środa, 9 lipca 2014

Zabieg laminowania Marion (podobno proste i gladkie wlosy ;)). Niedziela dla wlosow (7).

Witajcie,

wprawdzie moja NDW miala faktycznie miejsce w niedziele, jednak na blogu pojawia sie nieco opozniona ;)

Tym razem postanowilam wreszcie wyprobowac slynnego zabiegu laminowania z firmy Marion ;) Lezal juz u mnie dosc dlugo i do tej pory jakos mocno wzbranialam sie przed jego uzyciem. Szkoda, ze jednak nie pozostalam przy tym wzbranianiu sie ;/ Ale do rzeczy…

Wlosieta najpierw chcialam konkretnie nawilzyc, zeby uniknac ewentualnego przeproteinowania. Nalozylam wiec na nie wywar z siemienia lnianego wymieszany z lyzeczka gliceryny. Po jakims czasie dolozylam olejek Babydream für Mama. Calosc zmylam po uplywie ok. 3 godzin. (skalp umylam szamponem Anti Age Logona, dlugosc odzywka do lokow Isana).

Juz przy splukiwaniu czulam niesamowita miekkosc klaczkow – cos mam wrazenie, ze glicerynka w polaczeniu z glutkiem zagoszcza u mnie na dluzej ;) Widzialam rowniez, ze blask byl dosc spory (ostatnio narzekalam na jego brak). Nieco uspokojona miesistoscia wlosow zabralam sie za nakladanie Mariona.

Wykorzystalam wylacznie jedna saszetke i pokrylam nia wlosy od ucha w dol. Zalozylam na lepetyne dolaczony czepek, owinelam go jeszcze turbanem. Producent wprawdzie zaleca trzymanie calosci do 15 minut, jednak jako, ze wiem iz moje wlosieta wiecznie potrzebuja dluzszego czasu na przyjecie czegokolwiek, wydluzylam go do pol godzinyZmylam calosc z wlosow i niczego nie podejrzewajac przestalam obserwowac klaczki. Pominelam rowniez krok z suszarka, bo wiedzialam, ze skonczy sie to wylacznie jednym wielkim puchem ;)

Kiedy wlosieta troche podeschly poddalam je ogolnej ocenie ;) Pierwsze pytanie mojej Siotry:
„a Ty co masz takie siano na glowie???“.
Wierzcie mi, ze jesli juz moja nawiedzona Siostra to zauwazyla (KLIK – niebawem druga, zaskakujaca czesc o czarnym myjadle Agafii ;)), to jednak klaczki musialy mocno cienko sie prezentowac ;)

Coz, na lepetynie gorowalo jedno wielkie sianko (proteiny) i blizej nieokreslone skreto - prosto fale, czyli to, czego od poczatku chcialam uniknac ;) Nie pojawil sie rowniez jakis spektakularny blask – wlosy wygladaly jakbym potraktowala je wylacznie zdzierakiem ;) Potwierdzilo sie rowniez moje podejrzenie, ze nie bardzo lubia sie one z proteinami pszenicy.

W panice zabralam sie za ratowanie tego czegos. Nalozylam na czupryne kilka kropli olejku alverde i zawiazalam wlosy w slimaka. Po ponad godzinie klaczki w miare znosnie sie prezentowaly, choc puch i odgniecienia nie ustapily zupelnie - i tyle bylo z moich marzen o gladkiej tafli ;) Nie pozostalo mi nic innego, jak porzadnie je oczyscic i poddac ponownym zabiegom nawilzajacym - z tego rytualu juz zdjec nie posiadam. Po mariona nie szybko siegne ponownie, podobnie, jak i odpuszcze sobie kombinowanie z domowym zabiegiem laminowania ;)



Wlosy konkretnie potraktowane olejkiem. Po krotkim czasie nadawaly sie wylacznie do mycia z powodu typowego obciazenia ;)


Mialyscie do czynienia z zabiegiem laminowania Marion? Bylyscie zadowolone?


Zrodlo: KLIK

 ***

Kochani przypominam Wam, ze dzisiaj kolejny, juz szosty dzien akcji, w ktorej mozecie zgnarnac dla siebie pelna, trzymiesiaczna kuracje suplementem Priorin Extra firmy Bayer. Tak, tak, bede Was dalej “meczyc” przypominajkami ;)

Wszystkie szczegoly dotyczace akcji w TYM poscie.
Pamietajcie, ze startujemy juz o 18 :)! Wygrac ma szanse pierwsza Osoba (nie zapominajcie o czasie!), ktora w danym dniu akcji spelni kryteria kwalifikujace do wziecia udzialu w testach produktu.






Pozdrawiam serdecznie,



89 komentarzy:

  1. Robiłam w sobotę łącznie z prostowaniem :) moim zdaniem do prostownicy (raz na jakiś czas oczywiście, ostatni raz prostowałam na.. wigilię ;)) się nadaje, natomiast do normalnej stylizacji niezbyt... krzywdy nie zrobił, ale na drugi dzień włosy były znacznie rozprostowane i utrzymało się to przez kolejne 3 mycia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byc moze faktycznie z prostownica bylby u mnie zupelnie inny efekt :) Jednak prostownicy unikam ;)

      Usuń
  2. Zastanawialam sie czy go sprobowac... Teraz sama nie wiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana mysle, ze warto na wlasnych wlosietach sie przekonac ;)

      Usuń
  3. U jednych lepiej się podobno sprawdza, u innych mniej. Szkoda, że tobie nie podszedł. ;( Ja się za to zabierać nie zamierzam. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokladnie, czytalam wiele pozytywnych opinii na temat tego produktu ;) Mowisz, ze sie nie odwazysz ;)?

      Usuń
  4. Kiedyś kupiłam ją z ciekawości ale niestety nie sprawdziła się u mnie :-/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli kolejna, niezadowolona Konsumentka ;)

      Usuń
  5. Miałam produkt, ale nie koniecznie miałam na niego ochotę i wydałam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w sumie obecnie tez z checia bym wydala ;p

      Usuń
  6. Ja robiłam ten zabieg dwa razy. Pierwszy-w miarę gładka tafla i miękkie włosy, drugi-ewidentne przeproteinowanie. A w zapasach mam jeszcze dwie saszetki:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ok., czyli do konca nie wiadomo czego mozna sie spodziewac ;)?

      Usuń
  7. Nie miałam, głównie dlatego,że nigdzie tego kupić nie mogłam. I chyba dobrze, bo na naturalnie prostych i cienkich pewnie zrobiłby efekt psiej sierści.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;D Psia siersc mnie rozbawila :) Ponizej Ag pisala wlasnie, co owy produkt potrafi stworzyc na cienkich wosach ;)

      Usuń
  8. Mam różową wersję, której recenzja powinna pojawić się w tym miesiącu. Sprawdza się świetnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ok., az sie boje, czy jednak nie zapragne jej posiadac ;D

      Usuń
  9. leży u mnie saszetka i czeka na otworzenie, ale obawiam się że efekt będę mieć podobny do Ciebie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zstanow sie jeszcze dobrze, choc musze przyznac, ze wiele Dziewczyn bylo zadowolonych ;)

      Usuń
  10. Robiłam, efekt był podobny jak u Ciebie... Mam jeszcze jedną saszetkę i nie mam jak jej zużyć, chyba zostawię ją w spokoju :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie same dylematy mnie nachodza ;)

      Usuń
  11. Szkoda, że się nie sprawdziło laminowanie Marion i taki puszek Ci zaserwowało :( U mnie leży w szufladzie i w sumie to jakoś nie śpieszy mi się z jego użyciem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi rowniez sie nie spieszylo ;D Jak sie pospieszylo, tak sprawdzilo sie to, czego sie obawialam ;)

      Usuń
  12. Ostatnio kupiłam i czeka na przetestowanie, już się boję :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podzielam Twoj strach ;) Tak na serio, wiele Dziewczyn bylo zadowolonych :)

      Usuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  14. Pomyśleć można, że po tym zabiegu miałam włosy tak oblepione silikonami na maxa (w tym zabiegu laminowania Mariona znajdziemy aż 4!), że miałam przyklap 100-lecia :D No po prostu co włos, to inny efekt ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Kochana, wspolczuje ;/ Tak, jak piszesz - co wlos, to inny efekt, jednak u mnie na dosc grubych sie nie sprawdzilo ;)

      Usuń
  15. Ja miałam podobny efekt po tej masce, jeszcze jedna połówka została mi do zużycia, więc dam jej jeszcze jedną szansę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie wiedziec, ze nie jestem sama ;D Owa polowke pewnie i ja kiedy jeszcze raz przetestuje ;)

      Usuń
  16. Nie próbowałam ale wolę nie ryzykować laminowania na moich włosach:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja miałam i wracam często, ale myślę, że powinnaś nałożyć dwie saszetki na 15 minut jednak :) U mnie 30 minut dałoby pewnie ten sam efekt co u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ok., zapamietam rade :) Zostala mi jedna saszetka, wiec moze faktycznie kiedys ja wykorzystam, ale tym razem zdecydowanie krocej bede trzymala na wlosach ;)

      Usuń
  18. również byłabym w panice jakbym miała taki efekt na głowie, ja omijam takie zabiegi :)

    OdpowiedzUsuń
  19. u mnie ta "kuracja" nie zrobiła kompletnie nic! :D

    OdpowiedzUsuń
  20. O kurczę, Ty to masz pecha! Mnie nigdy te Mariony nie kusiły :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bywa ;) Zazdroszcze Kochana, mnie kusily i lipa ;p

      Usuń
  21. Nie laminowalam wlosow, ale duzo slyszalam o takim malym zabiegu dla wlosow. :) Ja jakis czas temu, co zapewne widzialas na blogu kupilam szampon z efektem laminowania i nawet jestesm zadowolona! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, ze jestes zadowolona z szamponu :)

      Usuń
  22. Nigdy nie laminowałam włosów i jakoś mnie to nie ciągnie. ;) Za produktami firmy Marion nie przepadam ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obecnie ja rowniez nie przepadam ;)

      Usuń
  23. Niestety u mnie laminowanie się nie sprawdziło ;c

    OdpowiedzUsuń
  24. Nigdy nie próbowałam laminowania włosów, ale dosyć często widzę na blogach, że się ono jednak nie sprawdza. :/

    OdpowiedzUsuń
  25. nie miałam ale na pewno kupię bo naczytałam się złych opinii i chce się na własnych włosach przekonać czy jest on naprawdę taki zły :P

    OdpowiedzUsuń
  26. pierwszy raz o tym słyszę :) dzięki Tobie można się wiele dowiedzieć jak i nauczyć :) U Ciebie też tak deszcz leje? :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj lalo Kochana, calusienkie 2 dni :)! Nie narzekalam ;)

      Usuń
  27. Oho! Dobrze wiedzieć, że to tworzy taki puch. U mnie pewnie nie obeszłoby się bez tony silikonów, albo nawet chusty na włosy, gdybym chciała wyjść z domu po użyciu tego "cuda". Będę unikać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tworzy, nie tworzy i Niektorych calkiem niezle sie spisuje ;) Co do chusty znam ten bol ;D

      Usuń
  28. Kochana Ewo!
    Dzisiaj dostałam tą paczkę ze starą złotą wersją maski Natura Siberica Sauna&Spa, i jutro zaczną się próby:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo sie ciesze i licze, ze podzielisz sie wrazeniami :) Poza tym, gdzie dorwalas stara wersje ???

      Usuń
    2. Jest tutaj http://www.siberica.com.pl/pl/p/Maska-do-ochrony-i-odbudowy-wlosow/138

      Usuń
    3. Kochana, to nowsza wersja z silikonami. Jednak mysle, ze rownie mocno warta przetestowania (wlasnie mi sie skonczyla i musze zamowic ;)).

      Usuń
  29. Jakie polecasz kochana szampony przeciwłupieżowe?
    Kinga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teoretycznie nie mam z takimi szamponami wiekszych doswiadczen, jednak wiem, ze Dziewczyny polecaly szampon z dziegciem brzozowym Green Pharmacy (mnie uczulil ;)) Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
    2. Dziękuję kochana za odpowiedź:)

      Usuń
    3. Absolutnie nie ma za co, przyjemnosc po mojej stronie :) Jak uda Ci sie trafic na inny ciekawy szampon, daj znac prosze :)

      Usuń
  30. na pewno nie będe z nim ryzykować ;))

    OdpowiedzUsuń
  31. Nie miałam i myślę,że nie będę mieć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eee tam, warto sprobowac na wlasnej lepetynie ;)

      Usuń
  32. Używałam tej saszetki ale u mnie obeszło się bez puchu. Skręt się rozluźnił ale włosy wyglądały całkiem fajnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na to wlasnie liczylam ;) Zazdroszcze Kochana :)

      Usuń
  33. Używałam tych saszetek i może nie było jakiegoś wielkiego szału, ale na moich włosach spisały się lepiej niż tradycyjny zabieg laminowania żelatyną. Na szczęście bez puchu się obyło, włosy były gładkie a skręt leciutko podkreślony ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki efekt mi sie marzyl :) Niestety wyszlo zupelnie inaczej ;)

      Usuń
  34. U mnie ten zabieg zupełnie się nie sprawdził. Włosy były sianowate i szorstkie. Mam z natury proste włosy więc efektu prostowania nie ocenię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ok., czyli podobnie, jak u mnie ;)

      Usuń
  35. Szkoda, że efekt był inny od zamierzonego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielka szkoda, czailam sie juz od m-cy na ten zabieg i lipa ;)

      Usuń
  36. za każdym razem kiedy widziałam gdzieś na półce zastanawiałam się czy nie kupić, chociaż raz mi się udało kasy niepotrzebnie nie wydać :) i jakoś polubiłam moje fale :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paula, super, ze polubilas swoje fale :) Poza tym, nie zapominaj, ze to Ty mi zakupilas i wyslalas tego mariona :D! Tak na serio, mozesz sprobowac, moze akurat u Ciebie sie sprawdzi ;) Wiele Dziewczyn zachwala :)

      Usuń
  37. na szczęście moje włosy po wyrównaniu nie potrzebują prostowania, a sa na tyle osłabione że nie chcę kombinować z żadnymi specyfikami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 3mam kciuki, zeby szybko wrocily do formy :)!

      Usuń
  38. Ja nigdy jej nie przetestuję :))) już się powtarzam, ale proteiny to zło w moim przypadku. ;)))
    Na zdjęciu widać, że i Tobie nie bardzo one służą. :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana tez kiedys myslalam, ze proteinki sa w moim przypadku ble na maksa i unikalam ich, jak ognia ;) Do czasu. Mleczko pszczele to dla moich klaczkow najlepszy dostawca protein, podobnie, jak keratynka (kupione w ZSK) :) W tym maionie sa proteiny pszenicy, ktore chyba faktycznie niezbyt moim wlosom sluza ;)

      Usuń
  39. Odpowiedzi
    1. Dziekuje Kochana za zaproszenie :*

      Usuń
  40. Ewo,jakie polecasz płukanki?
    Wiktoria

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przede wszystkim lniana (1 lyzka ziarenek na 250 ml. wody, gotowac przez ok. 15 min.) :)! Jest moja ulubiona nawilzajaca, z ktorej "nigdy" nie zrezygnuje i ktora stosuje "na co dzien" ;) Poza tym, zakwaszajaca np. z octu jablkowego (1 lyzka na litr przegotowanej, ostudzonej wody), np. raz na tydzien (ja stosuje rzadziej ;)) :)

      Usuń
  41. Rzeczywiście strasznie napuszył się włosy. Ciekawe, co jest tego przyczyną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj straszliwie ;) Podejrzewam, ze proteiny pszenicy ;)

      Usuń
  42. miałam kiedyś ten zabieg i był taki sobie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zrobil Ci sianka na lepetynie ;)?

      Usuń
  43. U mnie też raczej by się nie sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kiedys moze jeszcze sprobuje wykorzystac to jedna saszetke, ale najpierw nieco ja "urozmaice" ;)

      Usuń

Bardzo mi milo, ze przeczytalas/les ten wpis :) Zostaw po sobie ślad - dziękuję :)! Link do Twojego bloga jest zbedny, poniewaz i bez niego potrafie do Ciebie trafic ;) Pozdrawiam serdecznie!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...