niedziela, 29 czerwca 2014

DIY. Figi, banan, jogurt naturalny – maska do wlosow. Niedziela dla wlosow (6), zlozona pielegnacja (7), proby wydobycia skretu.

Witajcie,


moja „niedziela“ tym razem miala miejsce juz na poczatku zeszlego tygodnia ;) Jak wiecie, w poprzedni weekend pohennowalam wlosy – KLIKwiec pierwsze odzywianie po utlenieniu sie henny chcialam wykorzystac na sprawdzenie, jak spisze sie na moich klaczkach domowa maska i czy da rade porzadnie je nawilzyc oraz przywrocic „uspiony“ skret ;)

czwartek, 26 czerwca 2014

Upolowane majowo i czerwcowo :) Dm i nie tylko ;)

Witajcie,

dzisiaj luzniejszy post z nowosciami i do niedzieli raczej nie pojawi sie inny - mamy pogrzeb w rodzinie, wiec ze wzgledu na sytuacje brak mi obecnie polotu.


Wyjatkowo tym razem zakupy w wiekszosci niewlosowe, ale zapasow mam raczej wystarczajaco na kolejne miesiace ;) Zapraszam do obejrzenia moich upolowanych :)


wtorek, 24 czerwca 2014

Problemy z blogerem - sposob na przejrzenie listy czytelniczej ;)

Witajcie,

znalazlam chwilowe rozwiazanie dla swirujacego blogera ;)

niedziela, 22 czerwca 2014

Odzywianie wlosow przed hennowaniem henna Khadi (kolor jasny braz). Niedziela dla wlosow (5), zlozona pielegnacja (6).

Witajcie,

jako, ze dosc dawno nie hennnowalam klaczkow, zdecydowalam sie polaczyc ten zabieg z „Niedziela dla wlosow“. Poza tym, ostatnio nabawilam sie podraznienia ekstremalnego, wiec szybkie zalagodzenie skalpu bylo jak najbardziej wskazane.

sobota, 21 czerwca 2014

Traditionel Marocco, szampon/maska Ghassoul rosliny morskie - recenzja.

Witajcie,

po ostatnich negatywnych opiniach na temat nie lubianej przeze mnie maski NS, nadszedl czas na recenzje bezdyskusyjnego ulubienca :)


Produkt ten podpatrzylam u Kosodrzewiny i kiedy tylko przeczytalam Jej recenzje, zapragnelam go posiadac. Do tego stopnia, ze jeszcze tego samego dnia rozpoczelam korespondencje z Uzytkownikiem orient730 w sprawie wysylki do Niemiec. Wszystko przebieglo bardzo sprawnie i na poczatku marca moglam przystapic do testow :)


środa, 18 czerwca 2014

Natura Siberica, Sauna&Spa, Maska do wlosow – Wzmocnienie i Szybszy wzrost. Recenzja.

Witajcie,

po udanej przygodzie z „siostrzana, zolta“ wersja maski Sauna&Spa - KLIKbardzo chetnie przystapilam do testow niebieskiej. Czy bylam rownie zadowolona? Zapraszam na recenzje :)



niedziela, 15 czerwca 2014

DIY, mgielka/reanimator z zelu lnianego do fal i lokow – wlosy na drugi dzien. Niedziela dla wlosow (4), zlozona pielegnacja (5), proby wydobycia skretu.

Witajcie,

dzisiejsza “niedziela” bedzie nieco inna, bo miala juz miejsce tydzien temu – weekend imprez urodzinowych ;)

Tym razem wszystko zaczelo sie juz w piatek. Naolejowalam wlosy olejkiem arganowym alverde na noc, na siemie lniane z dodatkiego mleczka pszczelego w glicerynie (10 kropli). W dzien umylam lepetyne szamponem Anti Age Logona, dlugosc natomiat odzywka do lokow Isana.

Na czyste klaczki polozylam mieszanke odzywki bananowej The Body Shop rozrobionej pol na pol z maska ghassoul rosliny morskie oraz wywarem z siemienia lnianego. Do miktury dodalam ok. 7 kropli keratyny i tutaj niestety poleglamchciwa na skret bylam i poszlo za duzo proteinek ;) Calosc trzymalam na glowie przez godzine. Juz przy splukiwaniu czulam dziwna szorstkosc wlosow, wiec podejrzewalam, jak to sie skonczy ;)

W wyplukane klaczki wtarlam zel lniany i zaczelam ugniatanie. Skret bardzo ladnie sie zdefiniowal, jednak po calkowitym wyschnieciu w kilku miejsach pojawil sie mega spory puch – typowy dla przeproteinowania ;/ Mialam niewiele czasu zeby ratowac sytuacje, wiec dolozylam na wlosieta glutka lnianego, wymieszanego z kilkoma kroplami olejku jojoba. Faktycznie pomoglo, ale niestety skret po sporej ilosci olejku zdecydowanie sie rozluznil. Najwazniejsze jednak, ze niechciany puszek zniknal calkowicie.


Nie zdazylam przed wyjsciem na urodzinowa impreze Siostry zrobic zdjecia wlosow z tylu, jednak z przodu prezentowaly sie one tak: 



P.S. Ta "opalenizna", to nowy, wspanialy nabytek z alverde ;)

piątek, 13 czerwca 2014

Swedzaca i podrazniona skora glowy. Rodzaje, objawy i skutki podraznienia na mojej lepetynie. Na przykladzie m. inn. olejku Sesa, czy ampulek Bioxsine.

Witajcie,

moja nieobecnosc w blogosferze spowodowana przyjazdem rodziny z Polski dobiegla konca. Byl to wspanialy okres, w ktorym mimo wszystko brakowalo chwil na pogaduchy z Ciocia, czy Wujkiem i przydalby sie kolejny taki tydzien ;) Czas jednak wrocic do codziennych obowiazkow i na bloga :)

Dzisiejszy post zostal napisany troche z przymruzeniem oka, choc moze jednak przydac sie poczatkujacym, wrazliwcom, ktorzy jeszcze nie do konca wiedza jak postepowac, kiedy dopadnie podraznienie ;) Ja rowniez gdy startowalam z wlosomaniactwem borykalam sie z takimi dylematami i poczatkowo nie zdawalam sobie sprawy, jakie tak naprawde moga byc objawy, czy w konsekwencji skutki uczulonej i narazonej na dalsze dzialanie podrazniaczy, lepetyny.


środa, 4 czerwca 2014

Majowy stan moich wlosow- aktualizacja (7).

Witajcie,

Wam rowniez maj tak szybko minal ;)?


Podsumowanie miesiaca:


W maju bywalo roznie, jednak w sumie poza podrazniona lepetyna, nie moglam na wlosieta narzekac ;) Wypadanie w swojej “normie” ;) Pod koniec miesiaca trafily sie dwa wspaniale dni, wlosow wypadlo ok. 80 dziennie – pisalam Wam, ze sloneczko sie do mnie usmiechnelo, a ja juz sie cieszylam, ze Bioxsine zaczelo dzialac, niestety pozniej sytuacja wrocila do „normy“. Najgorszym momentem poprzedniego miesiaca bylo radykalne ciecie (poszlo 6,5 cm.), o ktorym pisalam juz TUTAJ

niedziela, 1 czerwca 2014

„Nakrecmy sie na wiosne“, cz. 3., final :) Metody krecenia wlosow bez uzycia ciepla.

Witajcie,

wiosna juz prawie za nami, wiec i wiosenne nakrecanie sie dobiega konca. Musicie przyznac, ze szybko zlecialo ;)!

Mam nadzieje, ze podobnie jak i ja czerpalyscie wiele przyjemnosci z nakrecania Waszych wlosiat oraz z ich odmiennego wygladu. Wiem z Waszych relacji, ze bywaly takze i gorsze momenty, u mnie rowniez ostatnie nakrecanie wiazalo sie z duzym stresem – wlosy wypadaly w wiekszej ilosci… Byc moze jeszcze w przyszlym miesiacu zdecyduje sie na lepetynie cos  zdzialac, jednak pewnosci nie mam, chce dac skalpowi troszke odpoczac. Z pewnoscia ugniatanie wejdzie mi w nawyk i podziele sie na blogu kolejnymi probami wydobycia skretu ;) Jesli jednak Wy bedziecie mialy ochote jeszcze cos wykrecic, z przyjemnoscia i w czerwcu zrobie podsumowanie, umieszczajac Wasze starania w albumie nakrecajacych sie Dziewczyn :) Jesli nie, to mam nadzieje, ze wraz z poczatkiem wiosny 2015 podejmiemy wyzwanie od nowa w takim samym, badz jeszcze bardziej rozszerzonym skladzie ;)! Oficjalnie uwazam akcje za zakonczona - oby do wiosny :)!