wtorek, 26 stycznia 2016

Jak wydobyc skret wlosow - czyli proby wydobycia skretu. Podsumowanie po prawie 2 latach walki o skret wlosow. Cz. 2.



Witajcie,

kilka dni temu przedstawilam relacje zdjeciowo - opisowa, dotyczaca moich prob wydobycia skretu, ktore namietnie praktykowalam przez ostatnie dwa lata (relacja TUTAJ). Mysle, ze poczatkowy stan falowancow, a takze koncowe ich zdjecie dostatecznie ukazuja, iz jesli Wasze wlosieta maja jakiekolwiek uwarunkowania w tym kierunku, warto czasami troche zawalczyc o intensywniejszy ich skret ;)


 Pierwsza proba wydobycia skretu 03.14. Obecne wlosowe zdjecie.

Byc moze jednak nalezycie do tego grona szczesciar, ktorych klaczki i bez ich wiekszego wspomagania naturalnie pieknie faluja, badz sie skrecaja - nic tylko pozazdroscic, serio :)! Jesli z kolei tak nie jest i dopiero rozpoczynanie swiadoma pielegnacje, majaca na celu wzmocnienie Waszych kreciolow, serdecznie zapraszam Was do przeczytania kilku rad, ktore mam nadzieje i dla Was okaza sie pomocne :)
(Juz kiedys powstal podobny wpis - KLIK, wiec troche rozwine, co mialam na mysli w poszczegolnych punktach, a takze dodam kilka nowych, ktore mi sie nasunely po kolejnym roku walki ;)




Co to jest skret i jak go wydobyc?
 
Zrodlo: KLIK
 
Mysle, ze wlasnie najwazniejsza kwestia w dazeniu do tego, zeby z falowanej lepetyny "wycisnac" ile sie da, jest zrozumienie, ze falowance to niekoniecznie mocne, zdefiniowane loki. 
Rowniez niekoniecznie dziwne "wywijaso - straki", ktore pojawiaja sie na naszej glowie, musza takimi pozostac ;)
Jak sie bowiem okazuje, takze mozna probowac cos z nich "wykrecic", chocby za pomoca zelu lnianego, czy sklepowego (w celu uzyskania pojedynczych, falek, spiralek, czy nawet wlasnie loczkow) - sama sie o tym doskonale przekonalam ;)

Zawsze sadzilam, ze tylko na mocne krecioly zapodaje sie stylizator, w sumie nawet nie zastanawialam sie nad tym dlaczego. Wczesniej zdarzylo mi sie jedynie uzywac pianki dla utrwalenia tego, co probowalam na glowie stworzyc (np. skret po dobierancach, czy walkach). Dopiero u Was, falowanych dziewczyn z blogosfery (glownie u Kasi i Michasi), podpatrzylam patent z uzywaniem zelu i zaczelam kombinowac z moimi, poczatkowo blizej nieokreslonymi pasmami, majac nadzieje, ze kiedys i one "naucza sie" falowac ;)
Kiedy nareszcie zrozumialam, ze z tych delikatnie tworzacych sie fal mozna "wydusic" cos wiecej, zarliwie podeszlam do tematu, czego dzisiaj absolutnie nie zaluje :)



Dla przypomnienia:

 Poczatki wlosomaniactwa:

 Po pieciu m-cach swiadomej pielegnacji.


6 m-cy.

 8 m-cy.

10 m-cy. Bywalo i tak prosto (wowczas jeszcze do tego dazylam ;)).

Jak widac powyzej, niewiele wskazywalo na to, iz uda mi sie skretowo dojsc do momentu, w ktorym jestem obecnie. No moze poza przedostatnim zdjeciem (wlosieta po pierwszej hennie) ;)
Metode, jaka z czasem obralam przy stylizacji wlosow w naturalne fale, opisalam dokladniej juz TUTAJ

Z kolei TUTAJ wbilam sie w szok, ze mozna jednak i na szybko - w celu uzyskania rownie dobrego efektu, bez godzinnego ugniatania klaczkow ;)



Co wzmacnia skret moich wlosow?:


- Porzadne NAWILZENIE (!) (KLIK), plus olejowanie (jak zmyc olej z wlosow -  KLIK).

- DOBRZE dobrany olej (niektore zbyt mocno wygladzaja moje wlosy (ulubiony olejek - KLIK, poza nim polecam jeszcze Babydream für Mama).
 
- PROTEINY (!) co mycie, koniecznie w parze z nawilzaniem i olejowaniem (glownie polproduktywne. Jak stosuje - KLIK).

- BRAK SILIKONOW (!) w skladach uzytych przed stylizacja produktow, nawet do zabezpieczenia koncowek. "Na co dzien" rowniez staram sie ich unikac.

- W dni, kiedy nie stylizuje wlosow w naturalne fale MYCIE ODZYWKA, BADZ MASKA. Skore glowy myje szamponem i w miare mozliwosci nie pozwalam, zeby piana splywala na dlugosc (KLIK).

- Przed wydobyciem skretu (jesli nie robie tego co mycie, a np. raz na tydzien), OCZYSZCZANIE DLUGOSCI WLOSOW (ulubione myjadlo - KLIK).  

- PLUKANKA LNIANA, ewentualnie wymieszana z dodatkami ("kapiel"- nie polewam wlosiat, tylko taplam je przez ok. min. w misce z plukanka), zel lniany (etykieta siemie lniane - KLIK).

- UZYTE STYLIZATORY (zel), glownie takie, ktore nie zawieraja alkoholu isopropylowego, czy alkoholu denat w skladzie (ulubieniec zel Cien z Lidla). Unikam tych alkoholi w momencie stylizacji, ze wzgledu na mozliwosc pojawienia sie potencjalnego puchu po przesuszeniu wlosow.

- Zel nalozony w rozsadnej ilosci (na jedna strone kapka wielkosci duzego orzecha laskowego, wymieszana pol na pol z woda). 

- Ugniatanie wlosow tylko do pewnego momentu, az wyczuje, ze fale sa sztywne. Delikatne rozdzielenie powstalych, juz suchych kreciolow palcami (jak ugniatam wlosy - KLIK).

- Cierpliwosc oraz ten sam sposob ugniatania na danym, wydzielonym pasmie.

Jablko, banan, siemie lniane (plukanka, zel, maska), plukanka z pomaranczy, keratyna, ekstrakt z soku banana, mleczko pszczele w glicerynie, kolagen i elastyna, glinka ghassoul, itp. (najlepiej domowe mikstury z wykorzystaniem w.w. Przyklady - KLIK).

 Z "gotowcow" odzywka bananowa The Body Shop - KLIK. Maska odbudowujaca Yves Rocher - KLIK).

- Dokladne rozczesanie wlosow przed myciem. Po stylizacji ewentualnie grzebieniem z szeroko rozstawionymi zebami (moje czesadla - KLIK).

- Kolejne proby wydobycia skretu - nie poddawanie sie! Przeczytalam kiedys - nie pamietam niestety gdzie - ze wlosy musza "nauczyc sie" skrecac/falowac, jak rowniez "potrafia" sie od tego procesu odzwyczaic. Ze stwierdzeniem calkowicie sie zgadzam. Zaobserwowalam to zwlaszcza w okresach, w ktorych nie mialam czasu zajac sie stylizacja moich fal.

- Dlugosc wlosow wg mnie nie ma wplywu na ich skret - zreszta jestem tego najlepszym przykladem ;) Uwazam, ze najwiekszy wplyw na to ma trafienie w odpowiednia pielegnacje oraz trzymanie sie jej, bez wiekszych, negatywnych dla falowancow kombinacji ("odzwyczajania ich") ;)



Co do oslabienia skretu...


Czesto spotykam sie z opinia, ze im wlosy zdrowsze, tym mniej faluja. Musze przyznac, ze u mnie dziala to w odwrotna strone. Im moje pasma sa bardziej nawilzone, tym moge automatycznie dostarczyc im wiekszej dawki protein (bez ryzyka przeproteinowania) i lepiej "lapia" skret. Dodatkowo, sa wowczas bardziej miesiste i tworza mocniej zdefiniowane falki. Z kolei, chocby nie wiem, jak dobrze nawilzone i podproteinowane byly, po zapodaniu im nawet minimalnej dawki silikonow (w masce, odzywce, olejku), automatycznie ulegaja wygladzeniu, wiec i o skrecie wowczas mowy nie ma. Warto zatem czasami postawic na chocby jednorazowa, bezsilikonowa pielegnacje, zeby przekonac sie, w jakim stopniu ma ona wplyw na czupryne. U mnie glownie ten krok przyniosl oczekiwana poprawe. Produktow z silikonami obecnie staram sie unikac calkowicie ;)



Moja przykladowa pielegnacja przed wydobyciem skretu: 

- Dokladne rozczesanie wlosow.

- Nawilzanie i proteinowanie przed olejowaniem: wywar z siemienia lnianego, plus 4 krople keratyny, +/- dwie lyzeczki gliceryny.

- Olejowanie na kilka godzin, badz cala noc: olejek odbudowujacy Yves Rocher, ew. Babydream für Mama.

Emulgowanie oleju/ Mycie: przed umyciem wlosow nakladam na nie odzywka/badz maska bezsilikonowa, w celu zemulgowania oleju. 
Mycie skory glowy oraz dlugosci Czarnym Mydlem Agafii.

- Odzywianie: przewaznie maska DIY, badz Maska Odbudowujaca YR z dodatkami (np. siemie lniane, keratyna - 4 krople, mleczko pszczele w glicerynie - 13 kropli, gliceryna, itd.).

Plukanka/kapiel: lniana wymieszana z zimna woda i ewentualnie dodatkami (soz z pomaranczy, wywar z pokrzywy, mleko, itd).

- Stylizacja: ugniatanie mokrych, badz prawie suchych wlosow zelem lnianym (odstanym przez noc), lub zelem sklepowym. 

- Zabezpieczenie koncowek: przewaznie brak ;) W dni, kiedy nie stylizuje Balsam Odbudowujacy YR, lub olejek arganowo- migdalowy Alverde.




Przyznacie, ze niewiele z tym zachodu ;)? Tak na serio, taki system pielegnacyjny wszedl mi juz w nawyk i wrecz sprawia mi wielka przyjemnosc. W dniach, kiedy nie mam w planach prob skretowych, moja pielegnacja jest nieco ubozsza, choc w zasadzie nigdy nie pomijam trzech pierwszych etapow, czy plukanki. Jesli juz z czegos rezygnuje, to jest to kladzenia maski po myciu na dluzej, niz wylacznie pare minut pod prysznicem, czesto takze bez polproduktow ;) Odzywek uzywam w zasadzie wylacznie do emulgowania oleju. 
 
Kochane, wpis powstal w celu przedstawienia moich spostrzezen na temat wydobycia skretu, na wlosach podobych do moich. Nie jest pewne, iz kazdej z Was wlasnie taka pielegnacja, czy sposob postepowania beda pasowac idealnie. Nie zmienia to jednak faktu, iz goraco zachecam Was do prob wydobycia skretu, gdyz uwazam, ze zwyczajnie jest to warte zachodu :) 
Jak i w przypadku ogolnej pielegnacji wlosow, tak i w przypadku "pielegnacji skretowej", najlepsza metoda jest obserwacja klaczkow oraz kolejne proby wdrazania w ich dopieszczanie poszczegolnych produktow, badz polproduktow, ktore ewentualnie maja tendencje wzmacniajace skret wlosow.





Powiazanie wpisy:
- Opisy wydobywania skretu i uzytych produktow pielegnacyjnych/masek DIY - KLIK
- Reanimator do fal i lokow - KLIK
- Domowy stylizator do fal i lokow - KLIK
- Dokladny opis jak ugniatam wlosy - KLIK
. Inne metody stylizacji wlosow bez uzycia ciepla: KLIK
- Siemie lniane w mojej pielegnacji: KLIK
- Zaleznosc humektanty, emolienty, proteiny - KLIK




Kochane Falowane i Kreconowlose, macie swoj sprawdzony sposob na wydobycie skretu, czy moze nie potrzebujecie sie az tak wysilac ;)?

Kochane Prostowlose,  wciaz tesknicie za falami, czy lokami ;)?




Pozdrawiam serdecznie,

40 komentarzy:

  1. Brawo! Moje loki po serii Dove bardziej się wyprostowały ;/ ale wracają do siebie płukanki muszę wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki Kochana :) 3mam kciuki, zeby Twoje wlosy szybko wrocily do stanu poprzedniego :)!

      Usuń
  2. Ja po miesiącach walki z puszącymi się włosami zrozumiałam, że one nie są zniszczone, tylko chcą się kręcić! Przyznaję jednak, że nie chce mi się walczyć o skręt i najczęściej po prostu przygładzam włosy silikonowym serum. Ciebie Ewo podziwiam za wytrwałość w dążeniu do tych pięknych loków!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie rowniez kiedys tak olsnilo, choc moje i zniszczone i przesuszone byly ;) Dzieki Kochana :)

      Usuń
  3. Ja zazdroszczę symetrycznego skrętu - u mnie kręci się tylko prawa strona :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tutaj faktycznie musze przyznac, ze kreca /faluja rownomiernie, choc czasami troche bardziej musze sie postarac, zeby odpowiednio pougniatac i druga strone ;)

      Usuń
  4. Moje są lekko falowane :) Czasami prawie proste ^^ Ty za to masz piękne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki wielkie Kochana :) Moje swego czasu rowniez byly prawie proste ;)

      Usuń
  5. Ach gdyby sprawdzały się na mnie Twoje metody to miałabym piękne fale. Niestety, moje z proteinami ani żelem lnianym się nie polubiły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi rowniez kiedys sie wydawalo, ze moje wlosieta protein absolutnie nie "akceptuja", wrecz unikalam ich, jak ognia ;) Z czasem, kiedy byly bardzo dobrze nawilzone zaczelam je stopniowo wprowadzac. Co do zelu lnianego, faktycznie nie wszystkim pasuje, ale moze sprobuj wykorzystac inny nawilzacz (humektant) pod olej? Aloes, gliceryna, itd.

      Usuń
  6. Tak jak mówiłam przy pierwszej części wpisu - zaczynam walkę o moje falowańce! Motywacja jest, chęci są i cel też jest :D czas wdrożyć to w życie :)

    PS: Nadal zachwycam się tymi Twoimi kręciołkami ♡

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak jak mówiłam przy pierwszej części wpisu - zaczynam walkę o moje falowańce! Motywacja jest, chęci są i cel też jest :D czas wdrożyć to w życie :)

    PS: Nadal zachwycam się tymi Twoimi kręciołkami ♡

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana bardzo sie ciesze, ze i checi i motywacja sie znalazly :)! Bardzo mocno 3mam kciuki, zebys szybko uzyskala wymarzony efekt :*!

      Usuń
  8. Mnóstwo świetnych rad :) na pewno gdy moje włoski będą już w trochę lepszej kondycji, powalczę o ich skręt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki Kochana :) Szczerze Cie do tego zachecam :)!

      Usuń
  9. Dobra, dobra, muszę sobie zapisać ten post w zakładkach, bo jestem lekkim leniwcem i nie lubię potem wszystkiego szukać, mimo że zawsze ładnie wszystko wypiszesz i odwalisz kawał dobrej roboty. :) Lubię do takich wpisów wracać. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ja tak bardzo niecierpiałam swoich powyginanców, że zafundowałam sobie keratynowe prostowanie...ale może jeszcze kiedyś nauczę się swoich włosów i będę mieć piękne fale :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie rowniez swego czasu kusilo ;) Tego z calego serca Kochana Ci zycze :)!

      Usuń
  11. Fajna ta historia włosowa ;) Ja to nie mam nigdy weny nad zastanawianiem się czym wydobywać skręt :P Ale ostatnio staram się myć szamponem głowę tylko górną część (jak TY) a przed szamponem myję włosy odżywką lub maską ( również jak Ty :) ) No i ogóle podobnie wygląda ten proces :D ale przeważnie myję głowę wieczorem przed snem i jak się kładę to wiąże je w warkocz, więc nie ma sensu wydobywać od nich sketu wtedy :P POfalują się od warkocza :P Chyba pomotałam trochę, bo jestem troszkę zmęczona, i mogłam trochę bez składu to wszystko napisać :P hehe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki Kochana :) Twoje falowance sa mega podobne do moich, co Ci juz nie raz pisalam, chetnie dorwalabym je w swoje lapki ;D Bardzo dobrze, ze przerzucilas sie na delikatniejsze mycie, z czasem bedziesz widziala spora roznice w nawilzeniu ;) Wierze, ze jestes zmeczona majac tego slodziasnego Brzdaca :)))

      Usuń
    2. A no pisałaś :D Tylko nigdy nie mam weny, żeby się jakoś lepiej nimi zająć :) A teraz gdy jest Bąbel to tym bardziej :D hehe :*

      Usuń
    3. Ano kilkakrotnie nawet :D Wierze, ze teraz zwlaszcza Ci weny brak Kochana :) Jak troche podrosnie, to Ci nie odpuszcze ;p :*

      Usuń
  12. ja dziś sobie zakręciłam kudły na francuza;D

    OdpowiedzUsuń
  13. u mnie ze skrętem czasami na opak, wychodzą fale ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez dobrze, a Twoje fale sa piekne :)

      Usuń
  14. Aż nie chce się wierzyć jak można upiększyć swoje włosy :) Tak trzymaj Kochana! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieje nie stracic formy ;) Dzieki Kochana :*

      Usuń
  15. Żeby to tak można było, chcieć loki i od razu mieć loki (oczywiście tylko te dni, kiedy nie chce się włosów prostych). Na moich włosach nie ma mowy o jakimkolwiek wydobywania skrętu, bo go tam po prostu nie ma. Można go sobie co najwyżej wyczarować na krótką chwilę.

    OdpowiedzUsuń
  16. Pięknie się falują :) moje zaczynają się lepiej falować odkąd myję je indyjskimi ziołami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziekuje :) Moje rowniez lubia ziolka ;) Jakich konkretnie uzywasz :)?

      Usuń
  17. Zawsze podziwiam, jak bardzo Twoje włosy się zmieniły :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Przepiękne włosy. Świetny blog. Obserwuję i zapraszam do mnie http://mojmalykawaleknieba.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Bardzo mi milo, ze przeczytalas/les ten wpis :) Zostaw po sobie ślad - dziękuję :)! Link do Twojego bloga jest zbedny, poniewaz i bez niego potrafie do Ciebie trafic ;) Pozdrawiam serdecznie!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...