niedziela, 26 kwietnia 2015

Marion, regenerujaca maska ozywiajaca kolor w odcieniu brazu – recenzja.



Witajcie,

do kosmetykow rodzimych marek mocno mnie ciagnie – jak wiadomo, niedostepne kusi ;) Jakis czas temu kilka z Was testowalo saszetki Marion do wlosow farbowanych, wiec i ja zapragnelam przekonac sie na wlasnej lepetynie, czy faktycznie sa takie dobre ;) Dlugo mialam problemy z dostepnoscia w DE polecanych na wielu blogach nowinek, jednak pozniej odkrylam sklep Polskimarket.de, nawiazalam z nim wspolprace i dzieki temu moglam wykreslic kilka produktow ze swojej chciej listy ;) Dzisiaj o jednym z nich – zapraszam :)


Opis producenta:

Regenerujaca maska ozywiajaca kolor wlosow farbowanych stosowana raz w tygodniu pozwoli Ci dzieki specjalnie dobranym, delikatnym barwnikom zachowac intensywny kolor i blask az do nastepnego farbowania. Zawarte w maseczce prowitamina B5, witamina E oraz olejek z kielkow pszenicy doskonale nawilza i odbuduja uszkodzona stukture  wlosa, a ekstrakt z henny i orzecha wloskiego nada wlosom w odcieniu brazu wyjatkowa glebie koloru oraz przywroci ich piekny polysk.

Sposob uzycia:

Naloz maske na umyte i lekko wilgotne wlosy, starannie wmasuj i pozostaw na 10 – 15 minut. Nastepnie dokladnie splucz letnia woda.


Opakowanie:

Maseczke zakupimy w wersji saszetkowej, podzielonej na dwie czesci – kazda z nich zawiera po 20 ml. Nie wiem, czy dostepne jest pelnowymiarowe opakowanie, ale musze przyznac, ze chetnie bym takowe nabyla ;)




Zapach, konsystencja i wydajnosc:

Zapach Lekko slodkawo - budyniowy, ciezko mi go do czegos przyrownac, ale ogolnie nie przeszkadza, a i nie utrzymuje sie dlugo na wlosach ;)

Konsystencja -  Srednio gesta, troche odzywkowa. Ogolnie zle nie jest.

Kolor -  Ciemny braz. Zachowanie wysokiej ostroznosci przy aplikacji wskazane - coby nie zapackac wszystkiego wokol ;)

Wydajnosc  Przy dlugosci moich wlosow 1 saszetka starczyla mi na dwa uzycia, czyli calosc powinna sposojnie posluzyc nam czterokrotnie.

Dostepnosci i cena

Dziewczyny mieszkajace w Niemczech, ktore tak jak i ja maja ograniczony dostep do polskich produktow, bez problemu nabeda marionowskie saszetki na stronie Polskimarket.de za cene 0,88 EU - KLIK. Podejrzewam, ze w Polsce dostaniemy je w malych, osiedlowych sklepikach za ok. 3 – 4 zl. :)


Sklad:

Aqua, Cetyl Alkohol (emolient), Propylene Glycol (humektant), Cetrimonium Chloride (antystatyk, konserwant), Cetearyl Alkohol (emolient), Ceteareth-20 (emulgator), Hydrolyzed Keratin (keratyna hydrolizowana), Isopropyl Myristate (emolient), Prunus Anygdallus Dulcis Oil (olej ze slodkich migdalow), Triticum Vulgare Germ oil (olej kielkow pszenicy), Ascorbyl Palmitate (antyoksydant), Polyquaternium-10 (kondycjoner), Panthenol (humektant, wit. B5), Tocopheryl Aceate (wit. E), Glycerin (humektant), Lawsonia Inermis Leaf Extract (ekstrakt z henny), Juglans Regia Shell Extract(ekstrakt z lupiny orzecha wloskiego), Parfum (zapach), polyquaternium-59 (And) Butylene Glycol, Methylparaben, Propylparaben, Benzyl Alkohol (And) Methylchloroisothiazolinone, (And) Methylisothiazolinone, HC Blue No.2, Disperse Violet 1, HC Red No.3, HC Yellow No.2, Citric Acid, Triethanolamine, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate.

Mysle, ze jest bardzo przyzwoity, jak na produkt dostepny za tak niska kwote :) Obiecane przez producenta dobroci jeszcze przed zapachem :)




Moja opinia:

Podobno, zeby wyrobic sobie zdanie o danym produkcie nalezy go testowac i …testowac ;) Jesli chodzi o twarz, faktycznie i u mnie tak jest, ale kiedy probie poddane sa moje wlosy, to napisze Wam, ze wystarczy mi jedno uzycie nowej maski, zebym ja "wyczula" i chetnie – badz nie – po nia siegala (bez tuningowania ;)). W przypadku tychze saszetek Marion od poczatku byla milosc - podejrzewalam, ze tak bedzie, gdyz sklad jest mocno emolientowo - humektantowy, takze keratyna zapodana w tym "towarzystwie" krzywdy raczej nie zrobi. Dodatkowo, zawiera wielbiony przez moje klaczki olej z kielkow pszenicy, rowniez ekstrakt z henny, a i nie znajdziemy w nim silikonow ;)

Sporadycznie na moich wlosietach dany produkt sprawdza sie od razu i nie mam potrzeby jego tuningowania. Tym razem intuicja mnie nie zawiodla i musze przyznac, ze owa maseczka sprostala moim oczekiwaniom. Po jej uzyciu czupryna byla bardzo dobrze nawilzona, przepieknie blyszczala, nic nie fruwalo. Skret rowniez zostal podbity, a ten poslimakowy dlugo sie utrzymal. Najbardziej jednak zaskoczyl mnie efekt "sypkich" oraz "lejacych" wlosow. Po kazdorazowej aplikacji moglam je nieustannie dotykac i wciaz sie nimi zachwywac, gdyz przy moim typie wlosa (szorstkie, suche z natury, srednio grube), raczej ciezko mi uzyskac wspomniane rezultaty ;)

Co do obiecanego ozywienia koloru, ciezko mi cos stwierdzic. Pokazywalam Wam moje wlosieta przy okazji poprzedniej NdW i faktycznie odnosze wrazenie, iz byly nieco przyciemnione oraz nabraly glebi. Nie odnotowalam jednak by byl to efekt mocno widoczny, choc na moich, wymagajacych juz farbowania rudawych refleksach, test mogl zostac przeklamany ;)




Reasumujac:

Zdecydowanie polecam.

Jesli tylko natchniecie sie na marionowskie saszetki, za ta kwote bierzcie i probujcie - warto :)! Dziewczyny mieszkajace w DE rowniez moga je sposokojnie nabyc, w dodatku, w niewygorowanej cenie :) Na wizazu wszystkie trzy wersje (do brazowych, rudych i blondu), zbieraja bardzo pochlebne noty - KLIK:)





Fakt, iz otrzymalam produkt w ramach wspolpracy absolutnie nie wplynal na moja opinie.





Stosowalyscie juz ktoras wersje tej maseczki? Bylyscie zadowolone ;)?


Pozdrawiam serdecznie,


63 komentarze:

  1. Ooo wypróbuję te saszetki z pewnością :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Daj znać czy po umyciu naturalny kolor wraca

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi sie, ze tak, nie zauwazylam, zeby dalej sie utrzymywal :)

      Usuń
  3. Ja wczoraj jej użyłam do NdW i bardzo fajny efekt :) Nawet moj mezczyzna zauwazyl bardziej czerwone wlosy :) !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, jak juz Twoj facet zauwazyl, to cos musi w tym byc :)!

      Usuń
  4. Kupię! Kupię! Skoro jest choć najmniejsza nadzieja, że trochę przyciemni rudziznę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupuj, kupuj, zdecydowanie polecam i 3mam kciuki :)!

      Usuń
    2. Najpierw tyylko muszę ją gdzieś dorwać ;)

      Usuń
    3. Mysle, ze takie male sklepiki powinny ja miec na stanie ;)

      Usuń
  5. widziałam je ostatnio w Laboo, ale wahałam się czy ją kupić :P następnym razem na pewno ją kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawe jak by się spisała na niefarbowanych ciemnych włosach ;) Czuję się skuszona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Probuj Kochana i koniecznie daj znac, bo sama jestem ciekawa :)

      Usuń
  7. Uwielbiam roznego rodzaju maseczki ale tej jeszcze nie mialam.
    Zapraszam na mój nowy blog:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie ja polecam :) Dziekuje za zaproszenie :)

      Usuń
  8. Testowalam tylko te dla wlosow czerwonych. Mam ochote na te powyzsza i przy najblizszych wlosowych zakupach na pewno sie w nia zaopatrze ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Odpowiedzi
    1. To te niby, ze tak ich wiecej ;p

      Usuń
    2. to się rozumie samo przez się:D

      Usuń
    3. No baaa ;p Tak na serio, fajnie by bylo ;D

      Usuń
  10. Nie widziałam jeszcze jej nigdzie ale chętnie wypróbuje :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja też po jednym użyciu mogę stwierdzić, czy moje włosy polubią dany produkt. O tej masce jeszcze nie słyszałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie polecam Kochana ja nabyc, jak bedziesz miala okazje :)

      Usuń
  12. Uwielbiam marionowe saszetki :) Przedtem miałam właśnie do brązów, teraz do czerwieni, a siostra bardzo chwali sobie do blondów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do brazow chyba wlasnie nawet u Ciebie ja wyczailam :)

      Usuń
  13. Ładnie. A wypadanie ustało? Robiłaś badania?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje :) Niestety nie ustalo, ale w sumie na to nie liczylam - po kilku latach sie przyzwyczailam ;) Minimalnie jakby jest mniejsze, wiec tyle dobrze ;) Badan oczywiscie nie zrobilam, w sumie nie pytac dlaczego, ciagle przekladalam, nie mialam czasu, checi, sil i tak miesiac zlecial :(

      Usuń
  14. Jak tylko przeczytałam skład (oczywiście bez twoich dopisków w nawiasach bym nie dała rady:D) to już wiedziałam że pewnie maseczka jest bardzo dobra, muszę kupić i wypróbowac jak gdzies napotkam, szczególnie że cena taka niska :) Co do pielęgnicy, to nie wiem czy dobrze myślę że to taka prostownica na podczerwień? Kiedyś cos czytałam o tym, że lepiej wchłaniają się maski, półprodukty itp., ale nie wiem czy to prostuje włosy czy tylko odzywia? No i cena chyba dośc wysoka.. ;) Marti :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie polecam Kochana :) Tak mi sie wlasnie wydaje ;) Nie, to wlasnie jest do tego, zeby odzywic wlosy, zregenerowac, itd. Cena ok. 400 zl., a sam zabieg u fryzjera (na poczatku nalezy powtarzac co tydzien, pozniej co dwa i wreszcie raz w miesiacu), ok. 40 - 50 zl., wiec w sumie chyba nie oplaca sie kupywac ;) Pozdrawiam Kochana :*

      Usuń
    2. To jednak cena nawet wyższa niz myślałam ;d Ale u fryzjera cena ok, więc można spróbować i jak faktycznie efekt taki super wow to można kupić :) Nie wiem czy u mnie w mieścinie jakiś fryzjer ma takie urządzenie, muszę się rozejrzeć, ale pisałam Ci że narazie się czaje na ten zabieg z kwasem hialuronowym :)

      Usuń
    3. Dokladnie, chyba bardziej oplaca sie u fryzjera najpierw sprawdzic ;) To nie bedzie to samo?

      Usuń
    4. Chyba nie, bo przy tym zabiegu fryzjerka nie używa prostownicy, mówiła że wlosy mogą naturalnie wyschnąć no albo jak ktoś chce to może wymodelować czy wyprostować, ale pielęgnicy napewno przy tym nie używa :)

      Usuń
  15. Do kosmetyków Marion nigdy nie miałam większego zaufania, ale przy tak niskiej cenie warto zaryzykować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja rowniez, ale maseczki jednak mnie skusily :)

      Usuń
  16. Powiem Ci że mam troszeczkę słabą opinię o Marion bo kiedyś wygrałam u nich kosmetyki i maseczkę wysłali mi zepsutą, napompowaną wręcz od tego zepsucia i mega śmierdzącą :D Aczkolwiek już mi trochę przeszło bo to dawno było i skłonna jestem dać szansę tej marce, zwłaszcza, że kusisz bardzo! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie nie dziwie sie, ze masz taka opinie :D

      Usuń
  17. Miałam kosmetyki Marion teraz :) cenowo dostępne dla każdego, składy często nie najlepsze ale warto przekonać się czy nam pasują :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W przypadku tych saszetek, jak najbardziej :)

      Usuń
  18. Marion ma bardzo fajne te maski w saszetkach. Piękne włosy Kochana!

    OdpowiedzUsuń
  19. Ale piękne włosy :) się zastanawiam, czy taka maseczka ożywiłaby też kolor brązowego, acz niefarbowanego włosia..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Kochana :* Just. w komentarzu powyzej rowniez sie nad tym zastanawiala, mysle, ze warto sprobowac :)

      Usuń
  20. Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie namawiam, pokusy warte ;)

      Usuń
  21. No skoro Ty polecasz! :) Ja mam jasne włoski więc raczej nie dla mnie, ale mojej mamie może się sprawdzić :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Z moich włosów farba wypłukała się już kilka miesięcy temu, więc o kolor nie musi dbać. Efekty świetne. Jeśli się gdzieś na nią natknę, z pewnością wypróbuję.

    OdpowiedzUsuń
  23. Dla moich blond włosów chyba nie będzie odpowiednia :P

    OdpowiedzUsuń
  24. Ciekawie wyglądają, muszę zobaczyć co tam Marion nowego wymyśliło, bo pierwszy raz widzę :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo mi milo, ze przeczytalas/les ten wpis :) Zostaw po sobie ślad - dziękuję :)! Link do Twojego bloga jest zbedny, poniewaz i bez niego potrafie do Ciebie trafic ;) Pozdrawiam serdecznie!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...