wtorek, 4 listopada 2014

Ulubieniec i bubel pazdziernika – Maslo do ciala Wellness&Beauty (kwiat wisni, ekstrakt z rozy) i zel po prysznic z drobinkami rozswietlajacymi Balea (malinowy).

Witajcie,

z powodu „remontu“ na blogu, dopiero dzisiaj wezme sie za odpisywanie na Wasze komentarze ;) Mam nadzieje, ze nowy szablon bedzie bardziej przejrzysty, mi osobiscie zmiany, ktore zawdzieczam Kasi (podobnie, jak naglowek bloga), strasznie sie spodobaly :) Jesli i Wy zastanawiacie sie nad metamorfoza wlasnej strony, z calego serca polecam Wam Ta przesympatyczna i pelna cierpliwosci dziewczyne :) Po wiecej informacji zapraszam na cathygraficznie.blogspot.de :)

***


Tak, tak, dobrze widzicie tytul posta, dzisiaj nie bedzie o wlosach ;) Wprawdzie miala pojawic sie druga czesc z serii „Moja nawiedzona Siostra“, ale musze chwilowo sie wstrzymac i sfotografowac jeszcze wlosieta G. ;) Przejdzmy jednak wreszcie do sedna ;)

Juz jakis czas temu pisalam, ze planuje poszerzyc tematyke bloga. Niestety, z czasem u mnie krucho, wiec od tego momentu pojawily sie wylacznie dwie recenzje innych, niz wlosowe produktow. Postanowilam zatem, ze jesli natrafie na jakis bubel, chetnie przestrzege Was przed jego zakupem ;) Zeby nie bylo tylko tak do konca negatywnie, mysle, ze bedzie milo, kiedy i moj bezdyskusyjny ulubieniec w takim zestawieniu sie pojawi :)



Zacznijmy od bubla miesiaca ;) Plyn pod prysznic Balea, wersja malinowa:



Po letniej, przecudnie pachnacej serii plynow od Balea, w dm pojawily sie nowe zele, ktore oczywiscie nie umknely mojej uwadze. W koszyku wyladowala wersja malinowa i kiwi, kazda z nich kosztowala ok. 1,50 Euro. Szata graficzna owych produktow powalila mnie na kolana, podobnie, jak kolor samych myjadel i "iskrzace" drobinki w nim zawarte, ale …niech podobnie, jak i mnie nie zwioda Was te slodkie opakowania ;)

Opakowanie poza swietnym wygladem, rowniez jest bardzo praktyczne. Produkt „stoi na glowie“, klapka i zatrzask dzialaja bez zarzutu, ponadto przezroczyste napisy ulatwiaja nam ocene, ile plynu pozostalo w srodku.




Kiedy pierwszy raz powachalam ow zel, myslalam, ze to jakis zart. Spodziewalam sie cudnego, malinowego zapachu, a wyczulam sztuczne cos ala malina, w dodatku jakby …przepocona. Serio :/ Od tego czasu niechetnie siegalam po myjadlo, gdyz bezlitosnie gdzies tam w przewijajacej sie woni pachnialo mi potem.




Konsystencja bardzo zelowa i bardzo gesta, poczatkowo mnie radowala (zanim potu nie wyczulam ;)), myslalam bowiem, iz produkt bedzie niesamowicie wydajny, przez co dlugo mi posluzy. Nic bardziej mylnego. Przy nakladaniu na cialo jest bardzo oporny, ciezko sie rozpuszcza, przez co za kazdym razem odrobine mi "ucieka". Dodatkowo, zanim zacznie porzadnie sie pienic mija troche czasu, wiec odruchowo czesto dokladalam plynu myslac, ze nalozylam go zbyt malo. Wprawdzie nie wysusza skory, ale rowniez nie poprawia jej nawilzenia.



Rozswietlajace drobinki nie daja na ciele zadnego zauwazalnego efektu.

Sklad:


Reasumujac:

Nie, nie i jeszcze raz nie! Z dzika rozkosza, kiedy ow produkt dobije dna wyrzuce go do kosza i wiecej nie zakupie. O ile jeszcze wersja kiwi zapachowo faktycznie cos tam kiwi przypomina, tak maliny nie polecam nikomu. Ponadto, dodatkowo ze wzgledu na mocno oporna konsystencje ow zeli, szczerze odradzam Wam zakup, chyba ze macie tylko ochote ozdobic lazienke ladnym opakowaniem ;)




Ulubieniec: maslo do ciala Wellness&Beauty, kwiat wisni i ekstrakt z rozy.




Na produkty W&B czailam sie od dawna. Od poczatku zauroczyly mnie ich fantastyczne, eleganckie i proste opakowania. Kiedy wiec nadeszla chwila promocji, pewnie siegnelam po owe maselko do ciala, za ktore zaplacilam ok. 3,50 Euro (oraz peeling, choc z innej serii).

Jak na porzadny produkt przystalo, po odkreceniu wieczka moim oczom ukazalo sie sreberko zabezpieczajace – lubie miec swiadomosc, ze jestem pierwszym uzytkownikiem danego mazidla.

Odruchowo oczywiscie prawie wsadzilam nos do srodka i ...juz pokochalam owe maselko :) Zapach ma przecudny: delikatny, subtelny, tajemniczy, choc delikatnie i orzezwiajacy – rozkosz dla moich zmyslow. Niepotrzebnie obawialam sie nachalnej wonii rozy, za ktora osobiscie nie przepadam.
Testujac mazidlo straszliwie ucieszyl mnie fakt, iz owa won nie dosc, ze utrzymuje sie dlugo na skorze, to dodatkowo pizama na wiele dni przesiaka tym zapachem :) Zawsze przed snem czuje sie nim otulona ;)

Dosc zbita (jasnorozowa) konsystencja sprawia, ze mazidlo jest niezle wydajne. Dodatkowo, co wprawilo mnie w niemaly szok, blyskawicznie sie wchlania i nie trzeba spedzic wielu minut na tym, zeby je porzadnie rozsmarowac. Ta szybkosc zdziwila mnie do tego stopnia, ze kilka razy dolozylam kolejna warstwe kremu, nie majac pewnosci, czy nalozylam go wystarczajaco ;)




Uzywalam juz wielu maselek, ale to niezwykle pozytywnie zaskoczylo mnie rowniez pod wzgledem dzialania. Musze przyznac, ze jest bardzo dobre i skora na dlugo pozostaje miekka i nawilzona.

Sklad:


Reasumujac:

Ten kosmetyk w 100% spelnil moje oczekiwania. Jest swietny, latwo dostepny i przede wszystkim dosc tani, wiec z calego serca polecam Wam jego zakup :)! Ow zapach tak pokochalam, iz mam dylemat, czy po zdenkowaniu siegnac po inna wersje, czy jednak wrocic do tej ;) Z pewnoscia natomiast kolejna zakupie :)



Znacie te kosmetyki? Jak sie u Was sprawdzily ;)?



Pozdrawiam serdecznie,





80 komentarzy:

  1. Nie miałam jeszcze nigdy masła do ciała tej firmy. Wypróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To rowniez moje pierwsze tej marki i szczerze polecam :)

      Usuń
  2. Kolor i konsystencja Balei wygląda pięknie! Szkoda tylko, że zapach wali potem :/ Żadnego z kosmetyków oczywiście nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zel Balea faktycznie prezentuje sie cudnie, wiec tym bardziej szkoda, ze takie rozczarowanie ;/

      Usuń
  3. Cieszę się, że Ci się podoba :)

    Zamierzałam kupić ten bubelek z Balei, dobrze wiedzieć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo, ale to bardzo mi sie podoba Kochana :) Jeszcze raz dziekuje :*

      Odradzam! O ile jeszcze konsystencja Ci nie przeszkadza, to jesli juz, wersja kiwi ;)

      Usuń
  4. Szablon jest śliczny :) A tego żelu to kurczę szkoda.. takie ładne opakowanie! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Kochana, mi rowniez bardzo sie podoba :) Wielka szkoda, opakowanie cud, miod, orzeszki, a zawartosc koszmarna ;/

      Usuń
  5. A ja miałam zamiar kupić ten żel, chyba sobie jednak daruje. Ale masło rozważę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Masło wygląda ciekawie :) Pozytywne zmiany :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maselko jest fantastyczne :) Bardzo dziekuje :)

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Dziekuje slicznie, mi rowniez niesamowicie sie podobaja :)

      Usuń
  8. Z Wellness&Beauty ma olejek, całkiem fajny pachnie ślicznie waniliowy :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na olejek sie czailam, cos mi sklad nie podpasowal, ale dzieki poleceniu Kasi, raczej zakupie :) Pozdrawiam Kochana :)

      Usuń
  9. ja niestety nie znam tych produktów ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moze to i lepiej, choc W&B polecam poznac ;)

      Usuń
  10. Czuję się zaskoczona, że Balea tak słabo wypadła. No ale każda marka ma jakiegoś bubelka, nie może być zawsze tak kolorowo ;) Na masełko chętnie bym się skusiła, ale najpierw musiałabym nieco zmniejszyć moje zapasy smarowideł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak w kazdej marcre zdarzaja sie bubelki, cudne opakowanie chyba mialo ewentualnie zmylic uwage konsumenta ;) U mnie "na szczescie" ze smarowidlami krucho ;)

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. Kusze, kusze i polecam, bo warte kuszenia :)

      Usuń
  12. mimo tego, że ten płyn pod prysznic jest bublem ma genialną konsystencję i kolor hehe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie tak, ale wlasnie miedzy innymi ta konsystencja jest zgubna ;)

      Usuń
  13. Jak tylko to masełko się pojawiło w sprzedaży bardzo chciałam go kupić, ale odpuściłam z powodu nieracjonalnych zapasów, ale na pewno go w przyszłości kupię ;) Jeśli chodzi o Baleę to jestem zaskoczona zarówno tym kiepskim zapachem jak i wydajnością, bo też wzięłabym go przez opakowanie w ciemno ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecma zakup Kochana, jesli zuzyjesz nieco ze swoich zapasow ;) Zapach mega kiepski, zwlaszcza w porownaniu do poprzednich wersji ;/

      Usuń
  14. Nie miałam żadnego z tych kosmetykow,ale maselkiem kusisz,zwlaszcza ze uwielbiam masla jesienia i zima ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Niestety nie znam tych produktów...... ale u ciebie zmian:) zaintrygowałaś mnie tą branża budowlaną:)? u mnie teraz tematyka budowlana non stop ze względu na budowe domu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesli bedziesz miala okazje Kochana zakupic maselko, polecam :) Tak, troche sie pozmienialo, mysle, ze na lepsze ;) Z wyksztalcenia jestem technikiem architektem, pracuje, jako kreslarz, czyli wlasnie rysuje domki ;) 3mam kciuki, zeby wszystko przebieglo sprawnie i zgodnie z Waszym planem :)

      Usuń
  16. w przyszłym tyg będę w DM więc wiem czego unikać ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Kiedy skończę swoje zapasy maseł do ciała to myślę, że sie skuszę na masło Wellness&Beauty. Już od dawna za mną chodzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci polecam, zwlaszcza, jesli juz wczesniej mialas na nie ochote :)

      Usuń
  18. Niestety ja nie mam dostępy do tych kosmetyków ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesli chodzi o ten plyn Balea z pewnoscia nie masz czego zalowac ;) Maselko bardzo polecam, mozna je zakupic w Rossmannie Kochana :)

      Usuń
  19. Tym balsamem do ciała mnie zainteresowałaś. Już wyobrażam sobie jak musi ładnie pachnieć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pachnie przecudnie, choc wiadomo, zapach kwestia gustu ;)

      Usuń
  20. z wellness&beauty maselka nie mialam ( ale po Twojej recenzji chetnie wyprobuje)- natomiast mialam olejek do ciala tez roza- wisnia :) bylam z niego zadowolona, fajny na wlosy, zapach boski :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach boski, wiec z pewnoscia zakupie ;) Jeszcze raz dziekuje Ci Kasiu za polecenie :)

      Usuń
  21. Ten żel ślicznie wygląda. Szkoda, że zapach ma taki paskudny.

    OdpowiedzUsuń
  22. malina się zmęczyła na krzaku i spociła sie co to takie dziwne xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdziez tam dziwne ;D Bidulka sie wziela i spocila, a ja tu z pretensjami wyskakuje ;p

      Usuń
    2. haha dokłładnie napisz zaraz przeprosiny do maliny xd

      Usuń
    3. Juz odpowiedni list z przeprosinami i prosba o wybaczenie do maliny wystosowalam ;D

      Usuń
  23. Jako fetyszystka masełek do ciała i to masło bym chciała wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja Ci bardzo owe maslo wyprobowac polecam :)

      Usuń
  24. masło mnie kusi - Twoja recenzja mnie przybliża do tego by w końcu wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Muszę je koniecznie wypróbować :) uwielbiam masła do ciała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci polecam, akurat to maselko jest swietne :)

      Usuń
  26. nie znam, a tak ciekawie ten żel wygląda w opakowaniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ciekawie, wiec tym bardziej szkoda, ze taka kiepscizna ;(

      Usuń
  27. miałam to masełko z masłem shea, tą wersję też chętnie wypróbuję :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, jak wersja z shea sie u Ciebie sprawdzila :)?

      Usuń
    2. w 100 % się sprawdziła, polecam wypróbować :]

      Usuń
    3. Dzieki za informacje :* W takim razie chetnie wyprobuje :)

      Usuń
  28. No tak...Balea ma bardzo ładne opakowanie... szkoda, że nie spełnia oczekiwań. Natomiast opakowanie masełka mniej mi odpowiada ( lubię na kolorowo i bogato ) ale za to uwielbiam masła do ciała... jeśli piszesz że zapach zniewalający to Ci wierzę na słowo i myślę że i mnie by się spodobał :) Jak skończę swoje cudnie pachnące może się skuszę na W&B

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielka szkoda Kochana ;/ Polecam Ci bardzo to maselko :)

      Usuń
  29. Ja mam problem z dostępem do tych produktów ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W&B w Rossmannie mozna dostac, polecam Kochana :)

      Usuń
  30. Moje masła i balsamy powoli dobijają dna, więc chętnie zaopatrzę się w to cudo. Za intensywnym zapachem róży nie przepadam, ale jeśli jest delikatny to jak najbardziej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem wiecej, roze wogole srednio tam wyczuwam ;) Polecam Kochana :)

      Usuń
  31. Nie znam tych kosmetyków , ale kolorek ten różowy jest świetny :-D hahah

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, ze taki kiepski w dzialaniu ;)

      Usuń
  32. A miałam chrapkę na tą malinową werjsę Balea ! Ale raczej się nie pokuszę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci Kochana polecam sie nie pokusic ;)

      Usuń
  33. Mój blog to też zasługa Kasi :D
    Podoba mi się zmiana. w końcu da się czytać posta.
    Przedtem natłok wszystkiego i małe litery były nieczytelne.
    Kosmetyków nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo sie ciesze, ze zmiany na plus :) Dziekuje Ci za opinie :)

      Usuń

Bardzo mi milo, ze przeczytalas/les ten wpis :) Zostaw po sobie ślad - dziękuję :)! Link do Twojego bloga jest zbedny, poniewaz i bez niego potrafie do Ciebie trafic ;) Pozdrawiam serdecznie!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...