środa, 23 lipca 2014

Tajska maska do wlosow "Blask i sila", Planeta Organica - recenzja.

Witajcie,

pamietacie, jak pisalam, ze nie ubolewam az tak nad zmiana skladu maski NS Sauna&Spa, bo znalazlam rownie dobrze dzialajacego, tanszego zamiennika? Czy nadal tak uwazam ;)?  Przyszedl wreszcie czas na recenzje owego produktu. Zapraszam :)

Maska dotarla do mnie na poczatku lutego (mimo iz zamowiona byla juz w grudniu), a dopiero niedawno udalo mi sie ja zdenkowac, wiec mialam troche czasu, zeby dobrze poznac jej dzialanie ;)




Opis producenta:

Tajska maska do włosów o niezwykłym składzie i działaniu. Wzmacnia cebulki włosowe, stymuluje wzrost włosów, przywraca im blask i sprężystość. Zapobiega pojawieniu się łupieżu i przesuszeniu włosów.
Pielęgnuje skórę głowy. Cudownie pachnie.
Składniki aktywne: 
- organiczny olej jojoba (Organic Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil) - cenne źródło witaminy E i wielonienasyconych kwasów tłuszczowych. Efektywnie wzmacnia cebulki włosowe, stymuluje ich wzrost, przeciwdziała podrażnieniom, normalizuje pracę gruczołów łojowych,
- organiczny olej z zebranych ręcznie w samym sercu tajskich tropików orzechów jojoba, odżywia i chroni włosy przed negatywnym oddziaływaniem zanieczyszczonego środowiska, 
- ylang - ylang (Cananga Odorata Flower Oil) - nawilża skórę głowy, przyspiesza porost włosów, zapobiegając ich przesuszeniu i wypadaniu, poprawia nastrój, 
- organiczny ekstrakt królewskiego lotosu (Organic Lotus Corniculatus Flower Extract) - dzięki dużej zawartości flawonaidów, witamin C i B, intensywnie nawilża, przywraca włosom sprężystość, 
- tamarynd (Tamarindus Indica Leaf Extract) - zapobiega infekcjom, ma działanie przeciwzapalne, zapobiega pojawienie się łupieżu i kruchości włosów.

Zrodlo: KLIK

Sposob uzycia:

Nanieść na czyste, mokre włosy. Pozostawić na 2-3 minuty, a następnie spłukać wodą.

Zrodlo: KLIK

Opakowanie:

300 ml. plastikowy, dosc gietki, poreczny pojemnik. Wieczko odkrecane. Niestety pod nim, brak zabezpieczenia (nie mamy pewnosci, czy nikt wczesniej nie pokusil sie o zerkniecie do srodka ;/). 
Szata graficzna bardzo przyzwoita, jak na marke PO przystalo ;) Etykiety trwale, mimo dlugiego uzytkowania trzymaja sie swietnie.


Zapach, konsystencja i wydajnosc:

Zapach – Ciezki, dosc intensywny, mocno kadzidlany. Poczatkowo dzialal mi lekko na nerwy, z czasem bardzo go polubilam, choc nie byla to juz tak wielka milosc, jak w przypadku zapachu maski toskanskiej ;) Utrzymuje sie na wlosach jeszcze nastepnego dnia po myciu.

Konsystencja -  Kremowa, dosc gesta i zbita. Nie przecieka przez palce, wiec nakladanie jej na wlosy nie sprawia problemu.

Kolor -  Jasniutki, delikatny roz.

Wydajnosc – Dobra, kosmetyk wykonczylam po 5 m-cach. Wprawdzie nie stosowalam go regularnie, jednak mimo wszystko dosc czesto.





Dostepnosc i cena:

Sklepy nternetowe, cena w granicach 22 – 25 zl. W Niemczech strona Euroshop24 oferuje ten produkt za 6,99 Euro.


Sklad:

Aqua with infusions of Organic Simmondsia Chinensis (jojoba) Seed Oil (organiczny olej jojoba), Cananga Odorata Flower Oil (olej ylang-ylang), Organic Lotus Corniculatus Flower Extract (ekstrakt z lotosu), Tamarindus Indica Leaf Extract (ekstrakt z tamaryndowca indyjskiego), Mangifera Indica Seed Oil (olej z mango), Acacia Arabica Bark Extract (ekstrakt z akacji), Orchis Maculata Flower Extract (ekstrakt z rozowej orchidei), Cetearyl Alcohol (emolient), Glyceryl Srearate (zmiekczacz), Cetrimonium Chloride (konserwant, antystatyk), Behentrimonium Chloride (konserwant, antystatyk), Cetyl Ether (emolient), Dimethicone (lekki silikon) , Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride (antystatyk), Parfum (zapach), Benzyl Alcohol (rozpuszczalnik, konserwant), Benzoic Acid (konserwant), Sorbic Acid (konserwant), Citric Acid (konserwant).

 Na bogato ;) Na samym poczatku olej jojoba, ktory moje wlosieta uwielbiaja :) 


Moja opinia:

Przede wszystkim musze przyznac, ze zbyt szybko sie cieszylam, iz znalazlam "ideal" ;) Maska z czasem zaczela mnie dosc mocno uczulac (uwaga Wrazliwcy!), mimo iz nie kladlam jej na lepetyne. Miedzy innymi wlasnie dlatego jej zuzycie przeciagnelo sie az o tyle miesiecy w czasie i nie jestem w stanie napisac, jakie jest jej dzialanie na skalpie. Jak spisywala sie zatem na wlosach? Bylam bardzo zadowolona, ale rowniez tylko do pewnego momentu ;)

Maske stosowalam w wiekszosci po myciu pod czepek i recznik na ok pol, maksymalnie godzine. Te 2, 3 min., ktore proponuje producent, od razu odhaczylam (choc i sprawdzilam ;)) - litosci, odzywcza maska raczej musi porzadnie wniknac w strukture wlosa ;)).

Produkt dosc dobrze dociazal klaczki (podtuningowany potrafil obciazyc, a w przypadku moich wlosow to juz nie lada wyczyn ;)!), choc do idealnego dociazenia nieco im brakowalo. Stuningowany ulubionymi polproduktami spisywal sie swietnie. Po zastosowaniu maski, nie mialam problemow z puchem na lepetynie, czy straczkowaniem sie pasm, ale musze przyznac, ze zdecydowanie skret byl rozluzniony. Moglam jednak przymknac na to oko, bo wlosy dodatkowo nabieraly fajnej miesistosci (zwlaszcza na drugi dzien) i byly bardzo przyjemne w dotyku.

Najwieksza zaleta maski tajskiej byl dla mnie niesamowity blask, ktory po jej uzyciu ewidentnie mozna bylo zauwazyc. Czytalam juz wiele podobnych opinii i faktycznie, kosmetyk pod tym wzgledem wygrywa z wieloma innymi, dorownujac przy tym masce Sauna&Spa.

Co mnie jednak zdecydowanie rozczarowalo, to samodzielne dzialanie owego produktu na “dluzsza mete”. Otoz, w pewnym okresie chcialam go intensywnie przetestowac, przy okazji zdenkowac, wiec dosc czesto pod rzad siegalam wylacznie po te maske. Tutaj sie lekko zdziwilam, bo musze przyznac, ze wlosy nie otrzymywaly wystarczajacej ilosci nawilzenia i z kazdym kolejnym uzyciem byly w gorszej formie. Nie bylo rowniez juz tak spektakularnego blasku, a i lekkie przesuszenie (naturalny stan moich klaczkow), dalo o sobie znac. Stosowana zamiennie z innymi, badz ulepszana dodatkami, spisywala sie bardzo dobrze, jednak juz samodzielnie nie do konca dawala rade ;) Z tego wzgledu nie moge jej jednak nadal porownywac do nowej wersji maski NS, gdyz tamta z kazdym uzyciem dzialala w taki sam sposob, odpowiednio przy tym nawilzajac moje sucharce ;)

Szkoda, zamiennik jednak okazal sie nie tak dobry, do tego uczulenie dosc spore, wiec zeby miec pod reka “pewniaka”, zdecydowalam sie dolozyc pare Euro i wrocic do “zoltej” wersji maski Natura Siberica (recenzja - KLIK), ktora wlasnie dzisiaj do mnie dotarla (wraz z innymi “cudami”, miedzy innymi maska ajurwedyjska ;)).





Reasumujac:

Ogolnie polecam :)


Mimo rozczarowania, co do dzialania maski "samodzielnie i na dluzsza mete", jest to dobry i godny polecenia produkt. Jego cena rowniez nie jest zbyt wygorowana, wiec warto miec w zapasie fajny skladowo kosmetyk, ktory na czuprynie zagwarantuje efekt pieknego blasku i dosc dobrego dociazenia. 
Nalezy jednak pamietac, zeby ow produkt stosowac raczej zamiennie z innymi, badz czasami urozmaicac go dodatkiem humektantow - maska stosowana  w codziennej pielegnacji solo, po pewnym czasie moze nie dawac rady ;)
Przypominam rowniez, ze moje wlosy z natury sa bardzo suche, wiec byc moze na mniej „wymagajacych“, kosmetyk zadziala jednak zdecydowanie lepiej wlasnie i w tej kswestii :) Ja jednak raczej do niego nie wroce, przede wszystkim przez dosc silne uczulenie - nad czym ubolewam
Nie mam pewnosci, czy delikatnych klaczkow nie bedzie obciazac.


Mialyscie ta maske? Jak sie u Was sprawdzila :)?

P.S. Za tydzien rocznica bloga i rozdanie :)!




Pozdrawiam serdecznie,




78 komentarzy:

  1. Nie miałam, zastanawiam się czy polubiłabym się z tym zapachem, bo raczej za takimi nie przepadam .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak nie przepadasz, to nie wiem, czy bys sie polubila, bo jest bardzo intensywny ;)

      Usuń
  2. Jestem w połowie opakowania i muszę przyznać, że u mnie spisuje się za każdym razem idealnie, zarówno na długości, jak i na skalpie. Też niedługo naskrobię recenzję. Tylko jej zapachu nie mogę strawić. Szkoda, bo w przeciwnym razie byłby to mój ulubiony włosowy kosmetyk.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super Kochana, ze u Ciebie sie sprawdza :) W pewnym momencie rowniez mialam wrazenie, ze bedzie moim ulubiencem i lipa ;)

      Usuń
  3. Pisałaś, że trochę uczulała Ci skórę głowy, więc maska niestety jest zdecydowanie nie dla mnie, bo mam na prawdę wrażliwą skórę głowy :/ Natomiast chyba się skuszę na maskę natura siberica :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam ten bol ;/ Moja lepetyna rowniez z tych mocno wrazliwych, ale nie jest powiedziane, ze akurat to samo Cie uczula ;) NS na szczescie dziala na skalp neutralnie :)

      Usuń
  4. O Ewcia, u Ciebie Skarby Syberii :))! Ja jestem w trakcie wykańczania toskańskiej i jestem bardzo zadowolona z nawilżenia, ale po czasie i nie wiem czy to z maski, czy szamponu LoveMix zauważyłam, że lekko, czasami drapie się po głowie, ni to łupież, ni co.. :)) Maska na wyczerpaniu czeka na recenzję, jednak tym razem sięgnę po tą przeciw wypadaniu. Ostatnio dużo stresu i nerwów, wypadają garściami przy myciu, ale jednocześnie ich długość mnie zadziwia. Co poleciłabym na wypadaniu o dobrym składzie do naszych suchych włosków? :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano skarby :))) Vialy ply znaczy ;/? Znam. Byc moze jednak od szamponu?
      Kochana, niewiele moge na wypadanie polecic, bo w wiekszosci nie klade nic na lepetyne - mega buntowniczy skalp :( Kiedys pomagal mi balsam z enzymami pijawki lekarskiej (recenzja na blogu) :)

      Usuń
  5. też ją mam :) u mnie napisane pozostawić na 5-10 minut :) Mam ją długo przede wszystkim dlatego że zostawiam na specjalnie okazje, po pierwsze podoba mi się zapach, który u mnie trzyma się na włosach do kolejnego umycia:) wydajność do ceny jak najbardziej ok, są faktycznie błyszczące i nie ma siana! ale zauważyłam że chyba najlepiej odpowiada mi Balsam do Włosów Farbowanych z Olejem Arganowym - "Blask Koloru"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, sama Ci ja polecilam ;p Ten balsam z serii afrykanskiej wlasnie do mnie dotarl :)

      Usuń
  6. Ze względu na wrażliwą skórę głowy boję się po nią siegnąć :( ale polecę na pewno znajomym :) słyszałam o niej sporo dobrego, a Twój post po raz kolejny to potwierdza. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierze, sama wiecznie mam takie obawy ;) Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  7. Tylko tajską nie miałam okazji wypróbować - i jakoś ona mnie nie kusi przez to, że Dorotka (WłosoweLove) napisała, że pachnie księdzem ;D Z trzech pozostałych jestem jak na razie najbardziej zadowolona z ajurwedyjskiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i ja czytalam o tym ksiedzu u Doroty :D:D:D Ajurwedyjska czeka na testy, mam nadzieje, ze bede rownie zadowolona :)

      Usuń
  8. Tej wersji nie miałam.Testowałam czarną marokańską i "złotą",lepiej spisała się ta pierwsza.Chciałabym spróbować tajskiej jak i toskańskiej maski.Kochana,Twoje włosy zawsze są piękne i godne podziwu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wlasnie zastanawialam sie Sloneczko miedzy czarna, a zlota i postawilam jednak na ta druga - mam nadzieje, ze bede zadowolona ;) Dziekuje Kochana, Twoje sa jednak piekniejsze :*

      Usuń
  9. Zaciekawiła mnie i kiedyś zapewne wypróbuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, mimo wszystko to dobry produkt :)

      Usuń
  10. Muszę ją mieć, bardzo, bardzo mnie kusi :) Ale fakt, seria tych masek rozluźnia skręt. U mnie spisują się w kratkę - kocham marokaską, nie przepadam za ajurwedyjską i nie znoszę toskańskiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, jednak ich dzialanie i zapach rekompensuje czasami brak skretu ;) Toskanska rowniez i u mnie szalu nie robila, obecnie ajurwedyjska czeka na testy, a marokanskiej jeszcze nie mialam ;)

      Usuń
  11. Myślę że moje kudełki by się nie polubiły z tą maską :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda. Ogolnie maska przyzwoita ;)

      Usuń
  12. jeszcze nie miałam żadnej maski z tej serii, ale chciałabym złotą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zlota wlasnie wczoraj do mnie dotarla i az raczki mnie swierzbia, zeby ja otworzyc ;)

      Usuń
  13. Nieciekawie z tym uczulaniem. Ja od razu pozbywam się takich kosmetyków, nie daję im już szansy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo nieciekawie ;/ Ja teoretycznie tez, jednak, jak cos fajnie dziala na wlosy, to szkoda mi rezygnowac ;)

      Usuń
  14. Nie znam tej maski,ale jestem nią zainteresowana,jak skończę zapasy chyba kupię :)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mysle, ze warto wyprobowac :) Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  15. szkoda, że stosowana cały czas nie daje takich fajnych efektów :/ no i ten zapach niestety nie dla mnie :( Więc raczej się nie pokuszę na tą maskę, ale ogólnie wygląda ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielka szkoda i musze przyznac, ze bardzo mnie to zdziwilo. Zapach faktycznie nie dla kazdego, ale ja ogolnie nie przepadam za inensywnymi zapachami, a mimo tego, jakos go polubilam ;)

      Usuń
  16. Nie znam jej ale jakoś mnie nie zaciekwiła

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez dobrze, przynajmniej nie bedzie kusic :)

      Usuń
  17. Miałam tę maskę, ale mnie nie zachwyciła, to pewnie sprawka oleju jojoba. Ajurwedyjska też mnie nie zachwyciła. Niedługo będę testowała dwie pozostałe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tos mnie pocieszyla z ajurwedyjska ;) Toskanska raczej tez Cie nie zachwyci, mocno slabe dociazenie ;)

      Usuń
  18. Szkoda że jednak nie okazała się tym ideałem :-/ a powiem szczerze że przyglądałam się jej przez pewien czas. Dzięki Twojej recenzji jednak się nie skuszę bo należę do wrażliwców :-/i czuję że u mnie efekt byłby podobny. Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielka szkoda ;/ Faktycznie, jesli wrazliwiec z Ciebie, obawy sa sluszne. Nie mozesz zorganizowac odlewki? Zawsze to fajna alternatywa przed zakupem :) Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  19. U mnie maska sprawdziła by się pod tym względem, że nie trzeba jej długo na włosach trzymać :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze to jakas alternatywa dla nie uzywania wogole ;p

      Usuń
  20. Myślisz, że ta maska poradziłaby sobie z nawilżeniem włosów na wakacjach nad morzem? Niedługo wyjeżdżam i szukam jakiegoś produktu, który odżywiałby moje włoski po kąpielach w słonej wodzie i przebywaniu na słońcu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, ciezko powiedziec. Teoretycznie na poczatku dzialala u mnie bez zarzutu i pod wzgledem nawilzenia, z czasem cos jakby sie "popsulo": Z kolei Dorota wyzej pisala, ze za kazdym razem spisuje sie u Niej swietnie, wiec mysle, ze warto sprobowac :)

      Usuń
  21. nie znam tej maski, ale chętnie wypróbowałabym ja, żeby przekonać się na własnych włosach o niej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam wyprobowac, kazde wlosy sa inne :)

      Usuń
  22. U mnie podobnie spisywała się maska Latte z Kallosa - na początku wow, super,ekstra, ale potem jak dłużej ją stosowałam tak spisywała się coraz gorzej, włosy robiły się sianowate i ogólnie lipa. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kallos podobno z tego "slynie" ;)

      Usuń
  23. ja to od masek uciekam ;p ŁZS nie lubi ich ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieje, ze u mnie sie nie potwierdzi ;/

      Usuń
  24. Miałam złotą maskę tej firmy i była świetna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo motywujace, bo wlasnie czeka u mnie na testy :)

      Usuń
  25. Nie miałam jeszcze tej maski ;]

    OdpowiedzUsuń
  26. no tak lepiej nie przyzwyczajać włosów do jednego produktu :) coś da mnie :) fajna recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie moze i faktycznie lepiej ;) Dziekuje :)

      Usuń
  27. Miałam ją na moich włosach dobrze się sprawdzała solo, ale w sumie nie używałam jej regularnie, tylko na początku, później na przemian z innymi maskami.

    OdpowiedzUsuń
  28. Uwielbiam Toskańską, a Tajska ma prześliczny kolor :) Mam jeszcze odlwekę od Agatki maski ajurwedysjkiej, zobaczymy jak zadziała u mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Toskanska uwielbialam wylacznie za zapach ;) Ajurwedyjska i u mnie czeka na testy :)

      Usuń
  29. Bardzo chętnie wypróbuję ją na sobie! Szkoda, że Cię uczuliła!:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielka szkoda Kochana ;( Polecam wyprobowac :)

      Usuń
  30. Skoro uczula to ja z moim wrażliwym łbem będę jej unikać:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam zdobyc jakas odlewke, zeby sie przekonac :)

      Usuń
  31. A ja w sumie mam na nią nadal ochotę. W razie by nie spisała się tak jak i u Ciebie solo to będę tuningować :D

    OdpowiedzUsuń
  32. Skoro uczula, to raczej nie będę próbowała :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesli masz mozliwosc zdobycia np. odlewki, to polecam :)

      Usuń
  33. Kusisz tymi maskami- żadnej z tej serii jeszcze nie miałam

    OdpowiedzUsuń
  34. Nie miałam żadnej maski z tej serii. Skład obiecujący, chętnie się na nią kiedyś skusze. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, sklad faktycznie fajny :)

      Usuń
  35. Jak Ty potrzebujesz dociążenia to ja wręcz przeciwnie - odciążenia ;) więc maska nie dla mnie ;) z niektórymi produktami tak jest, że lepiej stosować je raz na czas ;) Pozdrawiam i powodzenia w wypróbowaniu nowych produktów!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre :D! Chetnie i ja odciazylabym moje wlosieta ;p
      Dziekuje Kochana, pierwsza probe zaliczam do udanych, wrecz jestem oczarowana idealnie dociazajacym dzialaniem nowego nabytku - oby tak dalej ;) Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  36. Chętnie sprawdziłabym, czy i moim włosom dodałaby takiego blasku. Moje włosy nie są bardzo suche, więc może dałaby radę w pojedynkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mozliwe, jak bedziesz miala okazje, polecam wyprobowac :)

      Usuń
  37. Zapach na pewno przypadłby mi do gustu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie polecam wyprobowac :)

      Usuń

Bardzo mi milo, ze przeczytalas/les ten wpis :) Zostaw po sobie ślad - dziękuję :)! Link do Twojego bloga jest zbedny, poniewaz i bez niego potrafie do Ciebie trafic ;) Pozdrawiam serdecznie!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...