niedziela, 13 lipca 2014

DIY: Brzoskwinia, banan, czarne jagody, jogurt grecki, plus maka ziemniaczana = domowa, nawilzajaca maska do wlosow ;) Niedziela dla wlosow (8).

Witajcie,

tez tak macie; wybieracie sie w sobote rano na zakupy - oczywiscie glodne, buszujecie miedzy polkami i pozeracie oczami wszystko, co napatoczy sie w zasiegu Waszego wzroku? No wlasnie ;)! Otoz przy takiej zakupowej sobocie wpadlo mi do koszyka kilka owocow, na ktorych zakup normalnie pewnie bym sie nie zdecydowala ;) Owe zdobycze lezaly i ich zywot zblizal sie ku koncowi, wiec jako, ze szkoda mi bylo marnotrawic te cudaki, postanowilam je zuzyc do wykonania maseczki wlosowej ;) Ale do rzeczy :)

W sobote wieczorem na suche wlosy nalozylam wywar z siemienia lnianego, wymieszany z kilkoma kroplami gliceryny. Po jakims czasie na calosc dolozylam olejek Babydream für Mama. Rano umylam skalp szamponem leczniczym Zdroj, dlugosc natomiast odzywka do lokow Isana.

Wczesniej przygotowalam miksture, ktora w pierwotnym zalozeniu miala nawilzyc moje wlosy, troche je podproteinowac oraz dodac im objetosci:
zblendowalam niecalego banana z jedna dojrzala brzoskwinia i dwoma lyzkami jogurtu greckiego. Buszujac po lodowce znalazlam jeszcze czarne jagody, wiec i je wrzucilam do mojej mieszanki (ok. 15 dorodnych sztuk).

Kiedy wszystko bylo juz dobrze rozgniecione zauwazylam, ze niestety powstala papka jest dosc mocno wodnista. W zyciu nie dalabym rady utrzymac jej na lepetynie ;) Z pomoca „przyszla“ mi wiec maka ziemniaczana (3 lyzki), ktora ladnie zagescila calosc (wyszlo o wiele za duzo, wiec radze jednak dobierac mniejsze proporcje ;)).
Coz, musze przyznac, ze tym razem sama mialam ochote zjesc owa maseczke, choc za bananami nie przepadam. Powstrzymalam sie jednak i nalozylam ja na wlosy od ucha w dol ;)

Po okolo godzinie zmylam wszystko z klaczkow. Tym razem obylo sie bez resztek banana we wlosach - musze przyznac, ze ostro go potraktowalam ;) Na koniec zrobilam jeszcze standardowo plukanke, choc moze raczej kapiel lniana - KLIK. 

Chwile po wykonaniu tych czynnosci zaczelam lekko ugniatac wlosieta, tym razem bez zelu, choc sama plukanka miala mocno glutkowata konsystenje. Kiedy nieco przeschly zdziwil mnie fakt, ze owa domowa mikstura jest w stanie az w takim stopniu dociazyc moje oporne klaczki - fajna, zamienna alternatywa dla sklepowej maski ;) Mysle, ze w tej kwestii spisala sie lepiej od poprzedniej, wyprobowanej przeze mnie wersji – KLIK

Co do efektow koncowych, to musze przyznac, ze jestem zadowolona. Wlosy sa mieciutkie w dotyku, nie pusza sie az tak mocno (jak na nie ;)), pojawil sie nawet lekki, choc nieregularny skret oraz blask, do tego ladnie zyskaly na objetosci :) Ja przy okazji nie wywalilam pieniedzy w bloto ;)


Po calkowitym wyschnieciu. (Chyba musze wrocic do "starego" lustra, obecne swiatlo jest jeszcze gorsze, plus zdjecie nieco rozmazane ;)).




Tak prezentowaly sie zanim jeszcze byly zupelnie suche, lepsze ujecie, wiec moze cos wiecej widac ;)



Jesli macie owoce na zbyciu polecam Wam wyprobowac. Ostatnio coraz bardziej kusza mnie domowe mieszaniny i z pewnoscia bede nadal kombinowac, szukajac swojej idealnej – Oliwia tez wiecznie nakupi, a pozniej tego nie je ;)


Na koniec jeszcze zdjecie dzisiejszej, apetycznej mikstury :)




Jak tam Wasza wlosowa niedziela, jestescie zadowolone :)?



Pozdrawiam serdecznie,


103 komentarze:

  1. mikstura wygląda świetnie, zazdroszczę wytrwałości w pielęgnacji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kochana nominowałam Cie do Liebster Blog Award po więcej zapraszam tutaj
      http://zaczarowana-oczarowana.blogspot.com/2014/07/liebster-blog-award.html

      Usuń
    2. Dziekuje Kochana za nominacje :* W takim razie juz na 4 musze wreszcie odpowiedziec, tylko wiecznie brak czasu ;( Postaram sie jeszcze w tym m-cu ;)

      Usuń
  2. Faktycznie wygląda bardzo apetycznie! W życiu nie pomyślałabym, że owoce są w stanie tak nawilżyć i dociążyć włosy, ale wciąż brakuje mi odwagi by spróbować. Włosy wyglądają jak zawsze świetnie, ah, te Twoje fale... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam wyprobowac, czasami mozna sie niezle zdziwic ;) Dziekuje :*

      Usuń
  3. super mieszanka :) wypróbuję :) ja dzisiaj wcierałam kozieradkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprawdza sie u Ciebie kozieradka :)? U mnie niestety efektow nie bylo zadnych ;(

      Usuń
  4. Nie wpadłabym na to,żeby zrobić taką maseczkę. A wystarczy trochę pokombinować :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, czasami warto pokombinowac ;)

      Usuń
  5. Też dodaję mąkę ziemniaczaną do maseczek, świetnie się spisuje jako zmniejszacz puszenia się włosów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, ze i u Ciebie sie sprawdza :)

      Usuń
  6. super efekt, a maska wygląda raczej jak deser, niż coś co zaraz wyląduje na głowie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje :) Fakt, wyglada dosc apetycznie ;)

      Usuń
  7. miksturka - cudeńko. :D a włosy piękne :) chciałabym mieć ich tyle na głowie co Ty :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Kochana :* Az tyle, to ich tez nie ma ;)

      Usuń
  8. ja bym zjadła ;) ostatnio nie ma dnia żebym nie zjadła żadnego owocu i kanapki bez cebuli! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wygląda tak apetycznie że nie wiem czy dotrwałaby do nałożenia na włosy. Pięknie się prezentują twoje fale. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Kochana :* Ja wytrwalam, wiec tez pewnie dalabys rade ;D

      Usuń
  10. Efekt wyszedł fantastyczny! Po mojej ostatniej próbie z bananem chyba już nie zdecyduję się na maski z owocami. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje :) Polecam, ja tez sie kolejny raz obawialam, ale jak porzadnie go rozgniotlam, nie bylo zadnego problemu ;)

      Usuń
    2. Mimo wszystko się boję. Miałam spory problem z pozbyciem się go z włosów. Ostatecznie poszłam do sklepu i kupiłam maskę bananową. ;)

      Usuń
    3. Bananowy Scandic Line. :)

      Usuń
    4. Oj bardzo kusi mnie ta maska ;) Daj koniecznie znac, jak sie sprawdza :)

      Usuń
  11. Przepiękne włosy i wspaniały pomysł na maseczkę! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Kochana :* Takie niezaplanowane akcje, zawsze wypadaja najlepiej ;)

      Usuń
  12. ciekawą miksturę wymyśliłaś :D jeszcze nigdy nie kładłam takiej na włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  13. A my zjadamy wszystkie owocki do zera, i muszę z włosami kombinować zaraz po zakupie, inaczej nie mam z czym. ;) Rzeczywiście w poprzednim lustrze zdjęcia wychodziły czytelniej. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawidlowo, tak 3majcie :)! Niestety wczoraj przed meczem mialam za duzego stresa, zeby je powtarzac, ale nastepnym razem wracam do "starego" lustra ;)

      Usuń
  14. Ewa ! Jak ja Cię podziwiam z tym wszystkim co robisz dla swoich włosów !:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eeee tam, podejrzewam, ze niektore Dziewczyny robia jeszcze wiecej ;D

      Usuń
  15. Wygląda faktycznie apetycznie, no i super że zadziałała!! Ja zaraz lecę nakładać olejek na włosy, ostatnio używam oleju monoi, używałaś już?:>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mialam przyjemnosci Kochana, ale mnie zainteresowalas :) Czekam na Twoja recenzje :)

      Usuń
    2. Na pewno niebawem będzie :D

      Usuń
    3. Znaczy sie, zas sie napale na jakis olejek ;D

      Usuń
  16. Bardzo fajna mikstura, na pewno wypróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Zjawiskowe masz włosy. Żeby moje tak pięknie falowały...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Kochana za tak mily komentarz :*

      Usuń
  18. Kochana wybacz, ale padłam ze śmiechu :) To chyba tylko Ty mogłas złapać owoce, których nie dojadłaś i stworzyć z nich maskę! Jesteś po prostu boska :) :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D Tak czasem bywa ;p Dziekuje Kochana :*

      Usuń
    2. Czasem? U mnie nigdy hahahaha :D dlatego uważam, że jesteś niesamowita :D

      Usuń
    3. Dziekuje :* Mimo wszystko, polecam Ci wyprobowac :D

      Usuń
  19. miksturę bym do końca zjadła lol xd :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczescie mnie jednak az tak nie kusila ;D

      Usuń
    2. a u nas tyle kartofli zostaje z obiadu xd może zrobię maseczkę z nich :D

      Usuń
    3. Dobry pomysl Kochana, ze tez na to wczesniej nie wpadlam :D ;P

      Usuń
    4. kartoflanka na włosy :D

      Usuń
    5. Juz gdzies o tym slyszalam ;D

      Usuń
  20. bardzo fajny.efekt ,ale co sie dziwic masz sliczne wloski :)
    tez musze poeksperymentowac z domowymi maseczkami,Twoja wyglada bardzo apetycznie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Kochana :* Polecam takie eksperymenty ;)

      Usuń
  21. Kurcze, bardzo przyjemny jest Twój blog , ale zdjęcia na których widać tylko ciemną plamę zamiast włosów trochę odejmują uroku :( masz kochana męża z tego co kiedyś czytałam, nie mogłby on robić zdjęć włosów, może przy oknie albo jakimś lepszym oświetleniu? Mam nadzieję że. Nikt nie odbierze tego jako ataku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje :) Tak, jak juz pisalam, zdaje sobie sprawe, ze obecne swiatlo jest jeszcze gorsze, wiec przy nastepnej okazji z pewnoscia zmienie miejsce - wczoraj byl za duzy mlyn przed meczem, zeby zdjecia powtarzac ;) Kochana, nigdy nie pisalam, ze mam meza - wrecz przeciwnie, jestem 12 lat po rozwodzie ;) Corka natomiast "ma swoje sprawy", wiec ciezko Ja namowic, zeby moim wlosom zdjecia pstrykala ;) Oczywiscie nie odebralam tego, jako ataku :) Dziekuje za rade i pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  22. Super efekt,Twoje włoski są zawsze piękne.Tą miksturę ,no cóż,prędzej bym zjadła,Chcę pokombinować z miksturami ale moje włosy zrobiły się po prostu inne-muszę zrobić im detoks!P.S,Ile kosztuje podkład p2 010,24h(ale nie matujący-silky)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje :* Kochana, bede w dm w tym tyg. to zerkne, bo tak to pojecia nie mam ;) Podaje Ci fajna polska stronke, ktora niedawno odkrylam z kosmetykiami dm- owskimi :)

      http://drogerianiemiecka.pl/

      Usuń
    2. Dzięki słoneczko kochane:))

      Usuń
    3. Kochana nie ma za co :*

      Usuń
  23. Mikstura rzeczywiście apetyczna! :)
    Owoce jeszcze nie lądowały na mojej głowie.

    OdpowiedzUsuń
  24. Oj Ewa, chyba nie czytasz gazet:) We wszystkich babskich gazetach jest napisane, żeby nie chodzić na zakupy głodnym, bo wtedy kupuje się masę niepotrzebnych rzeczy. Dobrze jednak, że umiesz je jakoś wykorzystać, bo ja pewnie bym wyrzuciła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana wiem, wiem, ale ja ostatnio wszystko w biegu robie, wiec i zjesc zapominam ;p Najawazniejsze, ze sie nie zmarnowalo ;)

      Usuń
  25. Przepis brzmi jak jakiegoś deseru:)
    Ja owoce zjadam w błyskawicznym tempie, wiec ciężko mi byłoby jakiś na włosy oszczędzić:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jagody i jogurt pierwotnie mialy byc na pyszny deser ;)

      Usuń
  26. Apetyczna mikstura;) Chociaż ja bałabym się nałożyć na na włosy;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, apetyczna ;) Dlaczego bys sie bala ;p?

      Usuń
  27. wspaniała ta mikstura! :) koniecznie muszę wypróbować :) + masz przepiękne włosy, zazdroszczę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Miksture polecam wypróbować :)!

      Usuń
  28. podziwiam pomysłowość, ja nie wiem czy wpadłabym na to żeby na włosy dać tak apetyczną miksturę ;)

    nakładałam jogurt na włosy, ale nigdy nie próbowałam owoców, choć przyznam że ostatnio kusił mnie banan, ale wyczytałam że ciężko wypłukać resztki z włosów i go zjadłam ze smakiem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak już jogurt poszedł w ruch, to do owoców niedaleko ; D Banana jak dobrze zblendujesz to nie powinno być problemów ;)

      Usuń
  29. Tyle razy sobie obiecuję że nałożę taką owocową miksture na włosy i zawsze kończy się na zwykłej masce, bo jednak wole żeby owoce wylądowały w moim brzuchu niż na włosach (a banany to uwielbiam!) :D Ale skoro kolejna owocowa maska Cię zachwyciła to musze spróbować, bo dzięki Tobie moje włosy pokochały olejowanie i maskowanie na siemię lniane. Wczoraj po raz pierwszy olejowałam je Babydream fur Mama, po umyciu nałozyłam na godzinkę maskę Biovax i włosy były mega! Oczywiście jak dla mnie, bo nigdy jeszcze ich nie widziałam w tak dobrej kondycji :) Wstawiłam zdjęcie, ale tu się nie da ;d
    A jeszcze mam do Ciebie pytanie odnośnie henny Khadi, bo jeszcze nigdy nie farbowałam henną a chciałabym żeby wyszedł mi bardzo ciemny brąz ale nie czarny, coś jak własnie Ty masz na zdjęciach. Ale boję się że się szybko spłuka henna albo że nie wyjdzie mi odcień jaki bym chciała, bo 3 tygodnie temu chciałam odświeżyc kolor na weslee i kupiłam krem ziołowy z henną Vanita brąz, na początku kolor idealny, ale 2 mycia i się całkiem spłukał i w dodatku zostawił rudawo-czerwone refleksy, na które już nie mogę patrzec :(
    Jak zwykle walnęłam litanię.. Pozdrawiam, Marti ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaaa, zaczelam odpisywac na komentarz z tel.(polskie znaki) i sobie poradzic nie moglam ;p
      Kochana, miksture polecam Ci wyprobowac :)! Ciesze sie niesamiwicie, ze i u Ciebie ten sposob pielegnacji sie sprawdza :)))! Super, ze wlosy waracaja do formy, a jak bedziesz miala kiedys ochote sie nimi pochwalic, mozesz mi podeslac zdjecie na maila :)
      Niestety nie pociesze Cie co do henny Khadi, faktycznie na poczatku kolor dosc szybko - po 2, 3 tyg., sie wyplukuje i przebijaja rudawe refleksy. Z czasem ta trwalosc sie wydluza. Poza tym, jesli zdecydujesz sie na hennowanie, pamietaj, ze pozniej ciezko jest wlosy rozjasnic (gdybys np. zapragnela miec nagle blond ;)). Henna ma w sobie indygo, ktore barwi na niebiesko, a w starciu z blondem, moga wyjsc np. zielone pasemka, wiec jeszcze rozwaz hennowanie ;) Gdzie tam litanie, konkretny komentarz :) Pozdrawiam serdecznie :*

      Usuń
    2. To faktycznie się szybko kolor wypłukuje, ale zwykła farba na moich włosach też krótko trzyma około 3 tyg, dlatego pomyślałam że już lepiej używać henny niż tak często je niszczyć farbą. No właśnie się boję tych rudych refleksów ale może przy bardzo ciemnym brązie nie będzie aż tak źle ;) A jaki kolor henny Khadi kupujesz, bo nie wiem czy zamówić brąz czy ciemny brąz. Kurcze a myślałam że henna jest taka super, teraz już nie wiem czy kupić hennę czy farbe Herbatint :(
      A co do tego blondu, to nie martw się już nigdy mi się na zachce rozjaśniania, bo raz się skusiłam i moje włosy były suche jak siano :D
      Marti :*

      Usuń
    3. Dokladnie, do tego henna po jakims czasie jest bardziej trwala :) To nie jest jakis rudy, tylko ewentualnie poswiata - do tego ladna, wiec mysle, ze nie powinno byc problemu ;) Ja od poczatku hennuje jasnym brazem, choc dopiero po jakims czasie zaczal mi pokrywac moj naturalny, prawie czarny odrost ;) Tej farby niestety nie znam, wiec Ci nie doradze, ale ogolnie Kochana, henna jest super ;) Znam ten bol po blondzie ;D :*

      Usuń
    4. Czyli myślisz ze lepiej zacząć z henną czy na czas wakacji pofarbować chemiczną? bo od słonca i wody to i tak się dwa razy szybciej wypłukuje niestety :( Pocieszyłas mnie tym że henna po kilku farbowaniach jest co raz bardziej trwała, bo wczoraj czytałam opinie na wizażu i niektórym po 2 myciach całkowicie zeszła z włosów, a niektorzy pisali własnie że dopiero po kilku farbowaniach kolor jest trwały :o
      Zaraz wyślę Ci na maila zdjęcie moich włosów to ocenisz :)
      Marti

      Usuń
    5. Kochana, jesli i tak planujesz hennowac, to mysle, ze lepiej dla wlosow juz teraz ;) Wystarczajaco wiele innych czynnikow je w lecie niszczy, nie wspominajac o farbie chemicznej ;) Pamietaj tylko o jednym, jesli nabawisz sie przesuszenia wlosow, kilka razy pod rzad musisz je porzadnie nawilzyc i wszystko wroci do normy :) 1 opakowanie henny Khadi starcza mi na dwa uzycia, wiec spokojnie za jakis czas (nawet 2 tyg. ;)), mozesz powtorzyc :) Uciekam na maila oceniac :*

      Usuń
  30. Zaskakujesz mnie tymi miksturami, ale chyba już mnie teraz nic nie zadziwi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierz mi i mnie wiele rzeczy - jesli chodzi o wlosowe, domowe mikstury, zdziwilo ;)

      Usuń
  31. Mieszanka faktycznie wygląda niezwykle apetycznie. Ja jestem zbyt wielkim leniem, żeby mi się chciało samemu maski przygotowywać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi do niedawna rowniez sie nie chcialo, ale cos mnie ostatnio nawiedzilo i tak sobie tworze ;)

      Usuń
  32. Te jagody z mikstury bym wszamała *-* Ale ładnie się włoski prezentują! I wydaje mi się, że urosły :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Kochana, na to licze ;D :*

      Usuń
  33. Ależ apetyczna ta mikstura! Człowiek by się nabrał, że to jakiś deser :D
    A efekt świetny! Widzę, że owocowe maski naprawdę są lubiane przez włosy :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, podobny w niedziele robie ;D Dziekuje Kochana :*

      Usuń
  34. Wygląda smakowicie, ale jestem zbyt leniwa. Najczęściej nakładam olej na kilka godzin, zmywam i pozwalam włosom wyschnąć. Nic więcej mi się nie chce :-)

    OdpowiedzUsuń
  35. Ja mam bardzo skłonne do obciążenia włosy- jeśli eksperymentuje z czymś przed myciem to po nim mogę zapomnieć o czymkolwiek- nawet o zwykłej odżywce :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszcze ;) Moje strasznie ciezko obciazyc, choc musze przyznac, ze ostatnio sie zdarza ;)

      Usuń
  36. piękne masz te włoski... ja to podziwiam, że masz tyle pomysłów i ochoty by o nie dać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje :) Zawzieta jestem, pewnie mi troche przejdzie, jak osiagne swoj cel ;)

      Usuń
  37. Kusisz tą maskę więc może i ja coś zrobię dla swoich włosów :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo mi milo, ze przeczytalas/les ten wpis :) Zostaw po sobie ślad - dziękuję :)! Link do Twojego bloga jest zbedny, poniewaz i bez niego potrafie do Ciebie trafic ;) Pozdrawiam serdecznie!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...