wtorek, 9 września 2014

Oliwa z oliwek w ruch + laminowanie zelatyna. Niedziela dla wlosow (16).

Witajcie,


po prawie 1,5 roku wlosomaniactwa, zainspirowana wpisem sophie czerymoja, wreszcie nabralam odwagi, zeby potraktowac moje klaczki zelatyna ;) Jako, iz ostatnio brakuje im protein, chcialam dostarczyc ich wlasnie w postaci slawetnego zabiegu laminowania. Postanowilam nie zmieniac zbytnio receptury Sophie i wyprobowac po wielu miesiacach oliwe z oliwek, ktora moje wlosy kiedys lubily, a przynajmniej tak mi sie wydawalo ;) Zeby jednak zminimalizowac ryzyko skonczenia z siankiem na glowie, dodatkowo wykorzystalam jeszcze siemie lniane. Co z tego wyniklo, mozecie przeczytac ponizej :)


Bylo tak:

W poniedzialek naolejowalam wlosieta oliwka Babydream für Mama. Pod olej tym razem polozylam ziolowy balsam do wlosow z lanolina, ktory na drugim miejscu w skladzie ma oliwe z oliwek i do olejowania na odzywke dotychczas sprawdzal sie na mojej czuprynie calkiem niezle. 
Po kilku godzinach dolozylam miksture, przygotowana wg. receptury Sophie (lyzka zelatyny, 4 lyzki goracej wody, 4 lyzki oliwy z oliwek), choc do calosci dolalam jeszcze 2 lyzki wywaru lnianego. Calosc przykrylam czepkiem i turbanen, podgrzewajac co jakis czas suszarka. Po ok. 35 min. poszlam zmyc mieszanke.
Do mycia dlugosci standardowo wykorzystalam odzywke Isana Pure Locken, natomiast skalpu, szampon Logona. Wszystko bez problemy sie wyplukalo, a dzieki glutkowi, zelatyna nie zastygla i nie utworzyla twardej skorupy. 
Kiedy czupryna byla dokladnie oczyszczona, na kilka minut nalozylam jeszcze od ucha w dol maske Sauna&Spa, NS. Ostatnim elementem pielegnacji byla plukanka lniana. Koncowki standardowo zabezpieczylam olejkiem arganowo - migdalowym alverde. Prawie suche wlosieta zwiazalam na noc w dwa, wysokie slimaki.


Moje wrazenia po owych zabiegach.

Tak, jak sie spodziewalam, klaczki zaraz po myciu byly dosc spuszone, fruwajace, choc bardzo miekkie. Mialam nadzieje, iz proteinki wzmoga ich oslabiony skret albo przynajmniej zagwarantuja ladne fale po nocnym upieciu. Absolutnie nie liczylam na gladka tafle ;)

Niestety, dzisiejszego dnia puch nie ustapil. Totalny brak dociazenia i zero miesistosci ciagle jest wyczuwalne, na dodatek i skret po stylizacji okazal sie bez formy, po krotkim czasie rozprostowujac sie prawie zupelnie



Po nocy nadal puch...



... po kilku godzinach nieco lepiej, ale wciaz jakos tak nijak ;/


Dodatkowo, wlosieta stracily nieco z blasku, wiec chyba jednak przygoda z oliwa to nie byl dobry pomysl (podobnie dzialala na nie maska toskanska PO) ;) 
Na plus eksperymentu moge zaliczyc jedynie wieksza objetosc, choc chyba raczej jest ona bardziej rezultatem spuszenia ;)

Mysle, ze za jakis czas zrobie kolejne podejscie do zabiegu laminowania, zdecydowanie wykorzystam inne oleje ;) Spodziewalam sie wiekszego siana, wiec az takiej tragedii nie bylo, jednak musze przyznac, ze skret mocno mnie rozczarowal.



Jak tam Wasza niedziela, wszystko poszlo zgodnie z planem :)?



Pozdrawiam serdecznie i uciekam na wywiadowke ;)



88 komentarzy:

  1. Faktycznie trochę puszku się pojawiło, ale nie zmienia to faktu, że włoski otrzymały należną porcję protein i na pewno za dwa - trzy dni będą wyglądać zdecydowanie lepiej :) Mimo wszystko bardzo mi sie podobają!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 3mam Cie za slowo Kochana ;)! Ja z kolei ubolewam i zastanawiam sie, czy olej im zaszkodzil, czy zelatyna, chyba musze powtorzyc eksperyment (taaa, bo nie prosciej bylo wybrac sprawdzony olejek ;)).

      Usuń
  2. Bardzo ladnie sid prezentują, mimo malego puchu: )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Ci slicznie :) Cos ostatnio te moje niedziele mnie srednio zadowalaja ;) W przyszly weekend trza sie bardziej skupic nad tym, co robie ;)

      Usuń
  3. U mnie laminowanie jest całkiem ok.
    Włosy nie protestują :). U Ciebie po nocy jest już znacznie lepiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja glupia (!!!), niepotrzebnie przy okazji zrobilam test oliwie z oliwek - czasami miewam zacmienie ;) Teraz nie wiem, co poszlo nie tak ;) Chyba powtorze za jakis czas laminowanie z ulubionym olejkiem ;)

      Usuń
  4. U mnie także ostatnie niedzielne SPA spowodowało puch.. Następnym razem będzie lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. moim włosom żelatyna/laminowanie nie podchodzi,włosy są byle jakie.nie ma żadnego skrętu,raczej loczki rozprostowuje,więc myślę,że nie jest to metoda właśnie dla włosów kręconych czy falowanych ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze mozesz sprobowac wymodelowac na szczotce i moze akurat gladka tafla sie trafi ;D? Mam nadzieje, ze u mnie nastepnym razem bedzie lepiej, sprobuje od zmiany olejku ;)

      Usuń
  6. U mnie poszło ok, a Twoje włosy wyglądają bardzo ładnie, pomimo tego, że jesteś niezadowolona :) Ostatnio sama zabierałam się za laminowanie żelatyną, ale koniec końców poszłam na łatwiznę i użyłam tego gotowego od Mariona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Kochana :) U mnie Marion wywolal rowniez puch ;) Do zelatyny zrobie jeszcze podejscie w innej kombinacji ;)

      Usuń
  7. ja jakos się obawiam tego zabiegu , chociaz chęci są ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja po prawie 1,5 roku sie zlamalam ;) Myslalam, ze bedzie gorzej ;)

      Usuń
  8. Ja też laminowałam żelatyną tej Niedzieli :) ale u mnie laminowanie daje fajne rezultaty :) nie mam ani grama puchu, za to mam większą objętość włosków. Szkoda, że nie do końca laminowanie się u Ciebie sprawdziło :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszcze Kochana :)! Najgorsze, ze zamotana zem ostatnio i niepotrzebnie tej oliwy uzylam, teraz nie wiem, co zawinilo ;)

      Usuń
  9. Moje po wczorajszym myciu miały tak samo. Zero dociążenia a skręt zniknął po kilku godzinach.

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo podobają mi się Twoje włosy po laminowaniu na pierwszym zdjęciu. Może faktycznie za dużo oliwy i stąd ten efekt spuszenia? Też użyłam żelatyny w tym tygodniu i jestem średnio zadowolona, ale spróbuję wykorzystać ją inaczej, w końcu nie należy się poddawać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje :) Wlasnie durna ja, kolejny raz popelnilam durny blad i uzylam dwoch "nowosci" jednoczesnie ;) Teraz sie zastanawiam, co zawinilo. Masz racje Kochana, nie ma co sie poddawac :)

      Usuń
  11. A u mnie oliwa z oliwek się bardzo dobrze sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie teoretycznie kiedys tez sie sprawdzala ;)

      Usuń
  12. A ten puch nie jest spowodowany bombą proteinową?
    U mnie laminowanie sprawiło, że włosy były sypkie, gładkie, ale jednocześnie właśnie puchate. A potem przez głupie błędy nastąpiło przeproteinowanie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo bomba proteinowa albo oliwia z oliwek ;) Niech zyje zamotanie i uzywanie dwoch "nowosci" jednoczesnie ;) Teraz musze powtorzyc zabieg ze sprawdzonym olejem, zeby sie przekonac co zaszkodzilo. Oj, cienka granica dzieli przed przeproteinowaniem ;D

      Usuń
  13. Laminowanie osłabia skręt włosów, można powiedzieć że w pewnym stopniu je prostuje...
    W każdym razie włosy zjawiskowe!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teoretycznie, ale proteiny moga rowniez u falowanych/kreconbych wzmagac skret :) Byc moze jakbym je wymodelowala na szczotce, efekt bylby lepszy ;) Dziekuje :)

      Usuń
  14. Nigdy nie robiłam tego zabiegu, bo moje włosy nienawidziły protein nawet w minimalnej ilości i bałam się spróbować:) Teraz jest na odwrót, więc moja chęć spróbowania jest duuużo większa niż kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokladnie taki sam etap byl u mnie, nienawidzily, teraz lubia, ale mimo tego laminowanie nie wyszlo ;)

      Usuń
  15. Rzeczywiście trochę się spuszyły, ale i tak bardzo ładnie się prezentują! ;) Od kilku użyć zauważyłam, że mi oliwa z oliwek funduje puszek...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje :) Ja chyba jednak rowniez podziekuje oliwie ;)

      Usuń
  16. Ja też dzisiaj laminowałam włosy! :) Co prawda w wersji klasycznej, bez oleju, ale póki co efekt podobny - włosy "latają" w powietrzu, zobaczymy jak będzie ze skrętem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i jak wrazenia ;)? Lepiej troche :)?

      Usuń
  17. w przypadku moich słabych włosów chyba nie odważyłabym się na takie zabiegi, dlatego odpuszczam wszelkie laminowania
    nie chcę ryzykować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty najlepiej wiesz, co dla Twoich wlosow dobre ;)

      Usuń
  18. Bardzo duza różnica w porownaniu do innych zdjec twoich włosów. . Szkoda, że tak wyszło. Może następnym razem będzie lepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Oj nie znoszę efektu puszenia! Raz wykonałam takie domowe laminowanie włosów i to była istna apokalipsa! Włosy wyglądały okropnie i strasznie się puszyły. Teraz boje się wykonywać ponownie tego zabiegu :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ja tez nie ;)! Ja sie odwazylam po prawie 1,5 roku, gdzie myslalam, ze wlosieta wystarczajaco nawilzone i rowniez lipa ;/ Jeszcze byc moze oliwa zawinila ;)

      Usuń
  20. Laminowanie żelatyną - nie, nie, i jeszcze raz nie!! Nie namówię się na to już nigdy, choćbym z nie wiem jak fantastyczną mieszanką odżywek, olejów czy masek. Więcej zawsze wychodzi z tego złego niż dobrego. Byle jaka odżywka z proteiną potrafi nieźle namieszać, a żelatyna to już katastrofa!! Parę razy popełniłam ten błąd, a Twoja nieudana NW dodatkowo mnie przekonuje, że nie warto się w to bawić ;D
    Pozdrawiam ciepło!! ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze sie, ze Cie w tym utwierdzilam :D! Pozdrawiam Kochana :)

      Usuń
  21. mimo małego puszku i tak ładnie się prezentują moim zdaniem, mam nadzieję, że następne podejście będzie bardziej udane ;* ja ewentualny puch po czymkolwiek przygładzam jakimś lekkim olejkiem i wtedy zawsze minimalizuję go do zera ; ) po koczku już w ogóle jest super : ) wiem, że Twoim ostatnim krokiem w pielęgnacji był olejek z alverde (zabezpieczenie końcówek) : )

    mnie również skręt zaraz po laminowaniu się niemalże rozprostowuje, ale na drugi dzień już ładnie falują : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje :* U mnie tym razem i olejek nie pomogl ;) Niestety, myslalam, ze dzisiaj zafaluja i nic z tego, dalej nijakie ;(

      Usuń
  22. nie próbowałam nigdy laminowania trochę się boję:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja do teraz tez sie balam i... boje sie nadal :D

      Usuń
    2. ja mam zawsze wizję że włosy się skleja i ich nie domyję;p

      Usuń
    3. Kochana, nie skleja sie z dodatkiem glutka lnianego, a na domycie wszystkiego najlepsza ...odzywka ;D

      Usuń
    4. co Ty mówisz że odżywką to czyścisz? :o no nie wiem może kiedyś się odważe xd :D

      Usuń
    5. Ano, a juz z pewnoscia glownie oleje :) Wlosy myje odzywka, skalp szamponem, raz na jakis czas oczyszczam i dlugosc zdzietakiem ;) Polecam Kochana, zaden olej na lepetynie Ci sie nie uchowa :)

      http://wlosynaemigracji.blogspot.de/2014/03/jak-dobrze-zmyc-olej-z-wlosow.html

      Usuń
  23. A może żelatynka tak zadziałała, ja się z nią nie lubię ;) Choć z oliwą też nie i właśnie przez to z maską toskańską. Na zdjęciach nie widzę tragedii, ale wiem, że zawsze chcemy, żeby było najpiękniej :):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mozliwe Kochana :) Toskanska rowniez mi nie podpasowala, wiec niepotrzebnie wykorzystalam jednak oliwe z oliwek, teraz mam zonka, co zawinilo ;)

      Usuń
  24. Faktycznie trochę puchu jest, ale włosy i tak się ładnie prezentują:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Kochana, przy Twojej cudowniej tafli nawet i bez puchu sie chowaja ;)

      Usuń
  25. mimo tego puchu, to i tak wyglądają wspaniale! :)

    OdpowiedzUsuń
  26. mały puszek jest i dość lekko widoczny skręt, ale i tak podobają mi się Twoje włosy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje :) Dla mnie niestety ten puszek obecnie jest nie do przyjecia ;)

      Usuń
  27. rzeczywiście tak średnio wyglądają po tych zabiegach ale i tak masz piękne włoski :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Kochana :) Mocno, mocno srednio wygladaja ;)

      Usuń
  28. Faktycznie efekt trochę słaby ;]

    OdpowiedzUsuń
  29. Na 2 zdjęciu nie jest tak źle, a olejowe laminowanie mam na swojej liście zabiegów do wypróbowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem, jak sie u Ciebie sprawdzi, czekam na relacje i 3mam kciuki :)

      Usuń
  30. Faktycznie, włosy masz prostsze niż zawsze, ale wyglądają za to na bardzo gęste :) Jak dla mnie taki efekt nie jest zły, ale ja wiem, że Ty kochasz swój skręt :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta gestosc wyjatkowo mi sie spodobala ;) Kochana, jeszcze pol roku temu nie stylizowalam, ale fakt, teraz kocham lepszy skret ;p

      Usuń
  31. O, widze ze sie zdecydowalas na laminowanie! :D Szkoda, ze efekt nie wyszedl taki jak zamierzony :( Hah, ja wlasnie lubie (lubilam) doprowadzac zelatyne do stanu skorupy bo bylam przekonana ze lepie zadziala :D no coz :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sie zdecydowalam i sie chyba oddecyduje na dluzszy czas ;D Skorupy na lepetynie nie lubie ;)

      Usuń
  32. No z żalem, ale muszę napisać, że tym razem na dobre Ci to nie wyszło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, zdecydowanie na dobre nie wyszlo, ale czasami musi byc i jakies potkniecie ;)

      Usuń
  33. Ja robiłam zabieg laminowania maseczką MARION i jestem zadowolona:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie i Marion srednio sie spisal ;) Dobrze, ze u Ciebie Kochana bylo lepiej :)

      Usuń
  34. Kochana, mam niemalże identyczne (choć dużo krótsze) włosy jak Ty tylko że moje wyglądają tak na codzień jak Twoje po tym zabiegu :( a dodam, że dbam o nie ... Muszę koniecznie wypróbować mleczka pszczelego skoro Tobie tak pomogło to i u mnie może zdziała cuda. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie, zdecydowanie Kochana polecam Ci mleczko pszczele plus siemie lniane :) U mnie te dwa skladniki okazaly sie "wybawieniem" dla wlosow :) Zdecydowanie mam pewnosc, ze zarowno mleczko, jak i siemie daly rade nawilzyc te oporne klaczeta i przy okazji wyrownac braki w proteinkach (mleczko). 3mam kciuki, zeby i u Ciebie sie sprawdzilo i mam nadzieje, ze za jakis czas dasz znac :* Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  35. Widzę duże rozluźnienie skrętu. Moje włosy lubią oliwę, więc pewnie byłyby z jej dodatku zadowolone :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie za duze ;) Ja w sumie chyba uwierdzilam sie, ze moje za oliwa nie przepadaja ;)

      Usuń
  36. troszkę objętości jednak przybrały:) przy mojej pielęgnacji tracę ostatnio na skręcie włosów ale są za to dobrze nawilżone;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak tylko troszeczke ;) Ja poczatkowo rowniez tracilam na skrecie, pozniej nauczylam sie go wzmacniac, obecnie brak mleczka pszczelego powoduje, za zas ze skretem licho ;(

      Usuń
  37. Ewa, ja Ciebie naprawdę podziwiam za to wszystko, co Ty robisz dla swoich włosków. No, ale bez pracy nie ma kołaczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otoz to Kochana, otoz to :D! Do tego musze przyznac, ze czerpie z tego przyjemnosc ;)

      Usuń
  38. Twoje włosy z puchem czy bez- i tak są piękne... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Ci slicznie za tak mile slowa, to dla mnie mega motywujace :*

      Usuń
  39. Najbardziej szkoda fali. Ale objętość naprawdę imponująca, szczególnie na pierwszym zdjęciu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczyszcze wlosieta i wszystko powinno wrocic do normy, choc brak mleczka pszczelego niezle daje sie odczuc, jesli chodzi o skret moich wlosow ;( Moze wreszcie w weekend wezme sie za to i zamowienie na ZSK zloze ;) Objetosc rowniez mi sie spodobala :)

      Usuń
  40. Faktycznie puch jest, ale jak kupisz mleczko pszczele, to wszystko wróci do normy :D Ja dziś zrobiłam sobie niedzielę dla włosów i otwarłam nową maskę Wax, ale niestety bez szału :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyle, ze zas nie znalazlam czasu, zeby siasc i zamowienie zlozyc ;) Kiepsko, ze maska zadzialala bez szalu, ale moze akurat Kochana sie jeszcze zdziwisz, a jesli nie, to maly tuning i bedzie ok ;D

      Usuń
  41. Ja się musze zabrać za swoje włosy :)
    och bo Twoje mnie zainspirowały

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze sie, ze moja czupryna moze inspirsowac :) 3mam kciuki za Twoje wlosieta i checi do ich pielegnacji :)

      Usuń

Bardzo mi milo, ze przeczytalas/les ten wpis :) Zostaw po sobie ślad - dziękuję :)! Link do Twojego bloga jest zbedny, poniewaz i bez niego potrafie do Ciebie trafic ;) Pozdrawiam serdecznie!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...