piątek, 13 czerwca 2014

Swedzaca i podrazniona skora glowy. Rodzaje, objawy i skutki podraznienia na mojej lepetynie. Na przykladzie m. inn. olejku Sesa, czy ampulek Bioxsine.

Witajcie,

moja nieobecnosc w blogosferze spowodowana przyjazdem rodziny z Polski dobiegla konca. Byl to wspanialy okres, w ktorym mimo wszystko brakowalo chwil na pogaduchy z Ciocia, czy Wujkiem i przydalby sie kolejny taki tydzien ;) Czas jednak wrocic do codziennych obowiazkow i na bloga :)

Dzisiejszy post zostal napisany troche z przymruzeniem oka, choc moze jednak przydac sie poczatkujacym, wrazliwcom, ktorzy jeszcze nie do konca wiedza jak postepowac, kiedy dopadnie podraznienie ;) Ja rowniez gdy startowalam z wlosomaniactwem borykalam sie z takimi dylematami i poczatkowo nie zdawalam sobie sprawy, jakie tak naprawde moga byc objawy, czy w konsekwencji skutki uczulonej i narazonej na dalsze dzialanie podrazniaczy, lepetyny.




Swedzaca, przesuszona i podrazniona skora glowy, a wypadanie wlosow.

Osoby zmagajace sie z nadmierna migracja czupryny, w dodatku z nadwrazliwa skora glowy z reguly dodatkowo moga zawazyc, ze w momencie kiedy lepetyna ulega podraznieniu, wlosow wypada jak na zlosc jeszcze wiecej. Z bezsilnosci ma sie wowczas ochote walic glowa w sciane, zwlaszcza jesli dzieje sie tak po zastosowaniu preperatu do skalpu, ktory to wypadanie teoretycznie ma przyhamowac.
Tak samo ma sie sprawa, kiedy przy pomocy innego preparatu chcemy nasza podrazniona, czy przesuszona lepetyne zalagodzic, a w efekcie widzimy, ze te starania nic nie daja - wrecz przeciwnie, i klaczki wychodza garsciami.

Jak zatem oszacowac, czy dalsze uzywanie owych produktow ma wogole szanse powodzenia?


Odstawic, czy z uporem maniaka uzywac nadal? Przykladowe, MOJE etapy podraznionej lepetyny ;)


1. BRAK PODRAZNIENIA:

Po zastosowaniu danego preparatu (wcierka, olej, maska, szampon, itp.), skora glowy nie piecze, nie swedzi (ani od razu ani po kilku godzinach, choc poczatkowo po malozeniu mozemy odczuwac mrowienie, czy rozgrzanie), nie jest rowniez przesuszona, a wlosy nie wypadaja w wiekszej niz zazwyczaj ilosci.
Na tym etapie mozemy palac radoscia i czuc sie niczym wybrancy nie majacy problemow z opornym skalpem ;) Mozemy rowniez do woli wcierac, czy nakladac, a przy okazji okrzyknac sie mianem szczesliwej wlosomaniaczki. Niestety, ja osobiscie nieczesto napawam sie takim stanem (o ile wogole ;)).

Na przykladzie szamponu:

Anti Age Logona.
Jak wiekszosc z Was wie, wreszcie po miesiacach poszukiwan znalazlam ulubienca, ktory w zaden sposob nie wplywa negatywnie na moja lepetyne ...i chwala mu za to :)!

Na przykladzie maski, odzywki (nakladam wylacznie od ucha w dol):

Trafilo sie kilka takich, ktorych dzialanie bylo neutralne (np. Balea Oil Repair).


2. PODRAZNIENIE LAJTOWE:

Z reguly nie jest na tyle niebezpieczne, zeby calkowicie rezygnowac z danego produktu.
Moze sie jednak zdarzyc, ze po zastosowaniu oleju, maski (od ucha w dol), wcierki, szamponu, itp., czujemy delikatny, ale jednak do zniesienia, dyskomfort. Z doswiadczenia wiem, ze mimo iz maski, czy oleje nie nakladam na skore glowy, w “magiczny” sposob cos tam jednak moze “przewedrowac”, czy “podparowac” na skalp i lekko go uczulic. Objawia sie to u mnie dosc “subtelnym” swedzeniem, odczuwalnym glownie z rana (klaczki myje wieczorem). W owym stadium wlosieta moga, ale nie musza wypasc w zwiekszonej ilosci, jednak z reguly ta ilosc jest ledwo zauwazalna. Po kilku godzinach rownowaga na skorze glowy "sama z siebie" wraca do normy.
Przy zaobserwowaniu tych objawow nie rezygnuje z danego kosmetyku tyle, ze kiedy go uzywam, nastawiam sie psychicznie na lekkie “niedogodnosci” ;)

Na przykladzie wcierki: 

Ampulki Bioxsine – Tutaj ma miejsce nieco inna procedura i dosc mocne swedzenie wystepuje natychmiast po wtarciu. Wlosy chwile po wypadaja w sporej ilosci, ale chocby wykonam inensywniejszy niz zazwyczaj masaz szamponem, wowczas rowniez je trace – moj skalp “nie lubi” byc dotykany (oslabione cebulki nie daja rady ;)). Po godzinie, badz dwoch wszystko sie stabilizuje, lepetyna sie uspokaja, a klaczki przestaja “leciec”.

Na przykladzie oleju:

Nie znalazlam jeszcze oleju, ktory czynilby wiecej pozytku niz szkod na moim skalpie – niestety ;/


3. PODRAZNIENIE OSTRZEGAWCZE:

Zaczyna sie robic niebezpieczie i lepetyna wysyla zdecydowane sygnaly, zeby przerwac uzywanie danych kosmetykow ;) U mnie objawia sie to tym, ze nad ranem (4,5 godz.), pojawia sie silne swedzenie, pieczenie i nie ustepuje az do nastepnego mycia (najlepiej sprawdza sie mycie w tym samym dniu, choc w trakcie kontaktu skalpu z sama woda (!), odczuwam jeszcze dosc intensywne pieczenie). Dodatkowo czesto towarzyszu temu przesuszenie i luszczenie sie skory glowy. Wystepuje cos na ksztalt lupiezu – bialy pylek. Wlosow wypada zdecydowanie wiecej i jest to juz dobitnie zauwazalne.

Na przykladzie wcierki:

Dzialanie Jantara na mojej skorze glowy moge wlasnie przypisac do tej "kategorii" podraznienia. Z kazdym kolejnym wtarciem sytuacja tylko nabierala na sile, wiec dla wlasnego dobra juz jakis czas temu porzucilam marzenia o jantarowej kuracji ;)

Na przykladzie oleju:

Np. Khadi, alverde, czy jakiegokolwiek innego (“czystego”) – j.w.

Na tym etapie nie zaprzestanie uzywania potencjalnych podrazniaczy, prowadzi do niczego innego, jak:


4. PODRAZNIENIE EKSTREMALNE:

Skonczylo sie “tylko jakies tam sobie podraznienie” ;) Zaczyna sie jazda na maksa! W dodatku, jesli lepetyna zostanie ekstremalnie uczulona ciezko mi z reguly “wyprowadzic ja na prosta”. Jesli wiec wystapia u Was objawy typowe dla "podraznienia ostrzegawczego", natychmiast radze odstawic “podejrzane typy”, choc czesto sama rezygnacja z danych kosmetykow juz nie wystarcza...
Jak sobie wowczas radze, pisalam TU i TU. Dodam jeszcze tylko, ze w tej sytuacji najbardziej pomocna mojemu skalpowi okazuje sie byc ...henna Khadi, ktora mam zawsze w zapasie :)

Ekstremalne u mnie objawia sie tym, ze poza bardzo intensywnym swedzeniem juz nad ranem, nie ustepujacym do nastepnego mycia, a nawet i po nim, pojawia sie mocny skalpowy przesusz. Juz nie ma bialego pylku, ale za to z lepetyny sypie sie niczym snieg w zimie. Czesto owe zjawisko jest mylone z lupiezem (miesiacami tak wlasnie myslalam ;)), a w rzeczywistosci skora glowy podrazniona do potegi zwyczajnie sie luszczy i kiedy ja zalagodzimy owy „lupiez“ natychmiastowo znika ;) Dodatkowo towarzysza temu zjawisku strupki, ranki - u mnie glownie umiejscowione w okolicach karku. Poza tym, wlosy wychodza garsciami – doslownie, i dopoki nie nastapi stabilizacja – czyt. nie uzyje henny, taki stan trwa dosc dlugo.

Na przykladzie wcierki:

Radical, czy serum na porost Agafii - dzialaly na moja skore glowy wedlug opisanego wyzej schematu.

Na przykladzie maski, odzywki:

Tutaj podobne spusztoszenia wywolywaly maska Sensitiv Organique oraz np. odzywka do lokow Marion.

Na przykladzie oleju:

Niestety, moje marzenia o przyspieszonym poroscie, wzmocnionych cebulkach i zmniejszonym wypadaniu zostaly zazegnane wraz z uzyciem olejku Sesa ;( Sprobowalam raz, zmylam po pol godzinie, nabawilam sie podraznienia ekstremalnego (robilam wczesniej probe uczuleniowa i nic nie wskazywalo na taki efekt koncowy). Dobrze, ze nie pokusilam sie o pelnowymiarowe opakowanie i zakupilam wersje 30 ml. ;)

Na przykladzie polproduktow:

Dziegiec brzozowy dodany do szamponu zadzialal wlasnie w taki sposob, choc strupkow pojawilo sie znacznie wiecej niz zazwyczaj ;(


5. PODRAZNIENIE HARDCOROWE:

W zasadzie objawy jak wyzej, jednak poza strupkami towarzysza mu jeszcze ropne, saczace sie wycieki. Wlosy wychodza “plackami",  umieszczone po kilka, kilkanascie jakby na "zoltym" skrzepie (malo przyjemny opis, wiem).

Na przykladzie... :

Na szczescie w okresie wlosomaniactwa skonczyly sie moje problemy z az takim podraznieniem, jednak towarzyszylo mi ono przez wiele, wiele wczesniejszych lat. Glowna zasluga poprawy bylo znalezienie uczulajacego moja skore glowy “winowajcy” w szamponie, a jakiego mozecie poczytac TUTAJ


Jak widzicie na wyzej podanych przeze mnie przykladach, moja walka z wypadaniem moze sie glownie opierac na wspomaganiu organizmu od wewnatrz. W zasadzie czego bym nie polozyla na skalp, w jakims stopniu jednak go uczula, a punktowe, wykonane wczesniej proby uczuleniowe niestety w moim przypadku sie nie sprawdzaja. Paranoja jest dla mnie rowniez to, ze i maski nalozone na wlosy od karku w dol, potrafia wywolac niezla afere na lepetynie ;/ 
Ampulki Bioxine jeszcze “daja rade”, jednak bywaja dni, ze po ich zastosowaniu kaprysna skora glowy z wersji lajtowej “wskakuje” na etap ostrzegawczy. Dlatego tez nie stosuje ich codziennie, a co 2, 3 dni i mam nadzieje, ze jednak uda mi sie doprowadzic kuracje do konca. Z obserwacji jednak wiem, ze moze byc roznie i skonczyc sie podobnie, jak w przypadku balsamu z enzymami z pijawki lekarskiej. Drugie podejscie do kuracji nie mialo juz szans powodzenia.

W tym poscie zarowno "etapy podraznienia", jak i przyporzadkowanie ich do danej kategorii sa tylko i wylacznie moim prywatnym odczuciem, a ich poszczegolne nazwy zostaly skomponowane przeze mnie ;) Nie kierujcie sie wiec calkowicie tym, co napisalam, bo na kazdej Glowie sytuacja moze przedstawiac sie zupelnie inaczej ;)



Jak u Was to wyglada? Macie podobne odczucia, co do sily podraznien na skorze glowy ;)?




Pozdrawiam Was serdecznie i w przerwie miedzy meczami uciekam nadrabiac zaleglosci :)


48 komentarzy:

  1. Szkoda, że Sesa się u Ciebie nie sprawdziła.... Ja na szczęście, jak wiesz, nie mam problemu ze skórą głowy, za to moja mama bardzo...
    Buziaki kochana! :-) :-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo szkoda Kochana, przyznam, ze mialam duza nadzieje, ze jednak sie sprawdzi ;) W takim razie szczere wyrazy wspolczucia dla Twojej Mamy, a Tobie zycze, zeby taki stan lepetyny trwal wiecznie :) :***

      Usuń
  2. rzadko kiedy cokolwiek podrażnia mój skalp :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze zazdroszcze :)! Ciekawe, jak to jest ;)

      Usuń
  3. Dzieję się tak zwykle kiedy używam za długo naturalnych szamponów , wtedy skalp swędzi mnie nie miłosiernie :-/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli cos jednak Cie w nich uczula ;) Wspolczuje! Sprobuj moze wyeliminowac "winowajce" :)

      Usuń
  4. Często jest tak, że też co bym nie położyła na skórę głowy występuje Hardcore!
    Najgorzej miałam po Loxonie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lacze sie w bolu i bardzo, bardzo wspolczuje ;/ Tos mnie pocieszyla, Loxon czeka u mnie na testy, tylko sie zdecydowac nie moge, ale w sumie chyba znam ich rezultat, wiec po co wogole zaczynac ;)?

      Usuń
  5. Słyszałam o tym produkcie dość sporo, ale nigdy mnie nie przekonał do siebie ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sa podzielone opinie na jego temat, aczkolwiek wiekszosc raczej pozytywnych ;)

      Usuń
  6. ojejku szkoda ze sie nie sprawdzil..... u mnie spisuje sie doskonale.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszcze Kochana :)! Rowniez bardzo zaluje, ze lipa z tego wyszla ;/

      Usuń
  7. Ja odstawiam od razu jak mnie podrażni szampon czy odżywka ! :) Szkoda mi nerwów ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja od dluzszego czasu rowniez, na poczatku jednak roznie bywalo ;) Chyba, ze podraznienie lajtowe, nie robiace krzywdy, wowczas uzywam, ale bardzo ostroznie ;)

      Usuń
  8. Nie stosowałam tego produktu. Ale pamiętam, jak po rozjaśnianiu włosów u fryzjerki skóra głowy mnie niemiłosiernie swędziała, i łuszczyła się. Myślałam, że się wścieknę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie wlasnie cyrki z lepetyna zaczely sie kilka lat temu, kiedy rozjasnialam wlosy ;/ Byc moze to tylko przypadek, jednak ewidentnie kojarze to z tym okresem.

      Usuń
  9. Szkoda, że wiele produktów Cię uczula i podrażnia - ja całe szczęście jak na razie mogę wszystkiego używać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo szkoda Kochana, bo "nie moge" w pelni korzystac z urokow wlosomaniactwa ;) Zazdroszcze szczerze :)

      Usuń
  10. Fajnie opisałaś te etapy :)
    Całe szczęście mój skalp dp wrażliwców nie należy I do tej pory podrażnia go jedynie BHT w olejkach Green Phramancy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Kochana :* Oj, szczerze zazdroszcze Ci tego zelaznego skalpu :)! Ilez ja bym produktow przetestowala, gdybym tylko mogla ;)

      Usuń
  11. Bardzo fajny wpis i dobrze się go czyta :) Największego podrażnienia dostałam po chemicznej farbie do włosów i wylądowałam na ostrym dyżurze...:/ poza tym jakoś szczególnie nie mam wrażliwego skalpu, ale niebieski szampon babyream i Garnie Ultra Doux cytryna i biała glinka wywołały u mnie tak mocne swędzenie, że mało sobie dziury w głowie nie wydrapałam... Sesy jeszcze nie używałam i zastanawiam się, czy jej w ogóle użyję, bo po fali zachwytów coraz częściej czytam o podrażnieniu jakie wywołuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje :) Wspolczuje i mam nadzieje, ze az taka sytuacja mi sie nie przytrafi ;/ Wspolczuje serdecznie! Co do Babydreama, wiele osob skarzylo sie na podraznienie po jego uzyciu. W wiekszosci bylo to uczulenie na ...rumianek ;) Biala glinka, niby neutralna, rowniez i u mnie zadzialala podobnie :/ Co do Sesy, jesli juz, to odradzam kupowanie pelnowymiarowej wersji, na Allegro sa dostepne te 30 ml., niewiele sie zmarnuje w razie czego ;)

      Usuń
  12. U mnie stosowanie olejków na skalp nie przyczynia się do jego podrażnienia , a jedynie do wypadania włosów co mnie smuci. Ogólnie tylko raz miałam taką sytuację, że faktycznie podrażniłam sobie skórę głowy i było to spowodowane stosowaniem pewnego olejku;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a jak z wcierkami, czy innymi produktami?

      Usuń
  13. Bardzo fajny post, na pewno przydatny :). Ja póki co nie mam problemów ze skórą głowy :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje :) Szczerze zazdroszcze :)!

      Usuń
  14. na szczęście nie zdarza mi się podrażnienie skalpu (odpukać )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze Ci zazdroszcze i odpukuje :)!

      Usuń
  15. Mój skalp jest wyjątkowo wytrwały,praktycznie nic go nie uczula, ale nie będę za dużo mówić, bo zacznie!:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokladnie Kochana, lepiej nie wywolywac... ;)!

      Usuń
  16. Dla mnie to na szczęście temat kompletnie obcy, nie miewam podrażnień i oby tak pozostało!:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno Kochana, jak juz oporny, to raczej nie powinien sie wiecej buntowac :)! Szczerze zazdroszcze :)

      Usuń
  17. Nigdy nie miałam problemów z podrażnieniami ale Sesa jakoś nigdy mnie do siebie nie ciągnęła. Szkoda jednak że u ciebie wywołała spustoszenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszcze Kochana :) Bardzo zaluje, ze Sesa sie nie sprawdzila i to az do tego stopnia ;/

      Usuń
  18. Również mam wrażliwą skórę głowy-wcierki,peelingi itp.wiem jak uporczywy to problem.Kochana,wspaniale wszystko na ten temat ,opisałaś:))Pozdrowionka:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Kochana :* Strasznie to uciazliwe, wiec lacze sie z Toba w bolu ;)

      Usuń
  19. Bardzo fajny i z pewnością przydatny post! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje i pozdrawiam serdecznie :)!

      Usuń
  20. I dlatego ja nie walę nic nigdy na skalp ;) Choć czasem kusi mnie olejowanie skalpu. Mimo, że bardzo wrażliwej skóry głowy nie mam, to wiem że skalp ma rożne halo i trzeba nakładać wszystko bardzo uważnie, najlepiej zrobić próbę za uchem.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja rownie Kochana tego unikam, aczkolwiek co pare miesiecy jednak cos mnie skusi w nadziei, ze cos sie poprawilo ;) Proby za uchem sie u mnie nie sprawdzaja, baaa nawet punktowe na lepetynie nie za kazdym razem dadza sygnal ostrzegawczy ;)

      Usuń
  21. Też mam bardzo skłonny skalp do podrażnień niestety.
    Jantaru również nie mogę używać, a ostatnio zrobiłam sobie krzywdę lotionem seboradin.
    Za to znalazłam jedyny olej, który na skalpie nie robi mi krzywdy-sezamowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszcze odkrycia oleju :)! Seboradin zakupilam w listopadzie, jednak juz wczesniej powinnam byla przewidziec, ze i u mnie skonczy sie podraznieniem ;)

      Usuń
  22. Nigdy nie ciągnęło mnie do tego produktu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie ciagnelo, jak i do wielu innych, jednak niestety kolejny raz sie potwierdzilo, ze szkoda wydawac pieniadze na moj skalp ;)

      Usuń
  23. O rety, Ewuś, jak czytam Twój post, to jednak stwierdzam, że moja skóra głowy jest całkiem odporna. U mnie ekstrwemalne ekstremum to strupki, i te pojawiły się może 2 razy. A tak, każdy kryzys zażegnuję na etapie wysuszonego naskórka. Oleje na szczęście działają tak, jak powinny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszcze Kochana ;) Strupki towarzysza mi dosc czesto, najbardziej jednak uciazliwe jest to dokuczliwe na maksa - szalu idzie dostac, swedzenie ;/ Ostatnimi czasy, im cieplej, tym czesciej lepetyna tak reaguje (w lecie "zawsze" mialam jazde na maksa). Po nocy z checia bym ja wyskrobala porzadnie, jednak majac na uwadze wlosieta, jakos sie jeszcze hamuje ;) Czasami jednak, jak nerwy mi puszcza, przy czesaniu kolejne sa napiete do granic mozliwosci - ilosc wypadajacych wlosow ;) Kolezanka Monika wyzej skwitowala, ze jak nic LZS, a ja coraz bardziej sie w tym utwierdzam ;/ Tylko tak cholera, do dermatologa by sie wreszcie przydalo dotrzec ;)

      Usuń
  24. bardzo mało znam produktów do pielęgnacji włosów, o tym wogóle nie słyszałam. Dobrze, że u Ciebie mogę się czegoś dowiedzieć :):*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze sie Kochana, ze bywam "pomocna" ;) :*

      Usuń

Bardzo mi milo, ze przeczytalas/les ten wpis :) Zostaw po sobie ślad - dziękuję :)! Link do Twojego bloga jest zbedny, poniewaz i bez niego potrafie do Ciebie trafic ;) Pozdrawiam serdecznie!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...