środa, 16 lipca 2014

Jaka szczotke, badz grzebien wybrac :)? Czyli, czym czesze moje wlosy ;)

Witajcie,

juz od dluzszego czasu zabieralam sie za napisanie takiego posta, jednak ciagle o tym zapominalam. Komentarz Jednej z Was sprawil, ze wzielam sie wreszcie do roboty ;)

Temat wydaje sie byc banalny i kazda z nas wie, jak wazny jest dobor odpowiedniego czesadla w pielegnacji wlosow, zeby niepotrzebnie nie doprowadzic do uszkodzenia ich struktury, badz podpasowac go do potrzeb prostych, falowanych, czy kreconowlosych glow - ale to juz inna bajka ;)

Nasze czesadlo powinno spelniac kilka podstawowych funkcji: przede wszystkim oczywiscie rozczesywac - najlepiej najmniej inwazyjnie (czyli “porzadny sprzet” wskazany ;)), usuwac zanieczyszczenia – martwe wlosy, kurz, pozostalosci masek, itp., ewentualnie pobudzic skalp do lepszego ukrwienia – poprzez masaz (wykonany "kioskowym" grzebieniem moze nam co najwyzej lepetyne poranic ;)), czy rozprowadzic na powierzchni wlosow sebum wytwarzane przez skore glowy, ktore daje naszej czuprynie naturalna ochrone.

Przypominam rowniez, ze niezaleznie od jakosci “sprzetu”, nalezy zachowac delikatnosc, nawet w najbardziej ukroconych czasowo chwilach ;)!


Oto moj caly zestaw czesalski oraz krotkie uzasadnie wyboru danego przedmiotu ;)




 1. Moja niezastapiona, ukochana drewniana szczotka firmy Wenco, ktora zakupilam na samym poczatku wlosowej manii.



Dlugosc ok. 22 cm.

Od zawsze czesalam sie szczotkami, wiec posiadanie takowej w „lepszym“ wydaniu (bez metalowych, badz plastikowych „igiel i kulek“ (oczywiscie poza fenomenem TT ;))), stalo sie dla mnie priorytetem. Nabylam ja za ok. 8 Euro i byl to jeden z lepszych wlosowych zakupow :)

Cala, wykonana jest z twardego drewna, a „igielki“ zakonczone sa pookraglo – nadaja sie swietnie do masazu skory glowy. W srodku znajduje sie jasna poduszka pneumatyczna, dzieki czemu szczotka dobrze dopasowuje sie ksztaltem i naciskiem do lepetyny.
Jak to szczotka, fajnie trzyma sie w dloni i wspolpraca z nia jest bardzo wygodna. Nie wyrywa wlosow, nie szarpie ich, nie zauwazylam rowniez, zeby przy jej uzyciu (a uzywam jej najczesciej), ulegly jakiemukolwiek zniszczeniu. Samo czesadlo rowniez sie nie niszczy, struktura zabkow nadal jest w idealnym stanie, choc niektore ulegly przekrzywieniu. Potrafi nieco spuszyc klaczki, jednak wystarczy wygladzic je reka, zeby wygladaly znowu dobrze (przed zdjeciami do aktualizacji zawsze uzywam owego czesadla ;)).

Co do utrzymania czystosci - co jakis czas dzielnie myje ja szamponem (choc trzonka staram sie nie zamaczac) i stawiam „do gory nogami“, zeby calkowicie wyschla.

Uzywam jej praktycznie codziennie rano (czasami w ciagu dnia), chyba, ze stylizuje wlosy w fale, wowczas stawiam na…


2. Drewniany grzebien z szeroko rozstawionymi zebami, Kost Kamm.



 Dlugosc ok. 10 cm.


Tego cudaka pragnelam juz dawno („idealne“ czesadlo dla falowanych i kreconowlosych, w dodatku nie wzmaga elektryzowania, czy puszenia sie klaczkow), wiec tym bardziej ucieszylam sie, kiedy Corka podarowala mi go na Swieta :) Kosztowal ok. 10 Euro.

Musze przyznac, ze jest to jeden z lepszych grzebieni, na jakie mialam okazje spogladac tutaj w sklepach ;) Wykonanie perfekcyjne, powierzchnia gladka, bez ostrych krawedzi (zapewnienia producenta - brak mozliwosci uszkodzenia struktury wlosa), drewno bardzo twarde. Czesadlo absolutnie sie nie wygina, a zabki sa idealnie gladziutkie. Wiele razy juz upadlo mi na ziemie, a mimo tego wyglada, jak nowe ;) Nie mam watpliwosci, ze moim wlosom krzywdy nie zrobi. 

W utrzymaniu czystosci nie ma z nim zadnego problemu. Podobnie, jak w przypadku szczotki, co jakis czas myje go szamponem (staram sie jednak jak najkrocej go moczyc, zeby drewno nie specznialo), wycieram i zostawiam do calkowitego osuszenia.

Grzebienia uzywam zawsze, kiedy stylizuje wlosy w fale. Wowczas szczotka odchodzi na dalszy plan, a ja delikatnie owym czesadlem traktuje przewaznie tylko dol czupryny (choc bywa, ze jesli brak mi czasu na wygniecienie zelu lnianego, grzebien w tej kwestii sprawdza sie idealnie ;)).

Dodatkowo ze wzgledu na swoje rozmiary towarzyszy mi, kiedy jestem poza domem, zeby w chwili, kiedy moje wlosy tego potrzebuja, bylo je czym przeczesac ;)

Ostatnio przelamuje swoj opor przez rozczesywaniem mokrych klaczkow (robie to sporadycznie ze wzgledu na wieksze ryzyko ich uszkodzenia) i to wlasnie ten grzebyczek dzielnie w owej, stresujacej dla mnie chwili sunie po wlosach ;)


3. Szczotka za naturalnego wlosia dzika.



Dlugosc ok. 22 cm.

Rowniez poczatkowy zakup, choc juz nie tak bardzo przeze mnie lubiany ;) Szczotka kosztowala ok 13 Euro.
Kupilam ja w markecie Edeka, nie jest firmowa, jednak wykonanie calkowicie w porzadku. Wlosie szytwne, dosc geste, calosc drewniana, bez poduszki pneumatycznej.

Tego czesadla uzywam najrzadziej ;) Wprawdzie jest wybitnie polecane, gdyz podstawowym budulcem wlosia dzika jest keratyna (podobnie - jak wlosa ludzkiego, w zwiazku z czym ryzyko uszkodzenia klaczkow jest znikome), poza tym, zeby dodac wlosom objetosci. Mi jednak srednio przypadlo do gustu ;)
Poczatkowo dosc czesto wykonywalam nim masaz skory glowy (naturalne wlosie dzika nadaje sie do tego idealnie), jednak po jakims czasie uznalam, ze zaprzestane takich praktyk, bo wowczas moje klaczki leca w jeszcze wiekszych ilosciach.

Byl rowniez okres, ze “dzikiem” namietnie rozczesywalam wlosy, jednak efekt puchu po jego uzyciu doprowadzal mnie do szalu ;) Wyprobowalam metode polecana przez inne Dziewczyny, czyli spryskanie szczotki odzywka w sprayu (faktycznie dziala), ale przewaznie konczylo sie to z kolei u mnie podraznieniem lepetyny ;) Dalam wiec sobie spokoj i obecnie uzywam jej sporadycznie do... liczenia wypadajacych wlosow ;)

Szczotka “zbiera” wszystkie klaczki, wiec bez problemu moge przeliczyc ich ilosc oraz ocenic, czy leca wylacznie dlugie, czy niestety rowniez wyhodowane bejbiki.

Utrzymanie jej w czystosci jest trudniejsze niz w przypadku wczesniejszych czesadel. Na “dziczku” zbiera sie wszelaki kurz, wiec zawsze trzymam go w lnianym, zawiazywanym woreczku. Owa szczecine myje rowniez szamponem i stawiam na sciereczce “do gory nogami”, zeby calkowicie wyschla.


Jak widzicie brakuje w mojej kolekcji slynnej szczotki Tangle Teezer. Tu Was zaskocze - nigdy mnie nie kusila ;) Od zawsze nie mam wiekszych problemow z plataniem sie wlosow, nie chce rowniez jakos specjalnie mocno ich wygladzac, wiec do dzisiaj nie nabylam TT. Byc moze jednak kiedys ciekawosc zwyciezy ;)
Kupilam natomiast dwie wersje (zwykla oraz kompaktowa), Oliwii, ktora nie wyobraza sobie juz uzywac innej szczotki :) Od dziecka Jej wlosy bardzo mocno sie placza i rozczesanie ich, to nie lada wyzwanie. TT swietnie sobie z tym radzi :) Wersji kompaktowej nie uzywa, bo twierdzi, ze jest mniej wygodna od zwyklej ;)


Czym Wy czeszecie swoje klaczki :)?



Pozdrawiam serdecznie,




96 komentarzy:

  1. Szczotkuję je tylko TT :) O szczotce z włosia dzika czytałam wiele, zastanawiałam się nad zakupem, ale jakoś zawsze były inne wydatki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kupilam i lezy "bezuzyteczna" ;)

      Usuń
  2. Ja mam zwykły grzebień, który kupiłam w Avonie, używam go od X lat jest niezawodny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja zawsze używam grzebień ale chcę znaleźć szczotkę która mniej szarpie włosy. Drewniana którą mam niestety szarpie,ale to pewnie jakaś najzwyklejsza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zycze owocnych poszukiwan Kochana :)

      Usuń
  4. Mam szczotkę Khaja z dzika i faktycznie, puszy okropnie włosy, ale wystarczy, że je wygładzę ręką i jest lepiej. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele dobrego czytalam juz o tej firmie :)

      Usuń
  5. Chodzi chyba o mój komentarz *zaszczycona* haha:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Kochana za danie "powera" do pisania ;)

      Usuń
  6. ja używam jedynie TT i świetnie daje sobie radę z moimi włosami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i prawidlowo, grunt to byc zadowolonym :)

      Usuń
  7. Mam drewniany grzebień z The Body Shop i TT Salon Elite, a jutro stanę się posiadaczką szczotki z włosia dzika firmy Khaja. Grzebień jest świetny do rozczesywania, nigdy się z nim nie rozstaję. Za to TT to zakup trochę mniej udany. Korzystam z niego rzadko, zazwyczaj rozczesując włosy przed myciem, a do masażu dla mnie jest zbyt ostry. Mam zamiar spróbować używać go do nakładania masek i oleju, ale najpierw chcę dorwać w łapki szczotkę z włosia. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Slyszalam wiele dobrego o firmie Khaja :) Szkoda, ze TT jednak srednio Ci podpasowal, ale najwazniejsze , ze sie nie bedzie marnotrawil ;) 3mam kciuki zebys byla ze szczotki zadowolona :)

      Usuń
    2. Marnotrawstwa nie zniosę. Też mam nadzieję, że będę zadowolona, bo niestety jeszcze jej nie dostałam, ponieważ jest to prezent od koleżanki, która niestety zachorowała i nie miała mi jak jej dostarczyć.

      Usuń
    3. W takim razie duzo zdrowka dla Kolezanki i oby szybko dostarczyla Ci owe czesadlo :)

      Usuń
  8. Szczotka z włosia dzika to coś w co muszę koniecznie się zaopatrzyć. Mam TT ale tej też chciałam spróbować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak sie zaopatrzysz, daj znac, czy sie u Ciebie spisuje :)

      Usuń
  9. Ja teraz nie mam zbyt dużych wymagać do czesania, mam szczotkę - ale rzadko ją używam ;D zazwyczaj grzebień albo palce ;D na taką ilość włosów to nie trzeba zbyt wiele :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, ale lada moment odrosna i trza bedzie jednak siegnac po szczotke ;D

      Usuń
  10. Mam podobną szczotkę do tej peirwszej :) Moje "czesanie" włosów ogranicza się do zrobienia przedziałka po myciu głowy :P
    Przeraża mnie trochę szczotka z dzika :D Chyba bałabym się jej używać :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo pracochlonne ;p Kiedys rowniez raczej tak wygladalo moje czesanie, obecnie ze wzgledu na wypadajace wlosy, wole rano je wyczesac, nic caly dzien wyciagac ;) A dziczek bywa przyjemny ;D

      Usuń
  11. Na co dzień tylko drewniany grzebień, a przed myciem rozczesuję kłaczki TT :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musze chyba czesciej uzywac drewnianego grzebienia ;)

      Usuń
  12. Z tego co czytam na blogach, dzik zwykle nie sprawdza się na falowanych włosach. U mnie to z kolei jedyne narzędzie do rozczesywania włosów. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak go wlasnie "na poczatku" kupilam, w sumie bez wiekszego zastanowienia sie ;) Fajnie, ze chociaz wlosy "liczy" ;)

      Usuń
  13. mam 1 bardzo podobną szczotkę też z włosia dzika, ale praktycznie w ogóle jej nie używam. Natomiast używam szczotki Remington Silk o taką: http://www.euro.com.pl/urzadzenia-kosmetyczne/remington-silk-paddle-b96peu.bhtml?from=pla&gclid=Cj0KEQjwxZieBRDegZuj9rzLt_ABEiQASqRd-kdtQYEqAZY66by7qwpDbi7EYvVTY4h2tJYbvsZUH7IaApwF8P8HAQ&gclsrc=aw.ds

    nie wiem czy dobra czy nie, ale całkiem nie źle się sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trafilam juz na pozytywne opinie o tej szczotce :)

      Usuń
    2. czyli nie taka zła hehe :D

      Usuń
  14. Ja się czeszę podróbką TT. Kiedyś chciałam szczotkę z włosiem dzika, ale jest dużo trudniejsza w utrzymaniu niż zgrabna plastikowa szczotka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, trudniej ja utrzymac w czystosci :)

      Usuń
  15. ja rozczesuję włosy kioskowym grzebieniem ;) włosy mam cienkie, rzadkie więc jak bym użyła takiego grzebienia jak Ty bądź szczotki - obawiam się, że moje włosy przedzielone zostały by na pół ;) W końcu słońce! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byc moze Kochana, ale sa tez odpowiednie czesadla dla cienkich wlosow. Probowalas kiedys dzika ;)? O tak, zdecydowanie duzo sloneczka :)!

      Usuń
  16. Uwielbiam TT. Mam zwykłą, kompaktową i podróbkę do olejowania. Kusi mnie "dzik", to chyba idealna szczotka dla prostych, zdrowych włosów :) Kiedyś kupię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. TT jest chyba idealne dla prostych wlosow :)

      Usuń
  17. Ja najczęściej sięgam po grzebień z szeroko rozstawionymi zębami albo przeczesuję włosy palcami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba musze jednak czesciej uzywac grzebienia ;)

      Usuń
  18. U mnie króluje grzebień z szeroko rozstawionymi zębami ;) Jakoś nie wyobrażam sobie czesania szczotką moich loków :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja używam szczotek nie przepadam za grzebieniami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czemu, niektore grzebienie sa fajne ;)

      Usuń
  20. Ja od prawie roku używam wyłącznie TT :-)

    OdpowiedzUsuń
  21. E tam. TT nie jest taka super, wiec nie wychwalalabym jej. Coraz częsciej myślę o powrocie do drewnianej szczoty. Niegdys uzywalam grzebienia ale teraz nie potrafię.. :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, wiele Osob ja wychwala, a i moja Oliwia sobie bardzo ta szczotke chwali ;) Drewniana uwielbiam :)

      Usuń
  22. Interesuje mnie drewniany grzebień:))

    OdpowiedzUsuń
  23. Aktualnie używam plastikowego grzebienia z szeroko rozstawionymi zębami. Od dłuższego czasu zastanawiałam się co kupić: drewnianą szczotkę czy drewniany grzebień i chyba jednak postawię na grzebień :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesli uzywasz grzebienia i jestes zadowolona, to chyba na Twoim miejscu postawilabym wlasnie na grzebien :)

      Usuń
  24. Ja używam tylko TT i okrągłej szczotki z dzika do modelowania grzywki. Zawsze chciałam mieć taki drewniany grzebień, ale w Polsce nigdzie nie mogłam spotkać odpowiedniego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana wiele Osob poleca grzebien z The Body Shop :)

      Usuń
  25. Ja używam tylko TT, ale mam proste włosy, więc nie mam z nimi dużych problemów :D Btw pytałaś jak się sprawuje podróba TT z Biedronki - moim zdaniem niewiele odbiega od oryginału :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli zakup prawidlowy, widzialam, ze wiele osob kupilo biedronkowy zestaw :)

      Usuń
  26. a ja tylko mam grzebień :P


    ps. a u mnie? POTRZEBNA POMOC NA BLOGU! :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Dotychczas czesałam się grzebieniem, ale mam też drewnianą szczotkę podobną do Twojej pierwszej, również dobrze się spisuje :) Dzisiaj zamówiłam tangle teezer i z niecierpliwością czekam aż przyjdzie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 3mam kciuki, zebys byla z niego zadowolona i czekam na relacje :)

      Usuń
  28. ja mam tylko grzebienia z rozstawionymi ząbami i teraz TT :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby TT byl niezawdony :D

      Usuń
    2. jak będzie zawodny, to go wyrzucę precz :D

      Usuń
    3. Precz i jak najdalej ;D

      Usuń
  29. Ja uzywam grzebyka TBS na mokro, jesli chce zeby wlosy ulozyly sie w fale. A jesli chce miec tafle to dzik na sucho. Mam tez tt ale dzik go bije na glowe

    A co to za drewniana kula z wypustkami na zjdeciach? Do masazu skalpu? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musze rowniez czesciej uzywac grzebienia na mokro, ciagle jednak mam opor ;)
      Nie, nie, drewniana kula, to tacowa ozdoba, ale w sumie i do masazu skalpu by sie nadala ;D

      Usuń
  30. Czesadeł mam wiele: TT, grzebień z TBS, The Wet Brush, szczotka z włosia dzika... każde ma w sobie coś specjalnego i nadaje się do innego zadania specjalnego :D
    Póki co stawiam na loki i nie rozczesuję włosiąt na sucho.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak sie u Ciebie TT sprawdza Kochana :)? Ja z kolei nadal mam obawy przed czesaniem na mokro ;)

      Usuń
  31. Super post Kochana :-*** Ja mam TT, ale najbardziej uwielbiam swoją drewnianą szczotkę z włosiem dzika, również okrągłą do ewentualnych stylizacji :) Brakuje mi tylko drewnianego grzebyka do kolekcji, ale to tylko kwestia czasu :)
    Buziaki Słoneczko moje Kochane, miłego dnia :-***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Sasiadka :*** Takiej okraglej do styluzacji mi brakuje, cholera musze chyba zakupic ;) Buziaki Kochana i udanego wieczoru Ci zycze :***

      Usuń
  32. Używam TT jednak po komentarzach tutaj umieszczonych nurtuje mnie jedno - skąd wiadomo,że mamy oryginał TT czy podróbkę ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana TT i w srodku jesz oznakowana ;) Wiecej na ten temat pisala kiedys Anwen :)
      http://www.anwen.pl/2013/11/tanie-vs-drogie-tangle-teezer-orygina.html

      Usuń
    2. Pięknie,przez cały rok byłam 100% pewna że mam oryginał na wieczku owszem jest napis tangle teezer ale po otwarciu nic w środku nie pisze :( i jak kupując przez nata nie mówię o allegro ale w drogerii (bo tam kupiłam) mam sprawdzić że jest to oryginał ? :( ehhhh

      Usuń
    3. Dorota, a jaką masz wersję? Bo z tego co się orientuję to podpis jest tylko w Original. Nie ma go natomiast w innych wersjach. Oprócz tego prostym sposobem jest sprawdzenie jak zachowują się igiełki: oryginalnego TT będą się wyginać i zaraz wracać do wcześniejszej pozycji, a podróbki tak już zostaną wygięte. Oprócz tego jest jeszcze pare różnic w wyglądzie. :)

      Usuń
  33. Ja najczęściej używam drewnianego grzebienia. TT też mnie nie kusił nigdy:)

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja mam masę grzebieni i szczotek. Najlepiej oczywiście lubię przyrządy drewniane i te z dużym rozstawem zębów. Ale na szczotkę z włosia dzika jestem na prawdę niezdrowo chora :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, zycze wiec, zeby ta choroba zostala jak najszybciej uleczona :D

      Usuń
  35. Wiem, że szczotka z naturalnym włosiem jest zbawienna dla włosów, ale jakoś się nie mogę przestawić na nią..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi rowniez jakos nie podchodzi ;)

      Usuń
  36. Ja mam podróbkę TT (muszę kupić oryginał, ale boję się z eBaya :( ), mam też taką dużą okrągłą szczotkę i jakąś taką inną zwykła :) Ta pierwsza bardzo mnie zainteresowała, widziałam podobną w TK Maxxie, chyba pora kupić!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja Kochana kupowalam z Ebaya i na szczescie faktycznie trafilam na oryginaly ;) Jak nabedziesz, daj znac, jak sie spisuje :)!

      Usuń
  37. U mnie najlepiej się sprawdza szeroka, wiosłowa, szczotka z Rossmana. Uwielbiam ją, bo szybko sobie radzi z rozczesaniem moich włosów. A po kąpieli używam plastikowego, szerokiego grzebienia. Póki co wystarczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i prawidlowo :) Nie ma co szalec z przyrzadami czesalskimi ;)

      Usuń
  38. Grzebieniem to ja włosów nie rozczeszę i jak na razie używam jakiejś zwykłej szczotki, ale przymierzam się do zakupu TT :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zycze szybkiego zakupu i zeby TT sie idealnie sprawdzilo :)

      Usuń
  39. Ja używam do czesania grzebienia z szeroko rozstawionymi zębami i takiej samej drewnianej szczotki jak Twoja.

    OdpowiedzUsuń
  40. Ja mam drewnianą od Equilibry i TT :D TT na sucho Equilibra na mokro :D i tak sobie czeszę, nie narzekam. Miałam zakupić tą z dzika, ale chyba jednak się nie skuszę. Tobie również udanego weekendu Kochana :**!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tej z Equilibra rowniez czytalam wiele dobrego :) Ty tez na mokro ;D? Cholera, musze sie chyba jednak przestawic ;) Dziekuje i buziaki Kochana :***

      Usuń
  41. Ja nigdy nie przykładał wielkiej uwagi do tego, czym czeszę włosy. Od kilkunastu lat używam tylko szczotek - najzwyklejszych, z plastikowymi końcówkami. Mam w domu też jedną drewnianą, ale wydaje mi się nieporęczna i nie lubię jej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, ze jednak drewnianej nie lubisz, ale najwazniejsze, ze inne sie dobrze spisuja :)

      Usuń
  42. U mnie najlepiej sprawdza się drewniany grzebień ;)

    OdpowiedzUsuń
  43. Korzystałam z TT, ale specjalnie mnie nie zachwycił o wiele bardziej wolę grzebienie ;) jednak przydałoby się zainwestować w szczotkę z włosia dzika, bo chyba nic mnie tak bardzo nie kusi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei zainwestowalam w dzika i srednio mi podpasowal, a TT na szczescie mnie nie kusi ;)

      Usuń

Bardzo mi milo, ze przeczytalas/les ten wpis :) Zostaw po sobie ślad - dziękuję :)! Link do Twojego bloga jest zbedny, poniewaz i bez niego potrafie do Ciebie trafic ;) Pozdrawiam serdecznie!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...