piątek, 15 sierpnia 2014

Moje wlosomaniacze rozterki – dlaczego koncowki wlosow sie przerzedzaja, dlaczego moje wlosy wypadaja?

Witajcie,

przy poprzednim wpisie wspomnialam, ze wypadanie u mnie zas na niezbyt zadowalajacym mnie poziomie, co jak zawsze po kilku miesiacach takiego stanu (a owy stan trwa juz latami :/), skutkuje widocznym przerzedzeniem sie koncowek moich wlosow :( Coz, bedac wlosomaniacza glowa z „prawdziwego zdarzenia“, nie wyobrazam sobie pozostawic wlosieta z takim wygladem i straszyc Was tu co tydzien „proszacym sie“ o nozyczki dolem.

Niestety zauwazylam zaleznosc, ze mimo iz konce trzymaja sie wysmienicie - nie posiadam praktycznie zadnych rozdwojen od prawie roku, to systematycznie co 3, 4 m-ce klaczki, zeby mogly w miare przyzwoicie sie prezentowac, musza zostac skracane i to o nie mala ilosc centymetrow. Po ostatniej, felernej wizycie fryzjerki, gdzie nawyklinalam sie co niemiara po stracie 6 cm. – KLIK, ludzilam sie jeszcze, ze tym razem wytrzymaja dluzej, jednak obecny stan rzeczy nie pozostawia jakichkolwiek zludzen ;(

Musze przyznac, ze uswiadomienie sobie tego, iz wlosieta nadal (mimo tak sporego podciecia), skutecznie sie przerzedzaja, bardzo mnie zasmucilo i odebralo checi do dalszej walki. Zwyczajnie, mimo kilku wygranych bitw, mam wrazenie, ze nie jestem w stanie zwyciezyc tej wojny… 
Ponadto, najbardziej zdolowal mnie fakt, ze pomimo moich poczatkowych zalozen, raczej nie uda mi sie osiagnac wymarzonego celu (dlugosc do wciecia w talii na sucho), do styczniowych urodzin (gdyby nie to cholerne wypadanie, nie byloby z tym najmniejszego problemu). Dlatego wlasnie naszla mnie chec stworzenia tego posta, zeby wraz z Wami zastanowic sie, jakie moga byc przyczyny przerzedzania sie dolu wlosow (napisane wylacznie na podstawie moich obserwacji, czy doswiadczeni) oraz, czy mozna skutecznie z tym walczyc. Zaczynamy!


Ponizej zdjecia ukazujace faktyczny stan moich dzisiejszych rozwazan. 


Po lewej wlosy przed ostatnim podcieciem (27 maj), po prawej po. 



Po lewej po majowym podcieciu. Po prawej stan na dzien dzisiejszy (ostatnia NDW). Koszulka elegancko maskuje widok koncowek. 



Przyczyny przerzedzania sie dolu wlosow (na przykladzie mojej czupryny).

1. Wiek, a jednak - niestety. Mimo calego mojego zaparcia, zeby udowodnic niedowiarkom, iz i po 30 – stce mozna szczycic sie pieknymi, dlugasnymi klaczkami, moja pewnosc nieco mocno zmalala i powoli przyznaje racje osobom, ktore mi mowily, ze juz nie ten wiek, zeby brac sie za zapuszczanie wlosow…

Otoz nie ma co sie czarowac, organizm juz niemlody, nierzadko cierpiacy na jakies dolegliwosci, czesto „nie majacy sily“ na wspomaganie naszych kudlow (wypadanie spowodowane roznymi chorobami). Nie twierdze, ze i mlodsze osoby nie borykaja sie z tego typu problemami, jednak wraz z wiekiem, to ryzyko wzrasta (mi np. rok temu siadly stawy kolanowe ;/). 
Dopiero, kiedy zblizalam sie do magicznej 30 – stki, zaczely sie moje problemy skalpowe i wlosowe. Przez wiele lat „mlodosci“ cieszylam sie bardzo gesta czupryna i do takiego jej stanu z pewnoscia nie uda mi sie juz nigdy wrocic.

Czy w tej sytuacji mozna cos wskorac ;)? 
Raczej nie.

2. Cieniowanie wlosiat. Czyli glowny problem, ktory neka mnie od poczatku wlosomaniactwa. Startowalam z kudlami elegancko wycieniowanymi na calej lepetynie. Do tego zapuszczalam „grzywke“, ktora w 2010 roku sobie zafundowalam (przypominam, ze moje klaczeta bez wspomagaczy rosna baaardzo opornie). W rezultacie natezonego wypadania, co kilka m-cy (3,4), najdluzsza i zarazem najciensza warstwa wlosow "wola" o pomste do nieba, wiec systematycznie ja podcinam, skutecznie oddalajac sie przy tym od celu.
Zastanawia mnie, czy jakbym ciachnela calosc od razu (jednak pozostaly jeszcze dwie warstwy, mysle, ze ponad 10 cm.), problem by sie skonczyl, jak myslicie?

To pewnie byloby jakies wyjscie z sytuacji. Ciagle sie ludze, ze gdybym miala wszystkie wlosy rowne, dol wygladalby znosnie, mimo mocnego wypadania, gdyz gora nie jest wcale najrzadsza ;) Niepredko jednak bedzie mi dane przekonac sie o slusznosci mojej tezy, bo raczej nie zdecyduje sie obciac wlosow do ramion (choc kusi coraz mocniej ;)). W sumie juz sama nie wiem, co lepsze, wkurzac sie co kilka m-cy, dolowac, poddawac, czy ciachnac i zapuszczac od nowa?

Uwazam, ze tutaj wszystko zalezy od nas i mozemy z tym walczyc, ja jednak nadal upieram sie przy wolniejszej drodze wyrownywania wlosiat, liczac na to, ze spelnie to postanowienie, kiedy dlugosc klaczkow bedzie juz dla mnie mocno zadowalajaca…

3. Wlosy na glowie rosna w roznym tempie. Ostatnio zastanawialam sie, czy to nie jest miedzy innymi przyczyna moich problemow z dolna partia klaczkow. Nie dosc, ze sa cieniowane, to byc moze dol rosnie szybciej niz reszta, stad taki rezultat. W przeciagu najblizszych miesiecy zamierzam to sprawdzic mierzac przy okazji rozne pasma kontrolne.

Jesli faktycznie tak jest, macie na to jakas rade ;)?

4. Oporny, "niewdzieczny" skalp. Czlowiek dwoi sie i troi, zeby wlosieta na dlugosci dobrze sie prezentowaly i mimo tego ma ciagle pod gorke. Natura bowiem obdarowala go mega przewrazliwiona lepetyna…
Co z tego, ze nakladajac wszelkie maski, czy oleje unikam, jak ognia "tych" rejonow, jesli i tak w wiekszosci uzyte produkty potrafia w magiczny sposob „przewedrowac“ na skore glowy, wywolujac na niej nie lada spusztoszenie, w zwiazku z czym moje nerwy czasami sa na granicy wytrzymalosci ;/

Zapewne niektore z Was pomysla, co ma skalp do przerzedzonego dolu ;) Ano niestety ma i to bardzo wiele (u mnie w dodatku i czesto). Otoz, jesli moja lepetyna ulegnie podraznieniu (o ich etapach pisalam TUTAJ), wlosieta „z dzika rozkosza“ wypadaja jeszcze mocniej, zwlaszcza w najdluzszej warstwie. Nowa maska, ulubiona maska, ulubiony olejek, nowy olejek, proba szamponu tak bardzo polecanego, plukanka, ktora teoretycznie ma wspomoc cebulki -  wszystko to wiaze sie u mnie z ryzykiem uczulenia, a co za tym idzie znacznie wiekszego wypadania (jakby co najmniej wlosow lecialo malo ;/). W koncowym efekcie, dol zas narazony jest na szybszy wyglad ala straki.

Czy da sie z tym walczyc? Taaa, chyba najprosciej u mnie byloby zrezygnowac z testow nowych produktow, badz namietnie uzywac wylacznie takich, co do ktorych mam pewnosc, ze nie uczula. Czyli w moim przypadku powinnam pozostac przy jednej masce (koszt 15 Euro), jednym olejku (srednio wlosietom sluzy, ale pal szesc) oraz lagodnym szamponie, ktoremu akurat jestem wierna od wielu miesiecy ;) Myjadla oczyszczajacego, takiego nie wywolujacego na moim lbie zadnych negatywnych skutkow nie udalo mi sie jeszcze odznalezc.

5. Wszelka stylizacja klaczkow. Jak cudownie jest moc sie zakrecic, czy chocby w naturalny sposob wydobyc falki na wlosach… Pewnie, ze jest to cudowne, o ile nie borykacie sie z wypadaniem!
Kazdy ciasniejszy kok, czy kucyk, kazda proba nawijania czupryny na roznorodne przedmioty (tutaj macie przyklady ;) – KLIK), kazda proba ugniatania wlosiat (wydobycia skretu), ktore znajduja sie w bliskim kontakcie ze skora glowy, konczy sie u mnie podobnie – wzmozone wypadanie po owych zabiegach. Cebulki sa do tego stopnia oslabione, iz wystarczy „napiac“ wlos, czy dotknac skalpu, a wyleci (mycie skory glowy jest dla mnie ogromnym stresem, peeling tej czesci ciala juz dawno odpuscilam). Wszystko to oczywiscie skutkuje nieszczesnym przerzedzaniem sie koncow.

Rada: co za problem, wystarczy zrezygnowac z owych zabiegow, to i wlosieta nie beda przy nich niepotrzebnie wypadac ;)
Pewnie tak, tylko po jaka cholere ja te wlosy zapuszczam, po to, zeby ciagle w spietych paradowac ;)?
Byc moze gdybym miala gladka tafle sprawa bylaby prostsza, jednak w przypadku fal, takowe bez odpowiedniej stylizacji z reguly wygladaja mocno NIJAKO - SERIO! Kazdy wlos wywiniety w inna strone, odgniecenia po wszystkim, nawet po poduszcze. Tu prosto, tam fala - KOSZMAR! Falowane Lepetyny wiedza o czym pisze, prawda :)?

6. Masaz skalpu, wszelkiego rodzaju wcierki, olejki teoretycznie majace przyhamowac wypadanie, henna… i wiele, wiele innych, ktore maja bezposredni kontakt ze skora glowy ;)
Taaa, napisze tak: moj skalp „nie lubi“ byc dotykany, w zaden sposob – koniec i kropka! Jak juz pisalam powyzej, cebulki sa na tyle oslabione, ze kazde dotkniecie lepetyny konczy sie niepotrzebnym wypadaniem, a nalozenie czegos w bliskim jej kontakcie, podranieniem. Juz nawet nie probuje ratowac glowy ziolami, czy innymi specyfikami, bo rezultat tych dzialam zawsze jest taki sam. Obecnie szkoda mi na to pieniedzy i …wypadajacych wlosow, a co sie z tym wiaze, szybszego ich przerzedzenia.

Nawet nalozenie mojej ukochanej henny Khadi, ktora faktycznie ratuje sytuacje, kiedy lepetyna „nie chce“ sie sama zalagodzic skutkuje tym, iz „farba“ wtarta w odrosty przy skorze (czyt. skalp jest dotykany – nie tykac, nie wolno!), wywoluje zwiekszona ilosc wypadajacej czupryny, choc na szczescie tylko po owym zabiegu.

Tu da sie cos zdzialac? Oczywiscie, ze sie da ;) Juz dawno odstawilam wszelkie wcierki (choc co jakis czas ktoras mnie skusi ;)), olejki, odzywki, itp. produkty do skory glowy. Z henny jednak nie zrezygnuje; raz ze lagodzi, dwa podoba mi sie kolor wlosiat po farbowaniu.

7. Zniszczone, rozdwojone koncowki. Najczestsza przyczyne wygladajacego mizernie dolu zostawilam na sam koniec dlatego, ze akurat mnie nie dotyczy. Wiekszosc z nas, jednak zdaje sobie sprawe, iz wlosieta zniszczone beda sie wykruszac, co skutkuje wlasnie ich przerzedzeniem. Dlaczego sie niszcza i co nalezy robic z takimi kudlami, to juz temat na oddzielny wpis ;)


Wnioski.

To tylko kilka (mysle, ze najwazniejszych) przykladow, majacych wplyw na wzmozone wypadanie moich wlosow, ktore w rezultacie konczy sie przerzedzeniem dolu czupryny. Post oczywiscie napisany z „przymruzeniem oka“, wylacznie na podstawie moich wlasnych doswiadczen i obserwacji. 

Mysle, ze w mojej sytuacji najprosciej byloby zrezygnowac z wlosomaniactwa, wlosow nie tykac wogole, wowczac byc moze nie przerzedzalyby sie az tak szybko (nakladajac olej, czy maske, na rekach zostaje mi sporo sztuk). Pytanie tylko, czy warto wracac do "sianka" i po co mi je zapuszczac, skoro nie beda odpowiednio zadbane ;)? Coz, krag znowu sie zatacza ;)

Tym optymistycznym akcentem.koncze dzisiejszy wpis i ide zmyc olejek z lepetyny, ktory oczywiscie w jakims stopniu mnie podraznil, bo czuje juz lekkie swedzenie ;) 


U Was wyglada to podobnie, czy raczej nie macie problemow z dolna partia wlosow?





Pozdrawiam serdecznie,


122 komentarze:

  1. Ja mam z kolei problem z rozdwajaniem się włosów i już mam trochę tego dosyć no ale ja nie dbam tak o włosy.
    Może nie każdy może mieć tak gęste włosy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiepsko, że masz problem z rozdwojeniami, ale to czesty przypadek ;) Oczywiście, ze nie każdy może mieć gęste włosy i nie wymagam tego od moich, jednak miło by było, gdyby nie wypadły, bo i ich dół wyglądałby znosnie ;)

      Usuń
  2. Ja za zapuszczanie włosów zabrałam się mając 31 lat, do tej pory miałam zawsze włosy do ramion - przeciętnie grube, przeciętnie gęste. Dopiero po dwoch latach regularnej i konsekwentnej pielęgnacji mogę stwierdzić, że nigdy nie miałam tak dobrych włosów jak teraz.
    Więc wiekiem mogłabyś tłumaczyć swoje problemy, gdybyś dobiegała 50-siątki.
    Mając lat 30 jesteś jeszcze młodą dziewczyną i nie powinnaś mieć problemów z włosami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, mam prawie 35 lat ;) Super, ze udalo Ci sie osiagnac cel :)

      Usuń
    2. No to nadal chyba jednak za wcześnie, żeby kłaść się do grobu, nie? Troszkę mnie to, co napisałaś o wieku zirytowało, szczerze mówiąc, i popieram jak najbardziej koleżankę powyżej. Zresztą i po 50 można mieć długie włosy, o ile chce się coś zrobić zamiast nurzać się w narzekaniu i czarnych myślach.

      Usuń
  3. Nigdy nie byłam włosamaniaczka i nigdy nią nie zostanę. Siebie mogłabym nazwać raczej świadomym użytkownikiem kosmetyków.
    Według mnie bardzo przesadzasz. Masz piękne włosy, a ciągła ich obserwacja raczej tylko potęguje stres i wypadanie.
    Może za dużo tego wszystkiego stosujesz i skóra głowy buntuje się z tego powodu ?
    Kiedyś pisałam o swoich problemach włosowych. Dawno temu myślałam, że powodem swędzenia mojej skóry głowy jest łupież i używałam czego popadnie, aby zapobiec problemowi. Szkoda, że nie zrobiłam zdjęć, ale moje wypadanie było straszne. Jednego roku na czubku byłam prawie łysa. Innego roku znów po bokach mi wypadły. Na szczęście odrastały, a ja uświadomiłam sobie, że z każdym wypadającym włosem popadam w coraz większa paranoję. Liczyłam wypadające włosy, obserwowałam ludzi - może też mają taki problem jak ja. Powodowało to coraz większa frustrację i mega wielki stres.
    Dlatego teraz dbam o włosy i cieszy mnie ich przyrost. Wypadanie jest, ale staram się o tym nie myśleć zbyt intensywnie.
    Od niedawna stosuje zasadę im mniej tym lepiej i sprawdza się ona super.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo podoba mi się Twoje podejście do pielęgnacji włosów. Ciągła ich obserwacja, nieustanne zmienianie kosmetyków, używanie jednej wcierki po drugiej MOŻE spowodować wypadanie włosów.
      Ja po ponad roku uniesień nad włosomaniactwem, dałam sobie spokój - zauważyłam, że zaczęłam przesadzać z pielęgnacją włosów, myśleniem nad nimi i zastanawianiem się czy to co mi wypadło mieści się w normie czy też już powinnam się bać.
      Przestań tak analizować swoje włosy, ogranicz pielęgnację do minimum i nie zamartwiaj się nimi, bo ze zdjęć wynika, że nie ma czym!

      Usuń
    2. Gosiu, przede wszystkim dziekuje za mile slowa :* Co do uzywania produktow, na lepetyne laduje wylacznie szampon ;) Fakt, ze czasami cos sie przedostanie z masek, czy olei, jednak nie uzywam na raz ogromnych ilosci kosmetykow, bo nie na tym to polega ;) Ja rowniez od jakiegos czasu przestalam liczyc wlosieta i sie tym w kolko zamartwiac, gdyz wiem, ze odrastaja, a to najwazniejsze. Nie zmienia to jednak faktu, ze wypadanie przerzedza dolna warstwe... U mnie niestety nie sprawdza sie zasada, ze im mniej, tym lepiej, poniewaz wowczas wlosy nie sa dociazone, sa sianowate i suche, a kiedy juz wiem, co im sluzy, nie chce odmawiac klaczkom przyzwoitego wygladu ;)

      Usuń
    3. Anonimku, akurat wicerek nie uzywam wcale ;) Bioxine byla pierwsza chyba po pol roku (albo i jeszcze lepiej), na ktora sie zdecydowalam. U mnie niestety nie sprawdza sie minimalizm w pielegnacji, gdyz moje wlosieta mega suche z natury, wymagaja mocnego nawilzenia i dociazenia. Analizuje w kolko, bo musze przyznac, ze u mnie "musi" byc wszystko na tip top. Drazni mnie, jesli jest inaczej ;) Byc moze owe zdjecie nie oddaje az tak dobrze faktycznego stanu, jednak wierz mi, po myciu, kiedy klaczki sa mokre i w miare proste, widze, co sie dzieje i jak dokladnie wyglada ich dolna warstwa ;(

      Usuń
  4. Ewko ! masz mały kryzys :) Uważam, że masz piękne włosy ! marzę, by w przyszłości mieć równie piękne co Twoje ! Udowadniasz nam, że można ! Jesteś moja inspiracją. Nie trać nadziei :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano mam, niestety ;( Dzieki wielkie Kochana za tak cieple slowa :***!

      Usuń
  5. Kochana, a czy nie jest tak, że przerzedzone końcówki to po prostu złudzenie optyczne? Wiadomo, włosy po stylizacji zbijają się w grupki, tworząc fale i to daje efekt rzadkiego dołu. Poza tym zauważyłam, że zaraz po podcięciu Twoje włosy mają równą linię, a po kilku miesiącach układają się w delikatne "U", może faktycznie to wina tego, że włosy rosną w różnym tempie. Wychodzę z założenia, że lepiej mieć nieco krótsze włoski, a być w pełni zadowolonym z ich stanu :) Także nie wolno Ci się poddać, wiadomo, że zawsze przychodzi zwątpienie, ale szkoda byłoby zaprzepaścić tyle pracy włożonej w pielęgnację. Mi i tak Twoje fale szalenie się podobają, i gdybyś nie napisała o przerzedzonych końcach, to nie zwróciłabym na to uwagi! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie :( Kiedy sa mokre po myciu i w miare proste, idealnie widac, jak prezentuje sie dol - strzepki pojedynczych, najdluzszych pasm ;( Rowniez podejrzewam, ze cieniowanie i rozny ich wzrost wplywa na taki stan rzeczy. Dziekuje Kochana za tak cieple slowa :***

      Usuń
  6. Przecież masz mocno falowane czy też kręcone włosy, przy których nie da się osiągnąć linii równych jak od linijki ściętych końcówek! Taki typ włosa tak już ma i koniec.
    To nie są przerzedzone końcówki spowodowane matuzalemowym wiekiem lat 30 (hahaha) , a naturalna konsekwencja posiadania włosów mocno falowanych.
    Nie martw się więc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na sucho pewnie sie nie da, ale na mokro, kiedy sa "proste" juz jak najbardziej ;) Moje wlosieta widze i mokre, niestety ewidentnie wowczas widoczna jest dolna partia, ktora nie dosc, ze na maksa przerzedzona, znajdujaca sie wylacznie na srodku, to sporo dluzsza od reszty ;( Lat prawie 35 Kochana ;) Dziekuje za slowa otuchy :)

      Usuń
  7. Doskonale cie rozumiem! borykam sie z tym samym problemem, i nawet niedawno o nim pisalam. U mnie nie dosc, ze wlosy wypadaja, to jeszcze wolno rosna. W przeciwienstwie do ciebie nigdy nie zaznalam bezproblemowej czupryny, nigdy tez nie mialam wlosow do talii - albo nie rosna, albo trzeba podciac. A jestem przed 20. To naprawde niekoniecznie kwestia wieku, czesto tez "taka uroda" ;) chociaz osobiscie uwazam, ze 30+ lat to wcale nie jest duzo. Moja skora glowy nie ulega tak latwo podraznieniom, ale bez wspomagaczy wlosy rowniez rosna mi mizernie. Co wiecej, tak jak ty niedawno pozbylam sie kilku cm koncowek. Szczerze mowiac, nie mam pojecia jak zaradzic przerzedzaniu sie wlosow (co prawda mam z natury raczej geste i rosna mi baby hair, ale co z tego ze sa nowe jak stare dlugie wypadly i zapuscic nie mozna?) ale wierze ze kazda z nas znajdzie w koncu odpowiedni dla siebie sposob i dopniemy swego :) a tymczasem zamierzam poczytywac twojego bloga bo mnie zainteresowal :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lacze sie w bolu ;/ Zdaje sobie sprawe Kochana, ze to niekoniecznie kwestia wieku, jednak, tak jak napisalam, z wiekiem rosnie ryzyko. Masz cieniowane, czy proste wlosy? Zastanawia mnie jeszcze, czy to nie jest czasami tak, ze ot krotki zywot naszych klaczkow ;(? Wypadaja najdluzsze - majstarsze, przerzedzaja sie, podcinamy i z zapuszczania nici.
      Milej lektury zycze ;)

      Usuń
    2. Mam cieniowane, ale zamierzam zejsc z tego cienowania bo krotsze klaczki w ogole mnie nie sluchaja ;) z tym zywotem to moze byc pies pogrzebany, bo mialam taka sytuacje, ze podczas kuracji skrzypem i pokrzywa wlosy po prostu przestaly rosnac i tyle... no wlasnie, czemu dla odmiany nie moga powypadac sobie krotsze? :D przy okazji zauwazylam, ze kiedy moja skora glowy jest mokra, wlosy wypadaja mi na potege, a kiedy sa suche, to o wiele mniej ich wypada. A dziekuje, na pewno nie bede sie tu nudzic :)

      Usuń
    3. Zycze wiele cierpliwosci w schodzeniu z cieniowancow - mecze sie juz tak od ponad roku ;) Niezle, ze ze skrzypokrzywa mialas takie efekty :/ Co do wypadania mokrych wlosiat, znam ten bol, tyle, ze u mnie jest to spowodowane DOTYKANIEM wogole skalpu, ktory NIE LUBI byc tykany ;) Czytalam jakis czas temu, ze w tej sytuacji pomaga suszenie samej lepetyny, sprobuj, moze zadziala :)
      Mam nadzieje, ze znajdziesz cos dla siebie :) Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  8. Ja się właśnie zastanawiam dlaczego włosy mi wypadają, ale moze to być związane z tarczycą niestety:/ z końcówkami za to ok, ale ze względu na fryzurę często podcinam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie robilas wynikow? U mnie tarczyca ;( Dobrze, ze koncowki przynajmniej dzielnie sie trzymaja ;)

      Usuń
  9. Nie jestem włosomaniaczką. Pozwalam im rosnąć we własnym tempie. Odpukać bez problemów. Czasami, wiadomo mam zniszczone końcówki, to idę do fryzjera i obcinam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, ze u Ciebie odbywa sie bezproblemowo (odpukac!) :)

      Usuń
  10. Masz piękne włosy, a przerzedzona partia sprawia wrażenie po prostu mocnego wycieniowania. Rozumiem punkt 5. Brak stylizacji? Nie ma opcji! Myślę, że kiedy już zejdziesz z wszystkich partii cieniowania sprawa się polepszy, a może nawet zniknie. Jeśli w tej chwili przeszkadza Ci to bardzo, na Twoim miejscu podcinałabym kosmyki cały czas do tej samej długości, a za rok wzięła się porządnie za zapuszczanie, kiedy już będą zrównane. Oczywiście, to twoja decyzja. Ja sama co kilka dni, jak nie częściej, powątpiewam w sens tego hobby, kiedy znowu skręt nie taki, końcówki okropne i całość bez ładu. Zawsze myślę wtedy o kolejnym terminie podcięcia i kolejnym myciu, że będzie lepiej właśnie nie kiedy je pozostawię sobie, a kiedy o nie zadbam. Czy mam problem taki jak ty? Nie wiem. Póki co dążę do ścięcia zniszczonych włosów jeszcze sprzed lat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rowniez odnosze wrazenie Kochana, ze nie pozostaje mi nie innego, jak pozbycie sie calego cieniowania, z ktorego schodze juz od ponad roku ;/ Ostatnio pomyslalam, ze zrobie tak, jak napisalas. Odpuszcze juz sobie zawziete zapuszczanie i trzymanie sie celu i obiore nowy - najpierw zejscie z cieniowania, dopiero potem dlugosc! Do 40 (nowy cel ;)), raczej mi sie uda spelnic marzenia ;) 3mam kciuki, zeby jak najszybciej udalo Ci sie pozbyc zniszczonej partii wlosow :***!

      Usuń
  11. Może teraz zabrzmię jak staruszka, a nie dwudziestoletnia dziewczyna, ale co tam :D
    Myślę Ewo, że mimo strachu, braku czasu czy innych powodów powinnaś się wybrać na konkretne badanie krwi. Zbadać poziom żelaza, hormony tarczycy, może nawet poziom prolaktyny, żeby wykluczyć jakiekolwiek dolegliwości. Pamiętam jak ja stresowałam się jakieś pół roku, że mi włosy lecą, że będę łysa ( o tak, prześwity to już miałam niezłe) a wystarczyło przejść się do dermatologa, który zlecił badanie krwi na poziom TSH. Okazało się, że mam niedoczynność tarczycy, w sumie nawet Hashimoto. Ale biorę lekarstwa, co jakiś czas idę zbadać krew, raz w roku odwiedzam endokrynologa i od tego czasu mogę powiedzieć, że (odpukać) nadmierne wypadanie, takie z prawdziwego zdarzenia mnie nie dotyczy.
    Trochę się boje, że jak przybędzie mi lat i tym samym dolegliwości stan moich włosów będzie jeszcze gorszy (bo teraz przecież nie jest idealnie, nadal mam ten sam problem co Ty), ale wolę o tym nie myśleć. Po co się stresować ;)
    Masz przepiękne włosy, które są i tak już dość długie, więc nie przejmuj się tymi końcami tak bardzo, ale dbaj o nie, pielęgnuj je. Przecież nam, włosomaniaczkom wielką przyjemność sprawiają wszelkie zabiegi, więc czemu z tego rezygnować? ;) Racja, że dziewczyny o włosach kręconych, ze względu na stylizacje mają trochę gorzej i mi też nieraz wypada dość dużo włosów, ale już się tym tak nie przejmuje ;) włosy na szczęście odrastają i na nich świat się nie kończy ;)
    Hahaha, ale się rozpisałam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo, też jestem zdania, że warto odwiedzić lekarza i zrobić sobie badania. Niedoczynność to zło. :/

      Ewuś, Kochana, ja bym sobie dała spokój z tym cięciem. Jeśli zależy Ci na długości to rzeczywiście skup się na przyspieszaniu porostu itd tym bardziej że nie widzisz rozdwojonych końców (czego Ci zazdroszczę), a że wydają Ci się dołem przerzedzone - moim zdaniem sytuacja nie jest zła, masz mocno falowane włosy i tak naprawdę patrząc na nie patrzę na skręt (*.*) a nie na jakiś całokształt, nic w życiu nie musi być idealne :) co do tego wypadania przy olejowaniu itp to znam ten problem. U mnie pomogło solidne rozczesanie włosów, a potem aplikowanie oleju, maski czy czegokolwiek. Kiedy włosy były nierozczesane a ja nakładałam ten olej to w rękach zostawał kłębuszek. Czesanie zminimalizowało problem. No i tak jak piszą dziewczyny - nie myśl tak o tym wypadaniu, nie stresuj się :* hoduj je, są piękne! :) spójrz na nie łaskawszym okiem, PROSZĘ :)

      Usuń
    2. Kochana, juz jakis czas temu zrobilam takie badania i faktycznie wyszla anemia, niedoczynnosc tarczycy, itp. "przyjemne" sprawy :/ Leczylam sie od listopada zeszlego roku, jednak wzgledem wypadania wlosow, niewiele to pomoglo ;( Ostatni miesoiac nieco zaniedbalam przyjmowanie lekow, to fakt. Super, ze u Ciebie sytuacja sie w miare unormowala :) Dokladnie i ja obawiam sie, ze im czlowiek stasrzy, tym moze byc roznie, ale coz, nic nie mozna na to zaradzic i masz racje, nie ma co sie stresowac ;) Pielegnacja sprawia faktycznie wiele przyjemnosci, tylko wkurzajace mocno jest to, ze wiecznie pod gorke ;/ Dziekuje Ci slicznie za mile slowa :***

      Usuń
    3. Eterku (mam nadzieje, ze nie masz nic przeciwko takiej odmianie ;)), lekarz juz prawie rok temu potwierdzil u mnie niedoczynnosc i od tamtej pory namietnie probowalam to ustabilizowac, niestety wlosieta pozostaly niewzruszone ;/
      Najgorsze jest wlasnie to, ze gdyby jeszcze te kudly byly zniszczone i koncowki wymagaly ciecia, byc moze nie byloby mi az tak bardzo zal straty centymetrow ;( J
      a wlasnie taka porabana jestem, ze u mnie musi byc idealnie :/ Nie zmienia to jednak faktu, ze widze po myciu, kiedy wlosieta sa jeszcze mokre i proste, jak wyglada najdluzsza warstwa - niestety to nie jest moj wymysl ;( Dzieki wielkie za rade, jakis czas temu rowniez roszczesywalam przed myciem i o tym zupelnie zapomnialam, przynajmnie moze choc troche bedzie lepiej :)! Bardzo, ale to bardzo dziekuje Ci Kochana za tak mile slowa :***

      Usuń
  12. U mnie jest niestety podobnie :) Więc nie jesteś sama Kochana :) :* Ale pierwsze co mi przyszło do głowy to, że włosy rosną w różnym tempie i to dlatego tak się dzieje :D No i, że się rozdwajają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A no i przyszło mi do głowy, że może tylko tak się dzieje osobom, które mają tak jak my kręcone, bądź falowane włosy? Nie znam się tak do końca, ale może chodzi o włosy wysokoporowate lub średnio jeśli taki jest hehe :P

      Usuń
    2. Przerabane Kochana ;) Co do roznego tempu wzrostu, byc moze faktycznie tak jest. Jesli chodzi o rozdwajanie, to tak, jak pisalam w pkt. 7 akurat tego problemu na szczescie nie mam ;)

      Usuń
  13. A problem z przerzedzonymi końcówkami nie tkwi w np. różnym skręcie różnych części włosów? Tzn. dół ma normalną gęstość, ale jedno pasmo ma mocniejszy skręt, a drugie słabszy i przez co daje to efekt przerzedzonych końców? Co do pielęgnacji skalpu to chyba lepiej ograniczyć się do tego, co lubi, a na długość nakładać całą resztę. Gorzej z oczyszczającymi myjadłami, bo one raz na jakiś czas są niezbędne... Trzymam kciuki żebyś sobie poradziła z problemami włosowymi!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety u mnie Kochana tak nie jest. Zawsze oceniam wlosieta na mokro, gdzie sa proste i widze, jak wyglada dolna warstwa ;( Dokladnie tak postepuje ze skalpem i dlatego rowniez ograniczylam do minimum oczyszczanie wlosiat - ostatnimi czasy wylacznie, raz, dwa razy w m-cu ;) Dziekuje Ci slicznie :***

      Usuń
  14. masz przepiekne włosy ja Ci ich zazdroszczę !! kryzys w koncu minie ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. niestety również borykam się z przerzedzoną dolną warstwą :/ mam włosy cienkie,ale od nasady są o wiele gęściejsze i chcę dojść do tej samej gęstości na górze jak i dole włosów. Podcinam końcówki,ale dolna warstwa nie chce odpuścić. Dlatego w rozpuszczonych włosach wyglądam mizernie,tak jakbym miała 3 włosy na głowie :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem Kochana, juz pisalam na ten temat u Ciebie ;( Dobrze, ze przynajmniej na gorze sa geste, kiedys z pewnoscia uda Ci sie je wyrownac, tylko ten czas - 3mam kciuki, zeby szybko poslo :) Otoz to, ja rowniez kiedy dolna warstwa wyglada, jak i obecnie, raczej nosze spiete wlosy, bo wyglada to koszmarnie ;/

      Usuń
  16. na pocieszenie Ci powiem że mi osobiście te po prawej bardziej się podobają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi tam z kolei bardziej podoba sie rowna warstwa, a nie wiszace straki na dole ;) Dzieki za pocieszenie :***

      Usuń
  17. wydaje mi sie, ze przesadzasz ;) nie kazdy ma w genach grube i geste wlosy, a Twoje sa piekne same w sobie, a sa dziewczyny, ktore o takich wlosach moga tylko pomarzyc :)
    mi ostatnio wypadaja wlosy i prawdopodobnie to sprawka hormonow-androgenow, moze i u Ciebie takie podloze? moze za malo witamin po prostu? nie chce niczym straszyc, ale nie wydaje mi sie, zebys miala sie czym przejmowac ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety bardzo bym chciala przesadzac, jednak wlosy na mokro (proste), nie pozostawiala zludzen ;( Dziekuje Ci slicznie za mile slowa :*
      U mnie glowna przyczyna jest niedoczynnosc tarczycy. Swojego czasu i anemii sie nabawilam, ale juz prawie od roku oba te przypadki lecze, a rezultatow brak ;/

      Usuń
  18. Na wstępie po przeczytaniu tego pozyskać muszę Ci napisać że masz naprawdę ładn włosy: ) nie są bardzo zadkie, większość kobiet posiada wlasnie takie włosy: ) alebludzie lubią dążyć do ideałów. Uwierz mi, że nie jedna dziewczyna chciałaby mieć włosy takie jak Ty: ) masz długie niecałe nie rzadkie włosy: ) ja osobiście chciałabym takie bardzo. Moje też na końcówkach są wiecznie przerzadzone choć obchodzę się z nimi bardzobostroznie od dłuższego czasu a moje znajome które katują swoje wlosy mają jeszcze o wiele grubsze niż ja. Może to być kwestia po prostu genów i tego że jedni mają grube zdrowe włosy a inni co innego: ) nie dajmy się zwariować: ) mi osobiście marzą się Twoje włosy: ) ja mam włosy ledwo do kostek które są wiecznie suche mimo podcinania i wiecznie rzadkie i cienkie. Po prostu może taka ich natura.. Dlatego nie załamujmy się. Czytając komentarze widzę że wiele osób ma podobne problemy. Po prostu włosy mogą już takie być i nie zrobimy z nich idealnych: ) głowa do góry masz naprawdę ładne, zadbane włosy: ))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na wstepie, slicznie Ci dziekuje za opinie :*** Kochana, nie daje sie zwariowac, wiem, ze moje wlosy nie sa az takie rzadkie, choc kiedys byly sporo gestsze, ogolnie sa grube ;) Problem jednak lezy w wiekszosci w wypadaniu, ktore skutkuje przerzedzaniem sie najdluzszej wyrstwy cieniowania ;( Co do suchosci, moje rowniez sa takie z natury, jednak dzieki odpowiedniej pielegnacji ciagle staram sie je nawilzac i to przynosi rezultaty ;) Jeszcze raz dziekuje :)

      Usuń
  19. Kochana, tak wiele osób mówi, że lepiej mieć krótsze i zdrowe włosy niż dłuższe i wyglądające na zniszczone. Na prawdę nie przejmuj się tą długością, ona przyjdzie, zobaczysz :* Podcinaj ile musisz, wiem, że to boli, ale obiecuję, że odrosną w jeszcze lepszej kondycji :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aj Slonce, gdyby to takie proste bylo ;) To podcinanie w kolko mnie juz mierzi, tym bardziej, ze wlosieta zniszczone nie sa ;/ Najprosciej byloby je teraz wyrownac i zapuszczac od nowa, jednak ciezko mi ciachnac az tyle ;( :***

      Usuń
    2. No to nie wiem sama co mam Ci poradzić, Ty chyba sama wiesz najlepiej co jest dla Ciebie dobre :*

      Usuń
    3. Teoretycznie Kochana, tylko teoretycznie ;)

      Usuń
  20. Nie rezygnuj z dbania o włosy, bo masz je przecudne! To taki chwilowy kryzys, w końcu lato się kończy i nadchodzi jesień...

    Pozdrawiam gorąco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otoz to, niech to lato juz sie skonczy... ;)! Pozdrawiam serdecznie :***

      Usuń
  21. Nie rezygnuj kochana, zawsze lepiej jest coś robić niż siedzieć na pupie i dziwić się czemu nie jest lepiej bo nie wiesz czy po odpuszczeniu sobie w tym akurat momencie nie byłoby jeszcze gorzej ;)

    Co do wieku- dobrym przykładem jest dziewczyna z bloga makeupandbeautyhome często podrzuca zdjęcia włosów swojej mamy kolo 50 czy 60 wybacz nie pamiętam. Sama mając lat 18 chętnie przyjęła bym takie ;)

    Różne tempo wzrostu jest prawie pewne- kiedy hennuje mamę lub raczej kiedy to robiłam to włosy z tyłu głowy i przy zakolach miały o połowę większy odrost niż reszta. Najmniejszy był na czubku głowy i warstwach przy nim.

    Wypadanie przy wcierkach jest normą u wielu osób na początku- osłabione cebulki faktycznie ratują się ucieczką ale po około 2 miesiącach problem jest coraz mniejszy u mnie po 3 już go nie było. Tutaj dużo daje regularność jeśli wpadniemy w błędne koło "mam słabe cebulki nie mogę ich wzmocnić" to faktycznie zawsze będą słabe to jak z trądzikiem to co siedzi pod skórą musi się oczyścić wyjść na zewnątrz i napsuc nam krwi ale jak już przejdziemy ten okres to pozostaje nam tylko się cieszyć ;)

    Z uczuleniami chyba nic się nie zrobi na tym niestety się nie znam, a co do braku możliwości zrobienia jakiejkolwiek fryzury przez tyle lat miałam ten sam problem a w ostatnim miesiącu po magicznej wcierce znikł...czyżby cebulki wzmocniły się na tyle, żeby nie ciągły? Wcześniej wcierajac swoje napary faktycznie trochę się zmniejszył, ale była to minimalna różnica.

    Pozostaje mi życzyć Ci powodzenia w tej nierównej walce, jeśli tylko czegoś naprawdę chcesz to prędzej czy później odkryjesz sposób jak to osiągnąć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naczytalam sie dzisiaj tyle motywujacych slow, plus Twoje do tego, ze raczej nie zrezygnuje :)! Dzieki za namiary na bloga, z pewnoscia zajrze, jednak trzeba liczyc sie z tym, ze nie kazda z nas ma takie geny, czy zdrowie... Wlasnie podejrzewam, ze u mnie to tempo wzrostu moze miec wplyw na taki stan rzeczy, co nic nie da, jeslibym wlosy wyrownala ;/ Zamierzam to sprawdzic w przeciagu najblizszych miesiecy. Co do wcierek, to probowalam juz sie przemoc, mimo wypadania, jednak swiad glowy (podraznienie), w wiekszosci byl nie do wytrzymania i odpuszczalam ;/ Twoje slowa sa dla mnie wielka motywacja, dziekuje i nadal bede szukac sposobow :***

      Usuń
  22. ja koczków nosik równiez nie mogę bo jak za ciasno zwiążę to potem mnóstwo uciekinierów mam.. jedyna fryzura optymalna to kitka, lub spięcie klamrą..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie najlepiej sprawdza sie warkocz, choc czasami i klamra posluzy ;)

      Usuń
    2. o jestem :D a się naszukałam ...:**

      Usuń
    3. :D Kochana pierwszy dzień pracy po urlopie i człowiek bywa zamotany ;)

      Usuń
  23. a tam nie ten wiek, nie jedna 20 latka nie ma takich włosów jak ty :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Każdy miewa czasami kryzys. Może tym razem walkę o długość warto zamienić na krótszą fryzurę , ale taką , która byłaby naprawdę dobrze dopasowana , wygodna i wdzięczna w pielęgnacji?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie krotsze fryzury mialam przez ostatnie... 20 lat ;)? Pewnie faktycznie tak byloby najwygodniej, jednak uparlam sie na ta dlugosc ;)

      Usuń
    2. Rozumiem jak najbardziej, bo i ja jestem na tym samym etapie. Tylko jedyny argument jest taki że aktualnie obie mamy włosy w znacznie lepszej kondycji niż kiedyś. I nawet krótka fryzura byłaby prawdopodobnie imponująca w duecie z obecną pielęgnacją.

      Jak patrzę na swoje zdjęcia sprzed 7 lat to mam fryzurę typu dmuchawiec (w sensie tak rzadko i z prześwitami )a długość tak przesuszoną i pokaleczoną (jakby pionowe cieniowanie) że włosy wyją o podcięcie i treściwą maskę.

      Usuń
    3. 3majmy się więc tego, że teraz tylko do przodu :)! Czasami niestety chwile zwątpienia nachodzą, ale miejmy nadzieję, że szybko będą mijac ;)

      Usuń
  25. Moje włosy też mocno wypadają więc doskonale cię rozumiem. Niemniej jednak jestem chyba w lepszej sytuacji bo mój skalp nie buntuje się tak bardzo więc mogę testować wcierki i oleje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mega, ale to mega zazdroszcze malo opornego skalpu Kochana ;)

      Usuń
  26. Kochana, naprawdę nie jest tak źle, jak CI się wydaje :) Fale też dają takie złudzenie, że końcówki są przerzedzone, mam tak samo. Choć wydaje mi się, że zrezygnowanie z cieniowania w dużej mierze załatwiło by problem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otoz to Kochana, to cholerne cieniowanie mnie meczy od lat i wyjsc z tego nie moge ;/ Niestety jest zle, patrzac na mokre wlosieta widac, jak najdluzsza warstwa sie prezentuje :( Najlepiej byloby ciachnac, jednak moja determinacja na zapuszczanie mi na to nie pozwala ;)

      Usuń
  27. Kochana- a co ja mam powiedzieć? Moja dolna warstwa wygląda na o wiele bardziej przerzedzoną niż Twoja!
    Niestety taki urok kręconych włosów. Powoli schodź z cieniowania i niczym się nie przejmuj. Wcale nie jest źle :)
    Masz piękne fale pełno objętości- czego chcieć więcej!?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdzie, ja sie pytam :)??? Twoje wlosieta Kochana, zwlaszcza na prosto prezentuja sie fantastycznie :)! U mnie na prosto nie ma szans, bo dopiero widac wowczas faktyczny stan dolu ;/ Falki to jeszcze jakos maskuja ;) Dziekuje Ci za mile slowa :***

      Usuń
  28. Cieniowani naprawdę potrafi wzmocnić efekt przerzedzonych końców . Sama się kiedyś męczyłam z takimi, ale od kiedy mam je ścięte na równo, włoski mają tą samą gęstość na całej długości ;) Jednak przechodziłam do tego stopniowo, bo do radykalnego cięcia nigdy bym się nie przekonała! Także życzę cierpliwości i wygranej walki !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety :( Do tego wlasnie daze, tyle ze po ponad roku wyrownywania i uparcia sie na zapuszczanie juz leko stracilam zapal ;) Dziekuje Kochana :***!

      Usuń
  29. Kochana, nie zamartwiaj się tak. Koniecznie odwiedz lekarza, tak jak pisały dziewczyny, i spokojnie dalej pielęgnuje swoje piękne włosy! Twoje włosy wyglądają na bardzo gęste, naprawdę. Na zdjęciach końce są w porządku, nie widziałam nigdy falowanej z gestymi końcówkami. Taki urok skrętu, tak mi się wydaje. Trzymaj się, będzie dobrze! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Kochana, u lekarza to ja juz nieraz bywalam i sie leczylam (lecze) i lipa ;( Tak naprawde falki tylko maskuja faktyczny stan koncow, na prosto, to dopiero jest widoczne ;) Dziekuje Ci :***

      Usuń
  30. Mimo tych końcówek - Twoje włosy wyglądają naprawdę wspaniale, więc nie rezygnuj z włosomaniactwa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziekuje za tak pozytywne slowa :***

      Usuń
  31. Też czasem się zastanawiam czy nie skrócić ich radykalnie i zacząć od nowa - z równą długością włosów.. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie byloby najprosciej, jednak wez i sie na to zdecyduj... ;)

      Usuń
  32. Mi się wydaje, że to złudzenie, które powstaje na falowanych włosach. A jeśli chodzi o cieniowanie, to myślę, że ono w przypadku falowanych włosów pomaga, włosy cięte na równo nie będą chciały się tak kręcić, będzie im za cięzko i będą się prostować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety to nie zludzenie :( Oceniam rowniez wlosieta na mokro/prosto i efekt jest jeszcze gorszy ;( Rowniez uwazam, ze dla falowanych stopniowanie jest lepsze, ale nie w przypadku, kiedy wlosy nagminnie wypadaja, wowczas sa wlasnie takie problemy z dolem.

      Usuń
  33. Ja też dołączam się do dziewczyn, które mówią, że masz piękne włosy! :) Być może ciągłe używanie tych samych kosmetyków nie działa dobrze na Twoje końcówki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Slicznie Ci dziekuje :) Koncowki jednak nie maja tutaj nic do rzeczy, tak, jak pisalam w pkt. 7, nie mam z nimi problemow - na szczescie ;)

      Usuń
  34. Mnie końcówki na potęgę rozdwajają się i łamią...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspolczuje ;( Kiedys rowniez mialam takie problemy, jednak odkad intensywnie dbam o klaczeta na szczescie to juz za mna ;)

      Usuń
  35. Zauważyłam, że dużo osób ma z tym problem. Mimo tego, Twoje włosy wyglądają bardzo pięknie :) Mam nadzieję, że problem w końcu się rozwiąże, trzymam kciuki! :*

    OdpowiedzUsuń
  36. moja siostra ma teraz kurację na wypadające włosy z Rosyjskimi ampułkami i jak zakończy to napisze u siebie jeśli się sprawdzi, mam nadzieję, że pomogą i się sprawdzą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 3mam kciuki, zeby u Siostry sie sprawdzily i czekam na relacje :)!

      Usuń
  37. Ja może nie mam tak problematycznego skalpu jak Ty, ale na pocieszenie napiszę Ci, że u mnie też włosy na dole się przerzedzają. Parę dni temu skróciłam je o 4 cm. Wydaje mi się, że winowajcy należy szukać w cieniowaniu, no i mogą faktycznie nie równo rosnąć, a już na na pewno nie w wieku. U mnie myślę, że winowajcą jest głownie rozdwajanie się włosów i ich łatwe łamanie. Przy cienkich włosach nie trudno o taki nieestetyczny dół.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, jesli wlosy sa delikatne i do tego krecone, ciezko utrzymac je w ryzach. Rzeczywiscie podejrzewam, ze i cieniowanie i byc moze rozne fazy wzrostu tutaj u mnie sa glownym problemem. Z cieniowaniem jeszcze jakis czas "musze" sie meczyc, ale zamierzam w najblizszych miesiacach sprawdzic, gdzie te moje wlosieta, jak rosna ;) Pozdrawiam serdecznie Kochana :***

      Usuń
  38. Odkąd się regularnie obcinam nie mam problemów z końcówkami, jednak za to zmagam się z siankiem, któremu rozjaśnianie nie pomaga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z koncowkami rowniez problemow na szczescie nie mam ;) Sianko po rozjasnianiu znam i to az nadto dobrze ;)

      Usuń
  39. Kochana,a ja będę się swojego trzymać i twierdzę że masz śliczne włoski :) Nie znam się za bardzo na tym,ale może prawidłowo zbilansowana dieta miałaby wpływ na lepszą kondycję włosów, bo skoro stosujesz hennę khadi a uważam że jest najlepszą farbą+odżywką do włosów to raczej nie powinnaś mieć zniszczonych :)Myślę,że cieniowanie powoduje,że tracą na objętości u dołu .Przede wszystkim mniej stresu,minimalizm i wszystko będzie ok :)Dużo uśmiechu i pozytywnego nastawienia do włosków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Ci slicznie :*** Kochana, diety to ja juz pilnuje od poczatku wlosowej manii ;) Zniszczonych wlosow rowniez nie mam, ale mysle, ze problem lezy faktycznie w cieniowaniu, ktore w skutek upierdliwego wypadania, przecieniowuje sie jeszcze bardziej ;)

      Usuń
    2. No widzisz , już masz odpowiedź :) Koniec z cieniowaniem i wszystko będzie ok :D

      Usuń
    3. Taaa tyle, że do pozbycia się cieniowania jeszcze długa droga ; (

      Usuń
  40. Moim zdaniem Twoje włosy są i tak bardzo ładne ;]

    OdpowiedzUsuń
  41. Kiedyś już chyba Ci to polecałam, ale nie wiem czy ostatecznie próbowałaś. Na moje każde problemy ze skalpem tj. osłabione cebulki, krostki, podrażnienia (czasem się zdarzy, że umyję włosy o jeden dzień za wcześnie niż powinnam np. nie co 3 a co 2 dni i podrażnienie gotowe niezależnie od szamponu) pomagają mi dwa produkty: Eliksir przeciw wypadaniu Green Pharmacy (ma jednak i zapach i konserwanty więc jeśli miałabyś próbować to polecam nie od razu na całych włosach, co by Ci nie zaszkodził), natomiast coś całkowicie naturalnego to Jasnota Biała. Wcieranie takiego naparu naprawdę czyni cuda. (Ostatnio wyczytałam, że to nawet stary ukraiński sposób na piękne włosy, a ponadto na wszystkie podrażnienia, pryszcze, trudno gojące się rany, ugryzienia itd. bo nie tylko łagodzi ale i odkaża i co najważniejsze nie zawiera żadnych alkoholi ani innych szkodliwych substancji. No i nie śmierdzi jak kozieradka! ;p) Ps. 1 Ostatnio jasnotę wypróbowałam na moim psie, zrobiły mu się jakieś podskórne krosty i po takich okładach śladu nie ma a i sierść zaczęła mu w tych miejscach odrastać. Mam nadzieję, że chociaż troszkę uda mi się Ci pomóc :)
    Ps. 2 A co do szamponów to na skalp polecam Fitomedy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci Kochana za tyle informacji :*** Jasnote zapisuje na listę i na dniach uderzam do apteki :) Super, że u Twojej psiny sposób się sprawdził :) Co do szamponów, niestety odpadają ze względu na CB w składzie ; (

      Usuń
  42. Ewa! Nigdy przenigdy nie rezygnuj z włosowego maniactwa :) Masz piękne włosy !!!
    Uważam, że absolutnie nie w wieku należy szukać przyczyny wypadania i tym samym przerzedzania. Moja siostra ma 34 lata, kręconowłosa, ma długie i tak gęste włosy, że palców nie można w nie włożyć a co dopiero grzebienia. Też zapuszcza. Ma lekko pocieniowane I też ta najdłuższa warstwa jest najcieńsza. Może więc w cieniowaniu tkwi problem?
    Poza tym zdjęcia są częściową odpowiedzią na Twoje rozterki. Zobacz, że przed obcięciem masz je w trójkąt. A przecież obcięte są na prosto. Czyli muszą rosnąć w różnym tempie, najszybciej u Ciebie rośnie część środkowa z tej najdłuższej warstwy. Trudno, żeby miała ona super dużo włosów, składa się ona z niewielu włosów. Stąd takie wrażenie.
    Wypadanie - mnie przychodzą na myśl osłabione cebulki włosów. Z wielu różnych powodów : tarczyca ( hormony ), brak jakichś minerałów, witamin, coś nie tak w diecie. Nie pomaga w tym na pewno drażliwy skalp, więc nie możesz ich wspomóc od zewnątrz. Może należy bardziej wspomóc wewnątrz? Wyniki hormonów masz dobre przy lekach, które bierzesz na tarczycę? Badałaś ostatnio krew ? A może więcej drożdży doustnie ? Może spróbuj skupić się na dostarczeniu więcej witamin i minerałów w postaci suplementów doustnie. Być może Twój organizm ma na to zwiększone zapotrzebowanie i to co mu dajesz nie starcza już na włosy? Wiesz, że włosy dostają ostatnie z tego co dostarczamy organizmowi?
    A może żyjesz w stresie? Może Twój organizm tak reaguje na nawet mały stres? Wiem z autopsji, że stres może powodować wypadanie włosów. Ja straciłam w jego wyniku połowę włosów. Na szczęście już mi tak nie wypadają :)
    Dużo tego "może" :)
    W każdym razie nie rezygnuj ! I nie przesadzaj :) Masz naprawdę piękne włosy !!! Zazdroszczę Ci ich :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Kochana, dzieki Ci za tak mile slowa :*** Super, eze Siostrze nadal udaje sie utrzymac tak geste wlosy :)! U mnie problem lezy i w wypadaniu i w cieniowaniu, co jedno drugie tylko nasila ;/ Masz racje z tym cieciem, faktycznie chyba wlosieta roznie rosna, wlasnie zamierzam w najblizszych miesiacach to sprawdzic ;) Szkoda, jakby sie okazalo, ze pozostale warsty rosna wolniej, bo zejscie z cieniowania zajmnie mi jeszcze dluzej czasu ;/ U mnie wypadanie ma podloze glownie w niedoczynnosci tarczycy, pomijam juz inne stany zapalne organizmu ;( Od wewnatrz Kochana wspomagam juz od dluzszego czasu, wlasnie miedzy innymi ze wzgledu na skalp i wypadanie i lipa niestety nadal ;( Taaa, tutaj mnie masz :D Krew badalam baaardzo dawno temu, mimo brania tej samej ilosci hormonow ;) Panikara ze mnie na potege i na sama mysl o pojsciu do lekarza i pobraniu krwi robi mi sie slabo, wiec w kolko to odwlekam ;) Do tego stopnia, ze nawet wypadanie i wlosomianiactwi blokuje mnie przed tym... Wiem Kochana, ze wlosy sa wspomagane na koncu, dlatego wlasnie moja dieta jest od wielu m-cy bardzo bogata, plus wspomagam sie suplementami ;) Co do stresu, tutaj akurat raczej nie lezy na szczescie przyczyna ;) Jeszcze raz dziekuje Ci za tak dokladna analize i cieple slowa :***

      Usuń
  43. U mnie wypadają garściami ale też bardzo szybko rosną ;] czyli się wyrównuje :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszcze szybkiego przyrostu Kochana, reszty juz nie ;)

      Usuń
  44. Masz cudowne włosy !
    Zawsze znajdą się jakieś przeszkody :) Ale to nie powód by się poddawać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Kochana za te motywujace slowa :***

      Usuń
  45. Co prawda nie mam dużego problemu z wypadaniem, a do podciniania mam awersję i robię to najwyżej 1-2 razy w roku u sprawdzonej fryzjerki, ale jak już tniemy to po bandzie. Włosy zawsze mi później rosną jak szalone :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszcze mozliwosci tak rzadkiego podcianania ;) Super, ze wloski Ci szybko rosna :)!

      Usuń
  46. Ja ostatnio zauważyłam, że moje końcówki są już podzielone nawet na 3 lub 4 części, a tak o nie dbałam :( Podłamałam się, bo to, co zapuściłam będę musiała obciąć..:<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspolczuje Kochana :( Zwlaszcza, jesli dbasz o wlosieta to taki stan jest irytujacy :/ Kazda, jak widac ma inne problemy, Ty dbasz, a musisz obcinac, bo sie niszcza, ja dbam, nie niszcza sie, a musze obcinac, bo sie przerzedzaja ;/

      Usuń
  47. Odpowiedzi
    1. Najwazniejsze, ze juz sie odnalazlas :***

      Usuń
  48. Myślę kochana, że może warto by było dać włosom trochę odpocząć - jasne, pielęgnować je dalej, ale bez stresu, bez zamartwiania się o nie, bez przesadzania z olejkami i innymi preparatami. Może one też potrzebują urlopu :) A moim zdaniem są bardzo ładne, i troszkę przesadzasz z zamartwianiem się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Ci za motywujace slowa :*** U mnie glownym stresem bylo wyznaczenie sobie danego celu, ktory za wszelka cene chcialam spelnic, obecnie odpuscilam, co nie zmienia faktu, ze pewnie za jakis czas zas sie zirytuje wygladem przerzedzonych koncow ;)

      Usuń
  49. Nie mam żadnych problemów z końcówkami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszcze :) Ja w sumie z samymi koncowkami rowniez, raczej z dolna partia wlosow ;)

      Usuń
  50. a mi się podobają ;) wyglądają ładnie i lubię takie fale ;)

    OdpowiedzUsuń
  51. Mimo tego ja wierze, że Ci się uda.
    Może za bardzo się stresujesz, albo brakuje Ci jakiś witamin ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Kochana :***
      Stres u mnie raczej odpada, witaminy rowniez od dluzszego czasu w normie, to raczej tarczyca ma wplyw na wypadanie ;/

      Usuń
  52. ech wszystko o czym piszesz jest mi swietnie znane z autopsji. wykluczylam u siebie wszystkie niedobory -to nie to. teraz obstawiam albo wzmozone wypadanie odkad farbuje garnierem albo problemy tarczycowe. dostalam skierowanie na badania ale nie mam odwagi a wlosow voraz mniej.nie moge zapuscic bo przy wypadaniu na dlugosci wlosy sa tak przerzedzone ze az glupio sie przyznawac ze robie z wlosami cos wiecej niz myje... a jeszcze nad karkiem przy lini wlosow na samym srodku mam dziurke?wlosy polowe krotsze niz na dlugoci i ogolny ich brak. nie wek co to dlaczego. zyc sie nie chce. a twoje wlosy piekne sa mimo problemow z jakimi sie borykasz.pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Juz na wstepie Ci wspolczuje, jesli znasz to z autospji ;) Jak milo spotkac Kogos, kto podobnie, jak ja, ma panicznego stresa przed badaniami - czlowiek ma jednak nawalone ;) U mnie nad karkiem jest najwrazliwsze miejsce i to wlasnie glownie tam atakuja mnie wszelkie podraznienia ;/ Dziekuje Ci za cieple slowa i podzielenie sie swoimi doswiadczeniami :*** Mam nadzieje, ze jeszcze sie odezwiesz, bo milo czytac, ze ktos ma podobny do mnie problem i chcialabym wiedziec, jak Ci idzie zapuszczanie - przy okazji mocno 3mam kciuki! Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  53. Może faktycznie wiek nie ten, ale popatrz chociażby na włosy Anwen! Ona tez jest po 30-tce :) Poza tym znam kobietę, która ma 60 lat i włosy do tyłka, serio :D Piękne włosy, chociaż coraz rzadsze i farbowane na hebanową czerń :D Można? Można :) Tylko trzeba chcieć, wierzyć i cały czas próbować, i broń Boże się poddawać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tyle, ze wlasnie z wiekiem dopadaja nas rozne dolegliwosci (mnie np. niedoczynnosc tarczycy ;/). Chetnie zobaczylambym wlosieta tej kobiety :)! Dziekuje Ci za motywacje, staram sie nie poddawac, choc latwo nie jest ;)

      Usuń

Bardzo mi milo, ze przeczytalas/les ten wpis :) Zostaw po sobie ślad - dziękuję :)! Link do Twojego bloga jest zbedny, poniewaz i bez niego potrafie do Ciebie trafic ;) Pozdrawiam serdecznie!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...