

      Usuń
  7. toż to śniadanie z mojej diety :P
    mam obecnie tyle masek i odżywek do wypróbowania, póki co nie będę próbować nic domowego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja osobiscie bym tego nie zjadla, nie cierpie bananow ;p

      Usuń
  8. Przepięknie się prezentują Twoje włosy po takiej domowej masce. Bardzo zazdroszczę Ci takiego skrętu! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Kochana :* Ja z kolei marze o wiekszym - my kobiety nigdy nie jestesmy zadowolone ;)

      Usuń
  9. Kochana, prawdziwa niedziela dla włosów. Banan mnie już korci od dawna, może spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprobuj Kochana, ale nie zapomnij go dobrze rozdrobnic, coby nie bylo nieprzyjemnosci ;)

      Usuń
  10. Jestem zakochana w Twoich włosach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Slow mi brakuje na tak mily komentarz - dziekuje :***

      Usuń
  11. Ja domowej maski nie robiłam nigdy :( O bananie wiele czytałam i właśnie znam tą maskę głównie z opowieści o bardzo trudnym wyczesaniu go z włosów:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez sie wczesniej naczytalam, a mimo tego nie rozdrobnilam tego banana tak, jak nalezy ;D

      Usuń
  12. Ja jakoś takich domowych maseczek nie robię. Masz piękne włosy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Kochana :* Ja do tej pory rowniez sie opieralam, ale cos mnie ostatnio kusza ;)

      Usuń
  13. o kurde! Nigdy bym nie wpadła żeby zrobić taką maskę :) Twoje włoski pięknie się prezentują :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Kochana :* Czasami warto pokombinowac ;)

      Usuń
  14. Już kilka razy czytałam, że banana ciężko się pozbyć z włosów, więc nie ryzykowałam. Ale ciekawa jestem efektu na moich włosach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moze jednak zaryzykuj, tylko nie zapomnij go wczesniej zmasakrowac ;)

      Usuń
  15. Ja niestety nie poswiecam duzo czasu moim wlosom... Maseczek domowej roboty tez niestety nigdy nie stosowalam... No moze 2 razy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja rowniez wczesniej nie stosowalam takich maseczek, ale zaczynam nadrabiac ;)

      Usuń
  16. Masz takie naturalne beach hair!:D Niektóre dziewczyny by Cię za to zabiły!:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eee tam, chyba az tak zle by nie bylo ;D?

      Usuń
  17. Piękne są ;)
    Dla mnie wakacje to czas, kiedy mogę porządnie zadbać o włosy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Kochana :* Fakt, wolne zawsze sprzyja kombinowaniu ;)

      Usuń
  18. Z domowych masek robiłam drożdżową na porost. Efekty były, ale też pracochłonne jest przygotowanie takiej papki, co dla mnie-leniucha ma znaczenie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, takie papki zawsze wymagaja samodzielnego przygotowania, a czasami sie nie chce ;)

      Usuń
  19. Super efekt! ;) moje kłaczki pewnie po takiej dawce protein byłby suche jak wiór ;P
    Za to bardzo lubię od czasu do czasu ukręcić sobie maseczkę z awokado ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Kochana :* Kiedys moje rowniez by byly ostro przeproteinowane, obecnie porzadne nawilzenie i jest ok. ;) Awokado jeszcze nie probowalam, ale planuje :)

      Usuń
  20. No świetny skręt;) Sama chciałabym taki kiedyś uzyskać;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Kochana :* Pokombinuj :)

      Usuń
  21. Skręt jak zwykle piękny. Muszę kupić banana i wypróbować go w formie maski. Ciekawe jak moja czupryna na niego zareaguje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Kochana :* Nie zapomnij go wczesniej porzadnie zmasakrowac ;)

      Usuń
  22. Smakowita maska :) Szkoda, że Oliwia nie była zadowolona.
    Banana jeszcze nie nakładałam, chociaż obawiam się, że za mało bym go zmiksowała I pojawiłaby się sytuacja jak u Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczescie nie przepadam za bananami ;) Myslalam, ze i Oliwii podpasuje. Szkoda, ale bedziemy probowac dalej ;)

      Usuń
  23. Szkoda, że u Oliwii maska się nie sprawdziła.
    Ale Twoje włosy prezentują się świetnie! I jaka objętość!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Kochana :* Oliwia ma zupelnie inne wlosy, do tego ostatnio malo nawilzane ;)

      Usuń
  24. figi na włoski? ja tę miksturę prędzej bym zjadłą xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poza truskawkami, czeresniami i arbuzami, nie przepadam za owocami ;D
      Jeszcze nie ma 14, a ja juz rymowac zaczynam ;p

      Usuń
  25. Ciągle komentuje pod starym postem, a tu już kilka nowych się pojawiło :) Piękne masz te włosy, są moim celem :D Moje wyglądają podobnie jak te z pierwszego zdjęcia, muszę wypróbować ten żel lniany, bo śliczny jest skręt po nim! Wystarczy zalać siemie lniane wodą, chwilę gotować i poczekac aż wystygnie? :) Ta maska też mnie kusi, ale boję się że przeproteinuje włosy jak ostatnio po masce z żółta, trzymałam ją godzine i chyba za długo.. Ale trzeba próbowac dalej ;) Marti.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja wielbię jej skręcik...:)

      Usuń
    2. Dziekuje Kochane :*
      Siemie, jako zel gotujemy na malym ogniu przez ok. 15 min. (2 lyzki ziarenek na szklanke wody). Odczedzamy od razu i najlepiej dajemy mu odstac 12 godzin. Ja rowniez po jajku przeproteinowalam klaczki, ale to bylo dawno, od tamtej pory nie odwazylam sie wiecej probowac ;)

      Usuń
    3. Ja też chyba więcej się z żółtkiem nie odważę ;) Ale dziś wypróbowałam twój sposób nakładania maski na siemię i już są super efekty! Włosy są błyszczące i miękkie w dotyku! Muszę spróbować jeszcze tak olejować :) Niestety reanimatora nie wypróbowałam, bo zapomniałam wczoraj żelu przygotować i dopiero dzisiaj zagotowałam siemię, także reanimator jutro będzie już gotowy ;) Nie mogę przestać gładzić włosów są takie przyjemne w dotyku, jak nigdy :D A myślę że z dłuższym stosowaniem siemienia będzie co raz lepiej ;) Dziękuję za rady, buziaki Marti :*

      Usuń
    4. Koniecznie sprobuj olejowac w ten sposob, zobaczysz roznice od razu:) Daj znac, jak sie reanimator spisal ;) Dokladnie, z kazdym razem jest coraz lepiej :) Nie ma za co Kochana, pozdrawiam Cie serdecznie :*

      Usuń
    5. Reanimator wypróbowany! :) Napewno na stale zagości w mojej łazience, wystarczy że rano spryskam włosy, rozczeszę i są gotowe :) Nie będe musiała ich już całych moczyć i nakładać odżywkę a potem i tak związywac w warkocza, bo wyglądały źle :D Teraz pozostaje mi systematyczność w olejowaniu, maskowaniu, dodatkowo od 2 tygodni piję drożdzę i biorę tabletki CP. Mam nadzieję że włosy wreszcie zaczną wyglądać zdrowo, a nie jak siano, ale do tego jeszcze duuużo czasu, obym tylko wytrwała i żebym znów nie zaprzyjaźniła się z prostownicą :) Całuski, Marti

      Usuń
    6. Ciesze sie Kochana, ze sie sprawdzil :) Mam nadzieje, ze dzieki systematycznosci bedziesz zadowolona z wygladu swoich klaczkow :) Daj znac, jak efekty po drozdzach ;) Zobaczysz, jak odstawisz prostownice i sie faktycznie przylozysz, na efekty wcale az tak dlugo nie bedziesz musiala czekac ;) Pozdrawiam Cie serdecznie i zachecam do wziecia udzialu w akcji na blogu, w ktorej mozna zdobyc kolejnego sprzymierzenca w walce o piekne wlosy :*

      Usuń
  26. Świetny efekt uzyskałaś :-)
    Masz piękne włosy :-)

    OdpowiedzUsuń
  27. w ciekawy sposób robisz zdjęcia włosom, ja zawsze mamę muszę prosić :)
    ta maska wygląda smakowicie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, nie trzeba nikogo prosic do pomocy :) Mi by nie smakowala, nie przepadam za owocami ;)

      Usuń
  28. raz nakładałam na włosy drożdże i nigdy więcej samoróbek :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ok., cos poszlo nie tak ;D? Drozdzy jeszcze nie probowalam ;)

      Usuń
  29. Nie mam żadnych doświadczeń z domowymi maskami, wiesz, ze leniem jestem i nie chce mi się ich robić haha :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam zaraz leniem, zwyczajnie rozsadniej gospodarujesz wolnym czasem ;D

      Usuń
    2. Bardzo podoba mi się ta odpowiedź hahaha :)

      Usuń
  30. mi się bardzo podobają Twoje włoski, są piękne :)
    mikstura faktycznie wygląda bardzo apetycznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Kochana :* Na szczescie nie przepadam za owocami, wiec mnie nie kusila ;)

      Usuń
  31. A Ty jak zwykle dołujesz mnie swoimi pięknymi włosami :) Efekt resztek banana na głowie nie ciekawy ale to nauczka na przyszłość i dla Twoich czytelniczek :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam, pewnie Twoje piekniejsze :) Pozdrawiam serdecznie Kochana :)!

      Usuń
  32. Nigdy nie próbowałam masek domowej roboty, najwyższy czas to zmienić :) Masz przepiękne fale, w iście californijskim stylu! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje :) Ja rowniez do tej pory raczej sporadycznie je robilam, obecnie cos mnie wzielo na kombinacje ;)

      Usuń
  33. Kiedyś dla moich długich włosów robiłam maski w domu, obecnie nie mam czasu. Jednak jak znajdę chwilę, skorzystam z Twojego przepisu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak juz skorzystasz, daj koniecznie znac, jak poszlo :)

      Usuń
  34. Baardzo ładnie Twoje włosy wyglądały po takich zabiegach :D Ja bym takich pyszności na włosy nie ładowała, wszystko sama bym zjadła, haha :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Kochana :* Ja nie przepadam za owocami, wiec mnie nawet nie kusilo ;D

      Usuń
  35. To wyczesywanie banana jakoś mnie odstrasza jednak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierze, sama sie tego obawialam, ale ciekawosc zwyciezyla ;)

      Usuń
  36. Ta domowa mikstura pysznie się prezentuje. :D

    Piękne włosy! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Na szczescie" nie przepadam za owocami, choc musze przyznac, ze apetycznie to wygladalo ;D Dziekuje :*

      Usuń
  37. :) Ewa czy wyświetlają Ci się moje komentarze? :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyswietlaja sie Kochana, ale sama mam problem, bo na niektorych blogach dodaje i "przeskakuja" ;/? Znaczy sie, ja nie widze, zeby sie pojawialy i szlag wie, czy sie dodaja - zas bloger raczy nas swoimi swirami :/

      Usuń
  38. pozdrawiam kolejną włosomaniaczkę :) masz przepiękne włosy...
    dodaje do obserwowanych...
    http://cukrowa-ksiezniczkaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje :) Ja rowniez pozdrawiam serdecznie :)!

      Usuń
  39. Wow Ewcia, ale ja Ci zazdroszczę tych pięknych loczków :) Będę musiała w końcu spróbować tego siemienia, tyle słyszę ciągle o efektach, a gotować mi się nie chciało jak do tej pory ;) Chyba czas to zmienić :)
    Buziaki :-***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana probuj i to natentychmiast (genialny nawilzacu) ;)! Ja Ci z kolei zazdroszcze Twojej pieknej tafli :) Buziaki Sasiadko :***

      Usuń
  40. Pięknie wydobyłaś swój skręt, chciałabym mieć tyle cierpliwości dla swoich włosów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Kochana :* Musze przyznac, ze ostatnio faktycznie mam do nich cierpliwosc ;)

      Usuń

Bardzo mi milo, ze przeczytalas/les ten wpis :) Zostaw po sobie ślad - dziękuję :)! Link do Twojego bloga jest zbedny, poniewaz i bez niego potrafie do Ciebie trafic ;) Pozdrawiam serdecznie!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...