poniedziałek, 4 maja 2015

Po wizytacji w Polsce - powrot... :)



Witajcie,

bardzo, bardzo, bardzo mocno dziekuje Wam za zyczenia udanego wyjazdu i ogolnie mile slowa pod poprzednim wpisem :*** Naprawde wiele dla mnie znaczy swiadomosc, ze w blogosferze mam tyle zyczliwych Osob wokol siebie - DZIEKUJE :)!




Nasz krotki urlop dobiegl konca, a ja wciaz ubolewam nad tym, ze w ciagu calych trzech dni w PL (plus dwa dni spedzone w podrozy), czlowiek nie jest w stanie spotkac sie ze wszystkimi, z ktorymi chcialby sie spotkac, pozwiedzac, poodwiedzac dawnych sasiadow, czy poczynic zakupy... ;) 
...Z najwazniejszymi jednak udalo mi sie porozmawiac :*





Niestety ze wzgledu na nawal pracy tutaj, nie moglismy sobie pozwolic na dluzszy wypad. Do tego, zblizajace sie uroczystosci - a przede wszystkim, organizacja w zwiazku z nimi - nie dawaly nam spokoju ;) Mimo tego, wypoczelam na maksa wsrod spiewu ptakow, w hotelu "Maria" polozonym na parkowych wzgorzach strzelinskich.




Takze nie szczedzilam sobie jedzenia, co akurat niekoniecznie pozytywnie odbilo sie na mojej sylwetce ;D ...A sukienki wciaz brak, choc miala dotrzec w sobote :/




Podroz do Polski byla jednym, wielkim koszmarem ;/ Nie dosc, ze moja mlodsza psina (Edzio), ma powazne problemy z tchawica i panika wywolana taka dluga trasa skutkuje u niego atakami (tabletki od Pani Doktor minimalnie pomogly ;( )...




...to jeszcze prawie 3 godz. stracilismy w korkach oraz probach ich objazdu ;/



Na szczescie w drodze powrotnej obylo sie bez niepotrzebnej straty czasu - pewnie dlatego, ze dosc wczesnie wyjechalismy - w ciagu szesciu godzin udalo nam sie przejechac 850 km. :) Edziuchna jednak przysporzyl nam wielu zmartwien i nie szybko znowu zdecyduje sie na tak dluga trase z nim...



Oliwii udalo sie odwiedzic z Ciocia ("Moja nawiedzona Siostra") i Wujkiem Wroclaw, ja jednak wolalam ten czas poswiecic na spotkania z przyjaciolmi. W sumie moze to i lepiej, gdyz wyjatkowo tym razem nie poczynilam w kraju wiekszych zakupow ;)




Po Ich powrocie spotkala mnie niesamowita niespodzianka, a mianowicie moja kochana corka sprawila mi nieopisana radosc, wreczajac mi przedwczesny prezent na Dzien Matki - dwie czesci Greya. Pierwszej nie czytalam, ale po obejrzeniu filmu zapragnelam posiadac pozostale. Coz... Musze przyznac, ze srodze sie rozczarowalam (koncze juz pierwsza z nich, wiec stad brak wpisu wczoraj ;)). Ksiazka jest jak dla mnie MOCNO przeslodzona i podjezdza zwyklym Harlequinem... Mam nadzieje, ze cos jeszcze mnie zaskoczy i zmienie zdanie ;)!


To tylko skrotowa relacja naszej podrozy, ktora wiele z Was juz widzialo na Instagramie ;) Nie mialam do chwili obecnej czasu wgrac zdjec z aparatu, jednak na dniach to zrobie i pewnie jeszcze cos wrzuce, gdyz uzbieralo sie ich prawie 600 ;) Moja kochana "prawie" chrzesnica Nina (chrzesnica mojego Eks), przejela sprzet i bardzo pieknie uwieczniala nasze chwile w PL :) Pozniej Adusia (Jej siostra), dokonczyla dziela :* Dodatkowo, w Biedronce i Netto udalo mi sie jednak nabyc jakies drobnostki ;)


***

Niestety z przykroscia stwierdzam, ze raczej w tym miesiacu nie pojawi sie relacja "zapuszczajacych sie" wiosennie Dziewczyn, gdyz po powrocie zwyczajnie nie podolam z jej ogarnieciem :((( Musze jeszcze opanowac nowy aparat, zeby przygotowac sie do roli fotografa (najbardziej przeraza mnie wylapywanie chwil w Urzedzie Stanu Cywilnego), a i nadrobic zaleglosci blogowe oraz mailowe... Na dniach postaram sie jednak dodac swoje sprawozdanie oraz umiescic w nim podeslane mi na maile linki do Waszych wpisow (dziekuje Dziewczyny :*!).



Mam nadzieje, ze - podobnie, jak i ja - porzadnie wypoczelyscie podczas minionej majowki :)? 


Pozdrawiam serdecznie i uciekam dopieszczac swoje mocno "zaniedbane" w czasie wyjazdu wlosieta ;)


63 komentarze:

  1. Ważne że wypoczęłaś i zawitałaś wreszcie do Polski :) A jak człowiek sympatyczny to i ludzie dobrze życzą :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Najważniejsze, że Ty jesteś najbardziej zadowolona.
    Swoją drogą z tego wszystkiego chyba zapomniałam przesłać link z mojego podsumowania :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie, że wycieczka, choć krótka, to udana. :) Życzę w takim razie wszystkiego, co Ci teraz potrzebne a potrzebne Ci chyba wiele! :) Także powodzenia na wszystkie nadchodzące dni! :*

    P.S - tak jak pisałam w mailu, podsumowanie z przyrostem w sobotę się pojawiło. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo, ale to bardzo Ci dziekuje Kochana :*! Jeszcze nie zdazylam przejrzec poczty, dzieki za wiadomosc :)

      Usuń
  4. Świetna relacja. Taki wypad dobrze Wam zrobił. Nie ma jak to zajrzeć do ojczyzny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Super, że udało się wypocząć:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja rowniez sie ciesze, przydal sie taki wypoczynek :)

      Usuń
  6. Grey jest taki sobie, za to bardziej podobała mi się seria z Crossem :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, Crossa też już przerobiłam i czekam na kolejną część :)

      Usuń
    2. Nie wiem, czy po Greyu bede miala ochote na kolejne romansidlo ;) Tak na serio, o ile film mnie zachwycil, ksiazka sie mooocno rozczarowalam ;)

      Usuń
  7. Ja co do Greya się zgodzę. Nie doczytałam serii do końca właśnie ze względu na tę mega sztuczną przesłodzoność (to chyba nowe słowo). Szkoda Twojego pieska. Może następnym razem lepiej będzie zostawić go u jakiejś zaufanej osoby na okres wyjazdu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z zostawieniem go jest maly problem, bo ona najlepiej czuje sie w domu i innych reaguje podobnie :(
      Co do ksiazki, skonczylam juz 2 czesc i raczej skusze sie na trzecia, ale zupelnie zmienilam do niej nastawienie i traktuja ja jak lekki romans ;)

      Usuń
  8. Korki... skąd ja to znam. Cieszę się, że mimo to wypad się udał :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajne zdjęcia, widać że urlop był udany :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo się cieszę że odpoczynek był udany :) Mnie Grey też się nie podobał :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zupelnie nie pojmuje fenomenu tej ksiazki...

      Usuń
  11. Cieszymy się ze już jesteś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki Kochana, ja rowniez sie ciesze, ze moge tu byc :)

      Usuń
  12. Widać wyjazd bardzo udany, miałam w tym roku pojechać do Niemiec, ale jak zwykle nie wyszło:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, moze jednak cos jeszcze wypali ;)?

      Usuń
  13. Fajnie, że wypad się udał! 850 km w 6h to niezły wynik :)

    OdpowiedzUsuń
  14. korki to faktycznie męczarnia, a psinki szkoda. Jednak najważniejsze, że udało się spędzić czas z najbliższymi :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mi też nie podpasowała 2 część, a 3 tylko zaczęłam i nawet nie doczytałam. Czasami szkoda czasu na słabe książki.. Pierwsza część była niezła:)
    Fajny wyjazd-miło jest czasami oderwać się od codzienności. A włosy na pewno szybko ogarniesz!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie skończyłam drugą i nie wiem kiedy wezmę się za trzecią ;) Mam taką nadzieję Kochana ;)

      Usuń
  16. Super <3 Dobrze, żeś znów na miejscu :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Dobrze, że mimo tylu niedogodności u trudów, udało Ci się fajnie odpocząć :) Greya jeszcze nie czytałam, czekam na twój ostateczny werdykt :D
    Buziole :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem tak, jeśli ogladalas film i Ci się spodobał, książka może mocno rozczarować - jest az badto przeslodzona, zajezdza kioskowym romansidlem ;) Pod koniec robi się bardziej ciekawa, ale i tak nie jestem w stanie podjąć jej fenomenu ;)

      Usuń
  18. Fajnie,że wypoczęłaś to najważniejsze żeby nabrać sił :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ach... tęsknię za Polską.
    Dobrze, że wypoczęłaś. :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ważne, że wyjazd się udał chociaż faktycznie czasu niewiele. Biedna psinka :(.
    Ja Greya nie czytałam ani nie oglądałam ;).

    OdpowiedzUsuń
  21. Widać, że wizyta się udała:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Widać, że wyjazd się udał;)

    OdpowiedzUsuń
  23. mam nadzieję, że urlop dodał mnóstwo energii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Kochana, raczej rozleniwil ;)

      Usuń
    2. Czasami lenistwo też jest potrzebne :D

      Usuń
    3. Co racja, to racja, choc po lenistwie juz sladu nie ma - zycie ;)

      Usuń
  24. Cieszę się, że wyjazd się udał. Szkoda tylko, że nie udało się wygospodarować więcej czasu, żeby móc odwiedzić wszystkie stare kąty i spotkać się ze wszystkimi.

    OdpowiedzUsuń
  25. Mieszkałaś w Polsce w okolicach Strzelina? Znam to miasto:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze lepiej, mieszkalam w Strzelinie wlasnie, na ulicy Wojska Polskiego (np. banku PKO) :)))! Skad znasz to miasto, pochodzisz z okolic :)?

      Usuń
    2. Mam tam rodzinę i staram się ją odwiedzać co najmniej raz w roku;)

      Usuń
    3. No to faktycznie niezly zbieg okolicznosci :)))

      Usuń
  26. Super, że wyjazd się udał ;)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo mi milo, ze przeczytalas/les ten wpis :) Zostaw po sobie ślad - dziękuję :)! Link do Twojego bloga jest zbedny, poniewaz i bez niego potrafie do Ciebie trafic ;) Pozdrawiam serdecznie!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...