wtorek, 28 kwietnia 2015

Wlosy na emigracji emigruja (troche prywaty), plus prosba do "zapuszczajacych sie" oraz "nakrecajacych sie" wiosennie Dziewczyn :)! Odswiezenie kanalu rss bloga "Wlosy na emigracji...".



Witajcie,

jak w tytule, jutro rodzinnie wyjezdzamy na pare dni i choc krotki urlop mnie cieszy, to niekoniecznie na niecale 2 tyg. przed Oliwii uroczystoscia ;) Przygotowan multum, sukienki wciaz brak (dzisiaj dopiero zamowilam, ta druga, ktora pokazywalam Wam na fb, ale szlag wie, jak bedzie na mnie lezec ;)), a juz tydzien pozniej wesele, na ktorym mam robic za fotografa (taka fuche na tutejszych imprezach podlapalam ;)) i prawdopodobnie jeszcze przed calym wydarzeniem musze opanowac nowy, nieznany mi sprzet, co w przypadku lustrzanki wcale nie jest takie proste - jeszcze raz wielkie dzieki Dosia za podstawy :) :*** 
Cel podrozy - POLSKA (po 1,5 roku) :)! Tego najmniej sie spodziewalam i gdybym wiedziala wczesniej, zrobilabym sobie ewentualna liste zakupowa ;D Wprawdzie w hotelu, w ktorym mamy sie zatrzymac jest dostepne WI - FI, jednak na stronie wyczytalam, ze nie dziala, wiec z moim pobytem w blogosferze przez najblizszy czas bedzie raczej marnie ;) Dlatego wielka prosba!:


niedziela, 26 kwietnia 2015

Marion, regenerujaca maska ozywiajaca kolor w odcieniu brazu – recenzja.



Witajcie,

do kosmetykow rodzimych marek mocno mnie ciagnie – jak wiadomo, niedostepne kusi ;) Jakis czas temu kilka z Was testowalo saszetki Marion do wlosow farbowanych, wiec i ja zapragnelam przekonac sie na wlasnej lepetynie, czy faktycznie sa takie dobre ;) Dlugo mialam problemy z dostepnoscia w DE polecanych na wielu blogach nowinek, jednak pozniej odkrylam sklep Polskimarket.de, nawiazalam z nim wspolprace i dzieki temu moglam wykreslic kilka produktow ze swojej chciej listy ;) Dzisiaj o jednym z nich – zapraszam :)


środa, 22 kwietnia 2015

"Nakrecmy sie na wiosne!" - czyli metody krecenia wlosow bez uzycia ciepla. Drugie podsumowanie naszej wspolnej akcji. Zapraszam :)!


Witajcie,

kolejny miesiac wspolnego wiosennego nakrecania sie za nami :) Ta piekna pora roku w pelnym rozkwicie, az motywuje do dzialania i ukazywania innym swoich wypieszczonych, zakreconych wlosiat ;) Przejdzmy jednak do podsumowania, bo pojawi sie i sporo tekstu i zdjec uroczych falowancow oraz kreciolkow ;) Poprzednie podsumowanie - KLIK :)

Wspolnie ze wszystkimi nakreconymi Dziewczynami, serdecznie zapraszamy :)!


poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Marion, regenerujaca maska ozywiajaca kolor w odcieniu brazu. Niedziela dla wlosow (37).



Witajcie,

w zwiazku z tym, iz jutro odbedzie sie zupelnie zapomniana przeze mnie wywiadowka u Oli w szkole, prawdopodobnie podsumowanie wyczynow "nakreconych wiosennie" Dziewczyn pojawi sie jednak dopiero w srode (choc moze akurat jeszcze wieczorem uda mi sie dodac wpis, ale nie obiecuje ;)). Dzisiaj z kolei zapraszam na troche zmieniona forme (brak czasu ;)), kolejnej NdW :)


sobota, 18 kwietnia 2015

"Nakrecmy sie na wiosne!" - Prosba do wiosennie "nakreconych" Dziewczyn :)



Witajcie Kochane :)

Piekna pogoda wybitnie odciaga od siedzenia przed kompem, jednak mam wielka prosbe do "Nakreconych" Tych z Was, Ktorych wpisy ewentualnie przeoczylam (ostatnie dni byly dla mnie dosc ciezkie, w zwiazku z czym, boje sie, ze pominelam niektore posty - mozecie byc pewne, ze ich nie pominelam, jesli pojawil sie pod nimi moj komentarz), o podeslanie mi linka Waszych poczynan na maila (Uczestniczki bez bloga - jesli wyslalyscie wiadomosc, nie musicie sie martwic ;)):





Obecnie ogarniam podsumowanie, ktore powinno pojawic sie we wtorek, wiec tak zapobiegawczo prosze Was o pomoc ;) 

P.S. Dzisiaj posadzilam chyba z 50 albo i wiecej, cebulek kwiatowych w ogrodku - mam nadzieje, ze rozkwitna :)! Te, sadzone przeze mnie w grudniu, wyszly pol/pol, ale najwazniejsze, ze moje ukochane tulipanki sa ;)


Pozdrawiam serdecznie,



czwartek, 16 kwietnia 2015

Cz. 3.2. Proteiny w pielegnacji wlosow: zaleznosc proteiny humektanty, emolienty (moja pielegnacja). Mini recenzja: mleczko pszczele w glicerynie, kolagen i elastyna, keratyna.



Witajcie,

dzisiaj rowniez bedzie duzo czytania, wiec bez zbednych wstepow zapraszam Was na druga czesc wpisu "mojej proteinowej historii" :) Czesc pierwsza - KLIK.


Na poczatek skrotowa legenda (jesli interesuje Was moja opinia wylacznie na ktores zagadnienie, z poruszonych przeze mnie tematow):

3.1.:

1. Zaleznosc (proteiny, humektanty, emolienty).
2. Czym sa proteiny? Jaka funkcje pelnia w pielegnacji wlosow?
3. Dlaczego warto zapodawac je wlosietom?
4. Jak stosowac proteiny?
5. W jaki sposob mozemy dostarczyc wlosom protein?
6. Przyklady najczesciej spotykanych protein.

3.2.: 
7. Jakie i jak ja je stosuje? (Mini recenzja: mleczko pszczele w glicerynie, kolagen i elastyna, keratyna).
8. Moja pielegnacja wlosow "na co dzien", z uwzglednieniem wczesniej opisanych protein.
9. Jak poznac, ze wlosietom brak protein?
10. Skad wiadomo, ze mamy do czynienia z przeproteinowaniem i jak sobie z tym poradzic?
11. Przyklady gotowych masek i odzywek proteinowych.

***



7. Jakie i jak ja je stosuje? (Mini recenzja: mleczko pszczele w glicerynie, kolagen i elastyna, keratyna).

Osobiscie stawiam przede wszystkim na proteiny polproduktywne, ktore moge sobie sama dawkowac, przy okazji poznajac ich dzialanie na swojej czuprynie. Rozne stezenie protein w kosmetykach wiele razy spowodowalo u mnie wystapienie niechcianego puchu (zwlaszcza po keratynie i proteinach mlecznych), zatem raczej unikam typowo proteinowych gotowcow (czarna wersja maski Schauma dala mi kiedys popalic na maksa ;)).

Mleczko pszczele w glicerynie:

Proteinki polproduktywne pierwszy raz zapodalam wlosietom po ok. osmiu miesiacach swiadomej pielegnacji, kiedy to po przyjezdzie z Polski wrocilam zaopatrzona w zamowienie ze sklepu ZSK. Na pierwszy ogien poszlo bardzo lubiane przeze mnie do dnia dzisiejszego mleczko pszczele w glicerynie. 
Zaczynalam je dozowac od malej ilosci (4, 5 kropli), jednak z czasem - widzac, jak swietnie dziala na moja czupryne - zwiekszalam dawke (obecnie jest to 13 – 15 kropli). Poczatkowo dodawalam je glownie do masek sklepowach, badz domowych (np. z glutka lnianego – w tamtym okresie moja ulubiona), ktore uzywalam po myciu.

Jesli dopiero planujecie rozpoczac swoja przygode z proteinowaniem wlosow polproduktami, na pierwszy ogien polecam zdecydowanie wlasnie mleczko pszczele w glicerynie. Jest "delikatne" – nie zdarzylo mi sie nim przeproteinowac - dodatkowo zatopione w glicerynie, ktora w tym wypadku stanowi doskonale wsparcie nawilzajace. Miedzy innymi dzieki owemu polproduktowi moj nijaki wczesniej skret zaczal sie delikatnie podbijac, a wloski staly sie o wiele milsze w dotyku :)

Kolagen i elastyna:

Kiedy wyzej opisane dobilo dna, siegnelam po polproduktywny kolagen i elastyne, ktorych uzywalam w identyczny, jak wczesniej sposob, czyli do masek po myciu. Rowniez uwazam, ze ow produkt jest wart uwagi - dzialal podobnie do mleczka pszczelego - jednak wylacznie w humektantowym gronie ;)

Keratyna:

(UWAGA!) silny, ale i najskuteczniejszy wg. mnie "zawodnik" dla bardziej zaawansowanych ;) Keratyna ze wzgledu na swoje wlasciwosci maloczasteczkowe wnika najskuteczniej i rownie skutecznie wywoluje puch na czuprynie, “pijac” zapodane jej nawilzenie ;)
Poczatkowo serwowalam ja wlosietom po myciu w ilosci ok. 10 kropli i za kazdym razem nabawialam sie mocnego sianka ;) Juz chcialam z niej zrezygnowac, jednak nie majac innych polproduktywnych protein pod reka, zaczelam kombinowac – i dobrze :) 
Postanowilam zmniejszyc jej ilosc, jednak wciaz bywalo roznie, choc stanowczo lepiej. Z czasem wpadlam na to, zeby keratynki uzywac jeszcze przed myciem, wiec zaczelam ja dodawac w ilosci 4 -5 kropli do siemienia lnianego (wymieszanego takze z dwoma lyzeczkami gliceryny), ktore klade pod olej. To byl strzal w dziesiatke :) 
Z czasem, kiedy moje klaczki byly juz w wystarczajaco dobrej formie, pokusilam sie rowniez o aplikacje keratynki w takiej samej ilosci dodatkowo i po myciu (wkraplalam ja do maski). Dzieki niej (i oczywiscie innym metodom walki o fale – KLIK), skret ladnie sie zdefiniowal oraz wlosy nabraly jeszcze wiekszej sprezystosci. Na dzien dzisiejszy, mimo sentymentu do mleczka pszczelego, to wlasnie keratyna jest moim polproduktywnym faworytem ;)


8. Moja pielegnacja wlosow "na co dzien", z uwzglednieniem wczesniej opisanych protein:

- Zanim naolejuje klaczki nawilzam je i proteinuje – czyli klade na nie siemie lniane wymieszane z 2 lyzeczkami gliceryny oraz 4 kroplami keratyny - na zasadzie humektanty pod olej oraz proteiny plus humektanty.
- Na tak przygotowane wlosieta aplikuje na kilka godzin, badz cala noc wybrany olej.
- Myje skore glowy szamponem, dlugosc wlosow emulguje – KLIK - i myje odzywka, badz maska.
Nakladam maske sklepowa (eweutalnie, jesli nie mam czasu wowczas na kilka minut odzywke), do ktorej dodaje kapke zelu lnianego, 2 lyzeczki gliceryny (w zaleznosci od “sily” produktu, ale przewaznie- moja czupryne ciezko nawilzyc i dociazyc ;)), 4 krople keratyny lub/i 10 kropli mleczka pszczelego w glicerynie (przewaznie). 
- Po uplywie od pol do godz. zmywam miksture z wlosow i wykonuje plunake lniana (sporadycznie inne – KLIK).
- Zabezpieczam koncowki olejkiem (alverde migdalowo - arganowy), badz - jak w chwili obecnej - balsamem Yves Rocher.

(W przypadku masek domowych dzialam podobnie (przyklady DIY w NdW – KLIK)).

Pewnie zdziwi Was ogrom uzywanych przeze mnie produktow, ale moje wlosieta sa bardzo suche i "wybredne" z natury (dotychczas trafilam wylacznie na 3 maski, ktorych nie potrzebowalam “ulepszac”, zeby je dociazyc), a ewentualne przeciazenie moge policzyc na palcach jednej reki - i to przewaznie mialo ono miejsce po ztyt duzej ilosci olejku zaaplikowanego na koncowki.



9. Jak poznac, ze wlosietom brak protein?

W zasadzie wiekszosci zniszczonych czupryn (choc oczywiscie zdarzaja sie wyjatki), proteiny moga zdecydowanie pomoc w ich “odbudowie” (dostarczone w odpowiedni sposob, inaczej przeproteinowanie gwarantowane ;)). Przydadza sie rowniez, jesli probujemy z naszych klaczkow wydobyc ich naturalny skret, a mimo usilnych staran, one wciaz nie chca sie z nami "wspolpracowac" (inne powody takiego stanu TUTAJ). Kiedy nagle nasze wlosieta cierpia na brak objetosci, sa "smetne", czy robia sie “gumowe”, rowniez moze to byc dla nas sygnal, ze brakuje im proteinek.


10. Skad wiadomo, ze mamy do czynienia z przeproteinowaniem i jak sobie z tym poradzic?

Wlosy przeproteinowane szybko rozpoznamy. Swoj pierwszy raz pamietam do dzis ;) Klaczki byly mega sianowate (suche), napuszone, matowe wygladaly jakby byly mocno zniszczone (choc oczywiscie w tak krotkim czasie nie pojawily sie rozdwojenia, czy biale kulki) - jak popalone po farbowaniu, czy prostownicy. Najbardziej jednak utkwilo mi w pamieci, ze az skrzypialy przy dotyku, czy pocieraniu je o siebie, dodatkowo, kiedy wyszlam na dwor, ten efekt spotegowala wilgotnosc powietrza i lejacy wowczas deszcz – az sie powylam ;)

Kiedy zauwazymy podobne objawy nie ma jednak co panikowac, tylko trzeba dzialac, gdyz nasze wlosiata trwajace w takim stanie latwiej uszkodzic. Warto wowczas umyc wlosy mocniejszym szamponem (oczyscic je z ewentualnie nabudowanych protein), oczywiscie porzadnie nawilzyc, naolejowac oraz przez kilka myc wystrzegac sie proteinek ;)


11. Przyklady kilku gotowych masek i odzywek proteinowych.


Maski:

- Serical Cremna al Latte,
- Kallos Keratin,
- Kallos Latte,
- Kallos Milk,
- Bingo Spa, z proteinami kaszmiru i kolagenem,
- Bingo Spa, maska ze spirulina i keratyna,
- Bingo Spa, maska do wlosow proteiny kaszmiru i jedwabiu,
- Bingo Spa, maska mleczna z elastyna,
- Biovax, keratyna + jedwab.


Odzywki:

- Joanna z apteczki Babuni, miod i mleko,
- Nivea Long Repair,
- Isana Hair, Seidenglanz Spülung (polysk jedwabiu),
- Syoss Keratin,
- Schauma Keratin Strong (Moc Keratyny).




Powiazane wpisy:

Pozostale czesci o mojej pielegnacji wlosow suchych z natury i/lub zniszczonych - KLIK.
Wiecej na temat humektantow, ich spis oraz sklepowe produkty - KLIK



Jak Wy dawkujecie wlosietom proteiny? Macie swoj staly rytual, ulubione polprodukty, czy gotowce :)? 



Pozdrawiam serdecznie,




poniedziałek, 13 kwietnia 2015

DIY: Majonez + maliny + siemie lniane = domowa maska na wlosy ;) Niedziela dla wlosow (36).

Witajcie,

na wstepie raz jeszcze dziekuje Kazdej z Was za wsparcie, slowa otuchy i proponowana pomoc - to wszystko bardzo wiele dla mnie znaczy :***! Na szczescie - jak zauwazylyscie - sytuacja dosc szybko sie rozwiazala, po tym, jak opublikowalam czesc poprzedniego wpisu na tablicy owego portalu (doslownie w 5 min. po zapodaniu ustawy), ktory w tak bezczelny sposob pozwolil sobie przywlaszczyc moje zdjecie.

Dzisiaj jednak nie chce juz tego roztrzasac, wiec szybko przejde do kolejnej odslony NdW ;) Zapraszam :)


sobota, 11 kwietnia 2015

KRADZIEZ zdjec w internecie (mnie rowniez dopadlo :/), czyli i troche prywaty.

Witajcie,

jak pewnie zauwazylyscie, w ostatnich postach malo bylo o mnie, o Oli, a wstepy glownie opieraly sie na opisywaniu wrazen na temat aktualnie panujacej pogody... Nie chcialam Wam sie wyzalac, ale obecny stan znowu nie jest dla mnie lekki - ot rozsterki samotnej kobiety w okresie wiosennego, dominujacego wokol rozkwitu. I pewnie trwaloby to sobie dalej, do momentu, az mi przejdzie (wowczas bez ogrodek znowu zaczelabym opisywac nasze zycie prywatane, plus wstawiac nasze zdjecia) - jak zawsze zreszta - ale dzisiejsza sytuacja wywarla na mnie taki wplyw, ze zaczelam sie zastanawiac na ile to ma sens i czy nie lepiej jednak pozostac przy suchych faktach, bez upubliczniania naszych twarzy...

Blog zawsze byl i pewnie dalej bedzie moja odskocznia. Miejscem, w ktorym wraz z Wami przezywam lepsze i gorsze momenty w moim zyciu (nie tylko wlosowym). Strona, na ktorej nie mam oporow przed podzieleniem sie z Wami tym, jak wygladam z rolkami po papierze toaletowym na glowie ;) Nie mam rowniez problemow z tym, zeby takie zdjecie I PRZEDE WSZYSTKIM OPIS, O CO W NIM CHODZI zapodac dalej - moze pomysl sie komus przyda, od tego miedzy innymi sa internety. Czuje sie jednak okrutnie wkur..., jesli jakis portal bez mojej zgody wykorzystuje MOJ wizerunek, dodatkowo opatrujac MOJE zdjecie SWOIM LOGO. W dodatku udziela ironicznych komentarzy na jego temat, czy samej metody, wiec oczywiscie automatycznie i na temat mojej osoby :(




(Zdjecie wykorzastane z pierwszego podsumowania akcji "Nakrecmy sie na wiosne ;)" - KLIK)

piątek, 10 kwietnia 2015

Proteiny w pielegnacji wlosow: zaleznosc proteiny humektanty, emolienty. Cz. 3.1. Jak pielegnowac wlosy falowane, suche z natury i/lub zniszczone? (Moja pielegnacja).


Witajcie,

jak sam tytul wskazuje, wpis bedzie baaardzo dlugi (poprzednie czesci o mojej pielegnacji wlosow suchych z natury i/lub zniszczonych - KLIK), mam jednak nadzieje, ze Komus, kiedys sie przyda ;)
Tuz przed publikacja, ostatecznie zdecydowalam sie podzielic go  na dwie czesci, gdyz przyznam szczerze, ja sama pewnie nie mialabym czasu na ogarniecie takiego dlugasnego wywodu ;)

Na poczatek skrotowa legenda (jesli interesuje Was moja opinia wylacznie na ktores zagadnienie z poruszonych przeze mnie tematow):

3.1.:

1. Zaleznosc (proteiny, humektanty, emolienty).
2. Czym sa proteiny? Jaka funkcje pelnia w pielegnacji wlosow?
3. Dlaczego warto zapodawac je wlosietom?
4. Jak stosowac proteiny?
5. W jaki sposob mozemy dostarczyc wlosom protein?
6. Przyklady najczesciej spotykanych protein.

3.2.: 

7. Jakie i jak ja je stosuje? (Mini recenzja: mleczko pszczele w glicerynie, kolagen i elastyna, keratyna).
8. Moja pielegnacja wlosow "na co dzien", z uwzglednieniem wczesniej opisanych protein.
9. Jak poznac, ze wlosietom brak protein?
10. Skad wiadomo, ze mamy do czynienia z przeproteinowaniem i jak sobie z tym poradzic?
11. Przyklady gotowych masek i odzywek proteinowych.

wtorek, 7 kwietnia 2015

Zabieg laminowania wlosow Diamentowy Polysk - Niedziela dla wlosow (35).

Witajcie,

jakis czas temu wyprobowalam "niebieski" zabieg laminowania marki Marion, a pozniej dodatkowo laminowanie wlosow zelatyna. Obie te proby nie skonczyly sie zbyt pomyslnie dla mojej czupryny, ale mimo tego, postanowilam jeszcze przetestowac wersje "rozowa" ;) Ponizej mozecie przeczytac, jak sie u mnie sprawdzila ;) Zapraszam :)


niedziela, 5 kwietnia 2015

Wcierka Joanna Rzepa, kuracja wzmacniajaca - recenzja. Zapraszam :)

Witajcie,

klasyk Wlosomaniaczek - a mianowicie wcierka Joanna Rzepa - „chodzil“ za mna od bardzo dlugiego czasu. Ucieszylam sie zatem, kiedy dzieki wspolpracy z polskim marketem w Niemczech - KLIK, moglam wybrac sobie do testow miedzy innymi owa, oslawiona legendami wcierke rzepowa. Tak, jak sie jednak spodziewalam, moja mega nadwrazliwa lepetyna nie wytrzymala starcia z alkoholem denatem, jednak z przyjemnoscia przeprowadzilam testy na siostrzanej glowie. Jesli jestescie ciekawi naszej opinii na temat produktu, serdecznie zapraszam :)



piątek, 3 kwietnia 2015

Akcja "Zapuscmy sie na wiosne ;)!" - podsumowanie drugiego miesiaca (marzec). Zyczenia swiateczne :)

Witajcie,

nasza wspolna akcja zapuszczania wlosow cieszy sie sporym zainteresowaniem, wciaz dolaczaja nowe Osoby, zatem zapuszczajacych sie wiosennie Dziewczyn na chwile obecna jest juz az 129 (jesli jeszcze chcecie dolaczyc, serdecznie zapraszamy) :)! Oj, przy koncowym podsumowaniu bedzie sie dzialo, a zdjec chyba w jednym poscie nie pomieszcze ;D

Przejdzmy jednak do dzisiejszej relacji :) Mam nadzieje, ze i tym razem wylapalam wiekszosc Waszych wpisow. Kilka z Was podeslalo mi je takze na maila, za co bardzo dziekuje. Gdybym jednak przeoczyla ktores sprawozdanie i o ile pojawilo sie ono przed dzisiejszym podsumowaniem, bardzo prosze o linka w komentarzu, zebym mogla szybko uzupelnic post, i z gory przepraszam za ewentualne niedopatrzenie z mojej strony.


Zapraszam na podsumowanie drugiego miesiaca akcji „Zapuscmy sie na wiosne ;)!“ :)