poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Plukanka piwna do wlosow. Niedziela dla wlosow (42).



Witajcie,

tez tak czasami miewacie, ze zostajecie bez masek, czy odzywek na stanie ;)? Nigdy nie sadzilam, ze i u mnie dojdzie do takiej sytuacji - a jednak. Wprawdzie posiadam jakies zapasy kosmetykow z silikonami, ale ze wzgledu na walke o skret, staram sie ich uzytkowanie ograniczyc do minimum. 

Jako, iz w niedziele mialam sporo czasu, postanowilam dopiescic wlosieta na maksa, wykorzystujac produkty dostepne w domu, a i przy okazji zuzyc kolejna butle ciemnego piwa, przytarganego juz dosc dawno temu z Holandii (srednio mi posmakowalo ;)). Zapraszam na NdW, tym razem z jeszcze innym, "nowym" lustrem ;)


Niedzielne poczynania wlosowe:

Nawilzanie i proteinowanie przed olejowaniem: siemie lniane + 2 lyzeczki gliceryny + 4 krople keratyny.

Olejowanie: z soboty na niedziele olejkiem odbudowujacym Yves Rocher.

Mycie: skora glowy szamponem Age Energy Logona. Wlosieta wygladzajaca odzywka Yves Rocher.

Odzywianie: mikstura skladajaca sie z kapki glutka lnianego, polowki banana, lyzeczki kakao, 4 kropli keratyny, 10 kropli mleczka pszczelego w glicerynie, lyzeczki gliceryny (wszystko zblendowane i pozostawione na wlosach przez godzine pod czepkiem i recznikiem).

Plukanka: piwno- lniana.

Zabezpieczenie koncowek: balsam odbudowujacy na zniszczone koncowki, YR.

Stylizacja: ugniatanie klaczkow bez zelu.

Wlasciwosci plukanki piwnej:

Dzieki zawartosci witaminy B, a takze maltozy i sacharozy, piwo sprawia, iz jego regularne uzywanie (podobno nie czesciej niz raz na tydzien), wzmacnia klaczki, odzywia je oraz nadaje wlosietom polysk. Metode te stosowaly juz nasze babcie, zatem i ja pokusilam sie o jej wyprobowanie, gdyz jest mocno polecana, zwlaszcza do wlosiat pozbawionych blasku. Zdecydowanie wskazane jest wykorzystanie ciemnego piwa, choc i jasne oczywiscie sie nada ;)  


Jak wykonac plukanke piwna:

Na necie znalazlam wiele przepisow, jednak i tak ostatecznie podpasowalam proporcje pod swoja czupryne ;) 

- Za pierwszym razem bedac niezrazona zapachu tegoz trunku stwierdzilam, ze z niczym go nie wymieszam i ot tak wytaplam sobie w nim moje pasma (bez zmywania napitku z lepetyny). To byl blad - wlosy byly sztywne do potegi, nie opuszczalo mnie niepokojace uczucie, ze przy probie ugniatania sie polamia, choc faktycznie ladnie blyszczaly. Zapach piwa dosc dlugo sie na nich utrzymal i mialam wrazenie, ze kazdy, kto obok mnie przechodzi pomysli, iz nie ograniczam sobie piwnych rozkoszy ;)! 

- Moje drugie podejscie wypadlo nieco lepiej, ale wciaz to nie bylo "to". Szklanke ciemnego piwa wymieszalam ze szklanka przegotowanej wody. Bylo znosniej, sztywnosc mniejsza, blask wciaz powalal, jednak wlosieta nadal pozostaly "tempe" w dotyku i jakies takie "nie moje" ;)

- Trzecia proba, znaczy sie, z tejze NdW, zostala juz bardziej przemyslana. Na kazde ziolka, hennowanie, przesuszenie, itp. ratunkiem jest dla mnie siemie lniane, ktore i tym razem postanowilam wykorzystac. Zatem do miski wlalam butle (0,3 ml.), ostanego przez ok. 4 godz. ciemnego piwa (coby alkohol wyparowal), i mniej wiecej w takiej samej ilosci dopelnilam ja wywarem z glutka lnianego (2 lyzki ziaren na szklanke wody). Po wszelkich zabiegach, wymoczylam w naczyniu klaczki i kolejny raz nie pokusilam sie o zmywanie "nalewki" ;) O moich wrazeniach mozecie przeczytac ponizej ;)


Wlosowe zdjecia:



A. "Nowe lustro" ( w nowej lazience, nowy obiektyw lapie mi na ostrosci laczenia miedzy szklem, zamiast wlosow ;/). B. Wlosieta posklejane, bez odgniatania. C. Czarny wciaz doskonale maskuje przerzedzenia dolu, ktorych ja sama nie chce widziec, zeby moc jeszcze przez jakis czas nacieszyc sie ich dlugoscia ;)



Wlosieta przeczesane grzebieniem z szeroko rozstawionymi zebami, ulozone z luka w dolnej czesci ;/



Wrazenia pozabiegowe.

Podobno do trzech razy sztuka? Wyprobowalam piwo trzy razy i raczej wiecej sie nie pokusze ;) Wprawdzie jest skret (napitek podbija i obylo sie nawet bez zelu!), jest blask, ale... Jak dla mnie jest i brak objetosci. Takowa szybciej uzyskam po plukance lniano - mlecznej (KLIK), a i fale po niej gwarantowane. 

Do tego najwiekszy minus - po kilku godzinach od wykonania zdjec zas powrocila sztywnosc wlosow, co niespecjalnie mi podpasowalo, i dolozylam na nie spora porcje balsamu YR. Wprawdzie nie byly one tak nieprzyjemne w dotyku - jak przy pierwszych probach, jednak mimo wszystko taki efekt mi sie nie spodobal. Na szczescie zapach trunku tym razem nie utrzymal sie na klaczkach.

Wlosy po (sprawdzonych) zabiegach przed wykonaniem plukanki mialy sie calkiem dobrze, jednak ostatecznie nadaja sie do mycia. Pomijam juz fakt, ze i przesusz lekki - widoczny na zdjeciach - sie pojawil ;) 

Trunek piwny zatem zostawiam do innych celow, na lepetyne chyba juz raczej nie zdecyduje sie go wylac ;) Zwlaszcza, jesli nawet w polaczeniu z na maksa nawilzajacym glutkiem, na mojej czuprynie  dziala w sposob niepokojacy. Plukanka piwna nie ujela mnie na tyle, zeby skazywac wlosieta az na taka szorstkosc ;)




Jak Wasze doswiadczenia z plukanka piwna? Bylyscie po jej uzyciu zadowolone, a moze dopiero macie w planach ja wyprobowac ;)?


Pozdrawiam serdecznie,


102 komentarze:

  1. Mimo braku objętości, tak jak wspomniałaś włosy naprawdę rewelacyjnie złapały skręt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki Kochana :) Skret faktycznie zlapal bez stylizatorow, co mi sie spodobalo ;)

      Usuń
  2. Jak mnie kusi ten olejek z Yves Rocher.. piszę to chyba każdemu kto o nim wspomina :D
    Ja tej płukanki nie stosowałam, w ogóle moje włosy nie mają pojęcia czym jest płukanka. Jedyna która na nich gościła to woda z dodatkiem soku z cytryny. Dość niefajnie na nią zareagowały :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olejek zdecydowanie mocno Ci polecam :)! Kilka dni temu dodalam jego recenzje ;)

      Usuń
  3. ja już dawno nie robiłam tej płukanki :) często za to bawię się z jajkami na głowie ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie z kolei jajka potrafia zrobic niezly kogel mogel ;D

      Usuń
  4. Nigdy nie robiłam płukanki piwnej, ale może kiedyś wypróbuję :D. Tak wszyscy piszą o tym YR, muszę w końcu coś od nich wypróbować :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie polecam Kochana, marke Balea porzucilam na rzecz YR ;D

      Usuń
  5. Zawsze mi bylo zal piwa na taka plukanke :P btw. Myslalas kiedys by zakladac nieco jasniejszy tshirt do zdjec wlosow? Przyznam szczerze ze czarne na czarnym slabo widac :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi teoretycznie tez, ale jak sie trafilo takie, ktore wybitnie nie smakuje, to czemu nie ;P Kochana, napisalam o tym w poscie, celowo zakladam czarne, zeby przerzedzen dolu az tak nie bylo widac - tak sie nacieszam dlugoscia dopoki zas nie zetne z 10, smetnie zwiszajacych cm ;)

      Usuń
    2. Przeoraszam Cie, musiało mi to jakos dziwnie umknąć :)

      Usuń
    3. Absolutnie nie ma za co Kochana :)

      Usuń
  6. A ja bardzo lubię piwną płukankę. I zazdroszczę skrętu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, ze u Ciebie sie sprawdza Kochana :)

      Usuń
  7. Nigdy nie próbowałam płukanki piwnej na swoich włosach, ciekawy patent :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mysle, ze warto wyprobowac na sobie ;)

      Usuń
  8. plukanki nigdy nie probowalam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moze akurat u Ciebie by sie sprawdzila ;)

      Usuń
  9. Ale ty masz już długie włosy :) U mnie płukanka z piwa również się nie sprawdziła

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale do sciescia tak co najmniej z 10 cm. ;)

      Usuń
  10. Podoba mi się efekt pomimo braku objętości, muszę kiedyś wypróbować tę płukankę i lniano-mleczną też :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziekuje, a plukanke lniano - mleczna zdecydowanie polecam :)

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. Dzieki Kochana, ale niestety zas ciecie wieksze sie szykuje z powodu przerzedzen ;(

      Usuń
  12. Super kręciołki, szkoda, że piwona dłuższą metę się nie sprawdziło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki Kochana. Wielka szkoda, bo jeszcze troche mam go na stanie ;)

      Usuń
  13. Też się nie polubiłam z piwną płukanką:( może lepiej sprawdza się na jasnych i delikatnych włosach? Ja dodawałam też trochę soku z cytryny^^ ale też szału nie było...
    PS. Masz mega długie włosy ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli jest nas wiecej ;) Dzieki Kochana, ale do sciecia niestety ;/

      Usuń
  14. Nigdy nie robiłam płukanki z piwa i chyba na razie przy tym zostanę..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja taka płukankę robię sobie do wewnątrz xd

      Usuń
    2. Ja teoretycznie rowniez wewnetrznie takowa bardzo lubie ;p

      Usuń
    3. haha dziś właśnie idę nań:D

      Usuń
    4. Ja juz wrocilam z ;D :***

      Usuń
  15. Piwo na włosy? Nieee, na razie nie. :D
    Ale z chęcią skopiuję sobie pozostałą część planu pielęgnacyjnego, bo mam ochotę na konkretne dopieszczenie włosów od razu po powrocie do domu! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czemuz to, abstynencja taka ;D?
      Daj znac Kochana, jak plan u Ciebie sie spisal :)

      Usuń
  16. Jako dziecko babcia mi płukała włosy piwem ale teraz nie stosowałam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz powrocic do babcinych metod Kochana ;)!

      Usuń
  17. Moja mama kiedyś ją robiła :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Kiedyś miałam ochotę wylać na swoje włosy piwo, ale moze dobrze, że tego nie zrobiłam :-) Piękne masz te włosy :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Tego przesuszenia wgl nie widać :) piękny skręt :) szkoda ze ta płukanka nie do końca sie sprawdziła :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widac Kochana, tak po bokach ;) Dziekuje :*

      Usuń
  20. Nie lubię piwa jako płukanki, wolę wypić;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba, a nawet zdecydowanie, rowniez ;)

      Usuń
  21. ale masz cudowne te włosy Kochana, ja rzadko używam płukanek :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ach te boskie loczki :) Kochana Ty powinnaś grać w filmach z tą swoją burzą loków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D:D:D Z ta przerzedzona czupryna ;)!? Dzieki Kochana za tak mily komplement :*

      Usuń
  23. W końcu mam dostęp do komputera i mogę dalej podziwiać te postępy! Pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  24. za piwem ogólnie nie przypadam, więc nawet nie będę go stosować w formie płukanki :) szkoda, że u Ciebie się nie sprawdziła, ale i tak masz cudowne włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Nigdy nie robiłam tej płukanki.
    Lubię efekt sztywnych włosów, ale w połączeniu z objętością, więc chyba na razie sobie odpuszczę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie bede Cie namawiac do zmiany decyzji ;)

      Usuń
  26. płukanka lniano-mleczna o której wspomniałaś..., hm czuję się skuszona i dam ostatnią szansę mleku w płukance, bo zawsze robi z moich włosów sztywną miotłę ;d co do piwa - myślę, że moje włosy zareagowałyby podobnie do Twoich :c ale muszę powiedzieć, że skręt i blask jest : ) mnie się podoba ;3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam na relacje z plukanki mleczno lnianej, nie powinno byc miotly :)!

      Usuń
  27. Słyszałam o tym ale chyba ostatecznie tak jak Ty postawie do innych celów:D

    OdpowiedzUsuń
  28. Jejku, Twoje włosy są chyba coraz piękniejsze...
    A z tym brakiem kosmetyków to ja tak nie mam, tonę w zapasach :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziekuje Kochana za opinie :) Kiedys tez tak mialam i nie sadzilam, ze to sie zmieni :D ;)

      Usuń
  29. Ja kiedyś kilka lat temu próbowałam płukankę z piwa, już nie pamiętam proporcji, ale też nie byłam zadowolona i więcej nie powtórzyłam testów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba rowniez nie zdecyduje sie na powtorke ;)

      Usuń
  30. Jak byłam dzieckiem mama często robiła mi płukankę piwną. Pamiętam, że strasznie śmierdziała mi wtedy :D

    OdpowiedzUsuń
  31. żeby tak włosy upijać ;-) długo nie zaglądałam tutaj ale jak Ci włosy urosły wow, cudne są,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano i wlosietom sie nalezy ;D Dzieki Kochana, do sciecia niestety, ale jeszcze probuje to odwlec w czasie ;)

      Usuń
  32. Twoje włosy są przepiękne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziekuje, jeszcze im troche brakuje ;)

      Usuń
  33. Fale wyszły piękne, ale faktycznie, przez tą sztywność trochę nie warto...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie raczej nie, choc wiele osob sobie chwali ta plukanke, czyli na roznych wlosietach, roznie zadziala ;)

      Usuń
  34. Ewo czy ten szampon logony nie wysusza Twoich włosów? Widziałam, że ma wysoko w składzie alkohol.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana na szczescie nie. Wysoko w skladzie ma, jak wiele odzywek, np. z isopropylem. Szampon laduje na moich wlosach - o ile w ogole - doslownie na sekunde, wiec "nie ma szans" zadzialac. Inna sprawa, ze tak naprawde od dluzszego czasu myje wlosy wylacznie odzywka/maska i tylko skore glowy racze Logona. Byc moze przy czestszym uzywaniu pojawiloby sie jakies wysuszenie. Wszystko tez zalezy od tego, jak wlosieta reaguja na dany alkogol w skladzie ;)

      Usuń
  35. Masz piekne wloski , ja tez mam krecone;-)
    ja dopiero zaczynam , moze wspolna obserwacja? dziekuje za kazda pomoc;-)
    plaguee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziekuje :) Chetnie do Ciebie zajrze :)

      Usuń
  36. Szkoda, że płukanka piwna nie do końca się sprawdziła, ale włoski po zabiegu, mimo wszystko, mi się podobają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby nie te sterczace suche konce, to rowniez bym pewnie nie narzekala ;)

      Usuń
  37. ahh dlugie czarne wlosy.. uwielbiam <3

    OdpowiedzUsuń
  38. Ta dlugośc naprawde mnie powala, strasznie szybko urosły! :) Ja od wczoraj zaczełam pic drozdze, w dodatku biore tabletki CP (akurat to na co innego ale słyszałam ze na włosy tez działaja). Jestem troche załamana farbowaniem henną, po 2 tygodniach cały kolor zszedł chociaz farbowałam samym indygo bo zalezało mi na bardzo ciemnym brązie.. Siwych włosów mi nie złapało, a jasniejsze pasma odrózniały sie od reszty :( Nie wiem czy nie powinnam zafarbować chemiczna farba zeby wyrównac odrosty i te jasniejsze pasemka, czy się uzbroic w cierpliwosc i dalej farbowac henna az zacznie mocno łapac? Moze mi doradzisz bo juz nie wiem co robic.. A i powiedz mi jeszcze co ile mniej wiecej mozna farbowac henną ? :) Marti

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdzie tam szybko Kochana, byl okres, ze "staly w miejscu" przez ciagle sciananie ;) Ostatnia akcja zapuszczania, plus to, ze opuscilam ze dwa ciecia ( w styczniu scinalam ostatni ram 10 cm.), sprawilo, ze nareszcie sa w miare, choc oczywiscie konce (z 15 cm. ;)) nadaja sie pod nozyczki ;( U mnie CP na wypadanie pomogly, na przyrost niestety nie. Laczylam je tez z drozdzami. Moze sprobuj jednak porzucic indygo na rzecz mieszanek? Mi poczatkowo rowniez odrostow nie lapalo i siwulcow, ale z czasem bylo lepiej i teraz juz nie ma problemu. Jesli Ci zalezy na lepetynie, uzbroj sie w cierpliwosc. Henna, nawet co tydzien, oczywiscie przesuszenia sa tu problemem, ale dodatki do niej, olejowanie, nawilzanie, itd. robia swoje. Swego czasu tak wlasnie nakladalam henne, bo traktowalam ja bardziej jako odzywke do lagodzenia skory glowy, a i to co zostalo zawsze dawalam na calosc ;)

      Usuń
    2. CP biore akurat na co innego niż włosy, ale zobacze może przy okazji na włosy też pomoze ;) Teraz bardziej mi na gęstosci zależy niż na dlugości :) Pierwszy raz farbowałam 3/4 henna ciemny braz i 1/4 indygo i w ciagu kilku dni się wypłukało:( Skoro można az tak czesto to bede co 2 tygodnie farbowac, moze im wiecej tym kolor zacznie łapac mocniej. A jak rozrabiasz henne? Bo ja jestem poczatkujaca wiec henna + woda + kilka kropel cytryny do mieszanki, a do indygo sol ;)

      Usuń
    3. Oj i ja bym gestosc chetnie wzmocnila ;) Kochana, z czasem kolor zacznie sie utrzymywac. Pamietam, ze sama na poczatku mialam ten problem, ze z odrostow sie zmywal w tempie "natychmiastowym". Podaje linka, gdzie opisalam, co i jak, choc wowczas chyba siegnelam po ciemny braz ;)

      http://www.wlosynaemigracji.eu/2014/11/farbowanie-wlosow-henna-khadi-ciemny.html

      Usuń
  39. U mnie ten olejek z YR już na wykończeniu. Włosy bardzo ładnie Ci się układają swoją drogą mam chyba bardzo podobne włosy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak wrazenie? Bardzo dziekuje :) Musze koniecznie zerknac :)!

      Usuń
  40. Nie wiem czy doczekam dnia, że zostanę bez masek, odżywek czy czegokolwiek innego na stanie, bo zapasy mam strategiczne :)

    OdpowiedzUsuń
  41. na początku jakoś nie bardzo mi pasował ale odstawiłam go na jakiś czas i drugie podejście było już zdecydowanie lepsze, gdyby nie to, że mam "mały" zapas olejków kupiłabym go ponownie. Często są też na niego promocje w YR ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja rowniez mam spory zapas olejkow, ale z tego nie zrezygnuje ;)

      Usuń
  42. Dawno robiłam piwną płukankę i nie pamiętam efektu,piwo przeważnie używam do maseczki z żółtka:)
    Bardzo ładne włoski i świetny kolorek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musze kiedys wyprobowac w takiej kombinacji ;)

      Usuń
  43. Płukanki zdecydowanie do mnie nie przemawiają, jedynie zakwaszająca po hennie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei bez plukanki lnianej ani rusz ;)

      Usuń

Bardzo mi milo, ze przeczytalas/les ten wpis :) Zostaw po sobie ślad - dziękuję :)! Link do Twojego bloga jest zbedny, poniewaz i bez niego potrafie do Ciebie trafic ;) Pozdrawiam serdecznie!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...