poniedziałek, 22 grudnia 2014

DIY: Maseczka do wlosow z polproduktow na uspiony skret. Niedziela dla wlosow (25) + troche o wypadaniu.

Witajcie,

po ostatnim, kolejnym lekkim podlamaniu, postanowilam wykrzesac nieco czasu na NdW i pomeczyc te swoje wlosieta, zeby zobaczyc, czy da sie z nich jeszcze cos wykrecic coby przerzedzony po wypadaniu dol nie byl az tak mocno widoczny. Wciaz bowiem zastanawiam sie, ile centymetrow upitolic. Oczywiscie najchetniej pozostalabym przy minimalnej wersji i chyba na taka sie zdecyduje, gdyz w przypadku mojej czupryny wieksze ciecie sensu zadnego nie ma i dokladnie za 3 m - ce kolejny raz bede Wam jeczec nad losem dolnej warstwy (sprawdzalam juz parokrotnie, jak sprawy sie maja, jesli ewentualnie zdecyduje sie na wieksze ciecie, zawsze i tak konczy sie to tak samo ;/ Wyjasnienia TUTAJ).


Niedzielne poczynania.

W sobote na noc naolejowalam wlosieta nowym nabytkiem, olejkiem czekoladowo - migdalowym Eldena. Pod olej (jak zawsze), nalozylam wywar z siemienia lnianego, wymieszany z dwoma lyzeczkami gliceryny, 10 kroplami D - pantenolu oraz 4 kroplami keratyny.

W niedziele umylam dlugosc standardowo maska Crema al Latte, skalp szamponem Logona Age Energy. Nalozylam na czupryne od ucha w dol mieszanke ulubionych podkrecaczy skretu, skladajaca sie z glutka lnianego, kapki glinki ghassoul, 2 lyzeczek ekstraktu z soku banana, lyzeczki kakao, 7 (!!!) kropli keratyny i 12 kropel mleczka pszczelego w glicerynie. (Musze przyznac, ze ekstrakt i kakao dosc trudno bylo rozpuscic w gestym, gotowanym jako zel wywarze lnianym). Lepetyne owinelam workiem na smieci, na worek dalam wysluzony juz turban, na turban kaptur od swetra i tak paradowalam rowna godzine ;)

Po zmyciu calosci z wlosow, wytaplalam je jeszcze w plukance lnianej - KLIK i odsaczylam w bawelniana koszulke. Po chwili nalozylam na klaczki dosc mala ilosc pozostalosci odstanego zelu lnianego i zabralam sie za ugniatanie.


Niedzielne zdjecia wlosowe.


Prawie zupelnie suche.


Podczas schniecia.


Wrazenia pozabiegowe :)


Ujmujac krotko, jestem zadowolona, ...ale ;) Zbyt duza ilosc keratyny dodanej do maseczki po myciu sprawila, iz wlosieta byly lekko spuszone, zwlaszcza dolna, najbardziej porowata warstwa. Polasilam sie o skret, gdzie doskonale wiedzialam, ze dawka powyzej 4 kropli konczy sie u mnie wlasnie puchaczem ;)
Poza tym, wlosy byly dobrze nawilzone, mieciutkie i blyszczace, a skret calkiem niezly i regularny. Najbardziej ucieszylam sie z faktu, ze i dol pofalowal, maskujac nieco przerzedzenia (bluzka tez robi swoje, wiec juz wiem, jaki kolor odzienia przywdziac na urodziny ;)).

Dzisiaj elegancko reanimowalam czupryne TYM sposobem, a i puch jakby po nocy nieco sie zmniejszyl :)

Jestem zadowolona, eksperement sie powiodl, co nie zmienia oczywiscie faktu, ze wlosy i tak zostana podciete ;) 



Jak Wasze niedzielne poczynania, zajelyscie sie wlosietami, czy moze w przedswiatecznym mlynie braklo Wam czasu ;)?



Pozdrawiam serdecznie,

31 komentarzy:

  1. Chyba zapiszę sobie gdzieś te twoje podkręcacze skrętu i przy najbliższej okazji kupię, bo widzę, że u Ciebie bardzo ładnie działają, więc może i dla moich fal jest jakaś nadzieja.
    Ja po 3 tyg. używania jedynie szamponu i odżywki nareszcie je w tą niedzielę dopieściłam, ale efekt marny:/

    OdpowiedzUsuń
  2. Super masz te włosy. Jak weszłam na Bloggera i zobaczyłam miniaturę zdjęcia, to myślałam, że to włosy Anwen :))
    Też lubię żel lniany w formie płukanki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zbieram zęby z podłogi! ❤ muszę uwzględnić w przyszły weekend ndw na uśpiony skręt, zainspirowałaś mnie;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zjawiskowe włosy <3 nie przestanę się zachwycać! Skręt został pięknie podkreślony!

    OdpowiedzUsuń
  5. Maseczka dała piękne efekty, włosy naprawdę wyglądają wspaniale :) I ten skręt.. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja nie mogę wchodzić na Twojego bloga... bo za każdym razem zazdroszczę skrętu <3 Sama bym chciała mieć takie włosy :) Chyba do końca życia będę się nimi zachwycać :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Jejciu Ewciu ja dałabym się pokroić za takie fale jak twoje. Są naprawdę zjawiskowe ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie przejmuj się przerzedzonym dołem;) Twoje włosy i tak pięknie się prezentują:) Śliczne fale:)

    OdpowiedzUsuń
  9. cudowny efekt, pięknie wyglądają włosy i jaki piękny skręt ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. olej czekoladowo-migdaowy? loosie jak to musi pachnieć..i dlaczego ja go jeszcze nie mam..co gorsza nigdy o nim nie słyszałam a skręt masz bardzo ładny ja tam puchu nie widzę :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Tak patrzę niedziela..:) ja się ostatnio zachwycilam odżywka bez splukiwania Balea z mango:D to szok bo nigdy nie lubiłam takich ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Na bogato!
    Dobrze, że już zaraz święta to będę mogła w domu na spokojnie poeksperymentować z półproduktami :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Znów maskujesz się ciemnym kolorem :) Skręt jest piękny. A jak włosy mocno błyszczą. Ślicznie wyglądają.

    OdpowiedzUsuń
  14. wow, jestem pod wrażeniem takie zabiegi, to małe rytuały :) piękne włoski

    OdpowiedzUsuń
  15. Uła!! Teaz dobrze widzę, jakie masz długie już te włosięta!!!! A skręt wyszedł Ci idealnie. Ja nad swoim muszę poćwiczyć ;/

    OdpowiedzUsuń
  16. Dawno nie widziałam u Ciebie tak pięknego skrętu ! :)Warto czasem poeksperymentować z półproduktami :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja nałożyłam tylko masło Alverde z avokado i strasznie oklapły mi włosy przy nasadzie. Zastanawiam się czy to od masła czy od czapki. Pierwszy raz je użyłam. Muszę wypróbować glutka koniecznie, u Ciebie przynosi świetne efekty!

    OdpowiedzUsuń
  18. co do ilości keratyny to się zgodzę ;]

    OdpowiedzUsuń
  19. Śliczne masz włosy :) i zazdroszczę wytrwałości jeśli chodzi właśnie o zaviefirmie na włosach :)

    OdpowiedzUsuń
  20. skręt jest śliczny ja jak ugniatam kudły to tylko marne falki z tego wychodzą;/

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja teraz zbytnio nie mam czasu na takie pielęgnacje, chociaż cały czas siedzę w domu ;).
    Ja największy problem mam chyba z puszeniem się włosów, ale zauważyłam że po ostatniej naturalnej odżywce jest lepiej.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ach te Twoje loczki przecudne :) Z Eldena miałam fajny krem, ciekawi mnie ten Olejek czekoladowo - migdałowy :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Przepiękny skręt :)
    Też muszę podciąć włosy.

    OdpowiedzUsuń
  24. Na wszystko mam za mało czasu. Całe szczęście porządki już zrobione, więc jutrzejsza pierwsza połowa dnia będzie poświęcona w całości włosom. ;]

    OdpowiedzUsuń
  25. Czekoladowo-migdałówy olej pachnie czekoladą? :D
    Aaaa, to miały być dwie łyżeczki gliceryny a nie dwie krople - i wszystko jasne. :D
    Ostatnio dwa razy z rzędy umyłam włosy na długość keratynową maską z Kallosa początkowo bojąc się o przeciążenie... Na szczęście nic takiego się nie stało, włosy były wdzięczne. :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Ślicznie się prezentują Twoje włoski:)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo mi milo, ze przeczytalas/les ten wpis :) Zostaw po sobie ślad - dziękuję :)! Link do Twojego bloga jest zbedny, poniewaz i bez niego potrafie do Ciebie trafic ;) Pozdrawiam serdecznie!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...