piątek, 31 października 2014

Jak pielegnowac wlosy falowane, suche z natury i/lub zniszczone (jak myc takie wlosy/mycie wlosow odzywka/metoda OMO)? Na podstawie moich doswiadczen (1).

Witajcie,

poprzednia NdW ostatecznie utwierdzila mnie w przekonaniu, ze moje wlosy, choc nie sa juz zniszczone, nadal sa suche z natury i pewnie nigdy nie przestana takimi byc - KLIK.

Dla przypomnienia, przed swiadoma pielegnacja przez 4 lata rozjasnialam pasma wszelkimi balejazami i blondami, wprawdzie pod okiem fryzjerki, ale jednak (Moja Wlosowa Historia - KLIK), dlatego tez od 1,5 roku ich pielegnacja pochlania sporo czesc mojego czasu i zaangazowania, jednak obecnie moge smialo stwierdzic, ze sa zadowalajace efekty i warto bylo podjac sie tego wyzwania :)


Dla przypomnienia:


Po lewej listopad 2013 (suche, matowe, kiepskie fale), po prawej zdjecie z wrzesniowej aktualizacji.

wtorek, 28 października 2014

Wspomnienia z Center Parcs w Holandii (Westerhoven) - zapraszam na "Chwile w obiektywie" :)

Witajcie,

chorobsko i mnie dopada, dlatego w ramach wyluzowania zabralam sie wreszcie za obrobke zdjec z naszego drugiego pobytu w Holandii (pierwszy TUTAJ). Ostrzegam, ze bedzie ich multum, poniewaz jak zwykle ciezko mi bylo zdecydowac, ktore Wam pokazac ;) Spedzilismy w srodku lasu 5 dni, wiec jesli jestescie przygotowani na ogladanie pieskow, kaczuszek (ktorym nadal nie potrafie sie oprzec i ich nie fotografowac ;)), krowek, barankow i wiele innych, rownie sympatycznych zwierzakow, serdecznie zapraszam Was na "Chwile w obiektywie" :)


Zdjecia mozna powiekszyc (KLIK).



Pierwszy wieczor zapoznawczy ;): Adonis, Edio i Lena. 
Widok na "nasz" domek i taras.

poniedziałek, 27 października 2014

Pielegnacja minimalistyczna moich wlosow w ramach eksperymentu ;) Niedziela dla wlosow (20).

Witajcie,

wczoraj byl u nas ostatni dzien corocznego tygodnia jesiennego, wiec ze wzgledu na to, iz wybralam sie z Oli na karuzele, pokaz swiatel wodnych i koncowe fajerwerki (zdjecia po prawej, Instagram :)), nie udalo mi sie dodac NdW. Swietnie sie razem bawilysmy, dlatego wyjatkowo nie ciagnelam do domu, zeby wyrobic sie z wpisem ;) Ale do rzeczy :)


Od jakiego czasu zastanawial mnie fakt, jak moje wlosieta beda wygladac, kiedy przed, czy po myciu, nie zafunduje im zabiegow pielegnacyjnych, ktorych w zasadzie za kazdym razem ambitnie sie trzymam. Jako, iz w sobote pomagalam Siostrze w przygotowaniach do sporego obiadu rodzinnego, ktory wyprawiali wraz ze Szwagrem z okazji zareczyn Jego Syna, a w niedziele najpierw w owej imprezie uczestniczylam, a pozniej wybralam sie na wyzej wspomniane rozrywki, nie mialam zbytnio czasu zajac sie klaczkami, wiec okazja do sprawdzenia, jak zareaguja na taki minimalizm nadarzyla sie sama ;)

czwartek, 23 października 2014

1. Kolejny wlosowy cel :) 2. Co wplywa na skret moich wlosow, czyli czy silikony faktycznie nie sa takie zle ;)? 1,5 roku wlosomaniactwa minelo :)

Witajcie,

kilka dni temu w ramach NdW udalo mi sie wydobyc calkiem niezle falki, z czego niezmniernie sie raduje – KLIK :)
Przygladajac sie wlosietom na zdjeciach dostrzeglam, iz w dosc nieswiadomy dla siebie sposob osiagnelam swoj dlugosciowy cel, ktory zalozylam sobie dokladnie rok temu w mojej pierwszej, listopadowej aktualizacji wlosowej - KLIK :)))
  
Przez ostatnie miesiace nie wierzylam (zwlaszcza po felernym cieciu – KLIK), ze uda mi sie zapuscic klaczki do wciecia w talii (na sucho), do moich 35 urodzin, ktore przypadaja na miesiac styczen. Przerzedzajace sie po wypadaniu konce dawaly mi mocno popalic, przez co wielokrotnie je przez ten rok podcinalam, przy okazji probujac dorownac do kolejnych warstw cieniowania. Na szczescie w pore odkrylam, ze raczej nie uda mi sie osiagnac rownej linii wlosow (KLIK), wiec z przyjemnoscia porzucilam drastyczny plan skracania czupryny, na rzecz jej ambitnego zapuszczania :) Mocno rowniez sie odidealizowalam, przestajac wreszcie przejmowac sie wiszacymi mizernie koncowkami, czy wypadaniem, ktore - choc w bardzo wysokiej ilosci, jak sie okazuje wiekszej krzywdy, poza przerzedzeniami dolu nie robilo. Zatem niesamowicie cieszy mnie fakt, iz pierwszy etap za mna i po cichu licze na to, ze do lata osiagne kolejny ;)


Porownanie dlugosci:



Po lewej fotka z aktualizacji listopadowej 2013, po prawej z ostatniej NdW. Na prawym zdjeciu pojawila sie nowa linia (ukosna, bo zdjecie ukosnie wykonane ;)), do ktorej obecnie chce dobic :) Mam nadzieje, ze dam rade i nie zajmie mi to kolejnego roku ;)!

poniedziałek, 20 października 2014

DIY: Domowa, prosta maska do wlosow na skret - tym razem bez polproduktow, zel lniany w roli glownej ;) NdW (19).

Witajcie,

nadal odczuwam brak polproduktow (wykonczylam wszystkie, poza keratyna ;)), glownie mleczka pszczelego, jednak na szczescie juz do mnie „ida“ ;). Moje wlosieta rowniez nad tym „ubolewaja“ i od dluzszego czasu srednio „rwa sie“ do skretu, irytujac mnie przy tym niemilosiernie. Tym razem, postanowilam wiec sprobowac dac im „kopa“ w inny, choc w sumie skladnikowo wyprobowany juz wczesniej sposob ;)

niedziela, 19 października 2014

Wspomnienia z pierwszego wyjazdu do Holandii - zapraszam na chwile w obiektywie :)

Witajcie,

NdW prawdopodobnie pojawi sie jutro, dzisiaj natomiast zapraszam Was na luzniejszy post - fotorelacje z mojego pierwszego wyjazdu do przepieknego, przygranicznego miasta Roermond.

Ostatnimi czasy Holandie odwiedzilam trzy razy, jednak, jak zawsze nie potrafie wybrac tylko kilku zdjec, wiec umieszcze je w osobnych wpisach ;)


Zdjecia mozna powiekszych (klik).


Wjezdzamy :) Ubolewam do dzisiaj straszliwie, iz na wycieszke po Outlecie nie wzielam aparatu. Tylu znanych i przy okazji okrutnie drogich marek (Dolce& Gabbana, Boss, Channel, Gucci, itp.), w jednym miejscu jeszcze nigdzie nie widzialam ;)

piątek, 17 października 2014

Witaminowe serum do ciala i wlosow, Natura Siberica - recenzja.

Witajcie,

dzisiaj kilka slow o produkcie, ktorego uzywam juz od dluzszego czasu i ktory bardzo polubilam, choc moze niekoniecznie za rewelacyjne dzialanie na moich wlosach ;) Zapraszam na recenzje :)


wtorek, 14 października 2014

Wrzesniowy stan moich wlosow - aktualizacja (11).


Witajcie,

nareszcie wracam, mam nadzieje, ze na dluzej ;) I zas, kolejny raz bardzo Wam dziekuje :*** Wyjazd fantastyczny, jednak w jednym wielkim mlynie i w biegu, wiec z zaplanowanych rzeczy zwiazanych z ksiazka, udalo nam sie wylacznie przyklapnac na slawetnej laweczce (zdjecie po prawej, Instagram ;)). 
W Amsterdamie spedzilismy tylko jeden dzien, gdyz osoby, ktore byly z nami, ze wzgledu na dzieci musialy niespodziewanie wieczorem wrocic do domu. Jako, iz P. (moj "Eks" ;)) kierowal, poczul sie w obowiazku odwiezc znajomych (mieszkaja w Holandii, zatrzymalismy sie u Nich do konca weekendu). Dlatego tez nie moglismy zostac na noc i poswiecic jeszcze niedzieli na zwiedzanie, jak poczatkowo planowalismy ;( Trudno, nastepnym razem. 
Widzielismy wystarczajaco. To miasto, jak dla mnie jest najpiekniejszym, w ktorym do tej pory mialam okazje byc :) Zakochalam sie, doslownie i juz nie moge sie doczekac, kiedy tam wroce (planowo na wiosne ;)). Liczne kanaly, mosty, architektura, wszystko to robi ogromne wrazenie, zwlaszcza po zmroku... 
Nie o tym jednak mial byc dzisiejszy wpis ;) Zapraszam Was zatem na kolejna, nieco opozniona aktualizacje wlosowa :)

piątek, 10 października 2014

...i zas emigruja ;)

Witajcie,

ostatnimi czasy malo mnie na blogu, na Waszych blogach i na fb. Wszystko to za sprawa niedawno rozpoczetych wojazy podroznych. Cale lato czlowiek przesiedzial i nosa do sloneczka nie wysciubial, ambitnie wrecz pracowal, wiec wraz z nadejsciem jesieni organizm "zapragnal" nieco innego trybu zycia. Ze i okazje sie ku temu zdarzaja, zal byloby z nich nie skorzystac ;)
Mysle, iz to juz ostatnia taka wyprawa, a zarazem chyba najbardziej przeze mnie i Oli oczekiwana, bo sladami ksiazki (i filmu - wiem, nie ogladam tv., filmow, itd., jednak tego odpuscic nie moglam - POLECAM, jesli macie ochote wylac troche lez i na nowo docenic kazda chwile, jaka jest nam dana), "Gwiazd naszych wina". Cel - Amsterdam. Plan napiety, wiec licze na piekna pogode i mozliwosc zobaczenia tego, co pragne zobaczyc. Czy sie uda, sie okaze, bo czasu troche malo ;) Z pewnoscia podziele sie wrazeniami, wraz z fotoleracja z ostatnich tygodni :)

Brakuje mi juz nieco "niedzielnych" postow, jednak jakby nie bylo, lada moment zaczna sie dlugie, jesienne wieczory, wiec takowe z pewnoscia powroca do normy ;) Byc moze juz nawet w poniedzialek, cos uda mi sie na ten temat naskrobac, o ile jeszcze dzisiaj zdaze porobic zdjecia ;)
Czas sie pakowac i w droge :)



Pozdrawiam Was serdecznie, zyczac Wam przy okazji fantastycznego weekendu :)


środa, 8 października 2014

Dm, olejek pielegnacyjny Babylove - recenzja.

Witajcie,


o olejkach na moim blogu do tej pory bylo niewiele, planuje to nadrobic ;) Zapraszam wiec dzisiaj do przeczytaniu o jednym z moich ulubiencow w pielegnacji wlosow, ktory niestety, z czasem stracil to miano…


poniedziałek, 6 października 2014

Podsumowanie pierwszego miesiaca akcji "Zapuszczaj wytrwale, niechaj centymetry przybywaja w chwale" :) Wrazenia powyjazdowe ;)

Witajcie,

kolejny raz pragne Kazdej z Was podziekowac za tak cieple slowa :*** Urlop dobiegl konca, z pewnoscia za jakis czas dodam obszerniejsza notke w „chwilach w obiektywie“, jednak juz dzis napisze, ze jesli nie macie portwela wypchanego po brzegi (jak i ja ;)) i chcecie sie wybrac z nastoletnia pociecha na krotki wypad (jak i my ;)), odpuscie sobie Center Park w Holandii ;) Ceny kosmiczne, choc to raczej slabo powiedziane, jedzenie okropne – dostepny zestaw obiadowy (kotlet, frytki, tosty), w granicach 10 – 25 Euro, a sam obiekt - byc moze i ladny w lecie, ponura jesienia srednio zachwyca. 
Do tego wstep darmowy wylacznie na basen, inne rozrywki platne i to slono. Atrakcje typu narty wodne, czy snowbord niestety cenowo grubo przesadzone. Rezerwacja domku w ostatniej chwili rowniez nie wychodzi najtaniej…
Milo bylo kilka dni posiedziec w srodku lasu, wsrod natury, jednak mysle, ze wiecej nie zdecyduje sie na pobyt w owym kompleksie - zwyczajnie szkoda pieniedzy. Mimo wszystko bardzo fajnie spedzilismy czas, korzystalismy rowniez z wielu innych, dostepnych rozrywek (park linowy, przejazd nad jeziorem – Oli ;), bowling, mini golf, wieczorne wystepy w „centrum", itd.), a w grupie 6 osobowej + 3 psy bylo niezwykle wesolo. Zwlaszcza, kiedy podczas naszej nieobecnosci zwierzaki urzadzily sobie impreze w domku, przy okazji o malo co go nie rujnujac ;)



czwartek, 2 października 2014

Wlosy na emigracji zas emigruja ;)

Witajcie,

dzisiaj u nas zaczynaja sie ferie jesienne, a przy okazji i dlugii weekend ;) W zwiazku z tym, Siostra i Szwagier zrobili nam niespodzianke (jak ja lubie takie nieplanowane akcje ;)) i doslownie za godzine wyjezdzamy do Center Park do Holandii :) Oli szczesliwa, ja nieco mniej - uwielbiam pakowac sie w mlynie, pieski w szoku, damy rade ;)

Kochane, niestety zas przestoj na blogu, wracam i nadrabiam w poniedzialek :)



Pozdrawiam Was serdecznie, slonecznego weekendu :*