piątek, 10 kwietnia 2015

Proteiny w pielegnacji wlosow: zaleznosc proteiny humektanty, emolienty. Cz. 3.1. Jak pielegnowac wlosy falowane, suche z natury i/lub zniszczone? (Moja pielegnacja).


Witajcie,

jak sam tytul wskazuje, wpis bedzie baaardzo dlugi (poprzednie czesci o mojej pielegnacji wlosow suchych z natury i/lub zniszczonych - KLIK), mam jednak nadzieje, ze Komus, kiedys sie przyda ;)
Tuz przed publikacja, ostatecznie zdecydowalam sie podzielic go  na dwie czesci, gdyz przyznam szczerze, ja sama pewnie nie mialabym czasu na ogarniecie takiego dlugasnego wywodu ;)

Na poczatek skrotowa legenda (jesli interesuje Was moja opinia wylacznie na ktores zagadnienie z poruszonych przeze mnie tematow):

3.1.:

1. Zaleznosc (proteiny, humektanty, emolienty).
2. Czym sa proteiny? Jaka funkcje pelnia w pielegnacji wlosow?
3. Dlaczego warto zapodawac je wlosietom?
4. Jak stosowac proteiny?
5. W jaki sposob mozemy dostarczyc wlosom protein?
6. Przyklady najczesciej spotykanych protein.

3.2.: 

7. Jakie i jak ja je stosuje? (Mini recenzja: mleczko pszczele w glicerynie, kolagen i elastyna, keratyna).
8. Moja pielegnacja wlosow "na co dzien", z uwzglednieniem wczesniej opisanych protein.
9. Jak poznac, ze wlosietom brak protein?
10. Skad wiadomo, ze mamy do czynienia z przeproteinowaniem i jak sobie z tym poradzic?
11. Przyklady gotowych masek i odzywek proteinowych.

***

Znacie te slowa: „moje wlosy absolutnie nie lubia protein“, czy: „unikam protein, jak ognia“ ;)? Ja je znam doskonale! Sama jeszcze rok temu wyglaszalam owe stwierdzenia wszem i wobec, bedac przy tym swiecie przekonana o slusznosci swojej tezy. Jak sie okazalo, okrutnie sie mylilam, bowiem moje wlosy proteiny wielbia, tyle tylko, ze musialam nauczyc sie je dawkowac, a takze znalezc takie, ktore najbardziej im odpowiadaja :) Zapraszam zatem na "moja proteinowa historie" (choc tej, wiecej pojawi sie w cz. 3.2.) ;)




1. Zaleznosc (proteiny, humektanty, emolienty):

Dopiero kiedy systematycznie zaczelam dostarczac kosmykom oslawionej "swietej wlosowej trojcy", ich stan szybko zaczal sie poprawiac: nabraly one tak wyczekiwanego przeze mnie blasku, elastycznosci. Staly sie wygladzona, ale i jednoczesnie sprezyste, a takze ich objetosc wzrosla. Dlatego do dzis dnia sadze, ze najwazniejsza kwestia w pielegnacji wlosow jest zrozumienia czym sa te 3 grupy, a takze dostarczania ich czuprynie w odpowiedniej, najbardziej korzystnej dla niej ilosci i ...czestotliwosci. Nalezy bowiem pamietac o tym, ze wlosy kazdego z nas sa inne i - o ile moje toleruja i „chca“ protein co mycie - u niektorych osob niekoniecznie taka czestotliwosc bedzie sluszna. Tylko metoda prob oraz obserwacji wlasnych klaczkow jestesmy w stanie dobrac dla nich najskuteczniejsza, naprzemienna pielegnacje.

Ujmujac najprosciej, o „swietej wlosowej trojcy“ slow kilka:

 

HUMEKTANTY (substancje nawilzajace) dostarczaja wlosom nawilzenia, a EMOLIENTY (oleje), „zatrzymuja“ to nawilzenie we wlosach, przy czym dodatkowo tworza na nich delikatny film, chroniac je przed urazami mechanicznymi.

Rownie wazne sa PROTEINY, ktore stanowia budulec wlosa i moga ewentualnie na jakis czas wypelnic jego ubytki, jednak niezaprzeczalnie „potrzebuja“ nawilzajacego „towarzystwa“ (humektantow), bez ktorego ryzyko przeproteinowania (skonczenia z sucha szopa na lepetynie ;)), jest bardzo wysokie – wiem cos o tym i pewnie wiekszosc z Was rowniez ;)


Wiecej na temat humektantow i emolientow oraz opis, jak ja je stosuje w 2 czesci – KLIK.




2. Czym sa proteiny? Jaka funkcje pelnia w pielegnacji wlosow?

Proteiny to bialka (proste i zlozone), o roznych czasteczkach, ktore zbudowane sa z aminokwasow. Zdarza nam sie rowniez w pielegnacji wlosow stosowac Proteidy - bialka zlozone (kazeina mleka, witelina zoltka jaj).
Zrodlo: Wikipedia KLIK

Nasze klaczki rowniez zbudowane sa z aminokwasow - bywa, ze az w 90% sa to aminokwasy keratyny - z tego tez wzgledu owe czasteczki sa tak wazne dla ich dobrego wygladu i zdrowia. Zatem proteiny „potrafia“ wypelnic na jakis okres ubytki w ich strukturze - najmniejsze z nich, czyli proteiny hydrolizowane (np. keratyna), wnikaja najglebiej. Wiekszym moze sie to nie udac, wowczas „oblepiaja“ wlos podobnie jak silikony, delikatnie go pogrubiajac, jednoczesnie tworzac na nim ochronny film.


3. Dlaczego warto zapodawac je wlosietom?

Odpowiedz jest prosta - moga one bowiem poprawic kondycje naszej czupryny (oczywiscie jak i pozostale grupy "wlosowej trojcy" ;)). Proteiny jednak dzieki „umiejetnosci“ wypelniania ubytkow, sprawiaja, ze klaczki staja sie zdecydowanie mocniejsze, przez co automatycznie sa mniej podatne na zniszczenia. Dodatkowo, „naprawione“ proteinami wlosieta w przypadku falowancow, czy kreciolkow latwiej lapia skret, poniewaz, jak wiadomo, zdrowe pasma w wiekszosci zachowuja sie zgodnie z ich natura - falowance faluja, natomiast proste tworza tzw. tafle.


4. Jak stosowac proteiny?

Ostroznie ;)! Latwo z nimi przedobrzyc - glownie na wlosach pozbawionych nawilzenia; czyli zniszczonych, czy suchych z natury - proteinki bowiem bywaja zdradliwe i "wypijaja" wilgoc z naszych pasm. 
Najrozsadniej zatem uzywac ich wylacznie w "towarzystwie" humektantow (nawilzaczy -spis KLIK), a zeby owe humektanty we wlosie „zachowac“, zdawac sie na emolietny (oleje). Stosujac taka praktyke, "magiczny" krag sie zamyka i zaleznosc powinna pozostac zachowana ;)

Spotkalam sie z opinia, ze proteiny latwo wyplukuja sie z klaczkow (glownie wielkoczasteczkowe, ktore wnikaja w mniejszym stopniu), dlatego miedzy innymi warto je aplikowac co mycie.


5. W jaki sposob mozemy dostarczyc wlosom protein?

Najprosciej oczywiscie zrobic to przy pomocy sklepowej maski, czy odzywki (szampony z ich zawartoscia w tak krotkim czasie - w jakim myjemy lepetyne - raczej nie maja szans zadzialac), jednak mozemy rowniez posluzyc sie produktami, ktore znajdziemy w naszej kuchni, badz coraz szerzej dostepnymi polproduktami.


6. Przyklady najczesciej spotykanych protein:

 W gotowych produktach: 

- Keratyna (hydrolyzed keratin),
- elastyna (hydrolyzed elastin),
- kolagen (soluble collagen),
proteiny mleczne (hydrolyzed milk protein),
- proteiny pszenicy (hydrolyzed wheat protein),
- proteiny jedwabiu (hydrolyzed silk),
proteiny sojowe (hydrolyzed soy protein),
- proteiny owsa (hydrolyzed oat protein),
- proteiny kaszmiru (hydrolyzed cashmere).

W domowych skladnikach:

- Jajko (bialko, zoltko),
- zelatyna (slawetny zabieg laminowania ;)),
- kefir,
- jogurt,
- mleko,
- piwo,
- banan,
- miod.

Proteiny polproduktywne:

- Mleczko pszczele w glicerynie (sprawa ulatwiona: proteiny + humektant),
- kolagen i elastyna,
- keratyna,
- l –cysteina,
- spirulina,
- jedwab.


Jak juz pisalam wyzej, proteiny moga byc bardzo skuteczne, jednak ostroznosc oraz nawilzajace “towarzystwo” w ich dawkowaniu wskazane ;) Za kilka dni pojawi sie druga czesc posta, w ktorej miedzy innymi przedstawie swoja pielegnacje oparta na kilku polproduktach.



Zrodlo:

http://www.przychodnia.pl/wlosy/index5.php3?s=3&d=36&t=5&p1=2
http://www.proteina.pl/wlosy_i_paznokcie.php
http://pl.wikipedia.org/wiki/Bia%C5%82ka


Powiazane wpisy:

Pozostale czesci o mojej pielegnacji wlosow suchych z natury i/lub zniszczonych - KLIK.
Wiecej na temat humektantow, ich spis oraz sklepowe produkty - KLIK



***


Stosujecie? Macie swoje ulubione polproduktywne, czy raczej wybieracie gotowe mieszanki :)?


Pozdrawiam serdecznie,




49 komentarzy:

  1. Właśnie mam w planach podobny post :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sie za ten od kilku miesiecy zbieralam i zebrac sie nie moglam ;)

      Usuń
  2. ja zauważyłam, że Kreatyna kiepsko sprawdza się na moich włosach po dłuższym czasie więc ją odstawiłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też tak miałam im częściej stosowałam keratynę tym było coraz gorzej :/

      Usuń
    2. U mnie poczatkowo rowniez fatalnie sie spisywala ;)

      Usuń
  3. U mnie super sprawdzają się proteiny co drugie mycie, ale też zajęło mi sporo czasu zrozumienie jak to działa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proteiny chyba najciezej dopasowac ;)

      Usuń
  4. Kolejny post, który z chęcią sobie zapiszę :).

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny post :) Moje bardzo lubią keratynę,bardzo chciałabym spróbować tego mleczka pszczelego w glicerynie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki :) Moje keratynke rowniez wielbia ;)

      Usuń
  6. Ciągle o tym czytam i próbuje na moich włosach różnych kombinacji, na pewno wiem, że pod olej lubią humektanty i duet aloes + olej świetnie się sprawdza, teraz kombinuje też z gliceryną:-) szukam, czasem błądze i czasem to dla mnie czarna magia:-) proteiny stosuje od czasu do czasu, jeszcze ich nie ogarnęłam, używam w tej roli odżywki nivea i maski kallos keratin. Raz włosy wygładają ekstra a raz wręcz przeciwnie.
    Stosuję humektanty, na to emolienty a gdzie miejsce na proteiny? Nie wiem, daje je czasami po olejowej nocy i spłukuję:-)
    Twój wpis czytam i czytam i powoli to ogarniam:-) bardzo rzetelnie napisane Ewo:-) muszę ogarnąć wkońcu te proteiny:-) co ja bym bez Ciebie zrobiła:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak najbardziej po olejowej nocy, ale rowniez polecam zdecydowanie z humektantami pod olej ;) Bardzo sie ciesze Kochana, ze wpis okazal sie przydatny :*

      Usuń
  7. Na jutro też zaplanowałam post o zależnościach :) Dobre zgranie :) U mnie też proteiny fajnie wzmagają skręt włosów. Lubię to :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Proteiny naogół mi służą:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajna sprawa, jesli nie trzeba z nimi kombinowac ;)

      Usuń
  9. Świetny wpis kochana :) Ja na ogól daję swoim włosom proteiny raz na półtorej tygodnia / raz na dwa tygodnie. Taka częstotliwość dla nich jest optymalna, ponieważ niezbyt lubią proteinki :) Ale nauczyłam już się je dawkować i obserwować kiedy włosy się ich domagają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki :) Super Kochana, ze i Ty roszyfrowalas swoje wlosieta :)

      Usuń
  10. Ja również powoli przekonuję się do protein :) Przez cały włosomaniaczy okres (a będą to zaraz 2 lata!) żyłam w przekonaniu, że moje suche włosy protein nienawidzą. Och jak ja bardzo się myliłam! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. mnie dziś po myciu przywitał szop na głowie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a wloski sie nawilzylo i naolejowalo przed myciem ;)?

      Usuń
  12. Dobrze napisany i przydatny wpis, chodź długość też robi swoje i trzeba wolno czytać aby zapamiętać wszystko ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo sie ciesze :) Dlugasnie wyszlo, to fakt ;)

      Usuń
  13. ok, idę ukręcić maseczkę z banana, dodam trochę humektanta czyli trochę miodu i oleju żeby zachować równowagę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobry pomysl :) Jak poszlo :)?

      Usuń
  14. Kocham proteiny, ale na początku przygody z włosomaniactwem moje włosy ich nie lubiły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najwazniejsze, ze im sie odwidzialo ;)

      Usuń
  15. Z gotowych miałam jakąś maskę proteinową kiedyś, no u Ciebie się doedukowałam znów :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Chyba zacznę dostarczać włosom więcej protein hehe :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Z pewnością przydatny post, dla wielu osób. Moje włoski nie narzekają na keratynę :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetne podsumowanie. Skoro oleje utrzymują humektanty, to wypadałoby maskę stosować pod olej. Ale kiedy to sobie wyobrażam wydaje mi się, że wszystko po prostu spłynie mi z włosów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziekuje :) Gwarantuje Ci, ze nic nie splynie, a pod olej np. mozesz zapodac odzywke, siemie lniane, czy gliceryne (ja daje siemie plus gliceryna:) ;)

      Usuń
  19. Wpis na ktory czekałam :D Myślałam że moje włosy nie lubią protein i ich unikałam odkąd spróbowałam maski z żółtka, ale po tym poście muszę chyba znów spróbować bo widzę że proteiny mają pozytywny wpływ na włosy gdy są własciwie stosowane. Nie wiem tylko czy powinnam używac je przed czy po myciu głowy i jak to zrobić w towarzystwie humektantów, bo pisalas ze to wazne? :)
    Kochana powiem ci że od kilku dni mam wielki dylemat czy nie ciachnąć włosów raz a porządnie :( Zrobiłam niedawno zdjęcie zeby porównać długość i przeraziły mnie moje przerzedzone końcówki.. Pamietam ze zawsze narzekalas na swoje przerzedzenia, ale u mnie to wyglądą tragicznie.. Nie wiedzialam ze jest az tak źle. Jutro podeślę Ci zdjęcie na maila to sama ocenisz i może mi doradzisz czy ciąć czy zostawić..
    Pozdrawiam, Marti :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, nawet na blogowym fb przy publikacji napisalam, iz mam nadzieje, ze Marti bedzie zadowolona :D! Kochana, to poczatek, druga czesc wspisu (jak ja uzywam, itd. pojawi sie kolo czwartku). Dokladnie tak! Ja rowniez na poczatku wlosowej manii pokusilam sie o zoltko i miod i pozniej miesiacami protein unikalam ;) Na poczatek zdecydowanie polecam przed i wlasnie w towarzystwie humektantow (siemie lniane + proteinki - wlasnie o tym m. inn. bedzie najblizszy wpis). Nic absolutnie nie ciachaj! Koncowki przerzedzone, moze tylko wizualnie po nieodpowiedniej pielegnacji - u mnie tak bywa. U mnie to wciaz wyglada czasami tragicznie - wierz mi na slowo, jak nie wierzysz, zdjecia Ci moge podeslac, jednak bywa lepiej i gorzej - wlasnie po roznej pielegnacji, wiec nie ciachaj narazie i obserwuj. Ok. Kochana, pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
    2. Faktycznie na fb znalazła się wzmianka o mnie :D Dziękuje :* Nie wem czemu nigdy na profil fb nie zaglądałam, ale już zlajkowałam więc będzie mi się pojawiać w aktualnościach ;) Właśnie tak mi coś brakowało drugiej części, ale sama pierwsza już mi dużo mówi o proteinach. Zaraz wyślę Ci zdjęcia na maila, bo ja już jestem gotowa ciachać ile będzie trzeba.. Mam wrażenie że ze wzrostem włosów moje końcówki są co raz rzadsze, dlatego nie wiem czy jest sens zapuszczać takie włosy :( Czekam na Twoją opinie :)

      Usuń
    3. Przyjemnosc po mojej stronie Kochana :) :*! Post wlasnie podzielilam na dwie czesci, bo wyszedl mocno rozlegly ;) Oczywiscie, ze jest sens, choc z drugiej strony faktycznie lepiej rowne zapuszczac, ale np. po swoim przykladzie wiem, ze to nieosiagalne ;) Pozniej zerkne Kochana, musze ogarnac jeszcze komentarze :)

      Usuń
  20. teraz juz rozumiem skad katastrofa na moich wlosach kiedy zamiast siemienia lnianego przed olejowaniem zaaplikowalam jogurt... w takim razie zastanawiam sie jak powinnam ten jogurt wlaczyc do pielegnacji maską z siemienia lnianego + na to olej...
    pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;) Dokladnie w ten sposob Kochana - dodac kapke do siemienia i na to nalozyc wybrany olej :) Mam nadzieje, ze metoda sie u Ciebie sprawdzi, a jesli nie, absolutnie sie nie zrazaj, bo byc moze akurat te proteinki nie pasuja i trzeba szukac dalej ;) Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  21. moje włosy bardzo lubią proteiny, jak mają ich za mało to są zbyt lejące i za ciężkie :D ale u mnie z półproduktów proteinowych sprawdza się sam hydrolizat keratyny, na mleczko pszczele w glicerynie dla przykładu w ogóle nie reagują, ale samą glicerynę uwielbiają... i weź tu wszystko tak rozplanuj żeby było dobrze :P
    oczywiście ja i keratyna na początku to była katastrofa, tak jak w większości przypadków, teraz już nie mam na szczęscie z nią problemu, ale też włosy mi się poprawiły i nie reagują aż tak nieprzewidywalnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niezle, ze na mleczko nie reaguja, a gliceryne wielbia ;D Z keratynka bywa naprawde katastrofalnie, ale i ja obecnie bardzo ja lubie ;)

      Usuń

Bardzo mi milo, ze przeczytalas/les ten wpis :) Zostaw po sobie ślad - dziękuję :)! Link do Twojego bloga jest zbedny, poniewaz i bez niego potrafie do Ciebie trafic ;) Pozdrawiam serdecznie!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...